Rozmowa

Na barykadzie, ale od zaplecza – kulisy wolontariatu w Instytucie Spraw Obywatelskich 

kobieta pracująca na laptopie
Obraz StockSnap z Pixabay

Z Anną, wolontariuszką w redakcji Tygodnika Spraw Obywatelskich, rozmawiamy o jej motywacji, rozwoju własnym, i o tym, co ceni w wolontariacie.

Anna. Od ponad roku w ramach wolontariatu redaguje do publikacji wywiady, które powstają w oparciu o podcasty Tygodnika Spraw Obywatelskich. To bardzo skromna osoba, ceni prywatność, dlatego na jej prośbę, udzieliła mi wywiadu anonimowo. Jak sama o sobie mówi, lubi być „na barykadzie, ale od zaplecza”. Czy wolontariat może być taką formą działania?

Czym jest dla Ciebie wolontariat i dlaczego się na niego zdecydowałaś?

Anna: Do Instytutu Spraw Obywatelskich trafiłam, szukając różnych opcji wolontariatu w redakcji.

Zależało mi na miejscu, w którym będę się mogła czegoś nauczyć w zakresie pracy nad tekstami. Poza tym ideologicznie podobała mi się tematyka, bo zagadnienia ekologii, czy chronienia dzieci przed smartfonami i wpływ mediów społecznościowych na młodzież są mi bardzo bliskie.

Początkowo miała to być korekta, a z czasem okazało się, że będę zajmować się redakcją podcastów.

Szukałam pracy niezbyt obciążającej i elastycznej. Od czternastu lat moim głównym zajęciem jest prowadzenie domu, wychowywanie trójki dzieci i to zabiera dużo czasu, ale i daje mnóstwo radości. Natomiast redakcją tekstów zajmuję się od kilku lat, a z Instytutem Spraw Obywatelskich współpracuję jako wolontariuszka od ponad roku.

Mam licencjat z filologii niemieckiej, więc sporo siedziałam w książkach, mam w życiorysie literaturę i słowo, i to, co się dzieje wokół języka. Skończyłam kurs redakcji merytorycznej, ale ciągle się uczę i doszkalam. Jakiś czas temu nawiązałam też współpracę z innym wydawnictwem, zajmowałam się korektą bajki dla dzieci i czasem robię redakcję tekstów na blogi.

Widzę, że rynek podcastów jest coraz większy i stale się rozwija. Nawet jeśli program sam spisze tekst, trzeba go potem zredagować, poprawić szyk zdań, który podczas mówienia jest dość specyficzny i różni się od tego, w materiałach do czytania.

Często trzeba uporządkować myśli, które ktoś wypowiada dość chaotycznie i połączyć tematy w wątki.

Bardzo to lubię. Zupełnie mnie to nie nudzi, nie jest dla mnie żmudne, bo tematy podcastów są dla mnie bardzo ciekawe. Cieszę się, że redakcja Tygodnika akceptuje moje zmiany właśnie w zakresie uporządkowania tekstu.

Jak jest już spokój w domu i wszyscy wychodzą, dzieci są w szkole, mogę zająć się redakcją tekstów. To mój rozwój, robię to dla siebie. Doświadczenie i umiejętności, które zdobywam, są dla mnie osobistym zyskiem.

Jak długo przygotowujesz tekst z nagrań podcastu i jak wygląda taka praca?

Podcast prowadzony przez Rafała Górskiego, redaktora naczelnego Tygodnika Spraw Obywatelskich, trwa przeważnie około czterdziestu minut. Dostaję gotową transkrypcję, czyli tekst spisany przez program komputerowy: około dwudziestu stron, a ostatecznie powstaje z tego około dziesięciu.

Najpierw słucham nagrań całościowo, potem szczegółowo, a na końcu wracam wybiórczo do konkretnych fragmentów. Co najmniej raz lub dwa razy słucham całego materiału i wtedy wyodrębniam ważne zdania, oddzielam pytania prowadzącego od odpowiedzi gościa, robię pierwszą obróbkę tekstu, kasuję niepotrzebne fragmenty. Ogólnie mówiąc, porządkuję tekst graficznie.

Potem, jak już wiem, jaka jest główna myśl w wywiadzie, słucham jeszcze raz. A później pracuję nad samym tekstem, ale oczywiście czasami jeszcze wracam do nagrania, kiedy chcę sprawdzić, czy coś dobrze jest zapisane, czy dobrze zrozumiałam dany wątek. Myślę, że wszystko zajmuje mi około 30 godzin, ale w różnych momentach i siadam do pracy w miarę moich możliwości.

Jak według Ciebie powinien wyglądać wolontariat, który ma sens dla osób, które są w niego zaangażowane?

Myślę, że przede wszystkim ważne jest, żeby dostawać feedback od organizatorów.

Myślę, że tak długo jestem na wolontariacie, ponad rok, także ze względu na Justynę Matusiak, która prowadzi naszą grupę i jest bardzo ciepłą, życzliwą osobą.

Justyna okazuje nam dużo zainteresowania i dba o nas, pyta, czy odpowiadają tematy, nad którymi pracujemy. Miło było dostać z okazji świąt kalendarz. To był bardzo sympatyczny gest, dzięki któremu czuję się częścią zespołu. Doceniam też nasze spotkania online dla grupy wolontariuszy, które są co dwa tygodnie. Teraz miałam przerwę w spotkaniach, trzy miesiące, bo robiłam kurs redakcji merytorycznej i nakładały się terminy.

Co według Ciebie może być atrakcyjne i wartościowe w wolontariacie?  

Uważam, że wolontariat jest bardzo potrzebny szczególnie młodym ludziom. Mój czternastoletni syn od dwóch lat pomaga w szkole w różnych sprawach technicznych, informatycznych podczas uroczystości szkolnych, na apelach i tego typu wydarzeniach. Jest odpowiedzialny za podpięcie mikrofonu, kabli i robi to w ramach wolontariatu. Uczy się też relacji, tego, jak miło jest być docenianym za to, że się dobrze wykonuje swoje zadania i pomaga innym. Jestem z niego bardzo dumna, że robi coś dla społeczności.

Myślę, że wolontariat jest bardzo dobrym zajęciem dla studentów, którzy zbierają doświadczenie zawodowe, czy seniorów, którzy mają mniej zajęć.

Ludzie dorośli, aktywni zawodowo, po prostu rzadko mają czas na wolontariat, bo są wystarczająco zajęci pracą, domem, rodzicielstwem. Znam też takie mamy, które angażują się w inicjatywy typu szkolne rady rodziców. To też jest ważna i przydatna forma wolontariatu, z którego nawet nie zdają sobie sprawy i pewno tak tego nie nazywają.

Wolontariat to często pierwszy krok do pracy zawodowej.

Powtarzam to też moim dzieciom. Przecież jeśli ktoś wcześniej się nie nauczy wykonywać danej pracy, to jak ma ją zdobyć? Trudno zakładać, że się dostanie dobrą pracę bez umiejętności i doświadczenia w branży. Myślę, że tak właśnie to się odbywa: przez praktyki, wolontariat, staże, bycie młodszym asystentem, juniorem i tak dalej. Taką drogę teraz ja odbywam.

Nad jakimi podcastami pracujesz?

Na przykład nad wywiadem z profesorem Grzegorzem Kołodką o społecznej gospodarce rynkowej i o radach pracowników. Jest dla mnie dużym szczęściem, że mogę pracować nad wywiadami z ciekawymi ludźmi i nad tematami, które są zgodne z moimi zainteresowaniami. Inny temat: jak zatrzymać procesy starzenia.   

Czuję, że mam dużo wolności podczas wolontariatu. Jest też dla mnie bardzo miłe, że moja praca jest doceniana. Myślę, że dlatego nam się dobrze współpracuje: właśnie ze względu na tę wolność, zaufanie i ciekawe tematy, którymi się zajmuję. Cieszę się, że odbywam wolontariat właśnie w takim miejscu jak Instytut Spraw Obywatelskich.

Komitet Do Spraw Pożytku Publicznego, Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, Rządowy Program Wspierania i Rozwoju Wolontariatu Systematycznego na lata 2018–2030 – Korpus Solidarności

Projekt „I nie opuszczę Cię aż do… Rozkręcamy wolontariat systematyczny w Instytucie Spraw Obywatelskich!” jest współfinansowany ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Korpusu Solidarności – Rządowego Programu Wspierania i Rozwoju Wolontariatu Systematycznego na lata 2018-2030.

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 309 / (48) 2025

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Społeczeństwo i kultura

Być może zainteresują Cię również: