fbpx

1% z podatku CIT dla organizacji pożytku publicznego? Czy samorząd na tym straci, czy zyska?

Europejskie Forum Gospodarcze, 27 października 2021 r., Łódź
Europejskie Forum Gospodarcze, 27 października 2021 r., Łódź, od lewej: Janusz Król, Jakub Wygnański, Ilona Pietrzak, fot. Piotr Kaźmierczak

Ilona Pietrzak

Tygodnik Spraw Obywatelskich – logo

Nr 119 / (15) 2022

Rozważmy scenariusz wprowadzenia w Polsce rozwiązania polegającego na możliwości alokacji przez płatników podatku CIT (Corporate In­come Tax), 1% wartości podatku na rzecz organizacji pożytku publicznego. Zasadniczo pomysł bazowałyby na pewnych elementach dobrze już znanego mechanizmu alokacji 1% PIT, z tym, że dysponentem podatku byłyby firmy, a nie osoby fizyczne. Co wprowadzenie mechanizmu 1% z CIT oznaczałoby dla samorządu, który jest jednym z głównych jego beneficjentów?

Tekst ukazał się w Piśmie Samorządu Terytorialnego WSPÓLNOTA 7/2022 (09.04.2022)

W 2004 r. podatnicy mieli pierwszy raz możliwość przekazania 1% podatku wybranej NGO. Zamysłem rozwiązania było wyrównywanie szans pomiędzy rzeszą małych fundacji i stowarzyszeń a dużymi NGO. Możliwość przekazania 1% miała zachęcać obywateli do myślenia o dobru wspólnym. A 1% stanowić miał wzmocnienie finansowe działań organizacji pożytku publicznego (OPP).

W 2021 roku podatnicy przekazali 972,7 mln zł z 1% należnego podatku za 2020 rok. Jak podaje Ministerstwo Finansów, podatkiem w 2021 roku podzieliło się ponad 15,3 mln osób. Te dane robią wrażenie. Kolejne już mniej. Największa kwota jaka trafiła do pojedynczej organizacji, to 194.097.701,86 zł, a najniższa: 2,30 zł.

Skąd pomysł?

Rzeczywistość 1% okazała się inna od tego, co planowano. Obecnie wypełnia on przede wszystkim luki w służbie zdrowia, a miał służyć budowaniu ruchów obywatelskich. Pieniądze z 1% podatku przeznaczane są na leczenie konkretnych osób. Możliwość przekazywania 1% podatku na tzw. subkonta, czyli konta konkretnych podopiecznych doprowadziła do jego prywatyzacji. Wypacza to ideę pożytku publicznego. Pieniądze publiczne (a bezdyskusyjnie właśnie z takimi mamy tu do czynienia) nie powinny być kierowane imiennie – na konkretnego Jasia czy Małgosię, a służyć wszystkim tym, którzy znaleźli się w sytuacji Jasia czy Małgosi. Z drugiej strony nie można nie zauważyć, że to właśnie możliwość dokładnego zaadresowania pieniędzy z 1% przyczyniła się do szybkiego wzrostu zainteresowania tym mechanizmem. Nie ma co ukrywać, że jest to skomplikowana sytuacja.

Dodatkowo obowiązujący od stycznia br. Polski Ład sprawia, że część podatników nie będzie płacić podatku PIT, z uwagi na wyższą kwotę wolną od podatku. Tym samym część podatników (według danych Ministerstwa Finansów dotyczyć to będzie 9 mln osób) nie będzie mogła przekazać 1% lub przekażą go w niższej kwocie niż dotąd. Konsekwencją tego będą niższe wpływy do OPP. Szacuje się, że spadną one o ok. 15%-20%.

Dlatego czas na mechanizm, który będzie wzmacniał stricte działania organizacji obywatelskich: 1% podatku od firm. By nie wypaczyć znów idei tego narzędzia, nie może być możliwości przekazywania 1% na cel szczegółowy. Pieniądze te powinny wzmacniać działania organizacji społecznych, aktywność obywatelską i budować siłę trzeciego sektora.

Jeden procent od firm dla organizacji pożytku publicznego

Właśnie z takim pomysłem wyszliśmy w Instytucie Spraw Obywatelskich. Zainicjowaliśmy publiczną dyskusję na temat wprowadzenia w Polsce możliwości alokacji części podatku CIT przez jej płatników. Zasadnicze elementy tej konstrukcji bazowałyby na pewnych elementach dobrze już znanego mechanizmu alokacji 1% PIT. Polska byłaby drugim po Słowacji krajem, który wprowadza ten mechanizm – podobnie jak kiedyś wprowadzał 1% PIT na wzór węgierski. Należy tu podkreślić, że nie jest to nowy podatek. Jest to oddanie firmie decyzji na co trafia jej 1% z podatku CIT.

Bazując na doświadczeniach słowackich wśród kluczowych korzyści takiego rozwiązania wymienić można: dodatkowe środki w wysokości ok. 500-600 mln zł rocznie dla OPP.

Naturalnym staje się, że firmy będą chętniej zostawiały 1% z CIT lokalnie – tu gdzie działają, skąd zatrudniają pracowników. Co za tym idzie, większość środków z 1% CIT będzie wydatkowana na projekty ważne dla lokalnej społeczności, w których dana firma funkcjonuje.

Daje to szanse na pozyskanie większych środków przez OPP spoza czołówki listy Ministerstwa Finansów. Dla przypomnienia, w Polsce do zbierania 1% podatku uprawnionych jest ponad 9 tys. organizacji. W praktyce jednak 50% wpłat trafia do 15 pierwszych NGO’sów z listy Ministerstwa Finansów. Są to w większości organizacje, które zbierają na tzw. subkonta konkretnych podopiecznych.

To także możliwość włączenia załogi, związku zawodowego, rady pracowników, a nawet klientów w proces decyzyjny – kogo wesprzeć 1%, w myśl: wspólnie wypracowaliśmy zysk, razem zdecydujmy, której organizacji przekażemy 1%.

Dla samorządów oznaczać to może de facto więcej pieniędzy na dbanie o dobro wspólne. Bo w silnym państwie, funkcjonują silne organizacje społeczne. Jednocześnie logicznym wydaje się, że firmy zostawią swój 1% podatku tu, gdzie działają. Gdzie są klienci, pracownicy, ich rodziny.

Organizacje zdobyte pieniądze będą mogły przeznaczać m.in. na lokalne potrzeby, pomoc dzieciom, ochronę przyrody, walkę o prawa obywateli, czyste powietrze, dobrą edukację czy bezpieczną żywność.

Jak to zrobić?

Ważnym jest, żebyśmy zastanowili się dogłębnie, co zrobić, jakie znaleźć zachęty – „magnesy”, które sprzyjałyby pozostawieniu pieniędzy w danej gminie, powiecie czy województwie.

Istotą pomysłu alokacji podatków w najgłębszym, fundamentalnym sensie jest to, że mechanizm pozwala samemu podatnikowi rozpoznać potrzeby publiczne  i w pewnej mierze zdecydować o tym, które z nich wymagają wsparcia. Bowiem dobrze skonstruowany system nie zabiera pieniędzy poza sferę dóbr publicznych, a jedynie poszerza grono osób, które decydują o sposobie ich wydatkowania.

Rozwiązania polegające na przekazywaniu 1% podatków dla organizacji pozarządowych cieszą się popularnością szczególnie w tych krajach, gdzie tradycja filantropii została przerwana, a co za tym idzie – skłonność do przeznaczania własnych zasobów na rzecz organizacji (w szczególności tych, których ofiarodawca sam nie jest beneficjentem) jest ograniczona. Jego oczywistą zaletą jest to, że skłania organizacje, które nie chcą w całości polegać na zasobach rządowych czy samorządowych, aby przyciągnąć uwagę indywidualnych osób, które mogą zdecydować o ich wsparciu. Innymi słowy, skłania to organizacje do prób dotarcia do podatników z informacją na temat tego, jakie są pożytki z ich istnienia.

Dlatego przy propozycji alokacji 1% CIT trzeba zadbać o to, aby środki z tego mechanizmu nie stały się sposobem uzyskiwania politycznych korzyści. Właśnie z tego względu środki z alokacji 1% CIT poza tym, że nie powinny finansować środowisk politycznych (w tym kampanii wyborczych), nie powinny też trafiać do instytucji publicznych – choć można wyobrazić sobie lokalne potrzeby ważne dla biznesu, jak choćby lokalna straż miejska itp. Pokusa jest tu zbyt duża. Z podobnych powodów z mechanizmu 1% CIT nie powinny móc korzystać spółki skarbu państwa ani przedsiębiorstwa, których właścicielem jest samorząd. Te strefy muszą pozostać oddzielone.

No i, by nie powielić wypaczeń obecnego mechanizmu 1% z PIT, nie należy dopuścić do możliwości wskazywania celu szczegółowego.

Co wprowadzenie mechanizmu 1% z CIT oznaczałoby dla samorządu?

To prawda, że 1% PIT i 1% CIT obniżają podstawę kwoty, w oparciu o którą wyliczane są środki pozostające w lokalnym samorządzie. W przypadku CIT: 6,71% podatku pozostaje w gminie, w której siedzibę ma określona firma. W przypadku powiatu jest to 1,4%, zaś województwa 14,75%.

Realnie oznacza to, że wpływy zmaleją o 1% w stosunku do kwoty sprzed wprowadzenia mechanizmu alokacji – ale jeśli uda się skłonić lokalnych przedsiębiorców do pozostawienia 1% CIT w gminie, to wzrosną one o 1 punkt procentowy, a to oznacza poważną korzyść dla lokalnej społeczności. Środki nie będą co prawda w dyspozycji samej gminy, ale to akurat nie musi być wadą systemu.

Choć 1% od firm minimalnie uszczupla pulę będącą w dyspozycji administracji, to nie znika z puli środków przeznaczonych na szeroko rozumiane dobra publiczne.

Warto to zrobić. Warto zrozumieć, że nie są to środki stracone, ale zainwestowane w rozwój aktywności obywatelskiej, która obecnie bardzo potrzebuje wsparcia.

Zaproszenie do dyskusji. Zaproszenie do współpracy

1% z CIT może być narzędziem, które ma szansę połączyć środowiska pozarządowe, polityczne, samorządowe i przedsiębiorców. Bo na te trudne czasy po prostu potrzebujemy 1% z CIT. Potrzeba woli politycznej, a o tę zawsze łatwiej, gdy jest poparcie społeczne. Dlatego bardzo zachęcam do podpisania petycji na stronie Instytutu Spraw Obywatelskich. Swoje poparcie dla pomysłu wyraziło już blisko 3,5 tys. organizacji, firm, obywateli.

Pragnę podkreślić, że jesteśmy otwarci na rzeczową dyskusję. Szukanie jak najlepszych rozwiązań dla proponowanego mechanizmu. Czekamy na Państwa głos w tej dyskusji. Swoje propozycje / uwagi / rekomendacje / opinie prosimy kierować na adres e-mail: ilona.pietrzak@instytut.lodz.pl.

Więcej o pomyśle mechanizmu 1% z CIT: https://centrumklucz.pl/1-procent-od-firm/

Narodowy Instytut Wolności – logo Fundusz Inicjatyw Obywatelskich – logo

Przygotowano w ramach projektu „1% podatku CIT dla organizacji pożytku publicznego” sfinansowanego przez Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego ze środków Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich na lata 2014–2020.

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 119 / (15) 2022

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

Centrum KLUCZ

Być może zainteresują Cię również:

Dom to praca

II edycja projektu „Mama kreatywna – Mama pracująca”

SKOŃCZYŁ CI SIĘ URLOP MACIERZYŃSKI LUB WYCHOWAWCZY? CHCESZ WEJŚĆ NA RYNEK PRACY? Projekt "Mama kreatywna - Mama Pracująca" daje Ci taką szansę. Nabór do II edycji projektu „Mama kreatywna – Mama pracująca” (01.10.2009 – 29.02.2010) trwa do 25 września 2009r. Zgłoś się już teraz, liczba miejsc ograniczona!