fbpx

„Nic nie robi, ale często jest zmęczona”

W polskich domach panuje model rodziny robotniczej, żywcem wzięty z Wielkiej Brytanii lat 80. Mąż robotnik, żona – gospodyni.

– Robotnik nie wyobrażał sobie zamiany ról. On zarabiał na godziwe życie. Ona zajmowała się domem – mówi prof. Tomasz Szlendak z Instytutu Socjologii UMK.- Zamiana ról była niemożliwa, bo – jak odpowiadał – „non stop byłyby kłótnie, nie jest w stanie spędzać tyle czasu z dziećmi”. W dodatku „ona wolała posprzątać sama”.

Mężczyznę trzeba w końcu zmusić do zmywania, prania, gotowania – przekonuje Instytut Spraw Społecznych w kampanii „Zrobione, docenione, wiele warte”. Specjalnie dla potrzeb społecznej akcji, fundacja przedstawiła raport, który dowodzi, że kobieta wychowująca dzieci wykonuje 25 zawodów naraz. To daje 6,4 godzin przepracowanych w domu. Dr Beata Mikuta z SGGW w Warszawie wyliczyła rynkowa wartość pracy domowej. Pensja wyniosła 2,5 tys. zł.

– Męża trzeba zmusić do pracy, a dziecku wpajać od podstawówki, że facet musi sprzątać i gotować – mówi prof. Szlendak.

Problem zaczyna się, gdy próbuje się nazwać pracującą w domu mamę.

– „Gospodyni domowa”, „zasiłek rodzinny, macierzyński” jest nietrafiony, a w konsekwencji staje się stygmatem – mówi Magdalena Doliwa-Górska, menedżer sieci liderek kampanii. – Trzeba zacząć od zmiany nazewnictwa.

W kujawsko-pomorskiem ISO ma sprzymierzeńców. Pod kampanią podpisuje się Partia Kobiet, Fundacja Pro Europa realizująca europejskie projekty „Dzienna mama” i „Telepraca”. Za wprowadzeniem opłat za pracę domową kobiet lobbuje w sejmie Anna Sobecka toruńska posłanka z Ruchu Ludowo-Chrześcijańskiego.

Alicja Cichocka

Źródło: Nowości, 04.07.2007

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

Dom to praca

Być może zainteresują Cię również:

Dom to praca

Rozmowa / Anna Samusionek

Gdyby była Pani premierem i gdyby znalazła się Pani w wielkiej sali, na spotkaniu z kobietami pracującymi w domu, co by im Pani powiedziała? Przede wszystkim te, które…

Lepszy transport
Tiry na tory

Tournée wystawy „Tiry na tory”

Właśnie wyruszyła w Polskę wystawa zdjęć i grafik wielkoformatowych, zrealizowana w ramach ogólnopolskiej kampanii społecznej „Tiry na tory”. Do końca sierpnia objedzie ona Głowno, Stryków, Mińsk Mazowiecki, Górę Kalwarię, Bełchatów, Kępno, Wieluń, Wrocław, Zieloną Górę i Szklarską Porębę.

Facebook i inne korporacje cenzurują treści! Zapisz się na Tygodnik Instytutu Spraw Obywatelskich. W każdej chwili masz prawo do wypisania się. Patrz, czytaj, działaj bez cenzury.

Administratorem danych osobowych jest Fundacja Instytut Spraw Obywatelskich z siedzibą w Łodzi, przy ul. Pomorskiej 40. Dane będą przetwarzane w celu informowania o działaniach Instytutu. Pełna informacja dotycząca ochrony danych osobowych.