fbpx

Nie bój się, rozmawiaj i działaj! – poradnik dla tych, którym się chce

ręka z megafonem
obraz Freepik

Najważniejsze w działaniu nie jest wcale posiadanie tajemnej wiedzy, jak to robić. Gdybym miała streścić do jednego zdania najważniejszą regułę, brzmiałaby ona mniej więcej tak: „Nie bój się, rozmawiaj i działaj”.

Poproszono mnie, aby opisać naszą historię. Mam nadzieję, że będzie ona inspiracją dla innych grup formalnych czy nieformalnych, nie tylko działających w temacie spalarni, ale również w innych tematach społecznych.

Czy jest na to papier?

Inicjatywa Obywatelska STOP spalarni śmieci w Bielsku-Białej działa nieprzerwanie od ponad trzech lat jako grupa nieformalna. Z chwilą, kiedy dołączyłam do niej, funkcjonowała już prawie rok i miała za sobą organizację dużego spotkania z mieszkańcami, petycję złożoną do urzędu miejskiego sprzeciwiającą się budowie spalarni, którą podpisało prawie 2 tysiące osób, a w dzielnicach pojawiały się pierwsze banery.

Działająca grupa miała od początku charakter nieformalny, ale zastanawialiśmy się nad jej uproszczoną rejestracją (w urzędzie miejskim) lub pełną (w sądzie). Współpracujemy z wieloma organizacjami zarejestrowanymi, stąd też mając ich wsparcie, nie zdecydowaliśmy się na taki krok. Z perspektywy czasu myślę jednak, że warto było wówczas podjąć ten trud i sformalizować działalność. Patrząc na działania STOP wrocławskiej spalarni, widzę, że mają większy wachlarz możliwości chociażby finansowania bieżących działań jako organizacja pożytku publicznego, ale przede wszystkim ich status nie jest kwestionowany i mogą występować jako strona w postępowaniach administracyjnych. My musieliśmy wspierać się organizacjami, które z nami współpracowały. Nie myśleliśmy jednak, że nasze działania będą obejmowały okres co najmniej trzech lat i zakończą się burzliwą kampanią referendalną. Wynik samego referendum traktujemy jako sukces lokalnej społeczności, która w liczbie 28.4% uprawnionych wypełniła swój obowiązek obywatelski. Większość głosujących opowiedziała się przeciwko budowie takiej instalacji, a same wyniki zostały uznane za wiążące z uwagi na dużą frekwencję.

Na jednym z naszych spontanicznych protestów prezydent miasta Bielska-Białej zwrócił się do protestującej osoby, stojącej obok mnie, z zapytaniem: „Jakie ma studia i wykształcenie, aby móc się wypowiadać na temat spalarni?”. Odpowiedziała, że „wyższe” i zapytała o to samo swojego rozmówcę. Okazało się, że oboje mają wyższe wykształcenie niezwiązane z tematyką spalarni, ale z jakiegoś powodu jedna z tych osób nie powinna zabierać głosu na ten temat. Przysłuchując się tej dyskusji, zastanawiałam się, czy to zdanie na pewno padło, czy mi się to po prostu wydawało.

Od razu nasuwają mi się pytania np.: Jak urząd miejski, pod który podlegam, traktuje konsultacje społeczne i mieszkańców, którzy zabierają w nich głos? Czy osoba z „niższym” wykształceniem może przyjść do urzędu i zgłosić swoje uwagi związane z budową drogi, przeciągającym się remontem szkoły, uciążliwą inwestycją w pobliżu miejsca zamieszkania? Czy zwykły obywatel może protestować przeciwko wycince, zgłaszać, że kolor wody wydaje się podejrzany i żądać jej przebadania, albo, że hałas z hali produkcyjnej w nocy jest zbyt dokuczliwy i należy sprawdzić normy? Przecież każdy z nas nie może być ekspertem od wszystkiego i na co dzień ma swój zawód, więc wsłuchując się w głos naszego prezydenta, można dojść do wniosku, że nikt nie jest uprawniony do zadawania pytań i zgłaszania uwag, jeśli nie jest ekspertem. Należy dodać, że sam prezydent także nie spełnia tych wymagań.

Nic bardziej mylnego.

Każdy obywatel, każda obywatelka ma prawo pytać, żądać odpowiedzi i nawiązywać dialog, dopóki nie uzna, że obowiązek konsultacyjny i informacyjny został wyczerpany.

To właśnie takie pytania o nasze wykształcenie mają zniechęcić do działania i patrzenia władzy na ręce. Zadając pytania, nie powinniśmy czuć się gorzej, jeśli nie posiadamy wiedzy na jakiś temat. To rolą np. samorządu jest obowiązek informowania i prowadzenia konsultacji, aby właśnie odpowiedzieć na nie wszystkie, powołać ekspertów przedstawiających różne punkty widzenia i zadbać, aby obywatele byli skutecznie poinformowani o podejmowanych decyzjach. To mieszkańcy zatrudniają w wyborach powszechnych swoich reprezentantów, a ci zobowiązani są do transparentności w działaniu i zgodnie z wolą wyborców.

Rozmowy i pisma

Kierując się powyższymi zasadami, nie zważając na próby dyskredytacji naszych reprezentantów oraz deprecjonowania działalności naszej grupy postanowiliśmy dowiedzieć się jak najwięcej i porozmawiać z jak największą liczbą osób. Bez względu na sympatie i antypatie polityczne nasze oraz mieszkańców uznaliśmy, że zdrowie, przyszłość regionu i czyste powietrze jest tak samo ważne dla każdego, wspólne i apolityczne, dlatego będziemy rozmawiać z wszystkimi chętnymi do dialogu.

Spotkania i rozmowy przeprowadziliśmy z przedstawicielami oraz działaczami lokalnymi i krajowymi, od osiedlowych, przez samorządowe – tj. radnych rady gminy czy miasta – przez wojewódzkie, po krajowe – tj. posłów, posłanki i przedstawicieli ministerstw. Spotykaliśmy i nadal spotykamy się z przedstawicielami okolicznych gmin, które np. w przypadku spalarni przeważnie będą odczuwały skutki jej działalności pośrednio lub bezpośrednio, lub też np. partycypują w projekcie.

W przypadku miast warto nawiązać kontakt z lokalnymi radami osiedli. Nie zawsze i nie wszędzie to się udaje, jednak osobiście wychodzę z założenia, że ich działalność rozwiązuje problemy pierwszej potrzeby.

Warto w tej działalności się wspierać i patrzeć w dłuższej perspektywie. Współpraca zawsze się opłaca, a w tym przypadku najwięcej korzystają mieszkańcy. Niezależnie od tego, w jakiej sprawie nawiązujecie dialog teraz, być może przed wami wspólne działania w innych równie ważnych sprawach.

Rozmowy warto poprzedzić lub zakończyć złożeniem pisma w danej sprawie. Bazując na naszym doświadczeniu, należy mieć zadawane pytania i udzielone na nie odpowiedzi na piśmie.

To dużo bardziej zobowiązuje, jest wiarygodniejsze i może stanowić źródło do wykorzystania w przyszłych postępowaniach. Wydziały w urzędach, do których najczęściej kierowane są pisma to te związane z ochroną środowiska, gospodarką wodną, budżetem czy inwestycjami. W zakresie gospodarki odpadami mamy również lokalny podmiot lub wydział zajmujący się gospodarką odpadami, a także nadrzędny organ, któremu podlega i urząd marszałkowski województwa, gdzie składane są roczne raporty.

Oprócz urzędów i instytucji istnieją różne organizacje formalne o zasięgu lokalnym i krajowym czy nieformalne grupy, których wsparcie zawsze jest cenne. Na początku naszej działalności napisaliśmy do bardzo wielu różnych organizacji lokalnych i krajowych, fundacji, stowarzyszeń oraz znanych osób publicznych powiązanych z naszym miastem. Część z nich odpowiedziała i przez cały ten czas wspierała nas mniej lub bardziej w zależności od możliwości oraz środków. Przy tej okazji nie można zapominać o organizacjach takich jak działkowcy, koła gospodyń, grupy dedykowane mieszkańcom ze względu na wiek, profesję czy zainteresowania (seniorzy, matki, ekolodzy, biegacze itp.).

Z żadną ze stron wyżej wymienionych nie znaliśmy się wcześniej, nikt nas nie polecał, po prostu zastosowaliśmy zasadę: kto pyta, nie błądzi. Większość z naszych działań, jak pisma, spotkania, odpowiedzi komunikowaliśmy za pomocą fanpage’a na Facebooku, czy stronie internetowej. To ważny element działań społecznych.

Korespondencja może mieć różną formę. Mogą to być pisma z zapytaniem składane indywidualnie lub przez organizację, czy też przy pomocy współpracujących NGO-sów. Najczęściej składanym pismem jest wniosek o dostęp do informacji publicznej, zwłaszcza na etapie gromadzenia informacji w danej sprawie. W przypadku odmowy udzielenia informacji – lub jeśli zachodzi uzasadniona potrzeba przeprowadzenia kontroli dokumentacji na miejscu – można poprosić o pomoc poselską i przeprowadzić tzw. kontrolę poselską, również składając w jej trakcie stosowne zapytania na piśmie. W przypadku kategorycznej odmowy udzielenia informacji publicznej (bez względu na wnioskodawcę) istnieje droga odwoławcza do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a następnie do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zapytania czy interpelacje mogą również składać radni i warto tę drogę wykorzystać w pierwszej kolejności.

Dokumentacja

Oprócz opracowań, analiz i dokumentów, udostępnionych w trakcie wcześniej wymienionych zapytań, warto samemu poszukać:

  • analizy wielokryterialnej opracowywanej na potrzeby instalacji takich jak spalarnie odpadów,
  • studium wykonalności dla planowanej spalarni, 
  • aktualnego planu zagospodarowania przestrzennego dla planowanej spalarni wraz z ewentualnymi projektami jego zmiany,
  • aktualnie obowiązującego wojewódzkiego planu gospodarki odpadami,  
  • raportu oddziaływania na środowisko planowanej spalarni,
  • formalnego udziału w konsultacjach społecznych dotyczących dokumentów związanych ze spalarnią (zgłaszanie uwag przez mieszkańców) – im więcej wniosków tym lepiej, w tym upomnienie się o raport z konsultacji.

W zależności od tego, na jakim etapie postępowania znajduje się pomysł budowy spalarni odpadów, należy przeanalizować dokumentację związaną z wydawaniem lub wydaniem decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych wraz z załącznikami i wszystkimi uzgodnieniami (Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, Sanepid, Wody Polskie, wykaz stron postępowania, analiza kosztów i korzyści).

Niezbędne jest również przeanalizowanie lokalnej gospodarki odpadowej pod kątem:

  • strumienia produkowanych odpadów,
  • osiąganych poziomów recyklingu,
  • planowanych / rozpoczętych inwestycji dotyczących gospodarki odpadowej oraz strategii gminy w tym zakresie,
  • obecnych sposobów radzenia sobie z poszczególnymi rodzajami odpadów, a także opłat z tym związanych.

Uzupełnieniem informacji mogą być również raporty miejskie o odpadach, a także BDO (baza danych o odpadach). Urzędy Marszałkowskie posiadają raporty dla całego województwa, w tym również szczegółowe dane wybranej gminy, które pozwalają się zorientować, w jakim stopniu obowiązki ustawowe są wypełniane.

Na skuteczne zarządzanie polityką odpadową składa się system różnych rozwiązań, które jako całość pozwalają osiągać określone poziomy recyklingu. Nie ma jednego działania, które pozwoliłoby magicznie rozwiązać problem odpadów, a za takie uznawane są spalarnie. To krótkowzroczne i leniwe podejście samorządów, które zmarnowały lata, aby przygotować się na wyzwania, jakie w tej chwili stawiane są im w przepisach krajowych oraz unijnych. Odejście od spalarni staje się faktem, limit 10% składowanych odpadów będzie obowiązywał od 2035 r., a poziom 55% recyklingu jest obowiązkowy już za rok 2025. Odpowiednia analiza wspominanych wyżej dokumentów pozwala na rzetelne przeanalizowanie skali zaniedbań, a także zaproponowanie rozwiązań adekwatnych do danej lokalizacji.

Analizując lokalne uwarunkowania, warto zastanowić się nad otoczeniem planowanej spalarni i zweryfikować czy w sąsiedztwie nie ma np. ogródków działkowych, terenów chronionych, terenów o walorach przyrodniczych, ujęć wody pitnej, stref uzdrowiskowych czy terenów rolno-przemysłowych. Spalarnie znacznie oddziałują na otoczenie i nie zawsze to otoczenie nadaje się na budowę takiej instalacji, a często jest wręcz przeciwwskazaniem prawnym.

W grupie raźniej. Im nas więcej, tym lepiej

Potencjał każdej lokalnej społeczności jest ogromny, a sukces działania społecznego zależy wyłącznie od stopnia zaangażowania się mieszkańców.

Miałam przyjemność działać ze wspaniałymi ludźmi, w grupie osób, których czasem dzieliło wszystko, ale łączył wspólny cel. To dzięki takiemu podejściu każdy z nas na różnych etapach działania czuł potrzebę poświęcenia wolnego czasu i dodania czegoś od siebie, a jednocześnie czuł się komfortowo.

Zakres działań bardzo często jest ponad siły jednej czy dwóch osób i tylko praca zespołowa pozwala nie tracić sił i wiary w powodzenie każdej inicjatywy.

Bardzo pomocne w budowaniu lokalnego zaangażowania okazały się różnego rodzaju robocze grupy dedykowane do różnych działań, skupione na komunikatorach: grupa ulotkowa, socialowa, koordynacyjna, osoby z wolnym czasem do wyszukiwania informacji, ci mobilni do roznoszenia ulotek i materiałów, osoby, które udzielały wywiadów, piszące pisma i posty, robiące grafiki oraz mieszkańcy zajmujący się wsparciem merytorycznym.

Najważniejszą grupą byli jednak obywatele i obywatelki gotowi wziąć udział w protestach i spotkaniach, a w chwili próby – kampanii referendalnej – roznosić ulotki.

Dzięki podziałowi obowiązków mogliśmy brać udział w różnych lokalnych wydarzeniach, gdzie z transparentami nie pozwoliliśmy zapomnieć o temacie, który najchętniej lokalna władza zamiotłaby pod dywan. Proszeni lub nieproszeni byliśmy gośćmi wydarzeń, na które lokalni prominenci byli zapraszani, a my nawet symbolicznie mieliśmy okazję w koszulkach antyspalarniowych upomnieć się o temat.

Presja społeczna zawsze ma sens i jest ważna.

To ona wymusza dialog, a niekiedy nadaje kierunek zmianom, jakich oczekują obywatele. Zbyt często rządzący zapominają, że władza jest dla obywateli i tak naprawdę to oni ją sprawują. Reprezentanci jedynie spełniają ich wolę.

Upominaliśmy się i nadal upominamy o rozwiązania dobre i bezpieczne dla mieszkańców. Wynik naszego referendum lokalnego – historyczny z frekwencją 28.4% – został ostatecznie uznany za wiążący, jednak nadal jeden z kluczowych dokumentów tj. miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego nie został przywrócony do stanu z 2022 r. Jako mieszkańcy widzimy również potrzebę wdrożenia wielu działań, aby rozwiązać lokalne problemy, jak odory przy istniejącym składowisku, czy działania pozwalające osiągać wyższe poziomy recyklingu. Nie chcemy ponosić finansowej odpowiedzialności za lata zaniedbań, jakie dotyczą również naszego miasta.

Finansowanie

W zależności od formy prawnej grupy skupiającej mieszkańców (formalna czy nieformalna) zawsze warto założyć zrzutkę. Można to zrobić również w przypadku grup nieformalnych na osobę fizyczną. Nie można zapominać o transparentnym rozliczeniu każdej zrzutki i zachowaniu dowodów zakupu materiałów czy usług. Każde działanie prędzej czy później będzie wymagało wydruku ulotki, plakatu czy banera. Fanpage na Facebooku jest bezpłatny, jednak strony internetowe wymagają już większych nakładów. Nie wszystko udaje się robić nieodpłatnie w ramach własnych zasobów. Dlatego warto zebrać środki na takie materiały. Nasze działania mieszkańcy oceniali na spotkaniach, protestach, po efektach naszych pism i spotkań. Ubiegaliśmy się również o wsparcie u lokalnych przedsiębiorców. Wszystkim nam zależało, aby temat spalarni dotarł do możliwie największej liczby mieszkańców. Widzieliśmy, że nasze materiały nie przekonają wszystkich, ale chcieliśmy dać szansę mieszkańcom, aby w ogóle dowiedzieli się o takim pomyśle i mogli poczytać we własnym zakresie, wypracować własne zdanie. Zbudowanie takiego zaufania pozwoliło na otrzymanie realnego wsparcia od lokalnej społeczności.

W trakcie kampanii referendalnej, którą prowadziliśmy jako strona społeczna – bez systemowego finansowania – takie wsparcie okazało się niezbędne. Dzięki przychylnym nam drukarniom, agencjom reklamowym i zwykłym ludziom wydaliśmy 14 tysięcy złotych, a trzyletnia kampania miejska wyłożyła prawie 1 mln zł na ten cel. Zmontowaliśmy film promocyjny z udziałem mieszkańców i uruchomiliśmy stronę www.referendum-bb.pl. Mieszkańcy roznieśli 30 tysięcy ulotek i ponad 1000 plakatów własnymi rękami w wolnym czasie.

Promowaliśmy również nasze posty i wydarzenia za pomocą narzędzi Facebooka. Promocję taką oceniamy jako skuteczną do lokalnych działań, jednak należy się do niej przygotować wcześniej i spełnić wymagania stawiane przez system weryfikacji i autoryzacji. Proces ten jest uciążliwy, ale warto poświęcić na niego czas.

Dostępne są również różne programy wsparcia i granty na działalność społeczną dedykowane nie tylko do formalnych grup, ale także tych, które nie zdecydowały się zarejestrowanie działalności. Warto w ramach różnych działań zweryfikować, w jakim stopniu takie wsparcie byłoby możliwe.

W trakcie naszego działania, a także i teraz możemy liczyć na wsparcie organizacji i stowarzyszeń pozarządowych, które zajmują się odpadami. Również w przestrzeni medialnej i internetowej pojawia się coraz więcej rozwiązań „zero-waste” bliskich naszemu sercu. Samorządowcy się uczą, ale bardzo powoli. Naszą rolą jest wspierać ich w tych działaniach i wymagać realnych kroków.

Do tej pory składaliśmy, pisma, wnioski, petycje, braliśmy udział w sesjach rady miejskiej, wpraszaliśmy się na komisje i grupy robocze w Sejmie poświęcone tej tematyce i nadal zamierzamy to robić, ponieważ nie chodzi tutaj o politykę, ale o nasze wspólne dobro i o to, co po sobie zostawimy przyszłym pokoleniom.

Od siebie mogłabym jeszcze dodać, że dzięki działaniom społecznym poznałam niezliczoną liczbę cudownych osób – często po sąsiedzku – o których istnieniu nie miałam pojęcia, a dzięki którym wiem, że straciłabym wiele, nie poznając ich.

Działajcie i dajcie sobie szansę na takie doświadczenia jak moje, to wartościowe w czasach przepełnionych pędem, fake newsami i negatywnym przekazem, który często dopada nas z różnych środków masowego przekazu. Jest dla tego alternatywa, podobnie jak dla forsowanych na siłę spalarni.

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 183 / (27) 2023

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

Kuźnia kampanierów

Przejdź na podstronę inicjatywy:

Co robimy / Kuźnia kampanierów”

Być może zainteresują Cię również:

Obywatele decydują

Rozpoczynamy konsultacje – Referenda dla obywateli

W dniu 10 sierpnia 2013 r. w Łodzi odbyło się zorganizowane przez Instytut Spraw Obywatelskich (INSPRO) spotkanie pod hasłem „Referenda dla obywateli, nie dla partii” z udziałem instytucji i organizacji społecznych (m.in. Krytyka Polityczna, Klub Inteligencji Polskiej, Demokracja Bezpośrednia, Naprawimy To, Zieloni 2004, Młodzi Bezpośredni), NSZZ „Solidarność”, OPZZ oraz Forum Związków Zawodowych. Celem wydarzenia było wypracowanie obywatelskiego stanowiska w sprawie zmian w przepisach o referendach.

Obywatele decydują

Nowa rubryka na karcie do głosowania?

Dziennik „Rzeczpospolita” z aprobatą pisze o naszym postulacie wprowadzenia na karcie do głosowania rubryki „żaden z powyższych”. Przychylni pomysłowi są także eksperci. Prof. Eugeniusz Wojciechowski z Uniwersytetu Łódzkiego uważa, że to podniesie frekwencję, a jednocześnie zmniejszy liczbę głosów nieważnych.