Opinia

Czy młodzi zmienią układ sił? Związki zawodowe i rady pracowników

spotkanie w pracy
fot. 14995841 z Pixabay

Michał Dziergas

Tygodnik Spraw Obywatelskich – logo

Nr 200 / (44) 2023

Poza podstawowym problemem, jakim jest obrona praw pracowniczych, obecnie cały ruch związkowy mierzy się z równie palącą kwestią, jaką jest brak zastępowalności pokoleń. Działacze i działaczki związkowe starzeją się, a średnia wieku oscyluje od dłuższego czasu w okolicach 43 lat, niezależnie od organizacji związkowej. Dzieje się tak, mimo że ogólne postrzeganie związków zawodowych jest w społeczeństwie pozytywne. Wpływ działalności związków zawodowych na kraj korzystnie ocenia 46% respondentów wg badania CBOS 2021. Jak odmłodzić organizacje pracownicze?

W roku 2021 w tym samym badaniu 1/4 respondentów wskazała, że załogi przedsiębiorstw, w których pracują, wiele zawdzięczają istniejącym tam związkom zawodowym. Warto nadmienić, że jest to najwyższa wartość, odkąd CBOS prowadzi badania tego obszaru tj. od roku 2002.

Mimo to wśród badanych dominuje jednak opinia, że związkom zawodowym, mimo starań, niewiele się udaje.

Przyczyny tego stanu rzeczy można upatrywać w obecnym stanie prawnym, który jest bardzo mocno ograniczający wobec związków zawodowych i uprawnień poszczególnych organizacji zakładowych. Krytyka prawa strajkowego, które w Polsce jest jednym z bardziej restrykcyjnych w Europie, jest bardzo powszechna w kręgach działaczy i działaczek związkowych.

Wymagania, które są przed polskimi związkami stawiane, aby móc przeprowadzić legalny strajk, są czymś, co omawiane ze związkowcami z zachodu Europy, wywołuje szok.

Referendum strajkowe, jego próg ważności, ograniczenia w możliwości prowadzenia strajków solidarnościowych.

Taka sytuacja może powodować, że w ciągu ostatniej dekady odsetek osób należących do związków zawodowych nie przekroczył wśród wszystkich dorosłych Polek i Polaków 6%. Jeszcze 30 lat temu co piąty dorosły Polak należał do związku zawodowego. Jako przyczynę tendencji spadkowej wskazałbym spadek zaufania wobec związków zawodowych, których wielu prominentnych działaczy odeszło do krajowej polityki, aby zwrócić się z czasem przeciwko pracownikom i związkowcom, jako architekci zmian ustrojowych lat 90.

Wśród młodych pracowników sprawa ma się równie źle lub jeszcze gorzej, gdyż ich członkostwo jest kluczowe dla podtrzymania istnienia związków zawodowych i wzmacniania działań. Ledwie 3% osób pracujących w wieku 18-24 lata należy do związku, w grupie 25-34 jest to 7%. Pozostałe grupy wiekowe osiągają odsetki kilkunastoprocentowe.

Obecność organizacji związkowych jest większa i częstsza w instytucjach publicznych i większych zakładach pracy. Utrudnienia w tworzeniu organizacji zakładowych w mniejszych, prywatnych zakładach pracy tworzy prawo poprzez narzucanie minimalnej liczby osób potrzebnych do założenia związku, czy stażu pracy w danym miejscu. Z doświadczenia wiem, że istnieją szczególnie w sektorze gastronomii, miejsca, gdzie nie da się osiągnąć tego wymaganego minimum, czy stażu pracy, bo ludzie tam zwyczajnie nie wytrzymują. W praktyce oznacza to ich porzucenie.

Narracja zatrudniających wobec związków zawodowych również stanowi oczywistą przeszkodę. Analogiczna do narracji w wielkich korporacjach, które często korzystają z usług kancelarii prawnych, które specjalizują się w walce ze związkami zawodowymi tj. union-bustingu.

O ile wszystko mogłoby być prostsze i bardziej dostępne, gdyby było więcej świeżej krwi? Młodych osób z naszą energią i perspektywami? Działania w kwestii dotarcia z przekazem związkowym i edukacją w zakresie praw pracowniczych podejmują świeże organizacje młodzieżowe takich związków zawodowych jak OPZZ Konfederacja Pracy – Konfederacja Pracy Młodych czy Młodzi OZZ Inicjatywa Pracownicza. Organizacje te jednak muszą stąpać po nowym, niezbadanym obszarze, bo związki zawodowe nie wyrażały zainteresowania kwestią młodych osób przez wiele lat, oraz tworzyć strategie w boju.

Gdzie są CI młodzi?

Dlaczego więc młode osoby nie są zainteresowane działalnością społeczną w zakładach pracy i walką o nasze, wspólne prawa?

Przyczyn jest kilka, atomizacja społeczna, system edukacji priorytetyzujący perspektywę biznesową, jakbyśmy wszyscy mieli zostać przedsiębiorcami i dopiero tworzenie się narracji skierowanej stricte do młodych osób w związkach zawodowych.

Zacznijmy więc od początku, od atomizacji społecznej, a co za tym idzie rosnącego i promowanego przez obecny system społeczno-ekonomiczno-polityczny indywidualizmu, który wpływa na szereg kwestii i decyzji, jakie podejmują młode osoby. Poglądy polityczne czy społeczne młodych są motywowane właśnie tym, że dominująca narracja stawia na pierwszym miejscu indywidualne „Ja”, sami mamy sobie ze wszystkim radzić.

Łączenie się w większe zbiorowości, które mogłyby próbować coś zmienić, jest uznawane za zbędne.

Dąży się często do tego, aby tworzyć jak najmniejsze, zamknięte grupy, ignorując aspekt wspólnych interesów, które mogą te „bańki” przekraczać. Do czego może doprowadzić uświadomienie sobie tej pracowniczej wspólnoty, pokazuje przykład organizacji związkowej OPZZ Konfederacja Pracy w Pyszne.pl, gdzie mimo wielu różnic pomiędzy poszczególnymi osobami, ich poglądami, które mają ogromny zakres, obejmujący całe spektrum polityczne oraz pomimo barier prawnych i stawianych przez sposób organizacji Pyszne.pl udało się związek stworzyć i działa on prężnie.

W młodych osobach przemożne jest też poczucie tymczasowości, które jest również w nie wpajane i wymuszane. Mimo tego, że podejmujemy się prac tymczasowych, to wyzysk, jaki tam panuje, jest stały. Można latać z kwiatka na kwiatek, a można też spróbować zmienić tę kwestię. Wpływać na swoje miejsce pracy, nagłaśniać co złe, walczyć z mobbingiem i o lepszą płacę za prace często ciężkie i niedoceniane jak chociażby moja „branża”, czyli gastronomia.

Stanowi ona również świetny przykład sektora, który funkcjonuje często dzięki młodym osobom, a warunki tam panujące zakrawają regularnie na jawne bezprawie.

Na to wszystko nie trzeba się godzić, zasłaniając tymczasowością, do której jesteśmy, na przykład podejmując studia, przyzwyczajani.

No dobrze, ale co z tą edukacją? No właśnie. To jest bardzo podstawowe pytanie, które wiele osób sobie zadaje. W polskiej szkole nie istnieje żaden przedmiot, który poruszałby kwestię bycia przez uczniów pracownikami, a przecież istnieje większe prawdopodobieństwo, że w przyszłości w większości zostaną pracownikami, a nie biznesmenami. Dawne „Podstawy przedsiębiorczości” dziś bardziej bezpośrednio jako „Biznes i zarządzanie” już samą nazwą mówią, o czym będą, a o czym nie. Przecież „Biznes i zarządzanie” to osobny kierunek studiów, jaki jest cel w robieniu z niego przedmiotu szkolnego, skoro już na etapie edukacji wyższej, my młodzi, musimy się gdzieś zatrudnić, aby utrzymać się na studiach? Raczej nie ma studentów prowadzących swoje biznesy.

Cała narracja szkolna, która powinna dawać wiedzę i wsparcie na dalszą drogę, skupia się na tym, jak działa ekonomia, na prawach popytu i podaży, biznesplanach i ewentualnie rozliczaniu podatków, najczęściej tak, aby zapłacić jeszcze jak najmniej.

