fbpx

1 TIR niszczy drogę jak 160 tys. aut osobowych? Nieprawda!

logo TNT przepraszaqmy
TNT_przepraszamy

Piotr Skubisz

Nr 17 (2020)

Najnowsze obliczenia przygotowane dla kampanii „Tiry na tory” przez Instytut Badawczy Dróg i Mostów to drogowe trzęsienie ziemi.

Pod koniec XX wieku naukowcy badali wpływ przejazdu samochodów ciężarowych na stan nawierzchni dróg. Badania wskazywały, że przejazd tylko jednego tira niszczy drogę jak 160 000 pojazdów osobowych. Również w Polsce badano ten problem. W 2000 roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) zleciła Instytutowi Badawczemu Dróg i Mostów (IBDiM) wykonanie odpowiedniego opracowania. „Ocena skutków ruchu pojazdów o masie, naciskach osi lub wymiarach przekraczających dopuszczalne wielkości parametrów określone w przepisach o ruchu drogowym” wskazywało ono tę samą liczbę – „przejazd jednego samochodu ciężarowego o nacisku 100 kN/oś znaczy dla nawierzchni jezdni tyle, co przejazd 160 tys. samochodów osobowych”. 100kN to niewiele ponad 10 ton. Oznaczało to w praktyce tira o przepisowej, dopuszczonej do ruchu w Polsce wadze. Oceniono również wpływ przeciążonych tirów.

To po prostu niemożliwe

Najwyższa Izba Kontroli również cytowała to opracowanie np. w „NIK o przeładowanych pojazdach i niszczeniu dróg”. Ówczesne dane wskazywały, że co trzecia ciężarówka poruszająca się po naszych drogach była przeciążona. A przejazd jednego samochodu ciężarowego o nacisku 20 ton na oś zużywa nawierzchnię w takim samym stopniu, co przejazd 2,5 miliona samochodów osobowych. „W praktyce oznacza to, że drogi często wymagają remontu już po 3 latach użytkowania. [1]

„Nie ma tak ciężkich pojazdów na naszych drogach!!!” – podobne komentarze mogliśmy często przeczytać na naszych stronach społecznościowych i w mailach do nas wysyłanych. Na forach internetowych też możemy przeczytać, że „brak takich pojazdów”, o takich naciskach na oś i wadze. Czy rzeczywiście? Rzućmy okiem na ogólnie przecież dostępne informacje prasowe, wyniki kontroli, np. :

Niechlubny rekordzista ważył z ładunkiem 60,5 tony zamiast dopuszczalnych 40 ton – był przeciążony aż o 20,5 tony. Pozostałe pojazdy z szambami ważyły odpowiednio: 56,4 tony, 54,7 tony i blisko 51 ton” – podaje wyniki jednej z kontroli Główny Inspektorat Transportu Drogowego [2]. A to tylko jeden z przykładów z „na szybko” wpisanego hasła w wyszukiwarkę. Choć ktoś pewnie może „pocieszyć” się przykładem zza naszej wschodniej granicy – jak bardzo można przeciążyć samochód i nadal jechać. Rekordzista z Ukrainy prowadził ciężarówkę przeciążoną o, uwaga i skupienie wymagane, 162 tony [3]. Pojazd w sumie ważył 202 tony.

Niewiarygodne – to najdelikatniejsze określenie, z którym spotykaliśmy się prowadząc kampanię „Tiry na tory”, gdy powoływaliśmy się na te dane. Często zarzucano nam niewiarygodność tego wyliczenia. Dlatego zwróciliśmy się do naukowców z IBDiM o komentarz do opracowania wykonanego dla GDDKiA w 2000 roku i wyjaśnienie sposobu wyliczenia tych niesławnych i nieintuicyjnych dla „niefizyków” 160 tysięcy. Prawda czy fałsz? Przekonajmy się.

Uzyskaliśmy odpowiedź od Dyrektora Naczelnego IBDiM, prof. Leszka Rafalskiego. Ponieważ sprawa jest istotna i już wcześniej wzbudzała kontrowersje, dlatego zamieszczany obszerniejszy fragment dokumentu (pełna wersja w pdf do pobrania):

Przyjmując typowe obciążenie na oś samochodu ciężarowego 10 t, a typowego samochodu osobowego 0,5 t, według powyższego wzoru uzyskuje się:

Dlatego przyjmowano, że przejazd 1 samochodu ciężarowego o 2 osiach obciążonych po 10 t odpowiada 160 000 pojazdów osobowych obciążonych po 0,5 tony na oś.

Badacze francuscy kontynuowali w późniejszych latach badania na swoich torach doświadczalnych i przyjęli nowe współczynniki α w zależności od konstrukcji nawierzchni, a mianowicie:

  • nawierzchnie podatne (asfaltowe) – α = 5,
  • nawierzchnie sztywne (betonowe) – α = 12.

Oznacza to, że oddziaływanie samochodów osobowych na nawierzchnie drogowe jest jeszcze mniejsze niż wynikało z prawa czwartej potęgi. Obecnie przyjmuje się, że przypadku nawierzchni asfaltowych 1 samochód ciężarowy o 2 osiach obciążonych po 10 t odpowiada 3 200 000 pojazdów osobowych obciążonych po 0,5 tony na oś.

„Tiry na tory” przepraszają
1 samochód ciężarowy nie wpływa na nawierzchnię drogi tak, jak 160 000 aut osobowych. 1 tir wpływa na drogę tak, jak przejazd 3 200 000 aut osobowych.


Jeśli uważasz, że to co robimy w kampanii „Tiry na tory” ma sens i chcesz pomóc nam promować zwiększenie udziału kolei w transporcie towarów, zwłaszcza przeniesienie tranzytu przez terytorium Polski z tirów na tory, możesz nas wesprzeć.


[1]           https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-przeladowanych-pojazdach-i-niszczeniu-drog.html
[2]         https://bit.ly/2YczPfm
[3]         https://trans.info/pl/przeladowanie-pojazdu-na-ukrainie-padl-rekord-162-tony-89343#

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 17 (2020)

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

Tiry na tory

Być może zainteresują Cię również:

Dom to praca

Dzień Pracy w Domu – pierwszy raz w Łodzi!

Dom to Praca wraz z Centrum Zrównoważonego Rozwoju zapraszają wszystkich Łodzian do udziału w Dniu Pracy w Domu, który odbędzie się 31 sierpnia na Księżym Młynie. Celem wydarzenia jest stworzenie przestrzeni do tego, by mówić o pracy domowej, docenić ją i osoby, które ją wykonują. Organizatorzy chcą pokazać, że jest ona niezwykle ważną a jednocześnie zbyt często pomijaną w sferze publicznej częścią życia.

Facebook i inne korporacje cenzurują treści! Zapisz się na Tygodnik Instytutu Spraw Obywatelskich. W każdej chwili masz prawo do wypisania się. Patrz, czytaj, działaj bez cenzury.

Administratorem danych osobowych jest Fundacja Instytut Spraw Obywatelskich z siedzibą w Łodzi, przy ul. Pomorskiej 40. Dane będą przetwarzane w celu informowania o działaniach Instytutu. Pełna informacja dotycząca ochrony danych osobowych.