fbpx

Rozmowa

Dzień Płacenia Gotówką, czyli walka z dezinformacją

bankomat z gotówką
fot. Michal Jarmoluk z Pixabay

Z Jerzym Dziemidowiczem rozmawiamy o Dniu Płacenia Gotówką, mitach i faktach dotyczących gotówki oraz o tym, jakie jest podejście Polaków i Europejczyków do płatności gotówkowych i bezgotówkowych.

Rafał Górski: 16 sierpnia obchodzimy Dzień Płacenia Gotówką. To inicjatywa zapoczątkowana przez Instytut Spraw Obywatelskich w ramach kampanii społecznej „Broń gotówki!”. Data nawiązuje do puszczenia w obieg pierwszych polskich banknotów 16 sierpnia 1794 r. w Warszawie w czasie insurekcji kościuszkowskiej. Jakie jest Pana zdanie na temat takiej inicjatywy?

Jerzy Dziemidowicz: Uważam, że każda inicjatywa promująca gotówkę jako środek płatniczy jest godna wsparcia. Trzeba zwrócić uwagę na fakt, że żadna potężna organizacja ani nie broni, ani nie reklamuje gotówki, natomiast wszelkie alternatywne metody płatności są intensywnie reklamowane.

W szczególności mam tu na myśli kampanie marketingowe organizacji zarabiających na transakcjach kartami płatniczymi. W Polsce są one ostatnio prowadzone także jako tzw. kampanie społeczne, organizowane pod szyldem „Polska bezgotówkowa”. Warto pamiętać, że fundację Polska Bezgotówkowa tworzą Visa i Mastercard oraz Związek Banków Polskich i inne banki zainteresowane popularyzacją transakcji bezgotówkowych.

Wszystkie te kampanie starają się ukazać płatność bezgotówkową jako wskaźnik „nowoczesności” prowadzonego biznesu. Innych korzyści płatności bezgotówkowych nie wskazują, bowiem ich nie ma. Nie wspominają też, że każdy, kto skusi się na darmowy terminal, będzie płacić na ich rzecz prowizję od każdej transakcji.

Po drugiej stronie brakuje instytucji, która zajmowałaby się promowaniem płatności gotówkowych, czy chociażby byłaby w stanie polemizować z różnymi nieprawdziwymi informacjami, które na temat gotówki są rozprzestrzeniane.

Proszę o przykłady takich informacji.

W raporcie „The case for cash – part 1 and 2 – Myths Despelled and Justifiication” opublikowanym przez Currency Research w roku 2016 autorzy wskazali i wykazali nieprawdziwość „mitów”, którymi posługują się zwolennicy alternatywnych do gotówki form płatności. Oto niektóre z nich:

  • Gotówka jest „drogim” środkiem płatności w porównaniu z alternatywami;
  • Rezygnacja z gotówki będzie sprzyjać ograniczeniu przestępczości, bowiem płatności gotówkowe są preferowane przez kryminalistów;
  • Zapotrzebowanie na gotówkę w skali globalnej zmniejsza się, więc całkowita rezygnacja z gotówki i powstanie „społeczeństwa bezgotówkowego” to kwestia najbliższej przyszłości;
  • Pieniądze są „brudne” (kontakt z nimi naraża na choroby);
  • Z gotówki korzysta już wyłącznie starsze pokolenie, które nie rozumie nowoczesnych technologii;
  • Kryptowaluty, karty płatnicze i płatności za pomocą telefonów komórkowych wkrótce całkowicie wyeliminują gotówkę;
  • Użycie kart kredytowych jest dla użytkowników bezpieczniejsze niż płatności gotówką;
  • Gotówka to „przestarzała technologia”;
  • Nie ma żadnych społecznych korzyści związanych z korzystaniem z gotówki[1].

Wszystkie powyższe stwierdzenia są nieprawdziwe, co stosunkowo łatwo wykazać posługując się dostępnymi danymi i badaniami. Zainteresowanych odsyłam do powyższego artykułu.

Przeciwnicy gotówki uaktywnili się od marca 2020 roku.

Tak, z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia podczas pandemii COVID-19. W początkowym okresie pandemii, w związku z masowym wypłacaniem środków pieniężnych przez konsumentów, światowe media rozpowszechniały informacje o zagrożeniu transmisją wirusa po bezpośrednim kontakcie z gotówką.

Dyskusja na ten temat pogłębiła się jeszcze po wypowiedzi przedstawiciela Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) sugerującej, że banknoty mogą być źródłem zakażenia i dlatego zaleca się korzystanie z płatności elektronicznych. W kolejnych dniach wypowiedź ta była wielokrotnie korygowana, a WHO tłumaczyła, że wiadomość została źle zinterpretowana.

Następnie wyniki badań Europejskiego Banku Centralnego[2] i Bank for International Settlement[3] jeszcze z 2020 r. potwierdziły niskie prawdopodobieństwo transmisji COVID-19 w kontakcie z porowatą powierzchnią banknotu w porównaniu z powierzchniami gładkimi, jak karta płatnicza, nie wspominając już o dotykanej przez wiele osób klawiaturze terminala do kart płatniczych. Informacje o tych badaniach jednak z trudem przebijały się do mediów. Nawet moja krótka sonda wśród znajomych wskazuje, że wiele osób nadal jest przekonanych, że płatności za pomocą kart są „bezpieczniejsze” z punktu widzenia rozprzestrzeniania się wirusa.

Uważam więc, że Dzień Płacenia Gotówką warto wykorzystać w celach edukacyjnych, aby przynajmniej próbować uświadamiać, z jaką dezinformacją na temat gotówki i alternatywnych form płatności mamy do czynienia na co dzień.

Dlaczego warto bronić gotówki?

Brak możliwości płacenia gotówką oznacza wykluczenie społeczne wielu osób. Warto zwrócić uwagę, że gotówka jest najbardziej „demokratyczną” formą płatności, jedyną niewymagającą posiadania konta bankowego, dodatkowych urządzeń (jak chociażby telefon komórkowy), wiedzy czy umiejętności. Dlatego tak ważne jest zapewnienie wszystkim prawa dostępu do gotówki.

Dobrze, że problem wykluczenia społecznego w związku z brakiem dostępu do gotówki w ostatnich latach coraz częściej staje się przedmiotem debaty publicznej. Został dostrzeżony przez ustawodawców, także w Polsce, podejmowane są inicjatywy mające na celu przeciwdziałanie ograniczaniu akceptacji i dostępności gotówki w niektórych państwach.

Proszę o przykłady.

W Wielkiej Brytanii w roku 2019 opublikowano dokument „Access to cash review” i według zamieszczonych tam danych 17% społeczeństwa wyraziło obawy związane z ewentualnym funkcjonowaniem w bezgotówkowej rzeczywistości. Zwrócono uwagę, że w Wielkiej Brytanii 61% rolników nie posiada smartfona, a jedynie 40% spośród nich posiada dostęp do Internetu.

W marcu 2020 r. rząd brytyjski zapowiedział prace nad rozwiązaniami legislacyjnymi w zakresie zapewnienia odpowiedniej infrastruktury dystrybucji gotówki oraz analizy przyszłości gotówki w Wielkiej Brytanii. Równolegle powołana została niezależna inicjatywa Community Access to Cash Pilots, zrzeszająca największe banki komercyjne działające w Wielkiej Brytanii, organizacje konsumenckie i punkty handlowo-usługowe, która dała impuls do rozpoczęcia działań ukierunkowanych na utrzymanie akceptacji i dostępności gotówki[4].

We wrześniu 2020 r. brytyjski regulator rynku usług finansowych zobowiązał podmioty prowadzące placówki bankowe i bankomaty do informowania z 12-tygodniowym wyprzedzeniem o planach likwidacji konkretnej placówki lub bankomatu.

Co jeszcze dzieje się na świecie, co jest godne zauważenia?

Warto zwrócić uwagę, że nawet w kraju tak „bezgotówkowym”, jak Szwecja podjęto działania prawne, aby zapewnić obywatelom dostęp do gotówki.

Według badań przedstawionych przez Sveriges Riksbank w 2020 r. zaledwie 9% obywateli uregulowało płatność za pomocą gotówki[5], jednak gdy rząd zapowiedział całkowitą rezygnację z gotówki w bliskiej perspektywie, wywołało to protesty społeczne, w które zaangażowała się między innymi Hela Sverige ska leva zrzeszająca ponad 500 lokalnych społeczności i działająca na rzecz rozwoju terenów rolniczych w Szwecji.

W efekcie w listopadzie 2019 r. szwedzki parlament przyjął ustawę o usługach płatniczych, w której m.in. zobligowano sześć największych szwedzkich banków do zapewnienia konsumentom oraz podmiotom instytucjonalnym ustalonego, minimalnego stopnia dostępu do usług gotówkowych. Określono również, że nie więcej niż 0,3% populacji powinno znajdować się w odległości większej niż 25 km od miejsca wypłaty gotówki oraz nie więcej niż 1,2% populacji w odległości nie większej niż 25 km od miejsca deponowania gotówki. Ustawa ma zapobiegać wykluczeniu społecznemu i ułatwiać wszystkim zainteresowanym dalsze korzystanie z gotówki.

A jak sytuacja wygląda w naszym państwie?

Od listopada 2021 r., kiedy to weszła w życie Ustawa z dnia 17 września 2021 r. o zmianie ustawy o usługach płatniczych, również w Polsce prawo do zapłaty gotówką jest zagwarantowane prawnie.

Ustawa eliminuje możliwość ograniczenia przez akceptantów oferty zawarcia umowy sprzedaży lub świadczenia usług do konsumentów, którzy dokonają zapłaty wyłącznie w formie bezgotówkowej. Ustawodawca przewidział określone wyłączenia od tej zasady.

Autorzy „Narodowej strategii bezpieczeństwa obrotu gotówkowego” podkreślają, że przy uchwalaniu ustawy istotne znaczenie miał aspekt społeczny powszechnego akceptowania gotówki, który przeciwdziała wykluczeniu finansowemu i społecznemu niektórych grup, w tym osób nieubankowionych czy niekorzystających z bezgotówkowych instrumentów płatniczych.

Wyniki badań opinii publicznej wskazywały jednocześnie na generalny brak zgody na wycofanie gotówki z obiegu oraz nasilenie zjawiska odmowy przyjęcia zapłaty gotówką. Według badania zwyczajów płatniczych Polaków zrealizowanego w 2020 r., aż 8,3% osób uczestniczących w badaniu w pandemii doświadczyło sytuacji, w której realizacja płatności gotówkowych była utrudniona[6].

Wydaje się więc, że dziś nie trzeba już nikogo przekonywać, że zarówno całkowita eliminacja gotówki z obiegu, jak też ograniczanie dostępu do gotówki i możliwości płatności gotówkowych wiązałyby się ze społecznym wykluczeniem części obywateli.

Dlaczego jeszcze warto bronić gotówki?

Gotówka jest jedyną formą płatności, która zapewnia anonimowość obydwu stronom transakcji.

O tym, z czym wiązałaby się rezygnacja z gotówki i zastąpienie jej w całości pieniądzem elektronicznym, pisał prof. Konrad Raczkowski w artykule „Jak będzie wyglądała waluta przyszłości?” w kwartalniku „Człowiek i dokumenty” w 2017 r. Myślę, że warto ten fragment zacytować: „Po pierwsze likwidacja papierowego pieniądza w sposób bezpośredni zmniejsza użyteczność jego fizycznego wykorzystania, eliminując anonimowość transakcji, a jednocześnie umożliwiając pełne opracowanie profili preferencji danej osoby wraz z mapą decyzji alokacyjnych – zarówno indywidualnych, jak i zbiorowych. Oznacza to, że „homo economicus” podlegałby pełnej inwigilacji i kontroli zarówno ze strony instytucji finansowych, które miałyby dostęp do historii przeprowadzanych transakcji, firm – zainteresowanych możliwościami konkretnego uproduktowienia danej osoby, jak i organów państwa – skarbowych, policyjnych itp. Zagwarantowane powszechnie w prawie międzynarodowym większości państw prawo do prywatności byłoby dalej ustawowo gwarantowane, ale w praktyce nieskuteczne […)”[7]

Obrońcy gotówki zwracają uwagę na bezpieczeństwo w sytuacjach katastrofy i kryzysów.

Gotówka jest jedynym środkiem płatniczym działającym w sytuacjach wojen i katastrof naturalnych jak powodzie czy pożary, gdy nie działa infrastruktura niezbędna do innych form płatności. W związku z tym gotówka cieszy się największym zaufaniem.

Warto przypomnieć, że rekordowy poziom pobrań gotówki w Polsce (6 mld zł) został osiągnięty 13 marca 2020 r., a więc na początku pandemii COVID-19, a w całym roku 2020 odnotowano rekordowy przyrost wartości pieniądza w obiegu – o 34,8% w stosunku do roku poprzedniego[8].

W badaniu opinii publicznej z września 2020 r., dotyczącym jakości banknotów powszechnego obiegu w Polsce, jako powody wypłacania większej ilości gotówki podczas pandemii COVID-19 respondenci wskazywali:

  • Chęć posiadania gotówki „na wszelki wypadek” (48%);
  • Obawę przed ograniczeniami w obsłudze płatności bezgotówkowych (35%);
  • Preferowanie dokonywania płatności gotówkowych (10%);
  • Brak możliwości dokonywania płatności bezgotówkowych (9%).

W bieżącym roku kolejki przed bankomatami pojawiły się po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Pozwolę też sobie na osobiste wspomnienie. Już w roku 2007 na Currency Conference w Bangkoku przedstawiciele Banku Centralnego Tajlandii wygłosili prezentację o tym, jak w czasie i bezpośrednio po tsunami nie działała żadna infrastruktura i jakiekolwiek płatności były możliwe tylko za pomocą gotówki.

Czy są jakieś niezawodne alternatywy dla gotówki?

Powyższe rozważania wskazują, że każda forma e-waluty, która miałaby zastąpić gotówkę, musiałby funkcjonować w systemie, który byłby też odporny na czasowe wyłączenia prądu, problemy z zasięgiem czy przerwy w dostawach Internetu, wreszcie ataki hakerskie, cyberataki czy wszelkiego rodzaju wirusy.

Bred Scott w artykule „Cashless world would be an economic disaster” zwraca uwagę, że w przypadku całkowicie bezgotówkowego obrotu każda najmniejsza płatność przechodziłaby przez potężne organizacje finansowe, a więc bylibyśmy nieustannie narażeni na ich kontrolę, inwigilację i niekompetencję. System płatniczy pozbawiony gotówki byłby całkowicie zależny od banków, które są podatne na kryzysy finansowe, cyberataki czy awarie systemu[9].

Co jeszcze przemawia za gotówką?

Warto również wspomnieć, że banknoty i monety stanowią swoistą „wizytówkę” danego kraju. Zazwyczaj przedstawiają postaci bądź wydarzenia ważne w historii kraju lub też zjawiska z danym krajem powszechnie kojarzone.

Wraz z rozwojem zabezpieczeń przed fałszowaniem na niespotykaną wcześniej skalę, mamy do czynienia z nowymi trendami w projektowaniu banknotów. Właściwie stają się one małymi dziełami sztuki i także z tego powodu nie chciałbym, aby zniknęły.

Zwolennicy likwidacji gotówki powołują się na potrzebę walki z szarą strefą, unikaniem obowiązków podatkowych, praniem pieniędzy. Co Pan na to?

W rzeczywistości brak jest jakichkolwiek dowodów na to, że płatności gotówkowe sprzyjają szarej strefie i przestępczości.

W raporcie Currency Research można przeczytać szczegółowy wywód na ten temat, ja natomiast przytoczę kilka wypowiedzi ekspertów z dyskusji w Polsce. Debata na ten temat toczyła się w mediach przy okazji wprowadzania limitów płatności gotówkowych.

Wielu ekspertów podkreślało, że wśród 10 europejskich krajów o najniższym udziale szarej strefy w gospodarce tylko w dwóch (Dania i Francja) istnieją limity dla płatności gotówkowych, w pozostałych ośmiu (Szwajcaria, Austria, Holandia, Wielka Brytania, Finlandia, Niemcy, Islandia, Szwecja) limitów takich brak. Za to w 10 krajach o wysokim udziale nieoficjalnej gospodarki aż w sześciu wprowadzono ograniczenia w płaceniu gotówką (Bułgaria, Grecja, Polska, Włochy, Hiszpania, Portugalia)[10].

Eksperci z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową pod kierownictwem dr. Bohdana Wyżnikiewicza regularnie publikują raporty na temat szarej strefy w Polsce oraz metod jej zwalczania. Jako główne przyczyny powstawania szarej strefy wskazują nadmiar regulacji oraz wysokie koszty prowadzenia działalności gospodarczej[11].

O braku związku między korupcją a ograniczeniami w płatnościach gotówkowych pisał też prof. Konrad Raczkowski w cytowanym już wyżej artykule. Podał przykład Indii, gdzie miała miejsce prawdziwa rewolucja w walce z papierowym pieniądzem. W listopadzie 2016 r. zarząd banku centralnego pod pretekstem walki z korupcją, szarą strefą i finansowaniem terroryzmu wycofał z obiegu wszystkie banknoty o nominale 500 rupii (równowartość ok. 7,3 USD) oraz 1000 rupii (14,70 USD), co stanowiło 86% gotówki będącej w powszechnym obiegu.

W dniu 8 listopada 2016 r. premier Indii ogłosił, że nominały 500 i 1000 rupii nie są już prawnym środkiem płatniczym, a ludzie mają czas do końca roku na zdeponowanie tych nominałów w bankach, bądź wymianę na inne nominały. Z cytowanych przez prof. Raczkowskiego badań Indranila Dutta z University of Manchester oraz Ajit Misha z University of Bath wynika, że nie ma żadnej korelacji pomiędzy wzrostem ilości gotówki w obiegu w Indiach a obserwowanym tam poziomem korupcji, który w latach 2012-2016 wyraźnie notował trend spadkowy.

Autor podaje też przykład Nigerii, która należy do najbardziej skorumpowanych państw na świecie (136 pozycja według Corruption Perception Index 2016), a współczynnik pieniądza w obiegu do PKB jest nawet niższy niż w Szwecji – czwartej w kolejności najmniej skorumpowanej gospodarki świata[12].

Mając w pamięci choćby powyższe przykłady, trudno udowodnić hipotezę, jakoby ograniczanie, bądź całkowite wyeliminowanie gotówki z obiegu mogło przyczynić się do ograniczenia szarej strefy czy korupcji.

Od kilku dekad eksperci związani z lobby bezgotówkowym prognozują malejące znaczenie, a wreszcie koniec gotówki. Jaka jest rzeczywistość?

Rzeczywiście, od wielu lat różni eksperci prognozują bliski zmierzch ery gotówkowej. Dyskusje na ten temat trwają przynajmniej od połowy lat osiemdziesiątych, kiedy to rozpowszechniły się karty płatnicze.

Chciałbym jednak odnieść się do czasów nowszych – w roku 2007 „The Economist” opublikował szeroko komentowany artykuł: „The end of cash era”[13]. Jego autor przewidywał, że w ciągu 15 lat gotówka całkowicie zniknie z rynku, głównie z powodu spodziewanego rozpowszechnienia płatności za pomocą telefonów komórkowych. Wskazano, że możliwość przesyłania pieniędzy do dowolnego kraju na świecie, nawet gdy obie strony transakcji nie posiadają kont bankowych, spowoduje rewolucję w płatnościach. Artykuł był wówczas szeroko komentowany, cytowany w kolejnych publikacjach i dyskutowany na konferencjach branżowych. Dziś warto do niego powrócić o tyle, że wspomnianych przez autora 15 lat właśnie minęło.

Co w tym okresie faktycznie się wydarzyło?

Otóż wartość obrotu gotówkowego np. w Polsce w tym czasie wzrosła ponad czterokrotnie (z 75,77 mld zł w I kwartale 2007 r. do 321,5 mld zł na koniec 2020 r.), w samym 2020 r. odnotowano rekordowy przyrost wartości obiegu o 34,8 %, tj. o 83 mld zł w stosunku do wartości z roku 2019. Liczba banknotów w obiegu wzrosła z 860 mln szt. w roku 2007 do 2,8 mld szt. na koniec roku 2020[14], a więc prawie trzykrotnie.

Co się zaś tyczy płatności za pomocą telefonów komórkowych, opublikowane przez Narodowy Bank Polski badania dotyczące zwyczajów płatniczych w Polsce wskazują, że w ciągu 12 miesięcy poprzedzających badanie 23,9% respondentów korzystało z niekartowych płatności mobilnych, a 17,6% z kartowych płatności mobilnych. Dla porównania – z gotówki 97,8% respondentów (pytania wielokrotnego wyboru)[15]. Trudno byłoby więc obronić hipotezę, że płatności za pomocą telefonów komórkowych zrewolucjonizowały dokonywanie płatności w ostatnich 15 latach.

A jak sytuacja wygląda na świecie?

Ze znacznym wzrostem wartości obiegu gotówki mamy do czynienia praktycznie na wszystkich kontynentach. Przykładowo, w Eurosystemie w roku 2020 nastąpił wzrost o 10%, w Kandzie o 16%, w Wielkiej Brytanii o 14%, w Australii o 17%[16].

Trzeba jednak uczciwie przyznać, że pandemia wpłynęła też istotnie na zwyczaje płatnicze konsumentów, ale można je podsumować stwierdzeniem, że znaczenie gotówki jako środka płatniczego jednak maleje, natomiast gotówka wykorzystywana jest w celach przezornościowych do przechowywania wartości.

Przypomina mi to transparent, jaki wykorzystujemy w naszych kampaniach obywatelskich: „Ich eksperci, przy nas prawda”.

Trzeba powiedzieć, że obecnie eksperci zajmujący się prognozowaniem są w wyjątkowo trudnej sytuacji. Z jednej strony pandemia spowodowała wzrost zapotrzebowania na gotówkę ze strony banków centralnych w niespotykanej wcześniej skali, z drugiej zaś strony zmieniła zwyczaje płatnicze konsumentów.

Inwazja rosyjska na Ukrainę spowodowała kolejny nadzwyczajny wzrost zapotrzebowania na gotówkę.

Nie sposób też nie wspomnieć, że na horyzoncie pojawia się kolejna alternatywna forma płatności, jaką w ciągu kilku najbliższych lat zapewne stanie się pieniądz cyfrowy, emitowany przez banki centralne.

Pojawiają się więc ważne pytania:

  • Czy zapotrzebowanie na gotówkę – po serii nadzwyczajnych zdarzeń, które mają miejsce w ostatnich latach – spadnie po ich ustąpieniu, czy też może wystąpią kolejne nadzwyczajne zjawiska w kolejnych latach?
  • Na ile trwałe będą zwyczaje konsumentów w zakresie płatności spowodowane pandemią?
  • W jakim stopniu wprowadzenie pieniądza cyfrowego przez banki centralne przyczyni się do spadku zapotrzebowania na pieniądz w postaci fizycznej?

Na sytuację wpłynie jeszcze fakt, że w najbliższym czasie branża – po raz pierwszy od wielu lat – będzie musiała zmierzyć się ze znaczną inflacją. W ostatnich latach mieliśmy do czynienia ze zjawiskiem zwanym przez analityków „cash paradox” – zwiększonym zapotrzebowaniem na gotówkę z równocześnie spadającym znaczeniem gotówki jako środka płatniczego. Gotówka prawdopodobnie jest więc przechowywana w formie oszczędności. Co stanie się z tą gotówką, gdy banki w ramach walki z inflacją zaczną podnosić stopy procentowe? Kolejne pytanie, czy w warunkach inflacji nie nastąpi odwrót od walut lokalnych na rzecz uchodzących za bardziej stabilne, jak: dolar amerykański, frank szwajcarski czy euro?

Dziś brak jest danych, żeby w sposób wiarygodny na te pytania odpowiedzieć.

Wracając do Dnia Płacenia Gotówką i 16 sierpnia 1794 roku proszę przybliżyć kontekst drukowania pierwszych polskich banknotów.

Już w 1774 roku pojawiła się propozycja utworzenia banku i wprowadzenia pieniądza papierowego, ale zakończyła się niepowodzeniem z powodu oporu rządzących elit. Po drugim rozbiorze Polski (1793 r.) nastąpiła próba ratowania państwa. Jeszcze podczas przygotowań do powstania planowano emisję pieniędzy papierowych jako źródła dochodów państwa.

Podczas zrywu, który rozpoczął się 24 marca 1794 r., organem wykonawczym naczelnika Sił Zbrojnych Narodowych Tadeusza Kościuszki była Rada Najwyższa Narodowa, która 8 czerwca 1794 r. utworzyła Dyrekcję Biletów Skarbowych. Przygotowano pieniądze papierowe – bilety skarbowe, które trafiły do obiegu 16 sierpnia 1794 r. Wzory biletów o nominałach 5, 10, 25, 50, 100, 500 i 1000 złotych polskich zostały najpierw zaakceptowane przez Tadeusza Kościuszkę.

1000 złotych polskich 1794 awers, fot. Gabinet Numizmatyczny Damian Marciniak – CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=107674773

Wprowadzone do obiegu pieniądze zrównano wartością z monetą kruszcową. Oparciem dla tych działań miało być zabezpieczenie biletów na dobrach narodowych i przewidywano ich przyszłą wymianę. Później, od września, do obiegu zaczęły trafiać niższe nominały jako bilety zdawkowe o nominałach 5 i 10 groszy oraz 1 i 4 złotych polskich. Po prostu brakowało w użyciu pieniądza drobnego.

Pierwszy polski pieniądz papierowy przestał być środkiem płatniczym wraz z upadkiem powstania, a nawet kilka dni wcześniej, bo po upadku Warszawy (6 listopada 1794 r.).

Jaka jest historia gotówki w Polsce?

Historia gotówki w Polsce zaczęła się w 1794 r. i trwa do dziś. Trudno temat ten opisać szczegółowo w kilku zdaniach, dlatego w telegraficznym skrócie: po banknotach wyemitowanych w czasie Insurekcji Kościuszkowskiej kolejnymi banknotami polskimi były Bilety Kasowe Księstwa Warszawskiego, bilety kasowe Banku Polskiego (5, 50 i 10 złotych) z datą emisji 1824 r., bilet o nominale 1 złoty wyemitowany w czasie Powstania Listopadowego, po jego upadku wycofany z obiegu, w latach 1841-46 Bank Polski emitował ruble, marki polskie zostały wyemitowane w 1917 roku przez Polską Krajową Kasę Pożyczkową na terenie Generalnego Gubernatorstwa Warszawskiego.

Po zakończeniu I wojny światowej na ziemiach polskich mieliśmy wiele rodzajów walut – w byłym Królestwie marki polskie, ruble carskie oraz niemieckie tzw. ostmarki, w Galicji – austriackie korony, ponadto hrywny, karbowańce i inne pieniądze wprowadzane do obiegu przez rządy ukraińskie, w Poznańskiem i na Pomorzu – marki niemieckie, także wyżej wspomniane marki polskie, emitowane przez PKKP. W roku 1924 przeprowadzono reformę walutową, marki polskie zastąpiono nową walutą – złotym. W połowie lat dwudziestych stopniowo zaczęto wprowadzać do obiegu pierwsze banknoty wydrukowane w Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. W banknocie o nominale 100 złotych z datą emisji 1932 r. wg projektu Józefa Mehoffera po raz pierwszy zastosowano technikę wklęsłodrukową.

Po wybuchu II wojny światowej na terenach wcielonych do Rzeszy Niemieckiej utworzono Generalne Gubernatorstwo ze stolicą w Krakowie, w którym zachowano złotego jako pieniądz papierowy, emitentem banknotów był Bank Emisyjny z siedzibą w Krakowie.

W 1944 r. Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego wprowadził do obiegu wykonane w moskiewskiej fabryce Goznak banknoty nieistniejącego wówczas emitenta – Narodowego Banku Polskiego.

W styczniu 1945 roku utraciły ważność bilety Banku Emisyjnego, a 15 stycznia zadekretowano powstanie NBP.

W latach 1946-1947 wprowadzone zostały do obiegu kolejne emisje banknotów. W 1955 roku przeprowadzono w Polsce reformę walutową. Wprowadzono wówczas do obiegu banknoty zaprojektowane przez Wacława Borowskiego. Banknoty te, zwierające motywy socrealistyczne, funkcjonowały w obiegu do połowy lat siedemdziesiątych XX w. W 1966 roku z okazji 1000-lecia Państwa Polskiego wyemitowano nowy banknot o nominale 1000 złotych projektu Henryka Tomaszewskiego i Juliana Pałki, a od połowy lat siedemdziesiątych stopniowo wprowadzano serię „Wielcy Polacy”, której projektantem był Andrzej Heidrich.

Najnowsza historia polskich banknotów to denominacja polskiej złotówki na mocy ustawy z 1994 roku i seria „Władcy Polski” zaprojektowana przez Andrzeja Heidricha. W latach 2014-2016 wprowadzono do obiegu zmodernizowane banknoty tej serii, dodatkowo banknot o nominale 500 złotych.

To najważniejsze fakty dotyczące samych banknotów. Osoby bardziej zainteresowane historią muszę odesłać do specjalistycznej lektury.

Jakie książki Pan poleca?

Nie ukrywam, że ze względów zawodowych bardziej interesuje mnie historia pieniądza papierowego niż monet, dlatego też mógłbym polecić książkę „Pieniądz papierowy na ziemiach polskich” Lecha Kokocińskiego, także „Monografię PWPW S.A. 1919-2008”, wydaną przez PWPW S.A. z okazji 90. rocznicy utworzenia firmy, rozdział „Z historii polskiego pieniądza papierowego” napisał Zygmunt K. Jagodziński. Zdaję sobie sprawę, że są to raczej pozycje trudnodostępne.

Jakie jest podejście obywateli do gotówki w Polsce?

Jak wcześniej mówiłem, z jednej strony w ostatnich latach mamy niespotykane wcześniej zapotrzebowanie na gotówkę ze strony banków centralnych, z drugiej strony zmieniają się zwyczaje konsumentów.

Gotówka wciąż jest najczęściej wykorzystywanym w Polsce środkiem płatniczym.

Z badań przedstawionych przez NBP wynika, że w ciągu 12 miesięcy poprzedzających badanie 97,8% respondentów korzystało z gotówki, z karty płatniczej z technologią zbliżeniową – 75,6%, z poleceń przelewu – 69,8%. Gotówką uregulowano 46,4% transakcji w ujęciu liczbowym (29,3% transakcji w ujęciu wartościowym). Porównując dane z okresu pandemii z wynikami wcześniejszymi, trzeba zauważyć, że gotówka straciła pozycję dominującą w codziennych transakcjach w punktach handlowo-usługowych. Na przełomie lat 2011 i 2012 płatności gotówkowe stanowiły 81,3% liczby transakcji i 63,7% ich wartości, a w 2016 r. – 53,9% liczby i 41,1% wartości transakcji[17].

rys. Paweł Kuczyński

A co się dzieje w Europie?

Mamy do czynienia z podobnymi zjawiskami. O wzroście wartości obiegu mówiłem wcześniej, natomiast dane Europejskiego Banku Centralnego wskazują na wciąż dominującą rolę gotówki w codziennych płatnościach, chociaż jej udział zarówno wartościowy, jak i liczbowy maleje. Można tu przywołać wyniki badań Europejskiego Banku Centralnego w krajach strefy euro.

W 2016 r. konsumenci zrealizowali 163 mld płatności na kwotę 2,968 mld euro. Gotówka posłużyła do realizacji 78,8% płatności, a wartościowo – 53,8% transakcji[18]. Badanie powtórzono w roku 2019, a wyniki wskazały na spadek udziału płatności gotówkowych do 73% pod względem liczby oraz do 48% w ujęciu wartościowym. Łączna liczba transakcji spadła do 160 mld, a wartość transakcji wzrosła do 4,082 mld euro[19].

Można więc powiedzieć, że Europejczycy są przywiązani do gotówki, przy czym zwyczaje płatnicze w poszczególnych krajach są różne.

W niektórych krajach – Malta, Cypr, Hiszpania, Włochy – udział płatności gotówkowych przekraczał 85% ogółu transakcji. Najniższy udział płatności gotówkowych odnotowano w Holandii, Estonii i Finlandii (od 45% do 54%).

Czyli gotówka jest wciąż preferowaną formą płatności?

Tak, fakt ten uwzględniają także decyzje strategiczne największych światowych producentów banknotów. Mimo znacznych kosztów, na budowę nowych drukarni banknotowych w ostatnich kilku latach zdecydowali się praktycznie wszyscy najwięksi światowi producenci: Crane AB (drukarnia na Malcie), Oberthur Fiduciaire (zakup i inwestycje w rozwój drukarni bułgarskiej), Bank Centralny Anglii (drukarnia zarządzana przez De La Rue), Bank Centralny Francji, Hiszpanii (drukarnia Imbisa), rosyjski Goznak, Bank Centralny Meksyku, Egiptu (obecnie w budowie), Bank Turcji, Bank Sudanu, czeska Statni Tiskarna Cenin i inni.

Wciąż inwestuje się znaczne środki w rozwiązania z zakresu podłoży banknotowych i zabezpieczenia banknotów przed fałszowaniem. Na nowe serie banknotów zdecydowały się np. banki centralne Szwajcarii, Anglii, Norwegii, Izraela, Rosji, zmodernizowano najpopularniejszy na świecie banknot – amerykański o nominale 100 USD. Obecnie Bank Rezerw Federalnych pracuje nad nowym banknotem, rewolucyjnym w szacie graficznej (z wizerunkiem kobiety), a Europejski Bank Centralny ogłosił, że rozpoczął prace nad nową serią banknotów euro, które wejdą do obiegu w roku 2030 (z badań ECB wynika, że w roku 2030 gotówka wciąż będzie popularnym środkiem płatności).

Do czego Pan zachęca obywateli, którzy chcą bronić gotówki?

Wydaje się, że z pomysłów całkowitego wyeliminowania gotówki, przynajmniej chwilowo, wycofano się. Przypomnę, że nawet w krajach tak „bezgotówkowych” jak Szwecja zagwarantowano obywatelom prawnie dostęp i możliwość płacenia gotówką, w Polsce w ubiegłym roku weszła w życie ustawa z dnia 17 września 2021 r. o zmianie ustawy o usługach płatniczych, także uchwalono Narodową Strategię Bezpieczeństwa Obrotu Gotówkowego.

Warto pamiętać, że obrona gotówki nie ma na celu walki z alternatywnymi środkami płatności – ich udział w ogólnej liczbie transakcji rośnie i nadal będzie rosnąć. Nie ma sensu sztucznie tego procesu hamować. Istotne jest natomiast, aby istniała możliwość wyboru, aby osoby, które z różnych powodów preferują gotówkę, miały możliwość płacenia gotówką i nie czuły się wykluczone czy dyskryminowane.

Dopóki są takie osoby, dopóki otrzymujemy zamówienia emitenta banknotów, to naszym obowiązkiem – jako producenta – jest dostarczać do banku centralnego banknoty wysokiej jakości, odpowiednio zabezpieczone przed fałszowaniem i posiadające odpowiednie cechy użytkowe.

Oby Pan miał rację. Instytut Spraw Obywatelskich woli dmuchać na zimne. Bierzemy pod uwagę fakty: przed 2022 rokiem w przepisach podatkowych nie istniał limit transakcji gotówkowych w relacji między przedsiębiorcami a konsumentami. Od 1 stycznia 2023 roku Ministerstwo Finansów zamierza taki limit wprowadzić w ramach „Polskiego Ładu”. Lobby bezgotówkowe chce zabronić nam, obywatelom, płacenia gotówką powyżej kwoty 20 tys. złotych. Kolejnym krokiem może być obniżenie limitu do 10 tysięcy a później do 5 i do tysiąca.

 Wystarczy zobaczyć, jak Rząd Zjednoczonej Prawicy obniżał limit płatności gotówką między przedsiębiorcami w ostatnich latach. W 2016 roku limit wynosił 15 tys. euro. Następnie został obniżony do 15 tys. złotych, a teraz „Polski Ład” zakłada obniżkę do 8 tys. złotych.

Dlatego organizujemy Dzień Płacenia Gotówką i zachęcamy obywateli do podpisywania petycji „Broń gotówki!”.

Dziękuję za rozmowę.


Przypisy:
[1] „The Case for Cash Part 1 nad 2 – Myths Dispelled and Justification”, www.currencyaffairs.org
[2] B. Tamele, A. Zamora – Perez, C. Litardi, J. Howes, E.Steinmann, D. Todt „Catch me if you can”: assessing the risk of SARS-COVID – transmission via euro cash”, ECB occasional paper series, vol. 259, July 2021, www.ecb.europa.eu.
[3] Cytuję za „Narodową Strategią Bezpieczeństwa Obrotu Gotówkowego”, NBP, 2021 r.,
[4] „Narodowa Strategia Bezpieczeństwa Obrotu Gotówkowego”, Narodowy Bank Polski, 2021 r.
[5] Op. Cit.
[6] „Narodowa Strategia Bezpieczeństwa Obrotu Gotówkowego”, Narodowy Bank Polski, 2021 r.
[7] K. Raczkowski: „Jak będzie wyglądała waluta przyszłości?”, Człowiek i Dokumenty, nr 45, 2017 r.
[8]„Raport o obrocie gotówkowym w Polsce w 2020 r.”, Narodowy Bank Polski, 2021 r.
[9] B. Scott: „A cashless world would be an economic disaster”, www.cashmaters.org.
[10] „Wojna z gotówką”, www.bankier.pl
[11] Bohdan Wyżnikiewicz: „Szara strefa w Polsce”, Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową
[12] Konrad Raczkowski: „Jak będzie wyglądała waluta przyszłości”, Człowiek i dokumenty, nr 45, 2017 r.
[13] „The end of cash era”, The Economist, 17.02.2007 r.
[14] Wszystkie dane pochodzą z „Raportu o obrocie gotówkowym w Polsce w 2020 r.”, NBP, 2021 r.
[15] Op. cit.
[16] Op. cit.
[17] „Raport o obrocie gotówkowym…”, op. Cit.
[18] „Study on payment attitudes of consumers in the euro area”, Europejski Bank Centralny,
[19] Op. Cit.

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 137 / (33) 2022

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Ekonomia # Polityka # Społeczeństwo i kultura

Być może zainteresują Cię również: