fbpx

Opinia

Hałas przez całą dobę

Hałas
"Noise reduction ! the simple way !!" by CJS64 is licensed under CC BY-NC-ND 2.0

Z każdym rokiem wzrasta liczba i poziom dźwięków otaczających nas każdego dnia, przy jednoczesnej niewielkiej świadomości społecznej na temat szkodliwości hałasu. Długa lista dolegliwości i chorób przez niego powodowanych skłoniła Unię Europejską do podjęcia działań celem ograniczenia wpływu tego zanieczyszczenia na mieszkańców krajów członkowskich.

Choroby układu krążenia, choroby i dolegliwości psychiczne, obniżona wydajność intelektualna, gorsze wyniki w nauce to tylko niektóre koszty społeczne wynikające ze stałego narażenia ludzi na hałas. Wszystkie mają to samo źródło – głośne dźwięki wprowadzają nasz organizm w stan alarmu, zmuszają go do mierzenia się z uderzeniem fali, jaką każdy dźwięk jest. To atawistyczny mechanizm, który u zarania dziejów służył do tego, by ostrzegać człowieka przed niebezpieczeństwem. Kiedy do organizmu docierają bodźce informujące o zbliżającym się zagrożeniu wyzwala się adrenalina automatycznie podnosząca ciśnienie krwi, co ma umożliwić człowiekowi ucieczkę albo walkę. Dla organizmu to duże obciążenie, naszym przodkom zdarzające się od czasu do czasu, a nam – setki razy na dobę, a zatem tak często, że przestajemy je w ogóle zauważać. Tak, to nie pomyłka, żyjemy otoczeni hałasem tak szczelnie, że umyka on naszej świadomej uwadze podobnie jak smog.

Nie umyka jednak naukowcom – badania nad wpływem hałasu na zdrowie prowadzone przez jednostki akademickie na całym świecie od pierwszych lat XX wieku dowiodły już na wiele sposobów, jak rozległe i interdyscyplinarne szkody wyrządza hałas zarówno w świecie ludzi jak i zwierząt, będąc czynnikiem, od którego na dłuższą metę – i chcąc prowadzić normalne życie nie polegające na siedzeniu w schronie – nie da się uwolnić.

A hałas narasta i to lawinowo. Polscy naukowcy z Politechniki Warszawskiej, dr inż. Andrzej Gągorowski i dr hab. inż. Jarosław Korzeb w pracy naukowej „Ocena hałasu drogowego w świetle przepisów unijnych i krajowych”, stwierdzają: „W ostatnich latach szacuje się, że poziom dźwięku na drogach wzrósł o ok. 10-15 dB. Biorąc pod uwagę fakt, że mamy tu do czynienia ze skalą logarytmiczną można stwierdzić, że emisja akustyczna osiągnęła już bardzo niebezpieczny poziom”. Dzieje się tak dlatego, że na drogach z każdym rokiem przybywa samochodów, a to właśnie one, będąc najistotniejszą składową hałasu komunikacyjnego obejmującego również dźwięki generowane przez pociągi i samoloty, przekładają się na hałas dobiegający do naszych uszu przez całą dobę.

Według raportu opublikowanego przez Centralną Ewidencję Pojazdów i Kierowców w 2018 roku w Polsce przybyło 1 937 887 pojazdów zarejestrowanych po raz pierwszy, co stawia nas w czołówce najbardziej zmotoryzowanych nacji w Unii Europejskiej – wyprzedzamy w tej kwestii między innymi mieszkańców Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii. Dla porównania: w 1990 roku wszystkich samochodów zarejestrowanych w Polsce było 5,2 mln, w roku 2017 ta liczba sięgnęła prawie 28,6 mln pojazdów. Niekwestionowanym liderem jesteśmy natomiast, jeśli chodzi o wiek pojazdów – co trzeci samochód zarejestrowany w Polsce ma co najmniej 20 lat. Takie nie jeżdżą cicho, podobnie jak te, których układy wydechowe zmodyfikowano celowo, by wydawały jak najgłośniejsze dźwięki, udając sportowe bolidy.

Chcąc nie chcąc każdego dnia, w drodze do pracy i do szkoły eksponujemy się na hałas wynikający z ruchu drogowego, słyszymy go też przebywając we własnych domach, szkole i pracy – ale nie tylko ten rodzaj głośnych dźwięków dociera do nas we współczesnym świecie. Dr Zsuzsanna Jakab, regionalny dyrektor WHO w Europie przy okazji publikacji raportu „Environmental Noise Guidelines for the European Region” stwierdziła, że „Zanieczyszczenie hałasem w naszych miastach rośnie, niszcząc życie wielu obywateli Europy. Nadmierny hałas to więcej niż uciążliwość, bo stanowi on zagrożenie dla zdrowia, na przykład przyczynia się do chorób układu krążenia. Musimy działać w obrębie wielu źródeł hałasu – od pojazdów silnikowych po głośne kluby nocne i koncerty – aby chronić nasze zdrowie”, zaś autorzy tego raportu z pełną powagą podeszli także do hałasów generowanych przez osobiste urządzenia elektroniczne, a nawet różnego rodzaju zabawki i gadżety wydzielające dźwięki, mając świadomość, że ze względu na liczebność, stają się one powodem poważnych szkód. Natomiast hałas rekreacyjny wynikający z działalności pubów i klubów nocnych, zajęć fitness i innych ruchowych ćwiczeń przy muzyce, koncertów i wydarzeń sportowych na żywo, a także prywatnego słuchania głośnej muzyki został potraktowany w raporcie na równi z hałasem wynikającym z ruchu kołowego pojazdów, przemieszczania się samolotów i pociągów czy pracy turbin wiatrowych, coraz bardziej powszechnych w Europie Zachodniej.

„Traffic” by Michael Loke is licensed under CC BY-NC-ND 2.0

Władze polskie do tematu zanieczyszczenia hałasem podchodzą co najmniej ostrożnie, a z pewnością bez entuzjazmu, co w ostatnim czasie poskutkowało skierowaniem sprawy przeciwko Polsce przez Komisję Europejską do Trybunału Sprawiedliwości UE w związku z niedopełnieniem przez nasz kraj zobowiązań wynikających z dyrektywy dotyczącej hałasu (2002/49/WE).

Dyrektywa ta ma, co nietrudno zauważyć, już dziewiętnaście lat, które dla polityków okazały się czasem niewystarczającym na przygotowanie adekwatnych rozwiązań w kwestii ochrony przed hałasem. A mowa tutaj o potrzebie opracowania planów działania między innymi celem ochrony ludności przed hałasem płynącym z dróg i linii kolejowych, jak również wydzielania obszarów ciszy umożliwiających regenerację organizmu i ucieczkę od nadmiaru niepożądanych dźwięków. Istotnym problemem w Polsce jest także brak jakiejkolwiek akcji informacyjno-edukacyjnej, o charakterze ogólnopolskim, mogącej przyczynić się do społecznego zrozumienia zjawiska zanieczyszczenia hałasem, przekładający się na powszechny, lekceważący stosunek do tematu. 

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 74 / (22) 2021

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Społeczeństwo i kultura # Zdrowie

Być może zainteresują Cię również:

Instytut Spraw Obywatelskich
# Zdrowie

2013 – rok nowych wyzwań i dużych liczb

Jest luty, więc czas na podsumowania. Rok 2013 przyniósł nam dużo zmian. Mamy nową wiceprezes Ilonkę, dorobiliśmy się pięknej strony www oraz rozpoczęliśmy dwie inicjatywy: Obywatele rozliczają i Kuźnię kampanierów. Ostatnie dwanaście miesięcy kręciło się także wokół rożnych liczb. Współpracowaliśmy z 46 aktywistami i aktywistkami, wydrukowaliśmy 7 rollupów, złożyliśmy 14 wniosków o płatność, a w social mediach "zalajkowało" nas prawie 50 000 osób. 

Facebook i inne korporacje cenzurują treści! Zapisz się na Tygodnik Instytutu Spraw Obywatelskich. W każdej chwili masz prawo do wypisania się. Patrz, czytaj, działaj bez cenzury.

Administratorem danych osobowych jest Fundacja Instytut Spraw Obywatelskich z siedzibą w Łodzi, przy ul. Pomorskiej 40. Dane będą przetwarzane w celu informowania o działaniach Instytutu. Pełna informacja dotycząca ochrony danych osobowych.