fbpx

Felieton

#Górski_prowokuje: Szczepionkowy tatuaż paszportowy

Paszport
fot. archiwum domowe

W styczniu 2004 roku światowej sławy włoski filozof Giorgio Agamben przyrównał paszport biometryczny do tatuowania numerami więźniów w niemieckich obozach koncentracyjnych. W marcu 2021 roku Komisja Europejska zapowiada, że od czerwca będą obowiązywać paszporty szczepionkowe dla obywateli UE.

Agamben opublikował swoje stanowisko m.in. w „Le Monde” oraz w „La Repubblica”. Ten polityczny i symboliczny gest był związany z zaproszeniem filozofa do wygłoszenia gościnnych wykładów na Uniwersytecie w Nowym Jorku. Agamben, na znak protestu przeciwko paszportom biometrycznym, zrezygnował z zaproszenia, kiedy dowiedział się, że są one wymagane od wszystkich wjeżdżających do USA. Wprowadzono je po atakach terrorystycznych z 11 września 2001 roku w ramach Patriot Act, ustawy umożliwiającej masową inwigilację Amerykanów. Paszporty zawierają odciski palców i zdjęcie biometryczne.

„Chcę tylko zasugerować, że tatuaże w Auschwitz były prawdopodobnie 'najzwyklejszym' i najbardziej opłacalnym systemem rejestracji osób przybywających do obozu. Biopolityczne tatuaże, jakie dziś nam się robi przy wjeździe do USA, to początek sztafety. Być może jutro każą nam uznać za normalne rejestrowanie tożsamości dobrych obywateli w trybach państwa” – napisał Agamben w 2004 roku. Warto zaznaczyć, że mamy już z tym do czynienia w Chinach. Polecam wywiad „Chiński system oceny społeczeństwa. Orwell i Huxley w praktyce”.

Gotowanie żab

W ciągu ostatnich dwóch dekad w skuteczny sposób biowładza przekonała nas, żebyśmy przyjęli jako „normalne” i „ludzkie” praktyki kontroli naszego istnienia za pomocą technologii wykorzystujących nasze ciała. Praktyki, które jeszcze niedawno nie miały nic wspólnego z normalnością i nie były też traktowane jako ludzkie.

Myślę, że stało się to w sposób dla nas niezauważalny. Jak w eksperymencie z gotowaniem żab. Pamiętacie Państwo? Jeżeli żaby włożymy do garnka z zimną wodą i zaczniemy go podgrzewać, to żaby nawet nie zauważą, kiedy się w nim ugotują. Żadna nie wyskoczy, jak to się dzieje, kiedy wrzucamy żabę do naczynia z wrzątkiem.

Działamy bez cenzury. Nie puszczamy reklam, nie pobieramy opłat za teksty. Potrzebujemy Twojego wsparcia. Dorzuć się do mediów obywatelskich.

Dwa miesiące temu, ze wstydem zorientowałem się, że sam jestem taką żabą. Mam paszport biometryczny. W momencie jego wyrabiania (2012 rok) kompletnie nie miałem świadomości, co mi władza serwuje. Złożyłem grzecznie odcisk swojego palca oraz dałem sobie wykonać zdjęcie biometryczne. Moje dane zostały następnie zaszyfrowane i umieszczone w paszporcie za pomocą mikroczipa (układ scalony typu RFID). Odczyt danych jest możliwy za pomocą skanera, który aktywuje układ RFID i odbiera przesłane przez niego drogą radiową informacje. Ta technologia jest też wykorzystywana do elektronicznej identyfikacji zwierząt hodowlanych i zabezpieczania towarów przed kradzieżą w sklepach.

Sztafeta biowładzy

A to jest dopiero początek tej niewolniczej sztafety, jak proroczo przewidywał Agamben w 2004 roku. Kto biowładzy zabroni zwiększania zakresu biopolityki? Kto zabroni kontrolowania naszego życia, w tym tego najbardziej wrażliwego i intymnego – biologicznego? Kto zabroni instrumentalnego wykorzystywania naszych ciał, jak przy okazji „paszportów szczepionkowych”? Do użycia czekają tęczówki i siatkówki naszych oczu, geometria twarzy, głos, sposób naszego chodzenia i wiele innych.

Przykład z ostatniego miesiąca: 16 lutego 2021 roku polski rząd zdecydował o wprowadzeniu dowodów biometrycznych z odciskami palców. Politycy argumentują, że taką decyzję wymuszają przepisy Unii Europejskiej. Nie słyszałem, żeby polscy europarlamentarzyści z lewa i prawa poświęcali uwagę wykorzystaniu naszych organizmów, jako standardu identyfikującego tożsamość obywateli. Nie słyszałem też o tym, żeby temat był obecny w polskiej debacie publicznej. Ale może mam słaby słuch. Tymczasem biowładza nasze biologiczne życie po cichu umieszcza w samym centrum swoich działań, jednocześnie rozprawiając głośno o wartościach, jakimi powinna kierować się Europa.

Agamben w „Homo sacer. Suwerenna władza i nagie życie” ostrzega nas: „Polityka mogła ukonstytuować się jako totalitaryzm w stopniu jak dotąd nieznanym tylko dlatego, że została w naszych czasach kompletnie przekształcona w biopolitykę”.

Szczepionkowe tatuaże

Koronawirus przyspieszył wykładniczo ślepy postęp biopolityki. 13 marca br. Komisja Europejska  poinformowała na Twitterze, że przedstawi propozycję paszportów szczepionkowych.

Chodzi o cyfrowy dowód, że dana osoba została zaszczepiona przeciwko Covid-19, wyzdrowiała z Covid-19 lub ma negatywny wynik testu. „Celem jest „ułatwienie” bezpiecznego swobodnego przemieszczania się obywateli w UE” – wyjaśnia Komisja. Oczywiście całej operacji towarzyszy język PRopagandy z wykorzystaniem politycznie poprawnych zwrotów typu: „zielony certyfikat”, „brak dyskryminacji”, czy „szczepienia nie są obowiązkowe”. Niczego też nam się nie ułatwi. Przeciwnie, utrudni. Ale, jak mawiał guru propagandy Józef Goebbels, kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą.

Zastanawia jedynie fakt, że to właśnie Izrael przoduje w stosowaniu rozwiązań przypominających to, co działo się w Auschwitz. Psychologia pewnie potrafi to wyjaśnić.
Biowładza w Jerozolimie dla zaszczepionych ma już specjalne, wykorzystujące technologie cyfrowe, opaski na ręce (!). I nikt nie zapyta: ale po co?

Pobudka?

Jak zauważa Eva Geulen w książce „Giorgio Agamben”, szokujące może być to, że najwidoczniej już do tego stopnia przywykliśmy do codziennych interwencji biopolitycznych w nasze życie, że dopiero insynuacja filozofa porównująca te interwencje do Auschwitz jest w stanie przerwać letarg, w który popadliśmy. Czy na pewno? Ostatni rok pokazał, że człowiek ze strachu, dla iluzji zdrowia i bezpieczeństwa, albo dla pospolitego świętego spokoju gotowy jest się zgodzić, czy przymknąć oko na każde poniżenie i każde łajdactwo. Nie ma takiej granicy, której oprawca nie przekroczy, skoro nauczyliśmy go (swoją biernością lub czynnym współudziałem), że może. A uczymy go codziennie.

Czy nasz letarg przerwie stan wyjątkowy związany z koronawirusem lub otwarcie puszki Pandory z napędami CRISPR? Czy może będziemy się zabijać o miejsce w pierwszej klasie w obozie, który właśnie sobie instalujemy?

Co zrobisz z niepokornymi? Doniesiesz, przesiedlisz, będziesz nimi straszyć swoje dzieci? Kim jesteś? Nie unikniesz tych pytań, będziesz musiał się określić. Zdać egzamin z człowieczeństwa, o ile jeszcze pamiętasz czym ono jest. Pamiętasz?

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 63 / (11) 2021

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Polityka # Świat

Być może zainteresują Cię również:

Facebook i inne korporacje cenzurują treści! Zapisz się na Tygodnik Instytutu Spraw Obywatelskich. W każdej chwili masz prawo do wypisania się. Patrz, czytaj, działaj bez cenzury.

Administratorem danych osobowych jest Fundacja Instytut Spraw Obywatelskich z siedzibą w Łodzi, przy ul. Pomorskiej 40. Dane będą przetwarzane w celu informowania o działaniach Instytutu. Pełna informacja dotycząca ochrony danych osobowych.