Pomija się całe konteksty tego, jak bardzo „optymalizacja podatkowa” może być szkodliwa dla szerszego społeczeństwa. Gdzie w tym wszystkim wiedza o prawach pracowniczych? O związkach zawodowych? O radach pracowników? Legalnych formach zatrudnienia? Wyczulenia na kruczki prawne umów i jawne oszustwa? Nauczenie dróg postępowania w sytuacji, gdy się z takim oszustwem zetknie? Nie ma tych kwestii w ogóle. Zostały porzucone na rzecz kreowania fałszywego indywidualizmu i wizji wszystkich jako biznesmenów. Tylko kto im będzie ten zysk wypracowywał?

A czy można inaczej?

Na tak postawione pytanie zawsze odpowiadam twierdząco.

W tym momencie naszym zadaniem jako młodych działaczy i działaczek związkowych jest przełamywanie tej dominującej narracji, która wyrzuca poza nawias kwestię pracowniczą.

Gdy już uda się to zrobić, należy wskazać, jak związek zawodowy czy istnienie rady pracowników może się przysłużyć młodym pracującym.

Weźmy znów na tapet sektor gastronomii. Jako taka opiera się na młodych osobach, w sezonie zamiast studentów są to młodociani, ale generalnie utrzymuje się niska średnia wieku. Kto w gastro pracował, ten wie, jak to wygląda. W przypadku tych bardziej korporacyjnych jak McDonald’s, KFC itd. wchodzi kwestia norm, godzin do wyrobienia, niskich płac i bardzo często niewystarczającej liczby osób na zmianie. Jak można oczekiwać, że za dobre warunki pracy ktoś będzie uznawał pracę w McDonaldzie, gdzie dostaje się płacę minimalną, będąc w pracy do północy, gdzie pod koniec zmiany, w sezonie wakacyjnym, pojawia się bardzo wiele zamówień (w sali, na drive-thru oraz kurierzy z zamówieniami do domów), a na zmianie są dwie osoby wydające i składające zamówienia oraz jedna lub dwie, które na kuchni przygotowują kanapki?

W przypadku mniejszych lokali, pojedynczych, nie sieciowych, wygląda to jeszcze gorzej. Śmieciowe formy zatrudnienia, omijające prawo, brak wypłat na czas, sprawianie, aby pracownicy musieli napiwkami dorabiać sobie na przeżycie, co wymusza niekiedy bardzo upokarzające zachowania, do tego powszechna narracja jakoby „klient nasz pan”, w związku z czym trzeba dla niego zrobić wszystko. To, że często jedna osoba odpowiada na danym stanowisku za wszystko, włącznie ze sprzątaniem, zostaje dłużej niż jej czas pracy, a i tak otrzymuje burę od szefów, to już mało kogo interesuje.

A co, gdyby uświadomić sobie, że można to wszystko zmienić, wykorzystując środki, które daje nam – pracownikom, polskie prawo?

Związki zawodowe, rady pracowników dają możliwość wpływu i reprezentacji w relacji z zatrudniającymi nie jako jednostce, a jako załodze, która sprawia, że całość się kręci.

Negocjowanie lepszych warunków pracy, wyższych płac, niższych norm, ochrona miejsc pracy. Nawet jeśli pracuje się tymczasowo, ta tymczasowość też może być lepsza, a my nie musimy znosić wszystkiego z zaciśniętymi zębami. Wachlarz uprawnień pracowniczych, możliwości jakie się ma, gdy uświadomimy sobie wspólnotę interesów i zaczniemy działać, jest bardzo szeroki. Potrzeba, abyśmy jako związki zawodowe docierali do młodych osób z przekazem, który do nas, młodych, trafia.

Jeśli Ty jesteś zainteresowany założeniem związku zawodowego, dołączeniem do istniejących, lub jako młoda osoba chcesz działać na rzecz swoich praw pracowniczych, to odwiedź stronę OPZZ Konfederacja Pracy oraz Konfederacja Pracy Młodych.

Logotypy Rządowego Programu Wspierania Rozwoju Organizacji Poradniczych

Materiał powstał w ramach Projektu Centrum Wspierania Rad Pracowników dofinansowanego ze środków Rządowego Programu Wspierania Rozwoju Organizacji Poradniczych na lata 2022–2033 przez Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 200 / (44) 2023

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Rynek pracy Centrum Wspierania Rad Pracowników

Przejdź na podstronę inicjatywy:

Co robimy / Centrum Wspierania Rad Pracowników

Być może zainteresują Cię również: