Jesteśmy tylko ludźmi. O elektrowrażliwych

mężczyzna w zielonej bluzie
fot. un-perfekt z Pixabay

Ilona Graczyk

Tygodnik Spraw Obywatelskich – logo

Nr 180 / (24) 2023

16 czerwca to Międzynarodowy Dzień Elektrowrażliwości. Ustanowiony z inicjatywy Francuzów jest okazją nie tylko do przypomnienia tego, czym jest elektrowrażliwość (EHS), ale też zasygnalizowania, że osoby cierpiące na tę przypadłość istnieją i dotykają ich problemy. Nie tylko za granicą, ale i u nas, w Polsce.

Czym jest EHS (po ang. Electromagnetic Hypersensitivity)? Najprościej mówiąc to zbiór objawów, pojawiających się u pacjenta na skutek zetknięcia ze sztucznym polem elektromagnetycznym (w skrócie PEM), które jest wytwarzane m.in. przez telefony, routery wi-fi czy stacje bazowe sieci komórkowych.

Elektrowrażliwi to z kolei osoby dotknięte EHS, które w momencie kontaktu z polem doświadczają różnych symptomów. W zależności od natężenia pola u pacjentów pojawiają się takie objawy, jak m.in. pieczenie skóry, problemy ze snem, zawroty głowy czy problemy z koncentracją.

Co ciekawe, większość z tych objawów jest podobna do objawów alergii. EHS nie jest jednak żadną alergią a zespołem symptomów, których nie można lekceważyć. Ludzie elektrowrażliwi  bardzo często muszą np. zmieniać miejsca zamieszkania ze względu na obecność nadajników sieci komórkowych lub opuszczać swoich bliskich, którzy nie są w stanie zrozumieć dotykającego ich problemu. Problemu, którego dokładnego źródła, póki co, nie znamy.

Elektrowrażliwi na świecie

Elektrowrażliwość jest  pojęciem znanym przede wszystkim w takich krajach jak Szwecja, Francja i Niemcy. Zaczyna się o tym dyskutować także w Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych.

W USA istnieje tzw. National Radio Quiet Zone (w skrócie NRQZ). Jest to specjalnie wydzielony teren, obejmujący ok. 13 000 mil kwadratowych (czyli ok. 33 670 kilometrów kwadratowych) w pobliżu Wirginii i Wirginii Zachodniej, który został utworzony w celu m.in. ,,(…) zminimalizowania możliwych szkodliwych zakłóceń dla Narodowego Obserwatorium Radioastronomicznego (NRAO) w Green Bank (…)” [tłumaczenie autorki]. Choć oryginalnie NRQZ nie został utworzony dla cierpiących na EHS, wiele osób z tym problemem szuka schronienia, właśnie w tym miejscu.

Dlaczego? Ponieważ mieszkańcy NRQZ ze względu na swoją elektrowrażliwość rezygnują z korzystania i posiadania takich urządzeń jak np. telefony komórkowe, wi-fi czy telewizja. Na tym terenie nie są także montowane urządzenia emitujące pole elektromagnetyczne. W efekcie, mogą żyć i funkcjonować bez wspomnianych wcześniej objawów.

Z kolei we Francji i w Niemczech, w celu ochrony obywateli przed nadmiernym promieniowaniem, ustanawia się szereg zasad, regulujących kwestie dotykające osoby z EHS. We Francji m.in. operatorzy telefonii komórkowych nie mogą samodzielnie stawiać stacji bazowych, lecz najpierw muszą ustalić parametry takiej stacji z władzami danej miejscowości oraz lokalną społecznością.

Jak stwierdziła Barbara Gałdzińska-Calik, działaczka społeczna, która doświadczyła problemów związanych z elektrowrażliwością, w rozmowie „Blaski i cienie 5G, czyli jak ucywilizować cyfrową cywilizację”, operatorzy telefonii komórkowych, zarówno w Niemczech, jak i Francji, uczulają obywateli na rozsądne korzystanie z telefonu. Tym samym ograniczają konsumpcjonizm, jak i obecność sztucznego pola elektromagnetycznego w kraju.

„Kiedy zniesiono opłaty roamingowe, u nas było wielkie halo, cieszyliśmy się. A niemiecki Urząd Regulacji Elektronicznej powiedział, że opłaty roamingowe zostały zniesione, ale przypominamy obywatelom, żeby rozsądnie używać telefonów komórkowych, tyle ile jest to konieczne (…)” – wyjaśniała Barbara Gałdzińska-Calik.

Działania Francuzów i Niemców nie ograniczają się jednak tylko do tworzenia ustaw czy regulacji na poziomie rządowym. W przypadku Francji ważną rolę w procesie walki z nadmiernym nagromadzeniem pól elektromagnetycznych odgrywa Francuska Agencja ds. Żywności, Środowiska oraz Bezpieczeństwa i Higieny Pracy (ANSES), powstała w 2010 roku. Zadaniem ANSES jest m.in. ochrona zdrowia ludzi, zwierząt oraz dobrostanu systemu ekologicznego. W swoich działaniach, organizacja ta nie tylko skupia się na monitorowaniu obecnej sytuacji, związanej m.in. z żywnością czy środowiskiem, ale też wydaje ekspertyzy, prowadzi otwarty dialog ze społeczeństwem, a jej głos ma znaczenie nie tylko w samej Francji, ale również i za granicą.

Co ważne – ANSES jest organizacją publiczną, która podlega pięciu ministerstwom, w tym m.in. francuskiemu Ministrowi Zdrowia czy Rolnictwa. Oznacza to, że jej głos jest niezwykle ważny w sprawach związanych z na przykład środowiskiem. Stąd ważnym wątkiem w kwestii elektrowrażliwości jest raport ,,EHS – Electromagnetic Hypersensitivity”, wydany przez ANSES w 2018 roku.

Według raportu, choć EHS trudno zdiagnozować jako chorobę, ból i objawy, które dotykają osoby deklarujące się jako elektrowrażliwe, są jak najbardziej realne. Teoretycznie, część naukowców zwraca uwagę na tzw. efekt ,,nocebo’’, czyli przeciwieństwo placebo, polegające na tym, że stan pacjentów pogarsza się pod wpływem wiary w skutki uboczne danej rzeczy.

Tyle, że problem ciągle istnieje. Braki w literaturze, sprzeczne ze sobą wyniki badań – to wszystko powoduje, że kwestia elektrowrażliwości jest kontrowersyjna. Z jednej strony badania przytaczane m.in. przez ANSES nie potwierdzają tego, że styczność z polem wywołuje u elektrowrażliwych dane skutki uboczne. Z drugiej strony, te skutki jednak występują, co może oznaczać dwie rzeczy: lub podłoże tych skutków jest inne niż zakładają badani, lub dotychczas używane metody badań nie są wystarczające, aby móc potwierdzić teorię dotyczącą oddziaływania pól na elektrowrażliwych.

Dlatego tak ważne jest nie tylko obecne patrzenie na EHS jako zespół symptomów, ale również rozważanie dalszego rozwoju badań na ten temat w przyszłości. ANSES pisze bowiem w swojej opinii, iż po pierwsze: potrzebna jest jeszcze większa ilość badań dotyczących osób elektrowrażliwych, a po drugie: ważnym aspektem jest także przeszkolenie lekarzy, jak i pracowników socjalnych w celu udzielenia jak największego wsparcia osobom dotkniętym tym problemem.

Ważne jest bowiem nie tylko odkrycie tego, czym EHS jest, ale też zapewnienie osobom elektrowrażliwym jak najlepszej opieki i wsparcia w cierpieniu, które jest realne i może być spowodowane czymś, z czego istnienia lub oddziaływania, nie zdajemy sobie jeszcze sprawy.

Elektrowrażliwi w Polsce

Wydaje się, że w Polsce nawet jeśli ten temat pojawia się, jest odsuwany na dalszy plan. Barbara Gałdzińska-Calik mówi m.in. o problemie wyparcia technologii stacjonarnej przez technologię komórkową, co powoduje większą obecność sztucznego pola elektromagnetycznego w przestrzeni wokół nas. Skutek? W Polsce osobom dotkniętym elektrowrażliwością jest znacznie trudniej funkcjonować obecnie niż w erze bez telefonów komórkowych.

W kontekście elektrowrażliwości ważny jest także rys polityczny – wątek tzw. megaustawy, która wprowadziła szereg zmian dotyczących elementów, związanych z kwestią rozwoju sieci telekomunikacyjnej, a co za tym idzie – i kwestii związanych z istnieniem pól elektromagnetycznych – oraz rozporządzenia Ministra Zdrowia z 17 grudnia 2019. Na mocy tego ostatniego dokumentu zmieniono bowiem limity dopuszczalnego promieniowania z 7 v/m (volt na metr) aż do 61 v/m! Oznacza to, że osoby elektrowrażliwe są jeszcze bardziej narażone na oddziaływanie pól elektromagnetycznych i to nie tylko w miejscach publicznych.

Problemem jest również kwestia stawiania kolejnych stacji bazowych, podniesiona we wspomnianej megaustawie. Nowe przepisy  zliberalizowały definicję ,,miejsc dostępnych dla ludności”, w odniesieniu do których operatorów obowiązują pomiary natężenia pola elektromagnetycznego. W poprzednim brzmieniu były one rozumiane  jako miejsca, gdzie ludzie mieszkają lub zgodnie z obowiązującym porządkiem prawnym w przyszłości mogą mieszkać. Zmiana zawęziła rozumienie tego pojęcia do miejsc, które istnieją według stanu faktycznego. W praktyce oznacza to, że osoby, które dopiero planują np. wybudowanie domu, muszą liczyć się z ewentualnymi planami rozbudowy stacji w pobliżu. Dla osób elektrowrażliwych oznacza to z kolei narażenie na większy kontakt z polem, zwłaszcza w miejscu zamieszkania.

Polskie ustawodawstwo nie omija kwestii pól elektromagnetycznych. Na przykład o  wymaganiach dotyczących pomiarów pola możemy przeczytać m.in. w Ustawie o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych czy wspomnianym już Prawie o ochronie środowiska, gdzie znajduje się rozdział dotyczący ochrony przez polami magnetycznymi.

Dzięki niemu w ustawie określono nie tylko jednostki odpowiedzialne za dokonywanie pomiarów, ale i cel ochrony przed polami elektromagnetycznymi, która: ,,(…) polega na zapewnieniu jak najlepszego stanu środowiska (…)” poprzez m.in. zachowanie równowagi w obecności pól elektromagnetycznych w tymże środowisku. W ustawie trudno jednak znaleźć coś jednoznacznie mówiącego o szkodliwości tego pola.

W polskich warunkach trudno znaleźć jednoznaczne informacje, dotyczące elektrowrażliwych. O elektrowrażliwości mówią m.in. pracownicy Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, którzy w 2019 roku przeprowadzili badania dotyczące nadwrażliwości elektromagnetycznej. Z kolei o działaniu pól elektromagnetycznych można przeczytać m.in. w wywiadzie z prof. dr. hab Markiem Zmyślonym, obecnie członkiem Komisji ds. Problemów Bioelektromagnetycznych Polskiego Towarzystwa Badań Radiacyjnych.

Nie tylko w Polsce istnieje problem z jasnym zdefiniowaniem kwestii elektrowrażliwości. Problem ten występuje również w innych krajach Europy i świata. Dlaczego?

Działamy bez cenzury. Nie puszczamy reklam, nie pobieramy opłat za teksty. Potrzebujemy Twojego wsparcia. Dorzuć się do mediów obywatelskich.

Elektrowrażliwość – fakt czy fikcja?

Elektrowrażliwość budzi spore wątpliwości, nie tylko u osób postronnych, ale i tych związanych z medycyną. Dotychczas nie została bowiem udowodniona naukowo i przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) jest określana jako zespół objawów o nieznanym podłożu (dosł. „variety of non-specific symptoms”).       

Wykonano szereg badań opierających się m.in. na zasadzie tzw. podwójnej ślepej próby, mierząc wpływ sztucznego pola elektromagnetycznego na poddane badaniu osoby. Badania jednak nie wykazały wpływu pola na badanych – ci nie potrafili odróżnić, kiedy pole jest mocniejsze, a kiedy słabsze, co na razie nie pozwala na wysuwanie dalszych wniosków, dotyczących oddziaływania pól elektromagnetycznych na człowieka.

Nie da się jednak zaprzeczyć, że elektrowrażliwi istnieją, a ich problemy są całkowicie realne. Osoby identyfikujące się jako elektrowrażliwe unikają zbyt długiego przebywania w przestrzeni publicznej ze względu na pole elekromagnetyczne. Często są także zmuszone zmienić swoje dotychczasowe miejsce zamieszkania, aby uciec od obecności wszechobecnej elektroniki. Na ten problem zwróciła uwagę w swoim raporcie szwedzka autorka, Gunilla Ladberg.

Ladberg określiła osoby z elektrowrażliwością jako ,,uchodźców we własnym kraju’’.

Jest to określenie, które dobitnie daje do zrozumienia, że osoby z elektrowrażliwością muszą się liczyć z wieloma wyrzeczeniami. Często ze względu na natężenie pola elektromagnetycznego muszą zmieniać swoje miejsca zamieszkania. Są także zależni od działań sąsiadów, którzy nie chcą rezygnować z elektroniki w swoim otoczeniu. Muszą borykać się z ograniczeniem dostępu do powszechnych wygód, takich jak np. dostęp do ciepła (szczególnie w miejscach, w których można korzystać tylko z piecyków elektrycznych).

Co więcej, elektrowrażliwi nieraz muszą rezygnować z dotychczasowej aktywności zawodowej, ponieważ obecnie większość miejsc pracy funkcjonuje w oparciu o elektronikę. Utrudniona jest także ich praca zdalna. W końcu jak można pracować zdalnie bez dostępu do komputera, który wytwarza pole elektromagnetyczne?

Elektrowrażliwość bywa też ,,próbą” dla relacji międzyludzkich. Jak opisuje na przykładach Ladberg, elektrowrażliwi bardzo często spotykają się z niezrozumieniem, nie tylko ze strony obcych, ale i bliskich. Przez brak możliwości kompromisu, przymusowe szukanie nowych warunków życia, związki małżeńskie czy rodzinne rozpadają się i bardzo trudno jest je odbudować. W efekcie elektrowrażliwość nie tylko powoduje dolegliwości fizyczne, ale pośrednio także psychiczne, związane z niedopasowaniem do ogarniętego już elektroniką społeczeństwa.

Elektrowrażliwi – tak samo ważni

Problem elektrowrażliwości wcale nie jest błahy. Swoje rekomendacje i ustalenia w tej sprawie przedstawiło m.in. WHO, które stwierdziło – podobnie jak ANSES – że choć EHS nie jest na razie udowodnione, to ważne jest zarówno zaopiekowanie się osobami cierpiącymi z powodu podanych wcześniej dolegliwości, jak zidentyfikowanie czynników, mogących wpływać na stan elektrowrażliwych.

Choć bowiem na razie nie udowodniono wpływu pola na elektrowrażliwych, problemy tych osób są całkowicie realne a te osoby – pozostawione w sferze domysłów.

Nie wiedząc bowiem, czym są spowodowane ich problemy, elektrowrażliwi sami poszukują możliwych rozwiązań czy wytłumaczeń. Stąd ważna jest nie tylko opieka w postaci leczenia pojawiających się objawów, ale również zidentyfikowanie na co cierpią osoby elektrowrażliwe, co powoduje ich wrażliwość oraz jak można temu zapobiegać w przyszłości. Kwestia ta bowiem lub może okazać się całkiem błaha, lub może stać się zaczątkiem innego problemu, z którego możemy nie zdawać sobie sprawy, a osoby elektrowrażliwe – jak najbardziej.

Stąd tak ważna jest pamięć o 16 czerwca jako Dniu Elektrowrażliwości. Warto też porozglądać się w swoim otoczeniu i sprawdzić, czy nie mamy obok siebie kogoś, kto może być dotknięty tym problemem. Osoby elektrowrażliwe często żyją w niekomfortowych warunkach, odrzucone przez społeczność,  potrzebują pomocy – zarówno tej od instytucji pomocowych, jak i od zwykłych, życzliwych osób, które nie tylko mogą wspierać psychicznie, ale i fizycznie poprzez m.in. ograniczanie technologii w swoim otoczeniu.

Tak, aby każdemu mogło się żyć po prostu lepiej.


Źródła:

  1. Allison McLellan,  Under Radio Quiet Skies (dostęp: 10-06-2023)
  2. Hypersensitivity to electromagnetic waves (dostęp: 07-05-2023)
  3. B. Kakacek, Is Electromagnetic Hypersensitivity a Real Condition? (dostęp: 07-05-2023)
  4. D. Belpomme, P. Irigaray, Electrohypersensitivity as a Newly Identified and Characterized Neurologic Pathological Disorder: How to Diagnose, Treat, and Prevent It, (dostęp: 07-05-2023)
  5. Electromagnetic hypersensitivity: proceedings (dostęp: 07-05-2023)
  6. G. Tatoń, P. Kuterba, B. Lisowski, T. Rok, E. Rokita, Nadwrażliwość elektromagnetyczna w Polsce – badania ankietowe, (dostęp: 01-06-2023)
  7. Green Bank Observatory, National Radio Quiet Zone (dostęp: 31-05-2023)
  8. Oficjalna strona WHO, Radiation and health (dostęp: 10.06.2023)
  9. Prawo ochrony środowiska (dostęp: 31-05-2023)
  10. Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 17 grudnia 2019 r. w sprawie dopuszczalnych poziomów pól elektromagnetycznych w środowisku (dostęp:31-05-2023)
  11. Sasha Igber, Life in the Quiet Zone: West Virginia Town Avoids Electronics for Science (dostęp:10-06-2023)
  12. Strona Komisji ds. Problemów Bioelektromagnetycznych Polskiego Towarzystwa Badań Radiacyjnych (dostęp: 01-06-2023)
  13. Uchodźcy we własnym kraju (pdf)
  14. Ustawa o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych (dostęp: 31-05-2023)

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 180 / (24) 2023

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Nowe technologie # Zdrowie

Być może zainteresują Cię również:

Chcę wiedzieć
# Zdrowie

Rozmawiamy o polityce handlowej UE

W dniach 27-30 maja b.r. w Debreczynie na Węgrzech odbyła się międzynarodowa konferencja „Wpływ polityki handlowej Unii Europejskiej na kraje globalnego Południa”. Obrady konferencji odbywały się równolegle z nieformalnym posiedzeniem ministrów rolnictwa UE w Debreczynie dotyczącym przyszłości Wspólnej Polityki Rolnej.