#ŁódźJestNasza: Betonowe place i imprezy widma

Plan rewitalizacji Starego Rynku
Plan rewitalizacji Starego Rynku fot. źródło mat. UMŁ

Kosma Nykiel

Wielkimi krokami zbliża się wielka rewitalizacja centrum Łodzi. Miasto wyda na ten cel miliardy złotych, remontując kamienice i przestrzeń publiczną. Jednak w niektórych kwestiach rezultat może być daleki od oczekiwań. Wszystko wskazuje na to, że symbolem rewitalizacji, oprócz pięknych kamienic, będą puste, kamienne place miejskie.

Ma być przestrzenią sztuki i wielkich imprez kulturalnych. […] Plac [Dąbrowskiego] po remoncie będzie miejscem koncertów Jerzy Kropiwnicki

Plac Dąbrowskiego – jaki jest, każdy widzi. Granitowa pustka z rachitycznymi drzewkami w donicach, paroma ławkami po bokach i wątpliwej urody fontanną. Plac został zaprojektowany głównie z myślą o imprezach masowych, które miały się tam odbywać . Ile z nich odbyło się w przeciągu ostatnich kilku lat, można policzyć na palcach jednej ręki, podobnie jak jego codziennych użytkowników. Czy władze miasta wyciągnęły wnioski z tej porażki? Absolutnie nie – wszystko wskazuje na to, że taki los czeka i inne place Łodzi.

Rynek [Kobro] ma być placem, na którym odbywać się będą imprezy plenerowe. Nie mamy takiej miejskiej przestrzeni Hanna Zdanowska

Projekt Rynku Kobro
Projekt Rynku Kobro fot. źródło mat. UMŁ

Parę miesięcy temu w mieście podniosła się dyskusja o projektowanym rynku Kobro w Nowym Centrum Łodzi. Znajdujący się między dworcem Fabrycznym a EC-1 plac ma zostać… kolejną przestrzenią dla imprez masowych. Projektanci wymyślili zagospodarowanie skrawka placu z elementami zieleni i ławeczkami, natomiast jego lwia część będzie kamienną pustynią.

Plac nie będzie rondem. Centralna i południowa jego część będzie wyłączona z ruchu pojazdów i będzie można organizować tam koncerty, jarmarki i miejskie imprezy –„Dziennik Łódzki”

Na całym nowym placu Wolności nie będzie ani jednego pawilonu – ani z kwiatami, ani z kawą, ani z gazetą. Będzie za to morze granitu, nowego betonu i kilka drzew.

Chcemy, by to miejsce służyło wszystkim łodzianom, jako atrakcyjne miejsce wypoczynku, rekreacji, targu kwiatowego, wielu imprez i wydarzeń kulturalnych oraz gastronomii Tomasz Piotrowski

Zmiany nie ominą także Starego Rynku. Dobudowany zostanie pawilon handlowy, powstanie fontanna pośrodku placu, jednak większość powierzchni przykryje granit.

Niestety, jak widać powyżej, wszystkie łódzkie place są projektowane pod bliżej niezidentyfikowane „imprezy”. Żaden z tych placów nie będzie służył łodzianom do spędzania czasu… tak po prostu. By w intymnym otoczeniu pójść na randkę, usiąść z sąsiadką i porozmawiać w cieniu drzew, przy woni kwitnących kwiatów. Albo usiąść w cztery, pięć osób na schodkach, ławkach lub murkach obok siebie i spędzić czas po skończonych lekcjach w szkole.

A może by tak zaaranżować Stary Rynek jako wielki zielony amfiteatr, wykorzystując naturalny spadek terenu, gdzie będzie można organizować małe i duże wydarzenia? Albo po prostu inicjować je samemu, bez potrzeby rozstawiania sceny? Może stworzyć na Rynku Kobro wielki trawnik, tak jak na Wyspie Młyńskiej w Bydgoszczy, gdzie aż przyjemnie usiąść na trawie, nie na betonie? Co Państwo sądzicie o wielkich huśtawkach na placu Wolności dla dużych i małych, tak jak na placu Zwycięstwa w Moskwie? Plac Komuny Paryskiej wyłożony wielokolorową nawierzchnią, tak jak Superkilen w Kopenhadze – dlaczego nie? Możliwości jest tak wiele, a jedyne co nas ogranicza… to nijakość łódzkich architektów i brak wyobraźni decydentów.

Każdy projektant placu powinien zadać sobie pytanie: Po co ludzie mają przyjść na ten plac? Co ich przyciągnie, co sprawi, że zamiast zostać w domu lub pójść do centrum handlowego, postanowią spędzić swój czas właśnie tam?

Nie ukrywajmy, Łódź jest biednym miastem i nie stać nas na słabe i nijakie remonty. To, co po sobie teraz zostawimy, powinno służyć przynajmniej następnemu pokoleniu. Jeśli już coś robimy, róbmy to dobrze. Nie budujmy placów na „od święta”, a dla codziennych potrzeb. Zasługujemy na to, by place naszej Łodzi były piękne i funkcjonalne, by nie powtórzyć błędu placu Dąbrowskiego.

Co jest, proszę Państwa, najsmutniejsze w tym wszystkim? Że miasto nie konsultowało szeroko propozycji z mieszkańcami, narzucając łodzianom odgórnie koncepcje. I to, że tak przeciętne i nijakie propozycje wychodzą od miasta i są przez władze akceptowane. Że we władzach miasta nie ma nikogo, kto by rozpoczął debatę nad jakością przestrzeni publicznej w Łodzi. Za to jest kółeczko wzajemnej adoracji, które konstruktywną dyskusję nazywa krytykanctwem i malkontenctwem. A bez dyskusji nie ma postępu.

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

Łodzianie decydują

Być może zainteresują Cię również:

Dom to praca

Dzień Pracy w Domu – pierwszy raz w Łodzi!

Dom to Praca wraz z Centrum Zrównoważonego Rozwoju zapraszają wszystkich Łodzian do udziału w Dniu Pracy w Domu, który odbędzie się 31 sierpnia na Księżym Młynie. Celem wydarzenia jest stworzenie przestrzeni do tego, by mówić o pracy domowej, docenić ją i osoby, które ją wykonują. Organizatorzy chcą pokazać, że jest ona niezwykle ważną a jednocześnie zbyt często pomijaną w sferze publicznej częścią życia.

Facebook i inne korporacje cenzurują treści! Zapisz się na Tygodnik Instytutu Spraw Obywatelskich. W każdej chwili masz prawo do wypisania się. Patrz, czytaj, działaj bez cenzury.

Administratorem danych osobowych jest Fundacja Instytut Spraw Obywatelskich z siedzibą w Łodzi, przy ul. Pomorskiej 40. Dane będą przetwarzane w celu informowania o działaniach Instytutu. Pełna informacja dotycząca ochrony danych osobowych.