fbpx

Jak budować, czyli polemika z tekstem „Inwestor jest bogiem?”

blokowisko Kraków
Kraków, fot. Konrad Krajewski z Pixabay

Polemika Roberta Stachowiaka, Prezesa Zarządu spółki deweloperskiej SGI, z treścią artykułu Jarosława Ogrodowskiego „Inwestor jest bogiem?”, który ukazał się w numerze 25/2022 Tygodnika Spraw Obywatelskich.

Szanowni Państwo, zachęcamy do przesyłania swoich głosów w dyskusji o tym, jak powinna wyglądać zabudowa miejska wokół nas. Co sądzą mieszkańcy, architekci, urzędnicy, przedsiębiorcy? Na Państwa uwagi czekamy pod adresem redakcja@instytut.lodz.pl

W Tygodniku Spraw Obywatelskich redaktor Jarosław Ogrodowski opublikował artykuł „Inwestor jest bogiem?”, w którym w dość ciemnych barwach przedstawił swoją perspektywę na  szeroko rozumianą „patodeweloperkę” w Łodzi. W podsumowaniu autor winę za ten stan rzeczy rozdzielił między lokalne władze, architektów, deweloperów oraz mieszkańców, lecz w samej treści artykułu dość spory fragment poświęcił podmiotom komercyjnym realizującym inwestycje budowlane w Łodzi. Jako przedstawiciel spółki, która współtworzy krajobraz polskich miast od kilkudziesięciu lat, chciałbym dodać swój głos do dyskusji.

Przede wszystkich doceniam zasadność spostrzeżenia red. Ogrodowskiego, że za obecny stan rzeczy odpowiadają wszyscy uczestnicy życia publicznego – miasto tworzą wszyscy: mieszkańcy, lokalne władze, wszelkie instytucje i przedsiębiorcy. Jednak w odróżnieniu od autora skorzystałbym właśnie z pojęcia „odpowiedzialności” zamiast „winy”.

„Wina” bowiem sugeruje nieczystość intencji czy złą wolę i taką złowieszczą interpretację autor przyjmuje w artykule wielokrotnie, choćby w następującym fragmencie:

„Dzisiaj nad Sokołówką powstały już całe rzędy nowych inwestycji deweloperskich, a firma SGI stawia już czwarty etap inwestycji, wchodząc z blokami nad same brzegi rzeki. Przestrzeń, która w zamierzeniu miała być rekreacyjną i przyjazną dla środowiska, staje się na naszych oczach przestrzenią prywatną, pociętą siatką płotów i wygrodzeń. „Błękitno-zielona sieć” kona na naszych oczach, przy pełnym aplauzie władz miasta i przychylnych im mediów”.

Przyjęcie tak nieprzyjaznej perspektywy na dynamikę zmian w mieście, choć dodaje sprawie atrakcyjności i skandaliczności, nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości.

Teren opisywany przez red. Ogrodowskiego jest objęty planem zagospodarowania przestrzennego, uchwalonym przez radę miasta Łodzi już w 2011 roku. Oznacza to, że każda inwestycja, w tym również realizowane przez SGI osiedle Sokołówka, musi wpisywać się w obowiązujące założenie urbanistyczne, przyrodnicze, infrastrukturalne i transportowe tego fragmentu Doliny Sokołówki. Plan ten stanowi konsekwencję pieczołowitej pracy miejskich urzędników, architektów, urbanistów i był poddawany publicznym konsultacjom. Pozostaje również zgodny ze studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta. Jego finalna forma stanowi więc najszerzej akceptowany konsensus. Co najmniej nieścisłością jest również stwierdzenie, że inwestycja „wchodzi nad same brzegi rzeki” – zgodnie z ww. planem zagospodarowania przestrzennego pomiędzy osiedlem a rzeką pozostaje wolny pas na przeprowadzenie projektowanej ulicy Pancernej oraz jednego z głównych ciągów pieszo-rowerowych, które będą się łączyć ze ścieżkami w parku im. Adama Mickiewicza, po drugiej stronie ul. Zgierskiej.

Powyższy przykład interpretacji faktów dot. przestrzeni miejskiej muszę określić jako przeciwskuteczny dla wspólnego celu wszystkich uczestników życia miejskiego, czyli wypracowywania jak najlepszego miasta do codziennego życia. Dyskusja o przestrzeni miejskiej, za przejaw której można uznać artykuł red. Ogrodowskiego, jest podstawą wypracowywania optymalnych rozwiązań urbanistycznych, które powinny brać pod uwagę potrzeby mieszkańców, przedsiębiorców oraz natury. Niemniej jednak prezentacja opinii nie może odbywać się ze szkodą dla wizerunku uczestnika życia publicznego, który nie tylko dopilnował wszystkich zobowiązań prawnych, ale z własnej inicjatywy zadbał o realizację wysokiej jakości przestrzeni dla mieszkańców, ich gości oraz przyrody.

Spółka SGI ma kilkudziesięcioletnie doświadczenie w realizacji projektów mieszkaniowych w różnych częściach Polski – od lat koniecznym priorytetem dla nas pozostaje dbałość o odpowiednie wpisanie się w okolicę, zgodnie z zasadami dobrego sąsiedztwa.  Dlatego też, współdzieląc troskę o jakościowy rozwój Łodzi, apeluję o niedemonizowanie uczestników życia publicznego i samych zmian w przestrzeni miejskiej. Zamiast tego warto wspólnie zastanowić się nad poprawą stanu przestrzeni publicznej w Łodzi i wypracowaniem partnerskiej relacji między mieszkańcami, lokalnymi władzami oraz przedstawicielami branży budowlanej.

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 134 / (30) 2022

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Społeczeństwo i kultura

Być może zainteresują Cię również: