fbpx

Książka

K. Hejwowski, G. Moroz: Nowe wspaniałe światy Aldousa Huxleya

kkładka książki Nowe wspaniałe światy Aldousa Huxleya i ich recepcja w Polsce
Tygodnik Spraw Obywatelskich – logo

Nr 155 / (51) 2022

Pierwsza publikacja w języku polskim omawiająca twórczość Aldousa Huxleya (1894–1963), wybitnego brytyjskiego powieściopisarza i eseisty, autora i Nowego wspaniałego świata (1932) – antyutopii uważanej za jedno z arcydzieł XX wieku. Zarówno powieści, jak i utwory niebeletrystyczne Huxleya zostały przedstawione w świetle najnowszych badań literaturoznawców anglojęzycznych i polskich. Książka zawiera też dzieje tłumaczeń dzieł Huxleya na język polski i ich recepcji w Polsce oraz szczegółowe omówienie dwóch polskich przekładów Nowego wspaniałego świata (od Wydawcy).

Wydawnictwu Uniwersytetu Warszawskiego dziękujemy za udostępnienie fragmentu do publikacji. Zachęcamy do lektury całej książki.

Wstęp

Podstawowym celem, jaki postawiliśmy przed sobą, pisząc tę książkę, jest przedstawienie polskiemu czytelnikowi zwięzłego przeglądu oraz jednocześnie podsumowania twórczości Aldousa Huxleya z punktu widzenia obecnego stanu badań nad jego twórczością ,a także zaprezentowanie historii recepcji i przekładów tekstów Huxleya w Polsce. Szczególną uwagę zwróciliśmy na najwybitniejsze chyba jego dzieło – Brave New World (Nowy wspaniały świat) i jego polskie przekłady, które niestety nie ukazują polskiemu czytelnikowi maestrii autora.

Podstawową metodą interpretacyjną przyjętą w książce jest próba oceny twórczości Huxleya i tłumaczeń jego utworów na język polski z perspektywy współczesnej wiedzy literaturoznawczej i przekładoznawczej; jednakże twórczość ta będzie pokazana również w kontekście epoki, czyli w perspektywie rozwoju literatury brytyjskiej i powszechnej w pierwszych sześciu dekadach dwudziestego wieku, oraz na tle wydarzeń historycznych, artystycznych i społecznych i ich wpływu na metamorfozę Huxleya z zdeklarowanego sceptyka, zwolennika radykalnego pyrronizmu w równie mocno zdeklarowanego pacyfistę i filozofa wieczystego.

W tytule naszej książki użyliśmy zwrotu „nowe wspaniałe światy”, a więc liczby mnogiej, z trojakich powodów. Po pierwsze, chcieliśmy zwrócić uwagę na fakt, że oprócz Nowego Wspaniałego Świata stworzonego w powieści Brave New World (1932) Huxley w swojej bogatej twórczości kreował też bardziej lub mniej całościowe wizje światów przyszłości w innych powieściach i tekstach niebeletrystycznych, począwszy od pierwszej, a wciąż niewydanej po polsku, powieści Crome Yellow (1921), poprzez antyutopię Ape and Essence (Małpa i duch) (1948), aż do ostatniej powieści Island (Wyspa) (1962). Po drugie, chcieliśmy odnieść się w ten sposób do dwóch różnych tłumaczeń Nowego wspaniałego świata na polski, autorstwa Stanisławy Kuszelewskiej (1933) i Bogdana Barana (1988), które stanowią główny temat trzeciego rozdziału książki. I po trzecie wreszcie, chcieliśmy w ten sposób skomentować krytycznie dwa polskie tłumaczenia tytułu zbioru esejów, które Huxley opublikował w roku 1958: Brave New World Revisited, czyli po prostu: Powrót do nowego wspaniałego świata. W tłumaczeniu Jerzego Horzelskiego mamy jednak Nowy wspaniały świat poprawiony (1962), a w wydanym w 2018 roku nakładem Warszawskiego Wydawnictwa Muza tłumaczeniu Radosława Madejskiego znajdujemy jeszcze bardziej mylący tytuł: Nowy wspaniały świat 30 lat później. Raport rozbieżności [1] . Tak więc w polskiej recepcji twórczości Huxleya jest nawet więcej „nowych wspaniałych światów” niż w oryginale, co tworzy sytuację niezbyt komfortową dla uważnego czytelnika.

Książka składa się z trzech rozdziałów. Rozdział pierwszy, podzielony na sześć podrozdziałów, zawiera omówienie kolejnych etapów twórczości Aldousa Huxleya. Koncentrujemy się w nim na jego powieściach, ale analizujemy też kluczowe teksty niebeletrystyczne, takie jak choćby Filozofia wieczysta czy Diabły z Loudun. Narzędziami badawczymi, które okazały się szczególnie pomocne w analizowaniu twórczości Huxleya, są koncepcje „niechętnego modernisty” oraz „powieści idei”.

W rozdziale drugim przedstawiono krótką historię tłumaczeń tekstów Aldousa Huxleya na język polski oraz ich recepcję. Wyróżniono przy tym cztery okresy, których cezurami są kluczowe momenty w historii świata i Polski, takie jak wybuch II wojny światowej, przykręcenie „śruby cenzury” w okresie stalinowskim, okres odwilży po roku 1956 i wreszcie zmiany roku 1989 i zniesienie cenzury.

W rozdziale trzecim przedstawiamy szczególne znaczenie genialnej antyutopii Huxleya – Nowego wspaniałego świata i analizujemy krytycznie dwa polskie przekłady tej powieści: zupełnie już nieaktualny przedwojenny przekład Kuszelewskiej i wielokrotnie wznawiany – choć pozostawiający wiele do życzenia – przekład Barana, który powstał w drugiej połowie lat osiemdziesiątych.

W części ostatniej, zatytułowanej Podsumowanie, przedstawiamy obecny stan badań nad twórczością Aldousa Huxleya, wskazujemy też na potrzebę nowych tłumaczeń na język polski niektórych jego utworów, szczególnie takich powieści jak Nowy wspaniały świat czy Po wielu latach.

1.3. Nowy wspaniały świat (1929–1932)

Lata dwudzieste to dla Huxleya okres bardzo intensywnej pracy, wtedy powstały cztery powieści, osiem tomów esejów i felietonów, pięć tomów opowiadań, to czas bardzo intensywnych podróży po Europie i podróży dookoła świata z lat 1925–1926. Główną bazą Huxleyów w latach dwudziestych pozostały Włochy, ale postępująca faszyzacja kraju sprawiała, że życie liberalnego angielskiego pisarza z rodziną stawało się tam coraz trudniejsze.

Pierwszy raz dom Huxleyów we Florencji został przeszukany przez faszystów w czerwcu roku 1925. W roku 1929 Huxleyowie byli zmuszeni do wyjazdu z Włoch, przenieśli się do Francji, najpierw do Suresnes pod Paryżem, a potem, w kwietniu 1930 roku do Sanary-sur-mer na Riwierze, gdzie kupili dom. Mieszkali tam przez następne siedem lat, aż do wyjazdu do USA.

To właśnie na Riwierze latem 1931, w ciągu trzech miesięcy Huxley napisał powieść, z którą dziś najczęściej kojarzone jest jego nazwisko: Nowy wspaniały świat. W liście pisanym z domu w Sanary 18 maja 1931 roku znajduje się taki
fragment:

Piszę powieść o przyszłości – o horrorze Wellsowskiej utopii i rewolcie przeciw niej. Bardzo trudne. Moja wyobraźnia z największym trudem ogarnia taki temat. Ale mimo wszystko jest to interesująca praca (Huxley 1969b: 348, tłum. G.M.).

Trzy miesiące później, 24 sierpnia Huxley pisał z Sanary do ojca, Leonarda:

Przez szokująco długi czas nie podziękowałem Ci za list z życzeniami urodzinowymi. Moim jedynym usprawiedliwieniem jest to, że byłem zawalony pracą – ale w końcu udało mi się, niebu niech będą dzięki, uwolnić od niej – to komiczna, albo przynajmniej satyryczna, powieść utopijna o Przyszłości, pokazująca okropieństwa (przynajmniej z perspektywy naszych standardów) Utopii, szkicująca wpływ na myśli i uczucia takich całkiem prawdopodobnych wynalazków biologicznych, jak produkcja dzieci w butelkach (co pociąga za sobą takie konsekwencje jak zniesienie rodziny i wszystkich Freudowskich „kompleksów”, za które odpowiedzialne są relacje rodzinne), przedłużenie młodości, opracowanie jakiegoś nieszkodliwego, ale skutecznego substytutu alkoholu, kokainy, opium etc. – jak również wpływ takich reform społecznych jak Pawłowskie warunkowania wszystkich dzieci po urodzeniu i przed urodzeniem, powszechny pokój, bezpieczeństwo i stabilizacja. To była trudna robota i cieszę się, że ją skończyłem. Robię sobie wakacje od pisania i zabieram się za malowanie olejami […] (Huxley 1969b: 351,tłum. G.M.).

Przytoczyliśmy ten fragment listu, ponieważ jesteśmy przekonani, że to pisane świeżo po ukończeniu powieści streszczenie jest niezwykle trafne. Obecnie Nowy wspaniały świat wymienia się jako jedną z najwybitniejszych powieści antyutopijnych w dwudziesto-wiecznej literaturze brytyjskiej, obok Roku 1984 (1949) George’a Orwella czy Mechanicznej pomarańczy (1962) Anthony’ego Burgessa. A po rozpadzie Związku Radzieckiego, całego bloku i systemu sowieckiego pod koniec lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku to Huxleyowska, miękka antyutopijna wizja przyszłości, w porównaniu z twardą totalitarną wersją Orwellowską, uważana jest za bardziej proroczą i spełniającą się wprost na naszych oczach: nie tortury w więzieniach bezpieki, a rozpasany konsumpcjonizm, płytka i ogłupiająca kultura masowa czy kult młodości. Nowy wspaniały świat zwykle omawiany jest z perspektywy profetycznych zdolności Huxleya, który na początku lat trzydziestych ubiegłego stulecia trafnie odczytał kierunki rozwoju społeczno-ekonomicznego – i ich skutki dla kultury czy (samo)świadomości – jeśli nie całego świata, to przynajmniej jego znaczącej części świat zwykle omawiany jest z perspektywy profetycznych zdolności Huxleya, który na początku lat trzydziestych ubiegłego stulecia trafnie odczytał kierunki rozwoju społeczno-ekonomicznego – i ich skutki dla kultury czy (samo)świadomości – jeśli nie całego świata, to przynajmniej jego znaczącej części. (…)

Rozdział 3
Nowy wspaniały świat po polsku, czyli świat niezbyt nowy i niezbyt wspaniały

Ostatnie sto parędziesiąt lat to okres rozkwitu gatunku prozaicznego zwanego najczęściej antyutopią [43]. Powstawaniu tego typu książek sprzyjał szybki rozwój techniczny i postępy cywilizacyjne, a także obserwacja ponurej rzeczywistości społeczno-politycznej, przerażające doświadczenia pierwszej wojny światowej i rewolucji w Rosji (zob. Wells 1983: 354–370), a później koszmar drugiej wojny i napięta sytuacja podzielonego świata. Pierwszą współczesną antyutopią jest zapewne Wehikuł czasu Herberta G. Wellsa (1985). Najsłynniejszymi dwudziestowiecznymi antyutopiami są: My Jewgienija Zamiatina (1920), której plagiatem Nowy wspaniały świat z pewnością nie jest, 1984 George’a Orwella (1949), Mechaniczna pomarańcza Anthony’ego Burgessa (1962) czy Powrót z gwiazd Stanisława Lema (1985 [1961]), którego sam autor zresztą nie cenił, ze względu na zbyt sielankowe, pozytywistyczne i trochę naiwne zakończenie (zob. Bereś 1987: 51). Warto przy okazji zauważyć, że zepsute zakończenia to dość częsta przypadłość futurystycznych wizji. Wydaje się, że łatwiej naszkicować obraz odmiennego świata niż doprowadzić akcję do spójnego i logicznego rozwiązania. Dotyczy to na przykład Limes inferior Janusza Zajdla (1982), gdzie niczym deus ex machina pojawiają się kosmici jako wyjaśnienie niezwykłej rzeczywistości i nawet interpretacja polityczna książki nie ratuje. Jeszcze dotkliwszą porażką jest Hel3 Jarosława Grzędowicza (2017), który po porywającej (i przygnębiającej) wizji nieodległej przyszłości przedstawionej na pierwszych paruset stronach zamienia się w tani thriller z nieuchronnymi kosmitami na deser.

Nic takiego nie przydarzyło się Huxleyowi. Trudno oprzeć się wrażeniu, że Nowy wspaniały świat jest dziwnym przykładem książki, która wymknęła się spod kontroli autora, zapanowała nad nim i zmusiła do doprowadzenia całości do logicznego końca.

Huxley zaczął pisać tę powieść jako satyrę na pozytywistyczne rojenia Welllsa, przede wszystkim na wizję tryumfującej nauki w książce Ludzie jak bogowie (1923). Kolejnym impulsem była podróż Huxleya po Stanach, które wydały mu się bezdusznie nowoczesne i płytkie intelektualnie (zob. opis podróży w tekście America – Huxley 2000). Powieść miała chyba być zwykłym paszkwilem. Gdy jednak Huxley naszkicował genialną wizję nowego społeczeństwa, nowego ładu, znalazł się w pułapce. Wykreowana rzeczywistość domagała się odpowiedzi na pytania egzystencjalne, moralne, na pytania podstawowe.

Szczęście rozumiane jako użycie, konsumpcja, brak problemów, seks, gry i inne rozrywki, czy tradycyjnie rozumiane człowieczeństwo? Prymitywne i odrażające żyworództwo czy wyląg z probówek? Ruletka natury czy inżynieria genetyczna? Wychowanie w toksycznej rodzinie czy warunkowanie w państwowych ośrodkach? Wiara w Boga czy w Forda? Wolna wola czy ciche, pokorne szczęście słabych istot, „wspólne i zgodne mrowisko” (Dostojewski 2002: 273–274)?

Takie dylematy narzucały się od pierwszych stron książki i Huxley nie miał już łatwego wyjścia. Napisał antyutopię – ostrzeżenie przed wszelkimi utopiami (i prawdopodobnie dopiero później opatrzył ją odpowiednim mottem z Bierdiajewa). Udzielił odpowiedzi na nasuwające się pytania – jedynych, jakich można było udzielić. Nikt nie ma prawa narzucać ludziom swojej wizji szczęścia. Taka odpowiedź to właściwie oskarżenie wszelkich prób realizacji utopii. Dzikus żąda prawa do bycia nieszczęśliwym, bo zaprogramowane, płytkie, konsumpcyjne szczęście jest po prostu nieludzkie. Osiągnięto je kosztem religii, sztuki „przez duże S” (świetny opis filmu „Trzy tygodnie w helikopterze”), kosztem prawdziwej nauki; kosztem delt i epsilonów(wspaniała, wzruszająca scena z windziarzem – półdebilem). Poświęcono Szekspira, Newmana, de Birana , zachowano, jako jednego z nielicznych, zadufanego w sobie, płytkiego pseudomędrca George’a Bernarda Shawa. Tylko Mustafa Mond może czytać Biblię, Szekspira, filozofów, bo on wie lepiej. On wie, na czym polega szczęście społeczeństwa. On wie, co dla innych dobre. To choroba wszystkich utopistów. Huxley, wbrew sobie chyba, wziąwszy pod uwagę „Foreword” – wstęp do wydania książki z 1946 roku, Brave New World Revisited (Powrót do nowego wspaniałego świata) czy Wyspę, wypowiada się przeciwko utopistom wszelkiej maści. Nie macie prawa, zdaje się mówić Huxley, narzucać innym swoich rozwiązań, swojego przepisu na życie. Huxley wymierza potężny cios wszystkim wizjonerom, którzy są przekonani, że znaleźli sposób na szczęście ludzkości. Jakie to mało Huxleyowskie!

We wstępie z 1946 roku (Huxley 2007) pisarz szkicuje dość przerażającą dla miłośnika jego książki wizję nowego Nowego wspaniałego świata. Gdyby wprowadził te utopijne poprawki, Nowy wspaniały świat byłby podobny do Wyspy, książki, co tu dużo mówić, dość słabej. Jak napisał David Bradshaw we wstępie do wydania Nowego wspaniałego świata z 1994 roku: „Jako czytelnicy musimy być wdzięczni, że Huxley nie poprawił powieści w ten sposób, bo gdyby to zrobił, Nowy wspaniały świat straciłby z pewnością swoją trwałą atrakcyjność” [44] (Huxley 2007: xxvii; tłum. K.H.). Nic dodać, nic ująć.

Oczywiście można by ubolewać, tak jak to czyni Huxley we wstępie z 1946 roku, że w Nowym wspaniałym świecie brak odpowiedzi pozytywnych, brak pozytywnych wzorców, brak pozytywnych bohaterów. Bo przecież nie może być wzorcem dla ludzi żyjących w dwudziestym czy dwudziestym pierwszym wieku Dzikus, którego moralność to piorunująca mieszanka reliktów średniowiecznego idealizmu w twórczości Szekspira, indiańskiego ascetyzmu i masochistycznego mistycyzmu penitentes. Rola Dzikusa polega na stworzeniu kontrastu wobec zdehumanizowanej nowoczesności Nowego Wspaniałego Świata. Jeśli już mielibyśmy szukać pozytywnego bohatera w powieści, to byłby nim zapewne Helmholtz Watson, niespełniony, ale wciąż poszukujący poeta, a iskierką nadziei mogłyby być wyspy, takie jak Islandia czy Falklandy, miejsca zesłań niewygodnych nonkonformistów, którzy mogą tam uprawiać prawdziwą naukę i prawdziwą sztukę. I te „promyczki optymizmu” w zupełności wystarczą. Zadaniem antyutopii jest ostrzegać, a nie przedstawiać remedium na wszelkie zło. W tymże wstępie Huxley tłumaczy się z potknięć futurologicznych i… popełnia nowe.

Energia atomowa nie wywołała rewolucji gospodarczej. Owszem, elektrownie atomowe odgrywają dość istotną rolę w gospodarce kilku, może nawet kilkunastu krajów, jednak nie jest to rola rewolucyjna. Atom jest nadal rewolucyjnie ważny „tylko” jako groźba zagłady. Prawdziwa rewolucja dokonała się za sprawą komputerów, internetu i telefonów komórkowych.

Ludzie nie kochają korporacyjnej niewoli, ale znoszą ją, bo chcą kupić nowy smartfon czy „omnifon” (wyraz wymyślony przez Grzędowicza). Znoszą ją tym łatwiej, że na co dzień żyją raczej w świecie wirtualnym, a tylko powierzchownie uczestniczą w korporacyjnych „eventach”. Tresura odbywa się za pomocą mediów, przede wszystkim internetowych, a tylko częściowo w szkołach.

Tym samym okazało się, że „jedynie słuszny sposób myślenia” można ludziom wpoić bez hipnopedii. Propaganda odgrywa nadal bardzo ważną rolę, ale w przeważającej części nie jest to propaganda na usługach rządów, a raczej międzynarodowych korporacji i lobbystów utopijnych ideologii. Dziś ,w dobie internetu i tzw. mediów społecznościowych prawdy nie da się przemilczeć, ale można ją utopić w morzu nieprawdziwych czy nieistotnych informacji. Propozycje „pozytywne” Huxleya zaś, do pewnego stopnia reprezentowane we współczesnym świecie przez ruch antyglobalistyczny, brzmią nadal równie utopijnie, jak musiały
brzmieć dla ciężko doświadczonych wojną Europejczyków w 1946 roku. W sumie, po rozważeniu wszystkich proponowanych „poprawek” ze wstępu z 1946 roku, wypada powtórzyć jeszcze raz znaną
prawdę: twórca nie powinien wypowiadać się na temat swoich dzieł.

Na szczęście Huxley nie „poprawił” Nowego wspaniałego świata i możemy dzięki temu obcować z prawdziwym arcydziełem. Szkoda, że większość polskich czytelników skazana jest na obcowanie zapośredniczone. Szkoda, bo opublikowane dotychczas dwa polskie tłumaczenia Brave New World są bardzo słabe. Postanowiłem zatem – dla własnej przyjemności i satysfakcji – dokonać nowego przekładu  tej książki [45]. Przekład powstał i choć nie został na razie opublikowany, dał mi dobrą podstawę i, jak sądzę, moralne prawo do oceny wcześniejszych tłumaczeń.


[1] Dlatego też w dalszej części książki będziemy posługiwać się tytułem Powrót do nowego wspaniałego świata.

[43] Nie wprowadzamy tu celowo rozróżnienia między antyutopią i dystopią (zob. Niewiadomski, Smuszkiewicz 1990; Czaplińska 2001), gdyż kryteria tego rozróżnienia wydają się dość problematyczne: z jednej strony nie zawsze można dociec, czy autor, tworząc swoją wizję, miał na myśli jakieś konkretne zjawiska mu współczesne, a z drugiej strony można powiedzieć, że elementy
teraźniejszości są obecne w każdej książce o przyszłości.

[44] „As readers, we must be thankful that Huxley never revised the novel along these lines, because, had he done so, Brave New World would undoubtedly have lost its enduring appeal”.

[45] Autorem tego przekładu jest Krzysztof Hejwowski. Wszystkie uwagi na temat wyborów translatorskich wyrażone w pierwszej osobie liczby pojedynczej pochodzą od niego.

o książce Aldousa Huxleya Nowe wspaniałe światy

Krzysztof Hejwowski, Grzegorz Moroz: Nowe wspaniałe światy Aldousa Huxleya i ich recepcja w Polsce, Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, 2019

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 155 / (51) 2022

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Społeczeństwo i kultura

Być może zainteresują Cię również: