Analiza

Mózg w obliczu fonoholizmu: analiza przełomowego badania z 2020 roku

człowiek z głową w chmurze i smartfonem w ręku
fot. freepik

Choć uzależnienie od smartfonu (ang. Smartphone Addiction – SPA) nie jest sklasyfikowane w środowisku specjalistów jako odrębne zaburzenie, coraz częściej mówi się o potrzebie dalszych badań i monitoringu tego zjawiska. W 2020 roku naukowcy z Niemiec, Szwajcarii i Włoch postanowili zbadać jego korelację ze strukturą i funkcjonowaniem organu najbardziej złożonego w naszym ciele – mózgu. Ich praca stała się ważnym materiałem w dyskusji nad problemem.

Strukturalne i funkcjonalne korelacje uzależnienia od smartfonu” to zbiorowa praca naukowa psychologów i neurobiologów z uniwersytetów medycznych w Niemczech, Szwajcarii oraz Włoszech. Za cel badania naukowcy postanowili obrać wpływ coraz bardziej powszechnego, aczkolwiek nadal nie zbadanego w pełni, uzależnienia od smartfonu na mózg człowieka. Założono, że u osób z fonoholizmem wykryte zostaną zmiany neuronalne, które zachodzą przy innych uzależnieniach.

W 2020 roku wyniki ich analizy zostały opublikowane w dzienniku „Addictive Behaviors”.

Były to jedne z pierwszych badań sprawdzających zarówno wpływ uzależnienia na strukturę mózgu jak i na samą jego aktywność w stanie spoczynku.

Z uwagi na powyższe, stały się one ważnym materiałem w dyskusji nad fonoholizmem dostarczając pierwszych dowodów na to, że osoby dotknięte problemem wykazują podobne zmiany w mózgu, jak osoby cierpiące na inne, znane nam lepiej uzależnienia behawioralne (takie jak uzależnienie od gier czy hazardu).

Sposób rozpoznania SPA

W badaniu posłużono się zestawem 26 pytań dotyczących takich kwestii jak kompulsywne używanie urządzenia, zarządzanie czasem, potencjalne objawy odstawienia, relacje międzyludzkie czy ogólne umiejętności personalne. Test powstał na bazie narzędzia do identyfikowania uzależnienia od Internetu (czyli skali Chen, CIAS). Na podstawie jego wyników badanych podzielono na dwie grupy – w grupie kontrolnej znalazło się 21 osób, natomiast do grupy z uzależnieniem wytypowano 23 osoby. Wszyscy testowani byli praworęcznymi użytkownikami smartfonów w przedziale wiekowym 18-30 lat. Uczestniczący musieli również wypełnić test Becka (BDI), który służy do rozpoznawania depresji, oraz skalę impulsywności Barratta (BIS), która bada impulsywność człowieka.

Warto tutaj zaznaczyć, że takie skale mają za zadanie pomóc rozpoznać niepokojące objawy, które mogą wskazywać na zaburzenie. Są one jednak jedynie pomocą, a nie diagnozą. Dlatego samodzielne rozwiązanie takiego testu nie wskazuje na nałóg, a jego wyniki warto skonsultować z odpowiednim lekarzem.

Monitorowanie aktywności i struktury mózgu

Większość prac dotyczących uzależnienia od smartfonu, powstałych przed opisywanym tu badaniem, zwracało uwagę na wiążące się z nim stres, choroby psychiczne czy problemy z przyswajaniem wiedzy i nauką. Owszem, sprawdzały one również aktywność i strukturę mózgu, jednak badanie, o którym tu mowa, było jednym z pierwszych, które połączyło te zależności. W jaki sposób udało się to osiągnąć?

Aktywność mózgu w stanie spoczynku zbadano za pomocą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego. Mózg człowieka pracuje nieustannie, a stan jego spoczynku można analizować, gdy badany nie wykonuje żadnych czynności. W ten sposób zaobserwowano zmiany natlenienia krwi (czyli sygnał BOLD), które wskazywały na aktywność konkretnych obszarów organu. Natomiast samą jego strukturę sprawdzono poprzez objętość istoty szarej, która jest niczym innym jak skupiskiem m.in. ciał komórek nerwowych. To właśnie ona wraz z istotą białą buduje ośrodkowy układ nerwowy – w tym także ważne w badaniu mózgowie. Tym samym spadek objętości istoty szarej może oznaczać zmiany w strukturze komórek nerwowych oraz ich połączeń, jednak rezonans magnetyczny, który został w badaniu użyty, nie był w stanie tego potwierdzić.

Mając na uwadze wyżej wspomniane dane, naukowcy zebrali cztery pomiary, z czego dwa z nich miały ważne znaczenie dla wniosków. Pierwszym z nich był skan mózgu i jego aktywność w spoczynku, dlatego osoby badane przebywające w ciemnym pomieszczeniu poinstruowano, aby zamknęły oczy, nie zasypiały i nie myślały o niczym konkretnym. Drugim decydującym pomiarem był skan samej struktury organu (wspomniana objętość istoty szarej). Dodatkowo, badanych poddano ocenie psychometrycznej, która jest pomiarem próbki zachowania osoby w życiu codziennym, a konkretniej – np. jej użycie smartfonu w ciągu tygodnia.

Jak zmienia się mózg pod wpływem uzależnienia od smartfonu?

Z przedstawionego badania naukowcy wysunęli trzy główne wnioski: osoby z wykrytym uzależnieniem od smartfonów posiadały znacznie mniejszy poziom objętości istoty szarej w wyspie i w regionach kory przedczołowej w porównaniu do grupy kontrolnej, aktywność w zakręcie obręczy mózgu była znacznie mniejsza w grupie ze SPA niż w grupie kontrolnej i ostatni, związany z dwoma powyższymi – istnieje powiązanie między inwentarzem uzależnienia od smartfonu, a objętością istoty szarej i aktywności mózgu. Ale co to tak właściwie oznacza?

Wyspa i kora przedczołowa, w których zlokalizowano mniejszą objętość istoty szarej, to obszary szczególnie zaangażowane w regulację emocji (w tym też empatii), a także w pamięć, uwagę, planowania działań i podejmowanie decyzji. Wyspa jest również powiązana z przetwarzaniem bodźców dotyczących na przykład bólu czy temperatury oraz pragnień takich jak głód.

Oprócz tego, mniejszą objętość istoty szarej zaobserwowano w okolicach hipokampa – struktury, w której obszarze rodzą się nowe neurony (jest to tzw. proces neurogenezy), czyli inaczej komórki nerwowe. Odpowiada on również za uczenie się i pamięć. Trzeba jednak zaznaczyć, że hipokamp oraz niżej opisana przednia część zakrętu obręczy mają również istotne znaczenie w badaniach nad depresją. Interpretacja wyników związanych z tymi obszarami musiała być szczególnie uważna – o czym w dalszej części artykułu.

Podobne obserwacje odnotowano we wcześniejszych pracach badających uzależnienia od gier internetowych i hazardu.  

Wpływ osłabionej aktywności mózgu w układach kontrolujących głód i pragnienia 

Przednia część zakrętu obręczy mózgu, w której jego aktywność w stanie spoczynku oraz objętość istoty szarej u osób z fonoholizmem była mniejsza, jest częścią sieci mózgowej związanej z układem nagrody. Układ ten uruchamia się wtedy, gdy jesteśmy zmotywowani, zaspokajamy pragnienia, a także robimy rzeczy, dzięki którym czujemy się usatysfakcjonowani. I to właśnie na ten system wpływają też wszelkie inne uzależnienia – zwłaszcza te od substancji. 

W ramach tej struktury, zakręt obręczy przetwarza informacje dotyczące podejmowania decyzji, które bazują na nagrodzie. Odpowiada również, w znacznym stopniu, za sygnały związane z głodem i pragnieniem oraz regulację zachowań, które mają je zaspokoić. Wyniki wskazują tym samym na zaburzenie systemu nagrody i kontroli impulsów.

Sam zakręt obręczy mózgu jest dla nas ważny ze względu na odzyskiwanie pamięci oraz pamięć autobiograficzną, która to „przechowuje” nasze osobiste wspomnienia i doświadczenia. Analizuje również emocje bazując na bodźcach wewnętrznych jak i zewnętrznych, na przykład – emocje widoczne na twarzy drugiej osoby czy ton, jakim się do nas zwraca. 

Badania pokazują więc, że pomimo tego, iż fonoholizm nie jest odrębną kategorią zaburzenia behawioralnego, to dzieli z nimi mechanizmy neuronalne. Zarówno zmniejszona objętość istoty szarej jak i osłabiona aktywność mózgu w stanie spoczynku w przedniej części zakrętu obręczy są wspólne dla tego rodzaju zaburzeń.

Dodatkowe wnioski – depresja podprogowa, impulsywność i różnica w ocenie psychometrycznej między grupami

Demograficznie grupy były podobne, dlatego płeć, wiek i poziom wykształcenia nie miały żadnego wpływu na wyniki badań. Z oceny psychometrycznej wynikało, zgodnie z założeniami, że osoby ze SPA spędzały znacznie więcej czasu korzystając ze smartfonu zarówno w dni robocze jak i w weekendy. I tak też średnia użytkowania smartfonu w okresie weekendu dla grupy kontrolnej wynosiła 2,2 godziny, natomiast dla osób z rozpoznanym nadużyciem – 4,4.

Przed wykonaniem badania, żaden z uczestników nie zgłosił klinicznie potwierdzonej choroby, jednak grupa z fonoholizmem miała istotnie wyższy poziom objawów depresji – średnią w niej było 9,5 punktów w Skali depresji Becka, gdy dla grupy kontrolnej wyniosła ona 4,4. Naukowcy łączą ten wynik z depresją podprogową, która charakteryzuje się tym, że objawy kluczowe dla rozpoznania choroby są słabo widoczne, więc człowiek może nawet nie wiedzieć, że ma z nią do czynienia. Taka osoba najczęściej posiada tylko część objawów depresji i dlatego też nie spełnia kryteriów klinicznych. Naukowcy podkreślają, że ten wynik potwierdził starsze badanie (Alhassan, 2018), które łączyło właśnie depresję podprogową z wysokimi wynikami uzależnienia od smartfonu oraz niższymi osiągnięciami edukacyjnymi.

Pomimo tego, że objawy depresyjne nie wskazały potrzeby diagnozy choroby, pojawienie się ich mogło mieć istotny wpływ na całokształt badania. Dlatego naukowcy uwzględnili poziom objawów jako zmienną zakłócającą w analizach statystycznych, czyli sprawdzili, czy uzyskane wyniki sygnału BOLD i objętości istoty szarej utrzymają się po „odjęciu” wpływu depresji. Różnice między grupami w badanych obszarach pozostały jednak stabilne, co pozwoliło uznać, że obserwowane efekty nie są wyłącznie konsekwencją objawów depresyjnych. Sama świadomość współdzielenia – opisywanych tu – mechanizmów neuronalnych między uzależnieniami behawioralnymi a depresyjnymi jest ważna dla przyszłych badań nad fonoholizmem.

Warto dodać, że wynik testu impulsywności (skala Barratta) również był wyższy dla grupy z uzależnieniem – 64.3 w Skali Barratta, gdy dla grupy kontrolnej było to 56.5. Impulsywność jest czynnikiem ryzyka rozwoju uzależnienia, a charakteryzuje się szybką reakcją na bodźce bez względu na konsekwencje działania. Dlatego w porównaniu do objawów depresyjnych, tutaj naukowcy nie musieli sprawdzać, czy test wpłynął na główne badania. Opisywany wcześniej hipokamp jest jednym z układów ważnych dla impulsywności. 

Ograniczenia badania i apel naukowców

Naukowcy zwrócili uwagę na ograniczenia swojej pracy, które są istotnymi wskazówkami dla kolejnych badaczy uzależnienia. Badanie miało charakter przekrojowy, co oznacza, że zebrane informacje były aktualne na czas jego przeprowadzania. Praca nie pozwoliła wyciągnąć wniosków na temat przyczyny wpływu smartfonu oraz tego jak zaobserwowane zmiany mogłyby wyglądać w czasie przyszłym. Dodatkowo, sprawdzona aktywność mózgu w stanie spoczynku nie mogła zostać porównana z aktywnością podczas wykonywania konkretnych czynności.

Kolejnymi ograniczeniami była niewielka liczba uczestników oraz brak formalnych diagnoz ewentualnych współistniejących zaburzeń psychicznych, któremogłyby wpłynąć na wyniki badań.

Dlatego też naukowcy zaapelowali o powtórzenie analizy w większych grupach, wykonanie badań podłużnych (czyli wielokrotnych badań tych samych osób w określonych odstępach czasowych) oraz o testy sprawdzające aktywność mózgu podczas wykonywania różnych czynności. Niestety, na czas pisania artykułu (styczeń  2026 rok) nie pojawiły się jeszcze podobnewieloskalowe badania z udziałem większej liczby uczestników. Cały czas powstają jednak prace pogłębiające sam problem fonoholizmu – o jednej z nich wspominam w dalszej części artykułu.

Problematyka klasyfikacji uzależnienia od smartfonu 

Fonoholizm to zjawisko, z którym coraz częściej spotykamy się w społeczeństwie. Zazwyczaj mówimy o różnych problemach związanych z nadmiernym używaniem smartfonu, a najczęściej wymieniamy te najłatwiej zauważalne – kłopoty ze wzrokiem, brak snu czy rozkojarzenie.

Teraz widzimy, że ma ono wpływ na nasz organizm również z innej strony, tej niewidocznej gołym okiem. Problemem jest nie tylko fakt coraz częstszego uzależnienia, ale także sama klasyfikacja zjawiska, dlatego warto odpowiedzieć na pytanie, kto za nią odpowiada.

Kluczową rolę w definiowaniu zaburzeń psychicznych i problemów zdrowotnych odgrywają dwie instytucje: Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) oraz Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne (APA). W Polsce, podobnie jak w większości krajów na świecie, obowiązuje Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób (ICD) opracowana przez WHO. Z kolei w Stanach Zjednoczonych stosuje się jej odpowiednik – Diagnostyczny i statyczny podręcznik zaburzeń psychicznych (DSM), który pomimo swojego lokalnego charakteru ma również istotny wpływ na światową psychiatrię i psychologię kliniczną. To właśnie te systemy klasyfikacyjne decydują o tym, co uznajemy za zaburzenia, schorzenia czy uzależnienia.

Ani ICD ani DSM nie uznają jednak uzależnienia od smartfonu jako zaburzenia. Według terminologii klasyfikacji amerykańskiej fonoholizm może być potraktowany jako kompulsywne lub problemowe używanie smartfonu. WHO natomiast bada je w kontekście problemowego używania Internetu i urządzeń cyfrowych. Jest to zatem problem behawioralny wymagający dalszej obserwacji, większej liczby badań i dowodów klinicznych uzależnienia. Dzięki temu specjaliści będą mogli określić nie tylko jasną, dokładną nazwę zjawiska, dzięki czemu nie będzie potrzeby włączać go do szerszej grupy łączącej urządzenia cyfrowe, ale również m.in. rozróżnić dokładne przyczyny, objawy i kryteria zaburzenia.

Echo artykułu

Pomimo tego że badanie nie zmieniło klasyfikacji fonoholizmu jako uzależnienia, a jego metodologię można poddać krytyce, nadal pozostaje ono pierwszą pracą naukową, która dowiodła, że mogą istnieć obiektywne, neurologiczne efekty problematycznego korzystania ze smartfonu. Sugeruje ona, że w przypadku osób podatnych na uzależnienia kwestia „neutralności” smartfonu może zostać poddana wątpliwościom, a samo nadmierne korzystanie z telefonu stanowi poważne zaburzenie behawioralne.

Są to powody, dla których badanie można uznać za swoisty kamień milowy w temacie SPA, który stał się punktem odniesienia i inspiracją dla kolejnych prac naukowych. Jednym z przykładów jest publikacja z 2022 roku – „Strukturalne i funkcjonalne korelaty neuronalne u osób nadmiernie korzystających ze smartfonów: przegląd systematyczny i metaanaliza”, która zebrała kilkanaście prac opracowanych z wykorzystaniem badań rezonansem magnetycznym, którysprawdza aktywność mózgu podczas różnych czynności. Zestawienie ich wykazało, że u osób nadużywających smartfony obserwuje się mniejszą objętość mózgu oraz zmienioną aktywność neuronalną.

Warto podkreślić, że badania nad fonoholizmem z 2020 roku, dzięki swojej interdyscyplinarności, przyciągnęły uwagę nie tylko psychologów behawioralnych, ale także neurobiologów i psychiatrów. Dzięki temu wiemy dziś, że smartfony mogą realnie wpływać na funkcjonowanie mózgu, a naukowcy starają się teraz zrozumieć, w jaki sposób i w jakich okolicznościach ich używanie staje się szkodliwe.

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 334 / (21) 2026

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Nowe technologie # Zdrowie Ratuj dzieci

Przejdź na podstronę inicjatywy:

Co robimy / Ratuj dzieci

Być może zainteresują Cię również: