Felieton

Nie taki smartfon piękny, jak go malują

zdziwiona kobieta trzymająca telefon komórkowy w ręku
Obraz autorstwa karlyukav na Freepik

Od czasu upowszechnienia się smartfonów około dekady temu, rośnie w tej chwili pierwsze pokolenie młodych ludzi, z których wielu wpatruje się w ekrany praktycznie od urodzenia. Rodzice, sami często uzależnieni od ciągłego skrolowania, uspokajają i zajmują uwagę maluchów, włączając im bajki, piosenki i inne migające obrazki z małego ekraniku. Codziennie w środkach komunikacji miejskiej obserwujemy rodziców wręczających swoim pociechom smartfony, aby je czymś zająć i samemu móc patrzeć w ekran.

Coraz częściej pojawiają się głosy kwestionujące bezkrytyczne podejście do nowych technologii, a w szczególności nieograniczone korzystanie ze smartfonów i mediów społecznościowych przez dzieci i nastolatków. Silnie promowana do niedawna cyfryzacja edukacji okazała się mieć negatywne konsekwencje:

dzieci, zamiast korzystać z urządzeń cyfrowych w celu zdobywania wiedzy, uzależniają się od ciągłego strumienia bodźców przez nie oferowanych, pogarsza się ich zdolność koncentracji, cierpią oczy i obniżają się ich umiejętności komunikacyjno-społeczne.

Wielka Brytania i Francja planują ograniczenia wiekowe

W Wielkiej Brytanii rząd przedstawił ostatnio pomysł wprowadzenia zakazu sprzedaży smartfonów dzieciom poniżej 16 roku życia. W przygotowywanym projekcie nowej legislacji mają także pojawić się propozycje podniesienia minimalnego wieku, od którego dozwolone ma być korzystanie z mediów społecznościowych, z 13 do 16 lat.

We Francji opublikowano w kwietniu 2024 roku głośny raport, w którym neurolodzy i psychiatrzy zalecają zupełne zrezygnowanie z ekspozycji dzieci na jakiekolwiek ekrany, w tym telewizyjne, do osiągnięcia przez nie wieku 3 lat.

Konkluzje badania sugerują ponadto, że z posiadaniem jakiegokolwiek telefonu powinno się poczekać do wieku co najmniej 11 lat, a telefon z dostępem do internetu nie powinien stać się własnością dzieci poniżej 13 lat.

Również dostęp do większości social mediów powinien być, według zaleceń raportu, możliwy dopiero po osiągnięciu formalnej dojrzałości, czyli 18 lat. Ta ostatnia sugestia ma związek z faktem, że dzieci częściej i łatwiej padają ofiarą manipulacji uwagą, jakiej dokonują na nich wielkie korporacje. Algorytmy, generując dla nich ciągle nowy i wciągający „content”, powodują szybkie uzależnienie od migających obrazków na ekranie oraz poważne problemy z regulacją emocji przy braku dostępu do telefonu.

Kraje skandynawskie wyciągają nowe wnioski

Do podobnych wniosków dochodzi się również w innych krajach, w tym w Skandynawii. Kraje skandynawskie, słynące z zachwytu innowacjami, jeszcze kilka lat temu szczyciły się szybkim wprowadzaniem nowych technologii do szkół, już od pierwszych lat nauczania. Dobrym tego przykładem jest Finlandia.

Już ponad 10 lat temu w Finlandii wprowadzono w wielu szkołach tablety „do nauki”, rozdając je za darmo dzieciom. Gazety rozpisywały się o oczekiwanych wspaniałych efektach zastosowania nowej technologii już w szkole podstawowej. Projekty cyfryzacji szkoły i edukacji określane były mianem nieuchronnego społecznego postępu. Ciekawy jest język, jakim posługiwali się entuzjaści stechnicyzowania szkół. Korzystanie z urządzeń mobilnych miało, na przykład, zwiększać u dzieci „umiejętność rozwiązywania problemów”. Podnoszono również argumenty, że korzystanie z tabletów „polepsza atmosferę pracy w szkole”.

W 2014 roku w niektórych szkołach zaczęto prowadzić eksperymenty, polegające na wyznaczeniu grupy uczniów, którzy zamiast z tradycyjnych podręczników korzystali tylko z materiałów cyfrowych znajdujących się na tablecie, który dostali od szkoły na własność. Grupę tę porównywano z uczniami, którzy wciąż uczyli się „tradycyjnie”.

Pierwsze wnioski, oparte jednak wyłącznie na ankietach przeprowadzonych wśród uczniów, były entuzjastyczne. Polepszyć miał się bliżej nieokreślony „komfort” uczniów korzystających z tabletów, a prace domowe stały się przyjemniejsze. Nauka z tabletem miała też polepszać „kulturę dzielenia się” i komunikację między uczniami z różnych klas tej samej szkoły. Nie powinno to być zaskoczeniem, ponieważ dzieci zaczęły spędzać z tabletem, na którym dało się zainstalować różne aplikacje społecznościowe, również swój wolny czas.

Fakty te zinterpretowano na korzyść wprowadzenia nowych technologii do szkół, rozpoczynając proces zastępowania podręczników materiałami cyfrowymi. Wiele szkół zaczęło rozdawać tablety i inne urządzenia mobilne już dzieciom z najmłodszych klas. W większości miast rozdawanie tabletów dzieciom to proces skoordynowany np. w Turku i Pori dzieci dostają w szkołach tablety na własny użytek w czwartej klasie szkoły podstawowej.

Dość szybko zauważono jednak, że zastąpienie książek ekranami generuje dużą ilość niespodziewanych problemów. Coraz częściej słychać krytyczne głosy rodziców. Skarżą się oni na to, że nie mogą zainstalować programów blokujących nieodpowiednie dla dzieci treści, gdyż tablety są własnością szkoły.

Na szkolnych tabletach znajdują się aplikacje znane z mechanizmów uzależniających, jak np. YouTube, oraz wiele gier, takich jak Minecraft, z których dzieci korzystają w domach po powrocie ze szkoły.

Powoduje to duże trudności w wyznaczaniu dzieciom granic przez rodziców, w efekcie skutkując wielogodzinnym „przyklejeniem się” uczniów do ekranów. Następstwem tego jest na przykład rosnący problem bezsenności wśród dzieci.

Badania w Helsinkach. Technologie cyfrowe w szkołach wprowadzono zbyt szybko

Jak wynika z badań przeprowadzonych w 2020 i 2021 roku przez Uniwersytet w Helsinkach, decydenci w sektorze edukacyjnym oraz dyrektorzy szkół wykazali się nadmiernym pośpiechem i dużą dozą naiwności w zastępowaniu w szkołach tradycyjnych materiałów i metod nauczania technologiami cyfrowymi. W większości przypadków „innowacyjność”, która była sztandarowym hasłem rewolucji cyfrowej w fińskiej edukacji, sprowadzała się do zakupu dla dzieci urządzeń mobilnych. Nie istniała przemyślana strategia, do czego i w jaki sposób urządzenia te miałyby być używane.

Również opracowywanie nowych cyfrowych materiałów edukacyjnych powierzone zostało w dużej mierze prywatnym firmom oferującym aplikacje na urządzenia mobilne bez zapewnienia merytorycznego nadzoru wykwalifikowanej kadry pedagogicznej. Jest to jeszcze jeden przykład niepokojącego trendu, w którym oddajemy przyszłość dzieci w ręce sektora technologicznego, na własne życzenie pozbawiając się kontroli nad ich wychowaniem i edukacją.

Innym palącym problemem jest używanie przez dzieci smartfonów zarówno w szkole, jak i w czasie wolnym.

Pomimo ogólnego entuzjazmu wobec cyfryzacji systemu edukacyjnego, zarówno w Finlandii, jak i w Szwecji dostrzeżono już powszechnie negatywne oddziaływanie ekranów na rozwój dzieci. Powszechna jest też wiedza o problemach nauczycieli, którzy z powodu korzystania przez uczniów z telefonów podczas lekcji mają trudności z prowadzeniem zajęć.

Szkoły chcą ograniczeń w używaniu smartfonów

Niektóre szkoły zaczęły na własną rękę ograniczać możliwość przynoszenia na lekcje prywatnych smartfonów. Wiele placówek korzysta z tzw. parkingów dla telefonów, w których uczniowie zostawiają swoje urządzenia na czas lekcji. Nie trzeba dodawać, że większość uczniów robi to bardzo niechętnie. Także niektóre przerwy mają w teorii być wolne od telefonów, jednak w praktyce pomysły takie pozostają tylko „sugestiami”, które trudno wyegzekwować.

Jednak pojawiają się już miasta, które planują rozwiązać problem ze smartfonami w szkołach bardziej systemowo. Od zeszłej jesieni we wszystkich szkołach miasta Lappeenranta obowiązują na przykład ujednolicone reguły korzystania przez uczniów ze smartfonów. Uczniowie są proszeni o trzymanie telefonów w plecakach podczas lekcji, a w przypadku niedostosowania się do reguł nauczyciele mają prawo zarekwirować telefony na czas zajęć.

Pomimo prób ograniczania korzystania ze smartfonów przez uczniów w szkołach, podejmowanych przez dyrektorów szkół na własną rękę, wielu z nich ma nadzieję, że wprowadzone zostanie nowe prawo, dające im w tym zakresie większe pole manewru.

W zeszłym roku przygotowanie nowej legislacji dotyczącej smartfonów w szkołach zapowiedziały już rządy Finlandii i Szwecji. W 2023 r. w Szwecji głośne stały się słabe wyniki międzynarodowego badania umiejętności uczniów PISA, które przeprowadzane jest co 3 lata w krajach członkowskich OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju).

Obniżenie wyników zostało zinterpretowane jako sygnał, że obecność smartfonów w szkołach wpływa na pogorszenie koncentracji uczniów i przeszkadza w efektywnym uczeniu się.

Już od 2022 roku obowiązuje prawo, które pozwala nauczycielom na przeprowadzanie „lekcji wolnych od smartfonów”, podczas których posługiwanie się nimi jest zabronione. Zabroniono również korzystania z urządzeń mobilnych w celach innych niż te związane z nauką szkolnego materiału. Teraz jednak rząd chce całkowicie zabronić posługiwania się smartfonami przez uczniów szkół podstawowych (klasy 1-9), zarówno na lekcjach, jak i podczas przerw, na terenie całego kraju.

W umowie koalicyjnej zawartej przez partie rządzące sformowanego w 2023 roku nowego rządu Finlandii również znajdują się zobowiązania dotyczące zmian prawnych. Uregulowałyby one na poziomie krajowym kwestię posługiwania się smartfonami przez dzieci w szkołach.

Jeden z pomysłów to obowiązkowe przechowywanie prywatnych telefonów w specjalnych pomieszczeniach na czas trwania zarówno lekcji, jak i przerw.

W praktyce dzieci oddawałyby swoje urządzenia do przechowalni po przyjściu do szkoły, a odbierały dopiero po zakończeniu wszystkich szkolnych zajęć. W opinii rządu takie rozwiązanie pozwoliłoby Finlandii znów znaleźć się w grupie „najlepiej wykształconych nacji na świecie”. Jest to cel, jaki wyznaczono sobie do osiągnięcia przed rokiem 2031. Jak widać, używanie smartfonów przez dzieci nie jest klasyfikowane jako czynnik, który może pomóc Finlandii w osiągnięciu tego celu.

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 234 / (26) 2024

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Nowe technologie # Społeczeństwo i kultura Obywatele KOntrolują

Przejdź na podstronę inicjatywy:

Co robimy / Obywatele KOntrolują

Być może zainteresują Cię również:

Obywatele KOntrolują

Gaz łupkowy – konferencja z udziałem INSPRO

Zapraszamy na konferencję pt. "Naiwność czy racjonalność? Zrozumienie oddziaływania i ryzyka związanego ze szczelinowaniem hydraulicznym w Polsce" poświęconą problematyce wydobycia gazu łupkowego, jego wpływu na środowisko i zdrowie. Konferencja odbędzie się 22 października w Centrum Konferencyjnym Zielna w Warszawie, w godzinach 14.00 – 17.30. Organizatorem jest Fundacja Heinricha Bölla wspólnie z Food & Water Europe. Jednym z prelegentów konferencji będzie Marek Kryda, ekspert Instytutu Spraw Obywatelskich (INSPRO).