fbpx

Koniec globalizacji czyli medialna manipulacja i postprawda

Kula ziemska ułożona z puzzli
fot. Photogenica

Ludzkość od swoich początków trwa w procesie ciągłego tworzenia i burzenia świata. Dzięki temu dokonuje się postęp. Jednak obecnie mamy do czynienia z zapowiedziami końca wszystkiego i wszystkich, końca świata i ludzkości. W związku z nasilającymi się kryzysami wywołanymi m.in. pandemią COVID-19 i wojną w Ukrainie rozmaite media wieszczą również koniec globalizacji i nastanie ery deglobalizacji. Czy jest to jednak w pełni uprawniony pogląd?

Żyjemy w dobie medialnej dezinformacji, co zostało nazwane „wiekiem propagandy”. Choć bardziej aktualnym określeniem jest „wiek postprawdy”. Nie żyjemy zatem jedynie w „kulturze kłamstwa”, bo postprawda nie jest tylko incydentalnym oszukiwaniem ludzi, ale tworzy całkowicie nową rzeczywistość, która jest zaprzeczeniem faktów. Dzieje się to w znacznej mierze za pośrednictwem tzw. nowych mediów, które wyszukują wciąż nowe bardziej szokujące i sensacyjne newsy.

Niekończący się koniec globalizacji

Mieliśmy już promowany medialnie na globalną skalę rzekomy „koniec historii”, koniec nauki i cywilizacji[1] czy też minione na przełomie wieków bliźniacze końce świata.

Kolejne końce, obecnie zapowiadane, wzbudzają u wielu odbiorców szereg krótkotrwałych emocji (wrażeń) zapewniających wielomilionowe zyski ich nielicznym  (wy)twórcom.

Nie dziwi zatem, że pojawiło się też widmo końca globalizacji, o którym pisał historyk H. James w książce pt. „Koniec globalizacji. Czego nauczył nas wielki kryzys?” wyd. w j. polskim 2010, („The End of Globalization: Lessons from the Great Depresion” 2001).

H. James w „przedmowie do wydania polskiego” wskazywał, że globalizacja jest procesem historycznym, który nie dotyczy tylko i wyłącznie przepływu osób, kapitału, czy informacji. „Jest to zjawisko zachodzące także w naszych umysłach”. Choć zarazem mamy do czynienia z procesami wymierzonymi w globalizację takimi jak wojny i kryzysy.

Otóż globalizacja na przełomie XIX i XX wieku dotyczyła handlu i przepływu ludzi i „reakcja na nią uderzyła przede wszystkim w handel i doprowadziła do ograniczenia migracji ludności”, a zakończyła się I wojną światową, która zaś zakończyła się pokojem wersalskim i powołaniem Ligi Narodów, czyli powstaniem nowego porządku międzynarodowego. Mimo to nie udało się uniknąć Wielkiego Kryzysu i wybuchu kolejnej wojny światowej.

Z kolei globalizacja na przełomie XX i XXI wieku wiązała się z „innowacjami w sektorze finansowym”, które doprowadziły do „olbrzymiej nierównowagi na rachunkach bieżących” wynikającej z rosnącej „ciągle internacjonalizacji systemów bankowych”. Doszło zatem do kryzysu finansowego w latach 2007-2008 i upadku banku Lehman Brothers.

Sytuacja ta spowodowała nie tylko zmiany na światowych rynkach, ale też zmiany w ludzkich postawach i myśleniu. Błyskawicznie zaczęły pojawiać się teorie spiskowe, często wymierzone w cudzoziemców lub określone państwa. Obwiniano więc za powstałą recesję m.in. nadmierną produkcję w Chinach lub wskazywano, że jest to kryzys amerykański. Szybko pojawił się protekcjonizm i ksenofobia.

A jednak nie doszło do „końca globalizacji”, bo jak sam autor przyznał, jest ona procesem cyklicznym cechującym się okresami wzrostu i pojawiającymi się w związku z tym reakcjami obronnymi prowadzącymi do jej zahamowania na pewien czas.

Dlatego tytuł jego książki można uznać jedynie za chwytliwą traditionalbait(tradycyjną przynętę nawiązując do zjawiska, jakie można spotkać w sieci: clickbait).

Medialny koniec globalizacji w dobie pandemii COVID-19

O końcu globalizacji pisano także w okresie pandemii koronawirusa wskazując, że globalne łańcuchy dostaw dotknęły głębokie zmiany. Wynikały one m.in. z chińskiej polityki „dobrobytu” nastawionej na budowanie szerokiej klasy średniej, a nie bycie wyłącznie tanią „fabryką dla świata”, co doprowadziło do tego, że zaczęto skracać łańcuchy dostaw i część produkcji przenosiła się z Azji do Europy, gdzie paradoksalnie większość państw ogłaszała lockdowny trwające niekiedy kilka miesięcy.

Doszło więc do spadku PKB w skali świata. Warto zaznaczyć, że wskaźnik globalnego PKB rósł nieprzerwanie od zakończenia II wojny światowej, osiągając w 2008 roku 61% PKB, ale nastał kryzys. Od tamtej pory wskaźnik ten waha się w przedziale 50-60%. W 2020 roku w USA i UE wskaźniki rozwoju gospodarczego spadły o około 8%. Według IMF (International Monetary Fund – Międzynarodowy Fundusz Walutowy) doszło do spadku PKB o 4,9% w skali światowej i osiągnął niecałe 52%.

Do tego, coraz większego znaczenia w nowym światowym handlu nabiera ESG, czyli dbałość o środowisko (ang. environmental), społeczną odpowiedzialność (ang. social responsibility) i zarządzanie korporacyjne (ang. corporate governance). W związku z tym P. Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju, ogłosił w mediach, że: „Nastąpił koniec globalizacji, jaką znaliśmy przez ostatnie trzy dekady”[2]. Z kolei wybitny znawca polityki międzynarodowej H. Kissinger pisał, że pandemia koronawirusa „na zawsze zastąpi porządek międzynarodowy”, co powtarzali inni równie „wybitni”. Jednak porządek międzynarodowy, choć przechodzi liczne turbulencje i nieraz przeradza się w chaos, to nadal trwa. Końca dobiegła pandemia, a wybuchła wojna.

Zanim przejdę do wojny, przytoczę kilka tez z wykładu inauguracyjnego ekonomisty G. Kołodki wygłoszonego w 2021 roku na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu pt. „Nieodwracalność globalizacji a przyszłość polskiej gospodarki”. Kołodko uznał, że w 2021 roku większe było „nasycenie gospodarki globalizacją”, aniżeli w 2008 roku, choć mniejsze niż w 2019 roku (co wynikało z pandemii COVID-19).

Jednak globalizacja to nie tylko handel i gospodarka, ale także m.in. przepływy informacji i wiedzy.

Stąd np. szczepionka Pfizera pojawiła się błyskawicznie w obiegu dzięki globalnemu łańcuchowi badawczo-produkcyjno-dystrybucyjnemu rozbudowanemu w przeszło dwudziestu krajach. Niemniej według tego badacza proces globalizacji nie jest deterministyczny, a zatem nie musi trwać i rozwijać się w określonym kierunku.

Założenie o nieodwracalności globalizacji podtrzymują dwa warunki: po pierwsze będzie dominował pokój na świecie i nie dojdzie do wybuchu III wojny światowej. Po drugie elity polityczne i kulturalne wyciągną wnioski z przeszłości i uczynią obecną globalizację bardziej inkluzyjną (włączającą, a nie wykluczającą). Jeśli zaś tak się nie stanie „to może dojść do zahamowania globalizacji na wiele pokoleń”.

Medialny koniec globalizacji 24 lutego 2022 roku

Po wybuchu wojny w Ukrainie nie zdziwiło mnie ponowne bezkrytyczne, namolne i jakże sensacyjne „straszenie”, a zarazem „obiecywanie” nadejścia końca globalizacji, który oczywiście wieścili niektórzy eksperci i niepodważalne autorytety. Jak pisał choćby politolog A. Wielomski dla portalu konserwatyzm.pl 6 kwietnia 2022 roku:

„Wraz z początkiem wojny na Ukrainie zakończyła się globalizacja i towarzysząca jej ideologia globalizmu. Wizja jednej planety, jednego zarządu planetarnego, jednej światowej gospodarki i kosmopolitycznej kultury rozpadła się”[3].

A. Wielomski często uchodzi za badacza rozpowszechniającego spiskowe teorie, co nie jest bezpodstawne, skoro według tego politologa globalizacja zmierzała tylko w jednym kierunku – do powstania:

  • „jednej planety (tak jakby było wiele planet Ziemia),
  • jednego zarządu planetarnego (ta sensacja jest powtarzana od dziesiątek lat, ale jakoś dzieje się coś zupełnie przeciwnego, bo powstaje świat wielobiegunowy, a global governance ma postać mglistą,  sieciową i zdecentralizowaną. Naturalnie od wielu lat pojawiają się takie fantazyjne postulaty, ale to nie oznacza, że należy je uznawać za realne i możliwe do realizacji),
  • jednej światowej gospodarki (jednak od początków kapitalizmu mamy wiele rynków, które cyklicznie dopada kryzys. Cytowany Kołodko uznał, że taka wizja jest utopią) i
  • kosmopolitycznej kultury” (tak jakby wszelkie inne kultury były obecnie „palone na stosie”).

Wielomski „strasząc” swoich konserwatywnych czytelników, chyba zapomniał nadmienić o jednej światowej religii (New Age), co pojawiało się niekiedy w zestawie spiskowych teorii, ale także w „Imperium Klausa Schwaba” (2021) M. Ziętek-Wielomskiej. Pisałem o tym w artykule: „Czy istnieje nowy porządek świata?”, stąd można uznać taką narrację o końcu globalizacji za aberrację i (dez)informacyjny wytrych. Jednak nic bardziej mylnego.

Tezę o „końcu globalizacji” potwierdził Z. Krysiak, ekonomista i doradca prezydenta A. Dudy, gdy stwierdził, że: „Pojawiły się już pierwsze sygnały, czy bardzo jasne głosy: to koniec globalizacji, jaką znamy”. I zarazem zaręczał, że „Niemcy są w koalicji z Putinem”[4], co jak pokazuje przebieg wojny, jest kolejną „bujdą na resorach”, a raczej celowym robieniem „wody z mózgów” czytelników, ale to nie dziwi, bowiem jest to stała praktyka rządowych (i nie tylko takich) ekspertów. Pisałem o tym w książce pt. „Śladami wojny polsko-(nie)polskiej 1989-2021”.

A jednak nie tylko propagandyści zapewniają, że mamy do czynienia z końcem globalizacji. O taką tezę pokusił się również L. Fink, amerykański biznesmen i dyrektor generalny korporacji Black Rock, największej na świecie firmy zarządzającej aktywami o wartości ponad 10 bilionów dolarów.

Wtórował mu multimiliarder H. Marks, współwłaściciel Oaktree Capital Management[5]. Z kolei studentka m.in. ekonomii A. Patyk powołując się na L. Finka, dowodziła na łamach „Obserwatora Gospodarczego”, że rzekomo „Jesteśmy świadkami początku końca globalizacji”. I dalej stwierdziła np. że: „Jeszcze trzy lata temu stwierdzenie, że globalizacja dobiega końca zostałoby uznane za nieśmieszny żart lub mało prawdopodobną prognozę”. Widocznie nie wie, że od wielu lat nie tylko dziennikarze, ale także naukowcy piszą o rzekomym końcu globalizacji i nastaniu slowbalizacji lub deglobalizacji[6].  Przy czym w związku z wojną w Ukrainie nawet liberalny dziennikarz „Gazety Wyborczej” J. Żakowski zauważył mało optymistycznie, że „Przyzwyczailiśmy się żyć w świecie, który się coraz bardziej łączył. Teraz świat się rozłącza”[7].

Koniec globalizacji czy początek nowych globalnych przemian?

W obliczu tego rodzaju „apokaliptyki”, a pisząc wprost propagandy wypływającej z każdej strony od lewa do prawa, wypada ironicznie powtórzyć pytanie: Jak żyć? Odpowiedź może być tylko jedna: żyj świadomie!

Otóż bezkrytyczni „powtarzacze” sloganu o końcu globalizacji nie pokusili się z reguły o konkretne zdefiniowanie terminu globalizacja. Gdyby to zrobili, to okazałoby się, że jest to wielowymiarowy multiproces i megatrend rozwojowy, który trwa według niektórych badaczy od początku ludzkości, a według innych od początku kapitalizmu, czyli od około XV wieku, choć są i tacy, którzy uznają, że globalizacja to rewolucja technologiczno-komunikacyjno-informacyjna zapoczątkowana dopiero po zimnej wojnie.

Tak czy inaczej jest to złożone spektrum multiprocesów dokonujących się w rozmaitych wymiarach m.in.: ekonomicznym, społecznym, prawnym, kulturowym, politycznym itp. prowadzących do zwiększenia współzależności świata.

O czym pisałem też w artykule pt. „Zachód w ostrzale chińsko-rosyjskiej propagandy. Globalizacja – między ujednoliceniem, a różnicowaniem się świata”.

Warto zadać sobie zatem pytanie, czy mamy rzeczywiście do czynienia z końcem globalizacji? O ile faktem jest, że wskaźnik importu/ eksportu, jako procent w światowym PKB, od 2008 do 2020 roku ulegał spadkowi[8] i istotnie lockdowny w trakcie pandemii przyczyniły się do gospodarczych turbulencji wielu krajów, a wojna w Ukrainie wstrzymała handel odbywający się m.in. „nowym jedwabnym szlakiem”, to przecież nie można uznać, że:

  • rzesze ludzi przestały podróżować po świecie;
  • „nowe media” w tym Internet zostały całkowicie ocenzurowane;
  • rozwój nowych technologii został zahamowany (wojna raczej go napędza, aniżeli hamuje);
  • instytucje międzynarodowe np. ONZ i wspólnoty gospodarcze np. UE, SOW (Szanghajska Organizacja Współpracy) przestały istnieć;
  • McDonald’s i inne globalne sieci handlowe zbankrutowały;
  • rozpadła się sieć 11 tysięcy banków z całego świata tworzących SWIFT – symbol finansowej globalizacji;
  • zniszczeniu na całym świecie uległy instytucje i organizacje kulturotwórcze (uniwersytety, think thanki) itp.

Jednym z „obrońców” globalizacji okazał się znany ekonomista R. Baldwin, który nie zgodził się na liczne uproszczenia w analizach procesów globalizacji. Nie ma tu miejsca na szczegółowe przedstawienie jego argumentów, warto jednak do nich sięgnąć[9]. Zgadzam się z indyjską politolożką A. Narlikar, że wojna w Ukrainie jest wyzwaniem w obliczu którego można wypracować nowe jakości i doprowadzić do naprawy wcześniej „niewidzialnych” dysfunkcji, czy też ciemnych stron globalizacji[10].

Niewątpliwie XXI wiek jest okresem wielowymiarowego kryzysu, ale trzeba pamiętać, że każdy kryzys jest nie tylko zagrożeniem, ale też niesie nadzieję na rozwojową zmianę.

Poza tym, czy w poprzednich stuleciach nie były obecne kryzysy? Tyle że przy obecnym wysokim stopniu konwergencji świata na wielu poziomach – doświadczamy „efektu kuli śnieżnej”, stąd podejmowane działania naprawcze lub przeciwdziałające również muszą mieć wymiar globalny.

Jest to niezbędne, skoro wojna rosyjsko-ukraińska spowodowała według wstępnych szacunków ONZ, że 1,2 mld ludzi na świecie jest zagrożona kryzysem w trzech wymiarach: rosnących cen żywności, energii i kurczących się finansów. Z kolei miedzy 1,7 a 1,6 mld ludzi jest silnie narażona w co najmniej jednym z tych kryzysowych wymiarów[11].

Z raportu ekspertów Banku Światowego wynika, że ​​handel światowy spadnie o 1%, co obniży globalny PKB o 0,7%, a PKB krajów o niskich dochodach o 1%. Wskazano, że może wystąpić kryzys żywnościowy z racji wzrostu cen pszenicy, bo jeszcze w 2019 roku Rosja i Ukraina odpowiadały za 25% światowego eksportu pszenicy i 14% eksportu kukurydzy. Dla przykładu 67% pszenicy spożywanej w Republice Konga jest importowane.

22 lipca 2022 roku w Stambule przedstawiciele Rosji, Ukrainy, Turcji i ONZ podpisali porozumienie obowiązujące przez 120 dni z możliwością przedłużenia o odblokowaniu eksportu zbóż z ukraińskich portów. Póki co (stan na 18.11.2022 rok) Rosja zerwała porozumienie zbożowe i wciąż brakuje zgody na jego przedłużenie, chociaż Turcja podejmuje kroki dyplomatyczne i chce przedłużyć umowę o rok. Jest to istotne, bo Ukraina jest głównym dostawcą surowców, takich jak m.in.: gazu neonowego do półprzewodników i rudy żelaza do hut.

Z kolei Rosja jest również jednym z największych dostawców energii na świecie. Dostarcza 14% ropy naftowej i 9% gazu ziemnego. Co więcej, wojna spowodowała nałożenie przez Zachód dotkliwych sankcji na Rosję, ale generują one ogromne straty po obu stronach. Rosja została odcięta od europejskich portów. Podobnie tranzyt kolejowy przechodzący przez ten kraj z racji sankcji mocno zwolnił. Wiele firm produkujących sprzęt transportowy, maszyny, elektronikę jest  uzależnionych od dostaw rosyjskich metali, chemikaliów, nawozów i innych towarów. Natomiast Armenia, Mołdawia i Republika Kirgiska są w dużym stopniu uzależnione od rosyjskich inwestycji. Z kolei kraje europejskie – w tym Finlandia, Niemcy i Norwegia – mają duże udziały w rosyjskim sektorze energetycznym.

Do tego zwrócono uwagę na ograniczenia w sektorze turystycznym. Otóż Rosja 28 lutego 2022 roku zamknęła swoją przestrzeń powietrzną dla linii lotniczych z 36 krajów, w tym dla całej UE; w trosce o bezpieczeństwo linie lotnicze unikają przelotów nad terytorium Ukrainy, co prowadzi do zwiększenia kosztów przelotu, a to do nieopłacalności niektórych z nich; zmniejszyła się przepustowość na trasie z Europy do Azji Wschodniej; spadło zaufanie turystów (liczba wyszukiwanych lotów międzynarodowych spadła o 8% w dniu wybuchu wojny); w związku z wyższymi cenami paliw wzrastają koszty przelotów, co może prowadzić do bankructwa niektórych linii lotniczych.

Co więcej, w ostatnich miesiącach zaostrzyła się „nowa zimna wojna” amerykańsko-chińska, rozpoczęta jeszcze za prezydentury Donalda Trumpa.

Z początkiem sierpnia 2022 roku firmy Nvidia i AMD otrzymały od amerykańskiego rządu polecenie zaprzestania sprzedaży chipów sztucznej inteligencji do Chin. Miesiąc później administracja Joe Bidena poinformowała, że amerykańskie firmy technologiczne, które otrzymają fundusze federalne, nie będą mogły budować obiektów „zaawansowanych technologii” w Chinach przez okres 10 lat. Chińska ambasada w Waszyngtonie sprzeciwiła się ustawie o półprzewodnikach, podkreślając, że  przypomina „mentalność zimnej wojny”[12]. Mimo to 7 października USA wprowadziły nowy pakiet przepisów regulujących eksport procesorów i środków do ich produkcji do ChRL. Ekspert OSW (Ośrodka Studiów Wschodnich) Jakub Jakóbowski nie miał złudzeń, że: „Przyjęty pakiet należy uznać za jeden z najmocniejszych ciosów wymierzonych w Chiny od początku chińsko-amerykańskiej wojny handlowej (…)”[13].

Z drugiej strony w obliczu narastającej rywalizacji chińsko-amerykańskiej Chiny próbują zacieśnić swoją współpracę w wymiarze politycznym, społecznym, gospodarczym i handlowym z Japonią[14]. Dążą również do poprawy relacji handlowych z krajami Azji Południowo-Wschodniej tworzącymi ASEAN (w skład którego wchodzą Filipiny, Indonezja, Malezja, Singapur, Tajlandia, Wietnam, Kambodża, Laos, Birma, Brunei)[15]. 13 listopada 2022 roku zakończyły się szczyty ASEAN trwające cztery dni mające na celu stworzenie ściślejszej współpracy społeczno-gospodarczej, w której udział wzięli goście z m.in. ONZ, USA, Chin, Japonii, Kanady, Rosji, Ukrainy, Australii, Nowej Zelandii, Indii i Korei Południowej. Była to odpowiedź na straty, jakie przyniosła pandemia COVID-19[16].

Z kolei 14 listopada doszło do spotkania Joe Bidena, prezydenta USA, i Xi Jinpinga, przewodniczącego ChRL w trakcie szczytu G-20 na wyspie Bali. Spotkanie trwało trzy i pół godziny, w czasie których poruszono wiele drażliwych tematów takich jak m.in.: wojna w Ukrainie, czy kwestia Tajwanu. Obie strony zgodziły się, że nie można dopuścić do wojny nuklearnej.

Należy też zintensyfikować dialog w kwestiach takich jak: zmiany klimatu, polityka makroekonomiczna, handel i bezpieczeństwo żywnościowe. Jak przekonywał Xi Jinping m.in.: „Chiny nigdy nie dążyły do zmiany istniejącego porządku międzynarodowego, nie ingerowały w wewnętrzne sprawy Stanów Zjednoczonych i nie mają zamiaru kwestionować ani zastępować Stanów Zjednoczonych”[17]. Mimo tych zapewnień administracja amerykańska jest świadoma, że ChRL są jedynym państwem posiadającym zdolności wojskowe, technologiczne, gospodarcze i dyplomatyczne umożliwiające zmianę ładu światowego[18].

Natomiast 17 listopada 2022 roku chiński przywódca na 29 spotkaniu w ramach Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC) podkreślał swoje zadowolenie ze wzorowej współpracy gospodarczej chińsko-singapurskiej, której znakiem rozpoznawczym ma być „wysoka jakość”. Premier Singapuru Lee Hsien Loong zaręczał zaś, że popiera rozwój Chin i będzie uczestniczył w „Globalnej Inicjatywie Rozwoju”[19].

Inicjatywa ta została ogłoszona przez Xi Jinpinga we wrześniu 2021 roku i według chińskich zapewnień ma nadać obecnej globalizacji „ludzkie oblicze” poprzez zwiększenie innowacyjności w skali globalnej oraz doprowadzenie do harmonijnego współistnienia ludzkości z naturą, czyli zapewnienie jej zrównoważonego rozwoju zgodnie z priorytetami agendy 2030[20]. Jednak jak pisałem w artykule „Zachód w ostrzale chińsko-rosyjskiej propagandy. Globalizacja – między ujednoliceniem a różnicowaniem się świata” chińska wersja globalizacji może doprowadzić m.in. do nastania „totalitaryzmu cyfrowego”.

Globalne problemy to nie koniec globalizacji

Przytoczone w tym artykule różnego rodzaju wybrane turbulencje, w jakie wpadła w ostatnich latach globalizacja, pokazują, że mamy do czynienia z wielowymiarowym kryzysem o zasięgu globalnym. Nie oznacza to jednak końca samej globalizacji, która ma charakter przebiegających cyklicznie od wieków multiprocesów. Przebiegają one w wielu wymiarach gospodarczym, technologicznym, komunikacyjnym, informacyjnym, kulturowym itp.

Obecne nawarstwiające się kryzysy wynikające wpierw z pandemii COVID-19, a następnie z wojny w Ukrainie dotykają gospodarek państw na całym świecie (wzrost inflacji i cen), ale zarazem dalece posunięta współzależność państw w wymiarze globalnym może doprowadzić do wypracowania skutecznych „przeciwciał” chroniących system międzynarodowy. Przy czym pamiętać warto, że: „globalizacja zawsze obiecywała więcej korzyści, niż przynosiła”.

Wydaje się, że w dłuższej perspektywie szczególnie Chinom wojna rosyjsko-ukraińska nie jest na „rękę”. Pozostaje mieć nadzieję, że gdy Chiny poczują ból w swojej dłoni, to zakończą ten konflikt.

Tak czy inaczej, globalizacja przetrwa, chyba że dojdzie do wybuchu III wojny światowej. Jednak taka wojna nikomu się nie opłaca. Ostatnie szczyty w ramach ASEAN i G-20 pokazały, że najważniejsze państwa świata – mimo wszystko – dążą do pogłębienia współpracy i zwiększenia współzależności na wielu poziomach: społecznym, gospodarczym, handlowym i politycznym. Nie oznacza to jednak końca rywalizacji i „nowej zimnej wojny” amerykańsko-chińskiej. Innymi słowy, jak stwierdził po szczycie G-20 znawca dyplomacji H. Kissinger: rozpoczęto „wysiłki na rzecz budowania mostów”, ale jest jeszcze długa droga, by zapobiec konfliktom między największymi gospodarkami świata[21].

Źródła:

H. James, Koniec globalizacji. Czego nauczył nas wielki kryzys? Warszawa 2010, s. 9-11.

Tamże, s. 9

Za: A. D. Rotfeld, Porządek międzynarodowy w czasach pandemii, [w:] Rocznik Strategiczny 2020/21, s. 21.

G. W. Kołodko, Nieodwracalność globalizacji a przyszłość polskiej gospodarki, Poznań 2021, s. 5-7.

Np. T. Klementewicz, Geopolityka trwałego rozwoju. Ewolucja cywilizacji i państwa w trakcie dziejotwórczych kryzysów, Warszawa 2013, s. 14-15. A. Wajda, Globalizacja. Społeczeństwo i jego rozwój, Warszawa 2011, s. 32.

Np. E. Baldwin, B. Longhurst i inni, Wstęp do kulturoznawstwa, Poznań 2007, s. 187.

Np. A. Appadurai, Strach przed mniejszościami. Esej o geografii gniewu, Warszawa 2009.

M. Ruta (edit.), The Impact of the War in Ukraine on Global Trade and Investment, Washington 2022, s. 78.


Przypisy:

[1] W naukach społecznych tezę o „końcu historii” rozpowszechnił (choć później wycofał się z jej głoszenia) F. Fukuyama, Koniec historii, tłum. T. Bieroń, M. Wichrowski, Poznań 1996; ponadto kilka lat później ten sam autor starał się udowodnić „koniec człowieka” w książce: F. Fukuyama, Koniec człowieka. Konsekwencje rewolucji biotechnologicznej, tłum. Bartłomiej Pietrzyk, Kraków 2004; mieliśmy też do czynienia z „końcem postępu” o którym pisał Z. Krasnodębski. Upadek idei postępu, Warszawa, 1991; czy też o „końcu Zachodu” w książce P. Buchanan, Śmierć Zachodu, przekł. z ang. J. Przybył, J. Morka, D. Konik, Wrocław 2005.

[2] A. Sofuł, To koniec globalizacji jaką znaliśmy, https://www.eecpoland.eu/2022/pl/wiadomosci/to-koniec-globalizacji-jaka-znalismy,530182.html, (dostęp: 01.11.2022).

[3] Wielomski: Koniec globalizacji i globalizmu, Wielomski: Koniec globalizacji i globalizmu – KONSERWATYZM.PL – Portal Myśli Konserwatywnej, (dostęp: 01.11.2022).

[4] Czy to koniec globalizacji? Rodzi się sojusz Niemiec i Rosji, https://www.msn.com/pl-pl/finanse/najpopularniejsze-artykuly/czy-to-koniec-globalizacji-rodzi-si%C4%99-sojusz-niemiec-i-rosji/ar-AAWHzj4, (dostęp: 01.11.2022).

[5] P. Karnaszewski, Miliarderzy są zgodni: to koniec globalizacji, https://www.forbes.pl/inwestowanie/wojna-na-ukrainie-covid-19-a-inwestycje-od-globalizacji-do-lokalnych-rynkow/kj1jl3m, (dostęp: 01.11.2022).

[6] A. Patyk, Jesteśmy świadkami początku końca globalizacji. Jak powinna postąpić Europa?, https://obserwatorgospodarczy.pl/2022/07/30/jestesmy-swiadkami-poczatku-konca-globalizacji-jak-powinna-postapic-europa/, (dostęp: 01.11.2022).

[7] Koniec epoki globalizacji. Wojna w Ukrainie zmienia wszystko, https://wyborcza.pl/7,75968,28468246,koniec-epoki-globalizacji-wojna-w-ukrainie-zmienia-wszystko.html, (dostęp: 13.11.2022).

[8] R. Baldwin, The peak globalisation myth: Part 1, https://cepr.org/voxeu/columns/peak-globalisation-myth-part-1, (dostęp: 01.11.2022). Wersja w j. polskim: https://forsal.pl/gospodarka/artykuly/8565375,mit-szczytowej-globalizacji-czesc-1.html, (dostęp: 01.11.2022).

[9] Tamże. I kolejne części, bodaj jest ich 4.

[10] Zob. Rozmawiał: Martin Orth, „Globalizacja w nowej odsłonie”,

https://www.deutschland.de/pl/topic/gospodarka/globalizacja-amrita-narlikar-na-temat-przeksztalcen-gospodarki-swiatowej, (dostęp: 01.11.2022).

[11] Global impact of the war in Ukraine: Billions of people face the greatest cost-of-living crisis in a generation. Un global crisis response group on food, energy and finance, 8 june 2022, s. 17.

[12] US bars 'advanced tech’ firms from building China factories for 10 years – BBC News. (dostęp: 15.11.2022).

[13] https://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/analizy/2022-10-19/amerykanski-cios-w-chinski-sektor-produkcji-procesorow, (dostęp: 15.11.2022).

[14] China wants stronger ties with Japan, Premier Li Keqiang tells Japanese Prime Minister Fumio Kishida | South China Morning Post (scmp.com). (dostęp: 15.11.2022).

[15] China seeks upgrade of massive trade zone with Southeast Asian nations amid US hostility | South China Morning Post (scmp.com). (dostęp: 15.11.2022).

[16] ASEAN summits conclude with emphasis on post-virus recovery – Asia News NetworkAsia News Network. (dostęp: 15.11.2022).

[17] Xi-Biden talks: Blinken to visit China in push for open lines of communication | South China Morning Post (scmp.com). (dostęp: 15.11.2022).

[18] Por. https://www.pism.pl/publikacje/zalozenia-polityki-usa-wobec-chin-obrona-ladu-miedzynarodowego-zamiast-dazenia-do-zmiany-wladzy. (dostęp: 15.11.2022). The Return of Red China: Xi Jinping Brings Back Marxism (foreignaffairs.com), (dostęp:16.11.2022).

[19] https://global.chinadaily.com.cn/a/202211/18/WS63765ceda31049175432a670.html, (dostęp:18.11.2022).

[20] https://china.un.org/en/188793-global-development-initiative-maximizing-synergies-implementation-2030-agenda, (dostęp: 18.11.2022).

[21] Reports on summit from world media – Chinadaily.com.cn, (dostęp: 18.11.2022).

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 153 / (49) 2022

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Polityka # Świat

Być może zainteresują Cię również: