fbpx
Jesteś społecznikiem? Wykorzystaj prawo. Bezpłatne szkolenie

Lokalne punkty zapalne: Społeczność małej wioski robi dym. Ratujmy 300-letnie dęby!

Prusinowice_dęby fot. źródło Europejski Instytut Ochrony Środowiska
Prusinowice_dęby fot. źródło Europejski Instytut Ochrony Środowiska
Tygodnik Spraw Obywatelskich – logo

Nr 51 (2020)

Kolej Dużych Prędkości. Inwestycja niezwykle spektakularna i PR-owa dla naszych władz. Niesie ze sobą postęp, rozwój, przyspieszenie życia, „skrócenie” drogi między miastami, pod względem ekologicznym (zasilana prądem) ma zastąpić energochłonne i smogotwórcze lotnictwo. Wszystkie opcje polityczne chcą tej kolei. Będzie supernowocześnie, czysto i Wi-Fi przy każdym fotelu!

No i pięknie.
Tylko że jakieś chłopki głupawe, wsioki niegramotne postępu nie chcą. I protestują. Wzywają media na pomoc. Piszą, gdzie się da, robią awantury i chcą uniemożliwić wygodne jeżdżenie pociągiem grupie osób napalonych na tę wygodę.

Mamy zatem konflikt interesów. Młodzi, wykształceni z dużych miast, chcą jak najszybciej jeździć koleją z Wi-Fi, a rolnicy siłą oderwani od rozrzutnika do gnoju chcą im to uniemożliwić?

Niekoniecznie.
Polska wieś to już nie ograniczone chłopki-roztropki ani bohaterowie „Konopielki”. Zwłaszcza w otoczeniu dużych miast lęgną się ostatnio hurtowo nie kaczki i gęsi, ale inicjatywy niemające nic wspólnego z zacofaniem i brakiem świadomości. Wystarczy poczytać w sieci o tym, jak Ochotnicze Straże Pożarne i Koła Gospodyń Wiejskich przekształcają się w stowarzyszenia i fundacje – nierzadko pożytku publicznego z możliwością zbierania funduszy na działalność statutową. Rosną ścieżki ekologiczne, szlaki ochrony przyrody, inwestycje turystyczne promujące regiony, w których powstają.

Polska wieś została ostatnio zasilona ludźmi, którzy świadomie opuścili miasta w poszukiwaniu lepszego życia i miejsca do mieszkania. Mają wyższe wykształcenie, świadomość ekologiczną, często sporo pieniędzy i chęci do działania w obronie swojego miejsca do życia.

A tymczasem Kolej Dużych Prędkości nabiera tempa jak w wierszu Tuwima:
I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
I dudni, i stuka, łomoce i pędzi,
A dokąd? A dokąd? A dokąd? NA WPROST!

I właśnie odnośnie do tego NA WPROST są gigantyczne wątpliwości.

Bo to NA WPROST w naszym kraju polega na rozjeżdżaniu koleją nie tylko wybudowanych z kredytu domów, nowych osiedli, małych rodzinnych biznesów ulokowanych na własnych działkach, ale też resztek wartościowych przyrodniczo terenów, drzew, stawów, siedlisk zwierząt chronionych.

Plany tej inwestycji sprawiają wrażenie, jakby niewidzialna siła przyciągała ołówek projektantów tam, gdzie jest coś cennego przyrodniczo i ekologicznie.

Albo planiści od tej kolei nienawidzą przyrody i celowo starają się tak umiejscowić prawdopodobną linię, aby jak najwięcej zniszczyć, wysuszyć, zrównać z ziemią lub zurbanizować. Żywemu nie przepuszczą. Zwłaszcza jak to żywe jest na wolności i samo obronić się nie może.

Pomysły z każdym dniem są coraz bardziej upiorne. Niedawno kolej miała się znaleźć na terenie parku „Na Zdrowiu” w Łodzi nieopodal rezerwatu ścisłego Polesie Konstantynowskie, a następnie przejechać w Konstantynowie Łódzkim przez osiedla domów jednorodzinnych; niektóre w trakcie budowy.

Po wycofaniu tego wariantu przebiegu, trasa z uporem maniaka szuka sobie nowych drzew do rozjechania. I znalazła. A jakże. Prawdopodobnie najstarsze dęby w województwie łódzkim sobie znalazła!

I to skupione w nieprawdopodobnie piękną aleję w miejscowości Prusinowice koło Lutomierska. W dębach zaś robaki i porosty chronione!

Wezwanym dendrologom zaparło dech z wrażenia ponieważ nikt nie wiedział, że mamy tam takie okazy.

Stan tej okolicy, ba!, całej Gminy Lutomiersk jest wynikiem właśnie świadomości mieszkańców, którzy zamiast wycinać, kiedy wolno, chronią drzewa, zamykają je czasem płotami, wieszają fotopułapki, sprzątają śmieci, które lądują w lasach, a nawet przestają użytkować stawy, gdy pojawiają się przy nich żurawie.

Mieszkańcy napływowi z czasem wrastają w lokalną rdzenną społeczność i stają się siłą napędową działań ekologicznych w swoim miejscu zamieszkania. Tak wymieszana grupa łatwiej znajduje drogę do projektów, do instytucji, które pomogą objąć ochroną okolicę i zawalczyć o to, aby przyrody nie przemieliły tryby machiny urzędniczej naszego państwa.

Dzięki pomocy Instytutu Spraw Obywatelskich powstał Europejski Instytut Ochrony Środowiska, który czerpie z doświadczeń najlepszych grup ekologicznych w naszym kraju takich jak Pracownia na rzecz Wszystkich Istot czy Towarzystwo na Rzecz Ziemi. Zrównoważony rozwój jest dla Instytutu celem najważniejszym.

Właśnie teraz możecie się przyglądać takiej zmasowanej akcji, ratującej przyrodę w Gminie Lutomiersk, gdzie wezwano na pomoc cztery stacje radiowe, telewizje i cztery gazety!! A może nie przyglądajcie się biernie?

Do końca grudnia 2020 trwają konsultacje w sprawie Kolei Dużych Prędkości. Piszcie w naszej sprawie w formularzu konsultacyjnym. Pomóżcie ocalić dęby, przyrodę podłódzką dla siebie, dla swoich potomków, którzy mają tak niedaleko do Lutomierska i będą mogli z niej korzystać przez następne lata, może wieki?

Podpiszcie też naszą petycję do CPK

Beata Ularowska,
Stowarzyszenie Europejski Instytut Ochrony Środowiska

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 51 (2020)

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Ekologia Kuźnia kampanierów Obywatele KOntrolują

Być może zainteresują Cię również:

Facebook i inne korporacje cenzurują treści! Zapisz się na Tygodnik Instytutu Spraw Obywatelskich. W każdej chwili masz prawo do wypisania się. Patrz, czytaj, działaj bez cenzury.

Administratorem danych osobowych jest Fundacja Instytut Spraw Obywatelskich z siedzibą w Łodzi, przy ul. Pomorskiej 40. Dane będą przetwarzane w celu informowania o działaniach Instytutu. Pełna informacja dotycząca ochrony danych osobowych.