fbpx

Felieton

Mózg jak ogród

sunflower
fot. Capri23auto z Pixabay

Olaf Swolkień

Tygodnik Spraw Obywatelskich – logo

Nr 77 / (25) 2021

Zdecydowanie zbyt dużo czasu spędzam na fejsbuku, najgorsze jest przeglądanie, sprawdzanie lajków, w ten sposób zaspokajam, ale przecież nie tylko ja, próżność – co oczywiste oraz niechęć do wysiłku intelektualnego i robienia czegoś bardziej sensownego – o czym mówi się stosunkowo mniej. Aby dostać dużo lajków, nie należy pisać poważnych, rzetelnie udokumentowanych i starannie zredagowanych tekstów, znacznie bardziej skuteczne są obrazki, zdjęcia, krótki, a mocny lub dowcipny bon mot na barwnym tle, czasem chwytliwy tytuł. Bardzo często można dostać lajk za cytat od osób nieczytających tekstu, czasem nawet wywiązuje się dyskusja pomiędzy nieznającymi jej przedmiotu i bywa zażarta, może przerodzić się w połajanki.

Minister Czarnek chce chronić polskie dzieci i młodzież przed wrogą propagandą przy pomocy nowej listy lektur, jednocześnie w ogóle nie podejmuje tematu wpływu nowych technologii na psychikę i intelekt, rzecz nie tylko w tym, że są nowe, ale przede wszystkim w tym, że ich nowość sprowadza się przede wszystkim do tego, że ludzie ich używający poświęcają im coraz więcej swojego czasu.

Tak naprawdę w pokazywaniu ludziom głupich i nieistotnych informacji czy cukierkowych obrazków nie ma niczego zasadniczo nowego, ani tym bardziej jakościowo lepszego. Wręcz przeciwnie, jakość tych obrazków i informacji jest nieporównanie gorsza niż obrazów czy książek tworzonych np. 200 lat temu, różnica jest w jakimś sensie podobna do tej, jaka dzieli naładowaną chemicznymi wzmacniaczami smaku karmę z supermarketu od wartościowego i dobrze przyrządzonego posiłku opisanego np. w „Kucharce litewskiej”.

O ile jednak byle jakie jedzenie zabiera nam przede wszystkim zdrowie i oducza wrażliwości na bardziej wyrafinowane smaki, to byle jakie informacje i obrazki pozbawiają nas jeszcze czegoś – czasu. Samo wyciąganie i uruchamianie smartfona to według badań dziesiątki godzin rocznie, przeglądanie, to już ich tysiące w ciągu jednego roku. A tysiące godzin spędzane na otępiającym przeglądaniu tytułów i obrazków, to tysiące godzin, które nasi rodzice spędzali na przyrządzaniu posiłków, szyciu ubrań, pracy w ogródkach czy na polach, wyrobie pięknych przedmiotów, nauce śpiewu, gry na instrumentach, nauce języków, poważnej lekturze. Jednak wszystkie te czynności wymagały wysiłku i skupienia, ale w konsekwencji rodziły kunszt. Taką czynnością była także rozmowa i dyskusja. Co ważne, prace wykonywane ręcznie, tak zwane fizyczne, ćwiczyły także umysł, wymagały kalkulacji, namysłu, mierzenia, doboru kolorów, smaków, czytania gestów i wyrazu twarzy.

Obecne upały sprawiają, że patrząc na polskie miasta i miasteczka, a przede wszystkim ogródki, nasuwa się jeszcze jedna metafora. Ulubioną czynnością ogrodników, choć należałoby chyba ograniczyć ich kwalifikacje w tej dziedzinie do nazwy „posiadaczy ogrodów”, jest koszenie trawy, to czynność prosta, niewymagająca myślenia, jego tłumieniu sprzyja także emitowany przy tej okazji hałas, mam coraz częstsze wrażenie, że podobne przemiany dotyczą całości naszego życia uczuciowego i intelektualnego, stają się one gładkie jak te trawniki i place polskich miast, płaskie, proste, łatwe w utrzymaniu bez większego wysiłku i poddające się zgrabnie procesowi nielubiącej różnorodności cyfryzacji.

Poradniki lepszego życia twierdzą, że aby poprawić sobie nastrój, należy się wyprostować, głęboko oddychać, a wtedy tajemnicze siły w naszym organizmie sprawią, że nasz mózg uwierzy, że humor na serio się poprawił i sam ulegnie przypływowi radości, a przynajmniej spokoju, być może upadek duchowo intelektualny naszego kraju należy zacząć od powrotu do sadzenia kwiatów, prawdziwych drzew, grządek z warzywami, szycia ładnej odzieży, uczenia się śpiewu i gry na instrumentach, czytania dłuższych tekstów, gotowania dobrych posiłków, a wtedy zaczniemy także głębiej myśleć, uważniej czuć, uprzejmiej rozmawiać?

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 77 / (25) 2021

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Ekologia # Zdrowie

Być może zainteresują Cię również:

Chcę wiedzieć
# Zdrowie

Wielki Piknik dla Polski Wolnej od GMO w Łodzi.

Serdecznie zapraszamy wszystkich obywateli, którzy troszczą się o środowisko naturalne i jakość spożywanych produktów, chcą dowiedzieć się więcej o żywności modyfikowanej genetycznie czy spróbować potraw wyprodukowanych z ekologicznych produktów na „Wielki Piknik dla Polski Wolnej od GMO”.

Facebook i inne korporacje cenzurują treści! Zapisz się na Tygodnik Instytutu Spraw Obywatelskich. W każdej chwili masz prawo do wypisania się. Patrz, czytaj, działaj bez cenzury.

Administratorem danych osobowych jest Fundacja Instytut Spraw Obywatelskich z siedzibą w Łodzi, przy ul. Pomorskiej 40. Dane będą przetwarzane w celu informowania o działaniach Instytutu. Pełna informacja dotycząca ochrony danych osobowych.