M. Mazzucato, R. Collington: Wielka ściema. Jak firmy konsultingowe odbierają sprawczość rządom
Głęboko zakorzeniona relacja między państwem, biznesem a branżą konsultingową musi ulec zmianie. Mariana Mazzucato i Rosie Collington pokazują, że zależność współczesnych gospodarek od takich firm jak McKinsey & Company, Boston Consulting Group, Bain & Company, PwC, Deloitte, KPMG czy EY hamuje innowacje, zaciera odpowiedzialność korporacyjną i polityczną oraz utrudnia realizację naszego wspólnego celu, jakim jest powstrzymanie katastrofy klimatycznej. Autorki odsłaniają kulisy funkcjonowania branży konsultingowej (z mat. Wydawcy).
Wydawnictwu Ekonomicznemu Heterodox i fundacji Lipińskiego dziękujemy za udostępnienie fragmentu do publikacji. Zachęcamy do lektury całej książki.
WPROWADZENIE: WIELKA ŚCIEMA – SZTUKA OSZUSTWA
Przezwyciężenie największych wyzwań naszych czasów – od pandemii po kryzys klimatyczny – wymaga ambicji i kompetencji. Wszystkie typy organizacji współtworzące naszą gospodarkę muszą kierować się wiedzą ekspercką i techniczną, muszą też być kierowane przez ludzi, którzy potrafią zarządzać projektami. Przedsiębiorstwa, rządy i organizacje społeczeństwa obywatelskiego posiadające te kompetencje mogą współpracować, by zaspokoić nasze potrzeby społeczne, gospodarcze i środowiskowe.
Świat, w którym żyjemy, działa jednak zupełnie inaczej. Wiele rządów przestało inwestować w rozwój własnych umiejętności i kompetencji; ponieważ zaś obawiają się porażki, nie podejmują ryzyka. Wiele firm zrzekło się odpowiedzialności za zmiany i skupia się tylko na krótkoterminowych zyskach osiąganych dzięki łatwym, bezproduktywnym strategiom, takim jak wykupywanie własnych udziałów, by podwyższyć ich cenę na giełdzie, albo niesprawiedliwie niskie wynagradzanie pracowników.
Złe zarządzanie zarówno przedsiębiorstwami, jak i państwami sprawiło, że w ostatnim półwieczu krótkoterminowość przeważyła nad inwestycjami koniecznymi dla postępu.
Tendencje te pozbawiły nasze organizacje wiedzy, umiejętności i wizji.
Istnieje grupa podmiotów, która skorzystała na wyłonieniu się tej formy kapitalizmu i związanej z nią erozji umiejętności, zarabiając w ten sposób ogromne pieniądze: mowa o branży konsultingowej.
Firmy konsultingowe takie jak McKinsey, Boston Consulting Group (BCG) i Bain & Company (często nazywane „Wielką Trójką” firm doradztwa strategicznego) czy PwC, Deloitte, KPMG i EY („Wielka Czwórka” audytorów finansowych) wynajmowane są przez rządy, przedsiębiorstwa i inne organizacje. Gdy to firmy zatrudniają doradców, wyznaczają im zadania związane czasem ze strategią przedsiębiorstwa, innym razem zaś z zarządzaniem projektem i jego realizacją albo z konkretnym aspektem działalności, takim jak technologie informacyjne lub planowanie finansowe. Rządy z kolei często zatrudniają doradców, by pomogli oni w realizacji kluczowych funkcji państwa – od opracowania strategii przystosowania do zmian klimatycznych, aż po wprowadzanie programów szczepień i wdrażanie usług socjalnych.
Dziś zarówno sama branża konsultingowa, jak i wartość otrzymywanych przez nią kontraktów, rozrosły się do niebotycznych rozmiarów.
Nic nie wskazuje na to, by wzrost ten miał w najbliższym czasie wyhamować. W roku 2021 wartość globalnego rynku usług konsultingowych szacowano na prawie 700–900 miliardów dolarów[1] – choć liczby te nie przedstawiają pełnego obrazu aktywności firm konsultingowych.
W każdym pokoju
Wszechobecność konsultantów w całej gospodarce to zjawisko uderzające.
Podczas pierwszych dwóch lat pandemii COVID-19 (2020–2021) państwa wydawały ogromne sumy na kontrakty z wielkimi firmami konsultingowymi. Do lipca 2020 roku McKinsey uzyskał ponad 100 milionów dolarów od amerykańskiego rządu federalnego jako wynagrodzenie za rozwiązywanie problemów związanych z pandemią[2]. W Wielkiej Brytanii Deloitte uzyskał w roku 2021 co najmniej 372,9 miliona dolarów od rządu centralnego[3]. Jedno z badań sugeruje, że w 2021 roku w Wielkiej Brytanii instytucje publiczne podpisały kontrakty opiewające na sumę ponad 3,34 miliardów dolarów[4]. Włochy wynajęły firmę McKinsey, by pomogła im rozporządzić wyznaczoną dla nich częścią unijnego funduszu odbudowy w wysokości 191,5 miliarda euro[5].
Konsultanci zajmowali też miejsca decydentów podczas globalnych zawirowań ekonomicznych minionej dekady – od kryzysu zadłużenia strefy euro po odbudowę Puerto Rico po przejściu Huraganu Maria.
W tym czasie Wielka Trójka i Wielka Czwórka brały również udział w projektowaniu inteligentnych miast, tworzeniu krajowych strategii obniżenia zużycia paliw kopalnych, proponowały reformy systemu edukacji, doradzały armiom, zarządzały budową szpitali, pisały kodeksy etyki medycznej i ustawy o podatkach, nadzorowały prywatyzację państwowych przedsiębiorstw, kierowały fuzjami firm farmaceutycznych i zarządzały infrastrukturą cyfrową niezliczonych organizacji. Kontrakty konsultingowe pojawiają się w wielu łańcuchach wartości i w wielu sektorach, w różnych krajach i na różnych kontynentach, wywierając wpływ na wiele obszarów życia społecznego.
Czy ma to znaczenie? Czy powinniśmy się tym martwić? Czy wspomniane firmy nie pomagają po prostu swoim klientom w zwiększeniu wydajności, robiąc to, czego klienci zrobić nie potrafią? Niniejsza książka ma na celu pokazanie, dlaczego wzrost liczby kontraktów konsultingowych i model biznesowy wielkich firm doradczych oraz związane z nim konflikty interesów i brak przejrzystości mają wielkie znaczenie. Współczesna branża konsultingowa nie jest tylko pomocnikiem; jej doradztwo i działania nie są jedynie techniczne i neutralne, nie służą one tylko ułatwianiu funkcjonowania społeczeństwa, zmniejszając „koszty transakcyjne” po stronie klienta. Upowszechniają raczej określony pogląd na gospodarkę, który wytwarza patologie w działaniu rządów i firm na całym świecie.
Oszustwa popularne w epoce amerykańskiego „pozłacanego wieku” polegały na wykorzystywaniu zastrzeżonych informacji, imponujących technologii i sztuczek językowych jako środków umożliwiających kradzież i nielegalne formy przejmowania majątku. To, co my nazywamy „wielką ściemą”, nie wiąże się z działaniami przestępczymi.
Określamy tak oszustwo, którego dokonują przedstawiciele branży konsultingowej, pracując z osłabionymi, niepewnymi siebie rządami i firmami maksymalizującymi wartość dla akcjonariuszy.
Współpraca ta zapewnia branży konsultingowej dochody znacznie przewyższające rzeczywiście wytwarzaną przezeń wartość – stanowi to formę „renty ekonomicznej” czy też „dochodu przekraczającego wynagrodzenie odpowiadające wkładowi danego czynnika produkcji w wytwarzanie wartości”[6]. Renta ta nie powstaje wskutek posiadania rzadkich, wartościowych zasobów wiedzy, ale wskutek zdolności wytworzenia pozoru wartości. Praktyki konsultingowe oraz ogromne zasoby i sieci kontaktów, które wielkie firmy konsultingowe mają do dyspozycji, sprawiają, że powszechne jest przekonanie o wartości usług konsultingowych i samego konsultingu jako branży.
Choć konsulting jest starym zawodem, wielka ściema rozwinęła się dopiero w latach 80. i 90. XX wieku wskutek reform wprowadzonych zarówno przez „neoliberalną” prawicę, jak i „trzecią drogę” – podmioty po obu stronach politycznego spektrum.
Przedsiębiorstwa zaczęto prowadzić, stawiając sobie jako cel krótkoterminowe korzyści akcjonariuszy. Instytucje sektora publicznego stopniowo przekształcano, kierując się zasadami Nowego Zarządzania Publicznego (New Public Management) – strategii politycznej mającej na celu przemodelowanie rządów na wzór przedsiębiorstw i zakładającej spadek zaufania do urzędników państwowych. Tendencje te oznaczały, że pracownicy przedsiębiorstw i organizacji rządowych stali się bardziej niepewni i nieustannie próbowali uzasadniać swoje decyzje przed innymi – dyrektorzy firm tłumaczyli się akcjonariuszom, a urzędnicy państwowi coraz bardziej sceptycznym obywatelom i mediom, które obwiniały ich o każdą porażkę czy błąd.
Surfing po kapitalistycznych trendach
Jest oczywiście odpowiedzialny za wszystkie wady współczesnego kapitalizmu, ale kwitnie właśnie dzięki jego dysfunkcjom – od spekulacji finansowych, przez nastawienie sektora prywatnego na krótkoterminowe zyski, aż po unikanie ryzyka przez sektor publiczny. Skorzystał na żywionych przez niektórych polityków i liderów biznesu ambicjach zmierzenia się z wyzwaniami takimi jak kryzys klimatyczny, pandemia i wzrost nierówności, postrzeganych jako szanse na doradzanie organizacjom, które muszą się do nich przystosować. Między branżą konsultingową a obecnymi formami zarządzania w sektorze publicznym i biznesie zachodzi relacja wzajemnego wzmacniania. Branża ta odnosi takie sukcesy za sprawą wyjątkowej władzy strukturalnej, którą dzierżą wielkie firmy konsultingowe z racji swoich wielostronnych kontraktów i powiązań obejmujących całą gospodarkę, a także reputacji obiektywnych dysponentów ekspertyzy.
W naszej gospodarce jest oczywiście miejsce dla konsultantów. Usługi konsultingowe są produktywne, kiedy pochodzą z ubocza, od podmiotów posiadających rzeczywistą wiedzę, która wytwarza wartość. Problemem jest nie sam akt konsultingu czy intencje doradców, którzy często chcą wpływać na zmiany, ale to, że rosnąca nieustannie branża konsultingowa przesuwa się z obrzeży do centrum. Karmi się ona słabością naszych gospodarek, nadwyrężając przy okazji swoich klientów zamiast im pomagać, co później stwarza tylko większą sposobność do dalszego gromadzenia renty.
Przypomina to sytuację, w której psychoterapeuta nie ma interesu w niezależności i stabilności psychicznej swoich klientów, bo wykorzystuje ich chorobę do wykształcenia odruchów zależności, a tym samym do zapewnienia sobie stałego dochodu.
Kiedy w roku 2019 rozpoczęłyśmy pracę nad tą książką, dziennikarskie śledztwa i badania prowadzone przez rządy wydobyły na jaw wiele skandali związanych z firmami konsultingowymi. Niemal co tydzień pojawia się wiadomość o kolejnym przypadku korupcji, konflikcie interesów lub możliwym do uniknięcia wypadku, w którym bierze udział jakaś globalna firma konsultingowa. Jednak porażki, o których pisze się na pierwszych stronach gazet, są tylko czubkiem góry lodowej. Przykłady fiask czy nadużyć ze strony wielkich firmy konsultingowych są często przejawami szerszych, systemowych problemów – choć rzadko postrzega się je w ten sposób. Liczne kontrakty firm konsultingowych, ich roszczenie do bycia ekspertami, zachęty finansowe kierujące ich działaniami i wpływ na ważne aspekty funkcjonowania państwa i biznesu, które mają wielkie firmy, nie są badane jako symptomy ogólniejszych, głębszych problemów strukturalnych związanych z organizacją systemu kapitalistycznego.
W rzeczywistości większość wyborców i pracowników na ogół nie wie, kiedy konsultanci biorą udział w podejmowaniu decyzji, ile się im płaci, kim są ich klienci, jaki jest rzeczywisty zakres ich interesów i jakie role mają odgrywać zgodnie z kontraktem. Nie wiedzą, czy wynajęty konsultant wykonuje swoje zdanie dobrze, czy źle – a kiedy coś pójdzie nie tak, kto jest za to odpowiedzialny. Natura kontraktów konsultingowych, ograniczona odpowiedzialność i model biznesowy wielkich firm doradczych sprawiają, że najczęściej to pracownicy ich klientów i obywatele ponoszą koszty ryzyka związanego z błędami konsultantów. Różnica między zyskami (ogromnymi) a rzeczywiście ponoszonym ryzykiem (niewielkim) sprawia, że renta czerpana przez konsultantów jest jeszcze wyższa.
Historia nowoczesnego konsultingu jest w gruncie rzeczy historią nowoczesnego kapitalizmu: w każdym z jego trendów zaznacza się obecność wielkiej ściemy.
W przypadku państw wielkie firmy konsultingowe promowały prywatyzację, reformy zarządzania, finansowanie ze środków prywatnych, outsourcing usług publicznych, cyfryzację i zaciskanie pasa, odnosząc korzyści ze wszystkich tych zmian. W przypadku biznesu pomagały we wdrażaniu nowych modeli i form zarządzania korporacjami – od upowszechniania się rachunku kosztów, przez wzrost liczby międzynarodowych korporacji w Europie w dekadach po drugiej wojnie światowej, aż po coraz większą popularności strategii maksymalizacji wartości dla akcjonariuszy na całym świecie od lat 80. Rozwiązania te nie zostały stworzone przez firmy konsultingowe, ale te drugie popularyzowały je i kształtowały, by w końcu wykorzystać do przejmowania wartości. Teraz, gdy świat uświadamia sobie błędy współczesnego kapitalizmu i konieczność zarządzania przedsiębiorstwami w bardziej „celowy” sposób,
branża konsultingowa obiecuje usunąć problemy, które sama pomogła stworzyć: najnowszym przykładem jest obecny boom na kontrakty w zakresie „środowiska, społecznej odpowiedzialności i ładu korporacyjnego” (ESG).
Wpływ wielkiej ściemy nigdzie nie zaznacza się mocniej niż w dziedzinie walki z kryzysem klimatycznym. Branża konsultingowa pomagała wprowadzać formy produkcji nastawione na krótkoterminową maksymalizację zysków, które zwiększały emisję dwutlenku węgla. Teraz, w obliczu wzrostu obaw związanych z globalnym ociepleniem, przyjęła nową strategię, spowalniając te przekształcenia, które są niezbędne, by nasza gospodarka odeszła od intensywnego wykorzystania paliw kopalnych. Proponuje bowiem państwom i firmom rozwiązania zapewniające pozór zaangażowania, ale niewymagające realnych działań, tworząc i promując między innymi narzędzia ESG, nazwane „niebezpiecznym zakłóceniem” przez Tariqa Fancy’ego, byłego dyrektora BlackRock, który został sygnalistą. Branża konsultingowa to tylko jedna z grup, które kształtowały rynkowe podejście do zmian klimatycznych i dziś czerpią z niego zyski, jednak to przyszłe pokolenia i ludzie żyjący dziś w miejscach najbardziej narażonych na konsekwencje kryzysu klimatycznego odczują następstwa decyzyjnej niemocy.
Innymi słowy, skutki działania branży konsultingowej dla naszej zdolności zmierzenia się z ogromnymi wyzwaniami współczesności są dziś poważniejsze niż kiedykolwiek.
Nieuczenie się poprzez zaniechanie
By zareagować odpowiednio na nowe wyzwania polityczne, społeczne i – coraz częściej – ekologiczne, zarówno państwa, jak i organizacje biznesowe muszą potrafić zarządzać złożonymi systemami i zapewniać ludziom niezbędne dobra i usługi. Działania podejmowane obecnie w ramach organizacji są podstawą dla umiejętności, które będzie ona musiała rozwinąć w przyszłości. Organizacje składające się na gospodarkę nie są bytami statycznymi, lecz nieustannie się rozwijają. Ich zdolności organizacyjne nie są po prostu dane, ale ewoluują wraz z upływem czasu. Organizacje są dynamiczne[7].
Im więcej państwa i firmy zlecają na zewnątrz, tym mniej same potrafią; stają się wtedy słabe, wydrenowane i niezdolne do rozwoju.
Gdy w ich działania na każdym kroku ingerują konsultanci, pozostaje niewiele okazji do „uczenia się przez działanie”. Klienci firm konsultingowych „dziecinnieją” – tak właśnie brytyjski konserwatywny minister lord Agnew określił skutki zrealizowanego w 2020 roku outsourcingu pracy wykonywanej wcześniej przez urzędników państwowych[8]. Departament zlecający na zewnątrz wszystko, za co jest odpowiedzialny, może w krótkiej perspektywie zmniejszyć swoje koszty, ale ostatecznie decyzja ta będzie go kosztować o wiele więcej – traci bowiem wiedzę, jak świadczyć te usługi, a zatem jak dostosowywać własny zakres kompetencji do zmieniających się potrzeb obywateli. Oczywiście uczenie się polega również na interakcji z innymi organizacjami i na współdziałaniu z nimi. „Zamknięte” systemy centralnego planowania nie potrafią się w ten sposób uczyć[9]. Nie potrafią tego jednak również organizacje, które zlecają realizację swoich celów podwykonawcom.
Choć konsultanci mogą pomóc klientom w realizacji ich celów, twierdzenie, że branża konsultingowa dodaje wartość do gospodarki i społeczeństwa, pośrednicząc w obiegach wiedzy i zmniejszając koszty, jest dużą przesadą. W sektorze publicznym często generuje to znacznie wyższe koszty, niż gdyby rząd inwestował w potencjał umożliwiający wykonanie tego samego zadania, a przy okazji nauczył się usprawniać tego rodzaju procesy.
Zbyt często kwestionuje się kompetencje eksperckie pracowników organizacji, wynajmując zewnętrznych konsultantów.
Czasami dzieje się tak, ponieważ firma konsultingowa podejmuje się zadania za darmo lub w zamian za wynagrodzenie znacznie poniżej stawki rynkowej. To kuszące dla urzędników państwowych, którzy pracują w departamentach stroniących od ryzyka, gdzie po cięciach budżetowych po prostu brakuje zasobów. Pobierając bardzo niską lub zerową opłatę w umowie początkowej (ang. lowballing), firmy konsultingowe mogą nie tylko wpływać na ważne decyzje, ale i zebrać istotną wiedzę na temat klienta, w ten sposób zdobywając przewagę pierwszego oferenta w przypadku przyszłych kontraktów.
Szczególnie uderzające jest to, że nawet gdy rząd bez wątpienia ma przewagę kompetencyjną, to i tak decyduje się na korzystanie z usług konsultantów. Na przykład w Australii Organizacja Naukowych i Przemysłowych Badań Wspólnoty (Commonwealth Scientific and Industrial Research Organization, CSIRO) dysponuje rozległą wiedzą ekspercką na temat klimatu. Jednak w 2021 roku wewnętrznym ekspertom odmówiono finansowania na stworzenie krajowej strategii osiągnięcia zerowego zużycia energii netto, bo rząd zdecydował się na współpracę z firmą McKinsey[10].
Branża konsultingowa często dostarcza uprawomocnienia dla kontrowersyjnych decyzji. Kiedy menadżer wyższego szczebla chce przekonać do czegoś radę nadzorczą, albo kiedy minister chce, by jego wizja zwyciężyła lub by pewne działania zostały odłożone na później, raport przygotowany przez firmę z Wielkiej Trójki albo Wielkiej Czwórki może przeważyć nad innymi argumentami – a nawet nad prawem pracy.
Wielkie firmy konsultingowe, które angażują się na dużą skalę w podejmowanie ważnych decyzji politycznych i biznesowych, często znajdują się w sytuacji poważnego konfliktu interesów. Klienci rzadko mają dostęp do informacji o innych klientach swojego konsultanta, nawet wtedy, gdy pracuje on dla „obu stron” w przypadku sporu.
Na przykład w obszarze konsultacji klimatycznych firmy konsultingowe pracują jednocześnie dla państw, których obywatele chcieliby obniżenia emisji, i dla producentów paliw kopalnych, którzy najbardziej przyczyniają się do kryzysu klimatycznego.
Branża konsultingowa zbyt długo już uchyla się od odpowiedzialności, utrudniając postęp i podkopując mechanizmy demokratyczne. Niniejsza książka nie tylko zawiera krytykę, ale także proponuje konkretne rozwiązania pozwalające przezwyciężyć obecny impas. Przyglądamy się historii branży konsultingowej, omawiamy jej rozrost w kontekście ogólniejszych przekształceń kapitalizmu i krytycznie analizujemy uzasadnienia jej popularności wśród polityków, liderów biznesu i naukowców. Przedstawiamy, że nawet opisywane w mediach przypadki nie są anomaliami, lecz symptomami szerszych dysfunkcji naszych gospodarek. Korzystamy z badań, które zarówno my same, jak i inni opublikowali w raportach strategicznych i czasopismach naukowych, raportach przygotowanych przez firmy konsultingowe, historycznych raportach politycznych i dokumentach kontraktowych, a także ze śledztw dziennikarzy, którzy przez całe dziesięciolecia przyglądali się branży konsultingowej. Wykorzystujemy również relacje konsultantów i przedstawicieli sektora publicznego oraz prywatnego, którzy z nimi współpracowali. Zgodziłyśmy się zanonimizować wszelkie informacje umożliwiające identyfikację osób cytowanych w książce, takie jak nazwisko, stanowisko i funkcję. Ważnym źródłem refleksji były też dla nas własne doświadczenia pracy dla rządów, które korzystają w znacznym zakresie z usług mniejszych i większych firm konsultingowych.
W naszej analizie branży konsultingowej odmalowujemy mroczny obraz obecnej sytuacji.
Skala kontraktów zawieranych z firmami konsultingowymi – jako doradcami, podmiotami uzasadniającymi kontrowersyjne decyzje i outsourcing – osłabia nasze przedsiębiorstwa, infantylizuje nasze rządy i wypacza naszą gospodarkę. Kumulujący się wpływ wielkich firm konsultingowych, które stosują ekstrakcyjny model biznesowy, niszczy innowacyjność oraz zdolność do rozwoju i uczenia się, podważa demokratyczną odpowiedzialność i rozmywa konsekwencje działań polityków oraz korporacji. W ostatecznym rozrachunku wszyscy ponosimy konsekwencje wynikające z braku wewnętrznych inwestycji i wiedzy: finanse publiczne i inne zasoby są marnowane, rządy i firmy podejmują decyzje bezkarnie i w sposób nieprzejrzysty, a nasze demokratyczne społeczeństwa tracą swoją dynamikę. Wielka ściema szkodzi nam wszystkim.
Takie badanie branży konsultingowej pozwala również przemyśleć sposób budowania gospodarek realizujących istotne cele. Globalne misje przyszłości, które są konieczne, by zmierzyć się z wielkimi wyzwaniami takimi jak kryzys klimatyczny, wymagają zbiorowej inteligencji wewnątrz organizacji i wspólnoty tworzących naszą gospodarkę[11].
Budowa silniejszej gospodarki jest możliwa tylko wtedy, gdy zainwestujemy w niezbędną wiedzę i kompetencje firm oraz rządów, sprawiając tym samym, że sektor publiczny znowu zacznie kierować się celami publicznymi, a system nabierze transparentności i zostanie odcięty od kosztownego pośrednictwa branży konsultingowej. W nowych warunkach organizacje i jednostki, które posiadają rzetelną wiedzę i kompetencje, mogą być wartościowymi doradcami, ale powinny one „konsultować” z obrzeży, w przejrzysty sposób, dostarczając prawdziwej wiedzy eksperckiej, a nie kierując wszystkimi procesami z centrum. Ich wiedza powinna wzmacniać tych, którym doradzają, zamiast ich osłabiać.
Walka z każdym uzależnieniem zaczyna się od uznania wagi problemu. Tylko wtedy możemy się uwolnić i ruszyć naprzód.

Mariana Mazzucato, Rosie Collington: Wielka ściema. Jak firmy konsultingowe odbierają sprawczość rządom, Wydawnictwo Ekonomiczne Heterodox, Fundacja Lipińskiego, 2025, tłumaczenie Joanna Bednarek
Przypisy:
1 IBISWorld, Global Management Consultants Industry – Market Research Report, 2021, https:// www.ibisworld.com/default.aspx; Research and Markets, „Management Consulting Services Global Market Report 2022”, grudzień 2021, https://www.researchandmarkets.com/ reports/5515095/management-consulting-servicesglobal-market#src-pos-2.
2 I. MacDougall, How McKinsey Is Making $100 Million (and Counting) Advising on the Government’s Bumbling Coronavirus Response, ProPublica, 15 lipca 2020, https://www.propublica. org/article/how-mckinsey-is-making-100-million-and-counting-advising-on-the-governments-bumbling-coronavirus-response.
3 J. Armitage, List of Companies Handed £30bn of Public Money to Join UK Pandemic Response, 4 maja 2021, https://www.standard.co.uk/business/government-covid-privatecontracts-30-billion-pwc-deloitte-british-airways-b933081.html.
4 J. Piggott, Public Sector Consultancy Market: 2021 Retrospective, London, Tussell 2022 [dostęp: 26.06.2026]
5 M. Johnson, Italy’s Destiny Hangs on €248bn Recovery Plan, Says Draghi, „Financial Times”, 26 kwietnia 2021.
6 M. Mazzucato, J. Ryan-Collins i G. Gouzoulis, Theorising and Mapping Modern Economic Rents, UCL IIPP Working Paper Series WP 2020-13, czerwiec 2020, https://www.ucl.ac.uk/bartlett/ public-purpose/publications/2020/jun/theorising-and-mapping-modern-economic-rents.
7 G. Dosi, R. R. Nelson i S. G. Winter, Introduction, w: The Nature and Dynamics of Organizational Capabilities, Oxford University Press, Oxford 2001, https://academic.oup.com/ book/25643/chapter-abstract/193067317?redirectedFrom=fulltext; R. Kattel i M. Mazzucato, Mission-Oriented Innovation Policy and Dynamic Capabilities in the Public Sector, „Industrial and Corporate Change” 2018, Vol. 27, nr 5, s. 787–801, https://doi.org/10.1093/icc/dty032; S. G. Winter, Understanding Dynamic Capabilities, „Strategic Management Journal” 2003, Vol. 24, nr 10 s. 991–995.
8 L. Dunhill i R. Syal, Whitehall „infantilized” by Reliance on Consultants, Minister Claims, Guardian, 29 września 2020, https://www.theguardian.com/politics/2020/sep/29/whitehall-infantilised-by-reliance-on-consultants-minister-claims.
9 A. Innes, The Limits of Institutional Convergence: Why Public Sector Outsourcing Is Less Efficient than Soviet Enterprise Planning, „Review of International Political Economy” 2021, Vol. 28, nr 6, s. 1705–1728, https://doi.org/10.1080/09692290.2020.1786434; B.-Å. Lundvall, B. Johnson, The Learning Economy, „Journal of Industry Studies” 1994, Vol. 1, nr 2, s. 23–42, https://doi.org/10.1080/13662719400000002.
10 K. Joshi, Scott Morrison’s Net Zero Modelling Reveals a Slow, Lazy and Shockingly Irresponsible Approach to „Climate Action”, Guardian, 12 listopada 2021, https://www.theguardian. com/environment/2021/nov/13/scott-morrisons-net-zero-modelling-reveals-a-slow-lazy-and-shockingly-irresponsible-approach-to-climate-action.
11 M. Mazzucato, Misja Gospodarka: jak zmienić kapitalizm na skalę kosmiczną, przeł. Anna Piekarska, Jakub Krzeski, Wydawnictwo Ekonomiczne Heterodox, Poznań 2024.