fbpx

Kobiece przywództwo – jak zmienia świat i walczy z pandemią

Sanna Marin
"Prime Minister Sanna Marin" by Finnish Government is licensed under CC BY 2.0

Kilka miesięcy temu brałam udział w panelu dyskusyjnym, który zgromadził dziewczęta i młode kobiety ze wszystkich stron świata. Dyskutowałyśmy o przyszłości kobiecego przywództwa w świecie i naszej roli w nim. To jeden z tych momentów, w których na własnej skórze doświadczyłam, że przed nami historyczny przełom. Takie sytuacje, w których coraz częściej się znajduję, każą zastanowić się, kiedy to wszystko się zaczęło, do czego doprowadzi i co dla nas oznacza? Wiele pracy przed nami, jednak wszystko wskazuje na to, że znajdujemy się w istotnym momencie dla wzrostu znaczenia kobiecego przywództwa na świecie.

Vigdís Finnbogadóttir oraz Sirimavo Bandaranaike to dawno zapomniane postaci. Na lekcjach historii się o nich nie wspomina, a świat nie wraca do ich działalności. A te dwie kobiety przetarły szlak dla Jacindy Ardern czy Kamali Harris. Nie wiem, czy kończąc Uniwersytet w Kopenhadze w 1958 roku, Vigdís wiedziała, że za dwadzieścia dwa lata zostanie w Islandii pierwszą prezydentką na świecie. Z kolei Bandaranaike zapewne nie sądziła, że pewnego dnia zastąpi swojego męża, premiera Sri Lanki i tym samym zapisze się na kartach historii jako pierwsza kobieta na tym stanowisku.

Bez względu na okoliczności, w których te dwie kobiety zajęły najwyższe stanowiska, rozpoczęły nowy etap w historii. Od możliwości głosowania i udziału w wyborach, przez równe prawa pracownicze, możliwość zajmowania publicznych stanowisk aż po prawa reprodukcyjne, w każdym zakątku świata kobiety dzień w dzień walczą o swoje fundamentalne prawa.

Do zmiany potrzebne są autorytety, źródła inspiracji, a takimi dla małych dziewczynek są kobiety, których biografie będą wspominane w tym artykule, a których historie i działalność mogą zainspirować przyszłe liderki do zdobywania kolejnych szczytów. Dzięki nim swoją Gretę Thunberg, czy Autumn Peltier będzie miał każdy kraj na świecie.

O estońskim przywództwie – pierwszy kraj rządzony przez dwie kobiety

Estonia jest prawdziwą liderką, jeśli chodzi o odsetek kobiet, które zajmują stanowiska kierownicze, będąc trzecim państwem na świecie pod tym względem. Od 2016 roku podejmowane są różne kroki, aby poprawić sytuację kobiet w tym kraju w wielu dziedzinach. Przyjęto Welfare Development Plan, którego celem jest zapewnienie równości płci, sprawiedliwości ekonomicznej, podstawowych praw oraz wyrównania potencjału instytucjonalnego. Według WPS Index, po przeanalizowaniu trzech czynników, czyli sprawiedliwości, bezpieczeństwa oraz integracji, Estonia jest najlepszym państwem dla kobiet w Europie. Wpływ na to, że to liczące zaledwie 1,3 miliona ludności państwo pokonało w tym rankingu większe i bardziej rozwinięte państwa, miał proces zmian na scenie politycznej, który został zapoczątkowany w 2016 roku.

26 stycznia 2021 roku do Estonii spłynęły gratulacje i słowa uznania, a media na całym świecie informowały, że jest pierwszym państwem na świecie rządzonym przez dwie kobiety. Wszystko zaczęło się w 2016 roku od Kersti Kaljulaid i decyzji parlamentu, gdy koalicjanci – od Estońskiej Partii Reform, przez socjaldemokratów, aż po chadecką partię ISAMAA – zapewnili swojej kandydatce zwycięstwo, popierając jej wybór na urząd prezydentki Estonii. Chociaż rola prezydenta w estońskim systemie politycznym jest mocno ograniczona przez konstytucję, jednak styl przywództwa i to, jakie wartości niesie za sobą prezydent, ma niebagatelne znaczenie, szczególnie w czasach pandemii.

Kersti Kaljulaid
„Kersti Kaljulaid” by EU2017EE under CC BY 2.0

Kaljulaid sama nazywa się zwolenniczką multilateralizmu, jako polityczka stawia na cyfryzację i podkreśla istotę zmian klimatycznych. E-państwo, którym stała się Estonia, okazało się idealnie przygotowane na czekające je wyzwania, z którymi mierzymy się od 2020 roku, związane z pandemią COVID-19.

Dzięki wysokiemu poziomowi cyfryzacji i digitalizacji niemal każdej dziedziny życia estońskie społeczeństwo było w stanie niemal bez problemu przenieść się w nową rzeczywistość zdalnej pracy oraz nauki. Jednak Kersti Kaljulaid nie jest jedyną przywódczynią, walczącą z pandemią w tym kraju.

W styczniu 2021 roku do kobiecego przywództwa Estonii dołączyła liberałka, patriotka, zwolenniczka wolności ekonomicznej Kaja Kallas, która stanęła na czele rządu. Polityka płynie w jej żyłach. Jej ojciec Siim Kallas, również stał na czele Partii Reform, a w latach 2002-2003 był premierem, później, jako komisarz ds. transportu w Komisji Europejskiej pod przewodnictwem José Manuela Barroso, przeniósł swoją działalność polityczną na poziom unijny. Kallas została wybrana deputowaną estońskiego parlamentu w 2011 roku, a trzy lata później Tallin zamieniła na Brukselę. Zrzekła się mandatu europosłanki, aby w 2019 roku zapewnić zwycięstwo w wyborach dla swojej partii. Jednak dopiero dwa lata później została premierką i uformowała rząd, który zyskał drugie najwyższe poparcie w historii parlamentu, czyli aż siedemdziesięciu posłów (na 101 posłów – przyp. red.). Wielu spogląda na estońską liderkę jako na obietnicę nowego rozdziału oraz szansę na odbudowę wizerunku państwa na arenie międzynarodowej. Kallas reprezentowała w czasie wyborów koalicję dwóch najsilniejszych partii w estońskim parlamencie, tj. Estońskiej Partii Reform oraz Estońskiej Partii Centrum.

Kaja Kallas
„Kaja Kallas” by EU2017EE is licensed under CC BY 2.0

Najnowsze sondaże informują, że Partia Reform cieszy się poparciem oscylującym pomiędzy 27-35% w zależności od ośrodka sondażowego, z kolei poparcie dla Estońskiego Centrum mieści się między 15 a 20%. Rząd Kallas jest uznawany za najbardziej wyrównany pod względem płci w historii estońskiego parlamentu. Kobiety stoją na czele, chociażby ministerstwa finansów czy spraw zagranicznych. Oprócz walki z pandemią i jej skutkami obecnie parlament pracuje nad zagadnieniami wokół polityki klimatycznej oraz transformacji energetycznej, ściśle współpracując w tym zakresie z Unią Europejską, co jest istotne z perspektywy poprzednich rządów, czyli promującej antyunijne nastroje Estońskiej Konserwatywnej Partii Ludowej.

Chociaż w ostatnich dniach w Estonii odnotowano wzrost zachorowań, to pozostaje on i tak na stosunkowo niskim poziomie, w porównaniu, chociażby do Polski czy Niemiec, odnotowując 583 nowe przypadki na dzień 21 lutego. Zaszczepionych zostało ponad sześćdziesiąt tysięcy obywateli i obywatelek. Z ciekawością należy się przyglądać sytuacji na estońskiej scenie politycznej, tym bardziej że latem 2021 roku rozpocznie się procedura wyboru prezydenta. Reelekcja obecnej prezydentki wydaje się bardzo prawdopodobna. Przede wszystkim ze względu na wsparcie, które okazują jej estońscy socjaldemokraci, jak i partia Kallas, z którą relacje wydają się obecnie bardzo dobre.

Postępowa prezydentka z konserwatywnym rządem

Kamieniem milowym w promowaniu kobiet na przywódczych stanowiskach był wybór Zuzany Čaputovej na prezydentkę Słowacji.

Wszyscy o tym pisali i tym żyli, osobiście była to dla mnie bardzo ważna chwila, jednak więcej niż o niej, jako polityczce i jej osiągnięciach mówiono o jej… urodzie. „Newsweek” już w pierwszym zdaniu nazwał ją „atrakcyjną rozwódką”. Przy jednoczesnym historycznym zwycięstwie dostaliśmy najlepszy popis patriarchatu w wydaniu światowej polityki.

Postępowa sąsiadka rządzonych przez prawicowe i konserwatywne partie Węgier i Polski, aktywistka społeczna, prawniczka, która doprowadziła do zamknięcia wysypiska odpadów w Pezinoku, opowiada się za równością małżeńską i prawami mniejszości seksualnych. Jest członkinią Postępowej Słowacji, której poparcie wynosi ok. 7%. W wyborach parlamentarnych w 2020 roku zwycięstwo z wynikiem ok. 20% odniosła konserwatywna partia (Zwyczajni Ludzie i Niezależne Osobistości), koalicja Postępowej Słowacji oraz Razem (SPOLU) zyskała raptem 7%. Gdy Zuzana Čaputová odniosła zwycięstwo w wyborach prezydenckich, jej partia znajdowała się poza parlamentem, co w porównaniu do polskiej sceny politycznej wydaje się niemożliwe. Warto podkreślić, że podobnie jak w omawianej wyżej Estonii, prezydent Słowacji posiada wąski zakres uprawnień i sprowadza się on głównie do funkcji reprezentacyjnych. Pierwsza prezydentka Słowacji jest najmłodszą kobietą na tym stanowisku na świecie oraz jedyną jak do tej pory kobietą z krajów Grupy Wyszehradzkiej.

Zuzana Caputova
Zuzana Caputova by Prachatai under CC BY-NC-ND 2.0

Čaputovą zapamiętamy ze względu na jej osiągnięcia, nie urodę czy styl życia. Swoją działalnością adwokacką skupioną wokół praw człowieka, działalnością antykorupcyjną oraz inicjowaniem protestów przeciwko byłemu premierowi Robertowi Fico zainspirowała wiele osób. Została doceniona przez wiele organizacji, jedną z nich była European Leadership Awards, która przyznała jej nagrodę European Personality of the Year.

Wygranej sprzyjała sytuacja wewnętrzna Słowacji, która tonęła w korupcji oraz żyła zabójstwem dziennikarza Jána Kuciaka i jego narzeczonej. Do morderstwa doszło 21 lutego 2018 roku. Działalność Kuciaka skupiała się na powiązaniach rządu zarówno z biznesem, jak i organizacjami mafijnymi. Zastrzelony dziennikarz pozostawił po sobie ślad, udowadniając wyłudzenia, oszustwa podatkowe i pranie brudnych pieniędzy, w które zamieszani byli prominentni słowaccy politycy. Te wydarzenia wyprowadziły naród słowacki na ulice, doprowadzając do rozbudzenia największych od upadku komunizmu protestów. Silne nastroje antyrządowe i antykorupcyjne sprzyjały obecnie rządzącej prezydentce, która stała się obietnicą zmiany.

Statystyki pokazują, że 21 lutego Słowacja odnotowała 2700 nowych przypadków zachorowań na COVID-19. Ostatnio sytuacja w kraju zaczęła się destabilizować, czego dowodem jest apel o pomoc skierowany do Unii Europejskiej. Čaputová ze względu na swoje kompetencje ma ograniczone możliwości w walce z pandemią. Podkreśla jednak istotę jedności z Unią Europejską w tym trudnym czasie. Aby zachęcić obywateli do udziału w programie szczepień, zaszczepiła się publicznie wraz z członkami i członkiniami słowackiej Rady Narodowej. W mediach społecznościowych zachęca do przestrzegania triady podstawowych zasad bezpieczeństwa podczas pandemii „DDM”: Dystans, Dezynfekcja, Maseczka. Głośnym echem odbił się jej film z apelem do obywateli. Słowacy potrzebowali powiewu świeżości i zmiany, nawet o charakterze symbolicznym. Kadencja prezydenta Słowacji trwa pięć lat, istnieje więc możliwość reelekcji. Bardzo prawdopodobne jest, że będziemy mieli przyjemność obserwowania, jak ta polityczka kontynuuje swoją misję.

Dobre przywództwo nie patrzy na wiek – casus Finlandii

Sanna Marin jest wyjątkową polityczką pod wieloma względami. Gdy w grudniu 2019 roku objęła stanowisko premierki, miała zaledwie 34 lata, co czyni ją najmłodszym szefem rządu na świecie.

Sanna wychowała się w homoseksualnej rodzinie, a gdy objęła urząd, stała się reprezentantką tęczowych rodzin i mniejszości seksualnych. Jest członkinią Socjaldemokratycznej Partii Finlandii, której poparcie wynosi aktualnie około 21% i idzie łeb w łeb z konserwatywną oraz eurosceptyczną Partią Finów. Gdy Antti Rinne podał się do dymisji, objęła przewodnictwo nad koalicyjnym rządem, który składa się z pięciu partii: Socjaldemokratycznej, Centrum, Ligi Zielonych, Sojuszu Lewicy oraz Szwedzkiej Partii Ludowej. Fenomenem jest fakt, że wszystkim ugrupowaniom przewodniczą kobiety. Sanna Marin została wybrana do fińskiego parlamentu (Eduskunty) już w 2015 roku. Zasiadała w Wielkim Komitecie, Komisji Prawnej oraz Ochrony Środowiska, była również ministrą transportu. Kwestie związane z ochroną środowiska i katastrofą klimatyczną są szczególnie bliskie jej sercu i przykłada do nich ogromną wagę.

Znalazła się w rankingu „Times”, jako jedna ze „wschodzących liderów, którzy kształtują przyszłość”. Krajem rządzi ze swojego mieszkania, porzucając tradycję przeprowadzki do oficjalnej rezydencji premiera – Keseäranty. Rząd Finlandii jest kobietą – na czele aż jedenastu ministerstw stoją liderki.

Finlandia jest często podawana jako przykład skutecznej walki z pandemią. I rzeczywiście, ten liczący ponad pięć milionów ludzi kraj, w żadnym momencie od rozprzestrzenienia się wirusa nie odnotował nawet tysiąca zachorowań na dobę. Gdy Sanna została premierką, pewnie nie spodziewała się, że zaledwie za dwa miesiące czeka ją wielkie, pandemiczne wyzwanie. Już w marcu ubiegłego roku w Finlandii wprowadzono lockdown i restrykcje dotyczące podróży. Zamknięto szkoły, a najludniejsze miasto – Helsinki, zamknięto na świat. Finlandia, podobnie jak Estonia, jest silnie zdigitalizowana, co pomogło w przygotowaniach do walki z pandemią. Ogromny sukces odniosła aplikacja na telefon „Corona Flash” – powszechnie używana i świetnie przygotowana.

Fińskie społeczeństwo charakteryzuje też silne zaufanie do rządu, co w czasach tak niepewnych, jak obecne jest kluczowe. Rządzony przez doświadczoną, wykształconą młodą kobietę kraj został liderem wśród państw europejskich w walce z koronawirusem. Minister spraw wewnętrznych Estonii musi mocno żałować swojej arogancji, gdy z pogardą odnosił się do przeszłości Marin – która dorabiała podczas studiów jako kasjerka – nazywając ją obraźliwie „kasjereczką”.

Kobiece przywództwo – rosnący trend i recepta na kryzys?

Donald Trump, Boris Johnson, Jair Bolsonaro – to tylko kilka przykładów przywódców, którzy najgorzej poradzili sobie z epidemią COVID-19. Podczas gdy Marin, Ardern (premierka Nowej Zelandii), czy Frederiksen (premierka Danii) podjęły stanowcze kroki na długo przed wymienionymi wcześniej mężczyznami, zapewniły swoim krajom niską liczbę przypadków na 100 tys. mieszkańców, stosunkowo małe szkody gospodarcze i przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa swoim obywatelom i obywatelkom. Wszystkie wspomniane przywódczynie mają doświadczenie i solidne wykształcenie. Bez względu na to czy są córkami byłych premierów (Kaja Kallas), czy pracowały na kasie w sklepie (Sanna Marin), odniosły sukces, który zapisze się na kartach historii.

Jednak co on oznacza dla nas i tych wszystkich dziewcząt na świecie, obserwujących ich poczynania? Swoją działalnością polityczki obalają stereotypy, wprowadzają nową narrację i jakość polityczną. Potrafią szybciej od mężczyzn podejmować stanowcze decyzje, czego dowiodły swoją postawą w walce z pandemią. Są bardziej otwarte na współpracę i wykazują większą gotowość pójścia na kompromis. Przewodzą koalicjom jak Marin, zawiązują sojusze jak Kallas i Kaljulaid.

Wszystkie z wymienionych przeze mnie przywódczyń są zwolenniczkami integracji europejskiej, zdającymi sobie sprawę także z zagrożeń związanych z globalnym ociepleniem i stawiającymi na rozwój nowych technologii.

Potrafią jak prezydentka Słowacji inspirować innych, przekazując wizję i promując ambitne cele, bo wiedzą, że ich osiągnięcie zapewni lepszą jakość życia w ich państwach. Europejskimi liderami w walce z pandemią są między innymi Finlandia, Estonia, Norwegia, Dania i Litwa. W każdym z nich jest co najmniej jedna przywódczyni. W czasach zarazy zapewniły bezpieczeństwo, współpracę i nadzieję. W zbliżającym się kryzysie gospodarczym i klimatycznym obserwowanie działań tych kobiet będzie inspirujące, bo transformacja polityczna z męskiego stylu rządzenia na kobiecy jest nie tylko potrzebna, ale po prostu stała się faktem.

Tekst pochodzi ze strony Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej w Łodzi, prowadzonego przez Instytut Spraw Obywatelskich.

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 65 / (13) 2021

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Polityka # Świat Regionalny Ośrodek Debaty Międzynarodowej

Być może zainteresują Cię również:

Facebook i inne korporacje cenzurują treści! Zapisz się na Tygodnik Instytutu Spraw Obywatelskich. W każdej chwili masz prawo do wypisania się. Patrz, czytaj, działaj bez cenzury.

Administratorem danych osobowych jest Fundacja Instytut Spraw Obywatelskich z siedzibą w Łodzi, przy ul. Pomorskiej 40. Dane będą przetwarzane w celu informowania o działaniach Instytutu. Pełna informacja dotycząca ochrony danych osobowych.