Opinia

Nie z nami takie numery! W sprawie „nowych GMO” 340 organizacji społecznych pisze do Timmermansa

Frans Timmermans
Frans Timmermans fot. European Parliament from EU, CC BY 2.0

16 maja 2023 roku 340 organizacji pozarządowych z całego świata wystosowało list do przewodniczącego Komisji Europejskiej – Fransa Timmermansa w sprawie potencjalnego powszechnego wykorzystania tzw. nowych GMO w Europie. Wśród nich są także organizacje z Polski. To kolejny już apel organizacji społecznych do decydentów europejskich przed planowaną tegoroczną deregulacją nowych GMO w Unii Europejskiej.

Wszystko wskazuje na to, że jeszcze tego lata poznamy propozycję Komisji Europejskiej na temat wykorzystania nowych GMO w Europie. Bez względu na ostateczną decyzję, czyli czy rozwijać GMO w Europie czy też nie, sytuacja ta wywoła z pewnością niemałe zamieszanie w polityce międzynarodowej. Chodzi tutaj nie tylko o kontynuowanie lub odejście od dotychczasowego podejścia UE, ale także o decyzję, która może zmienić los całej ludzkości.

Nie ma bowiem wątpliwości, że kierunek w którym podąży Europa, wyznaczy w pewnym stopniu standardy w tym temacie. Chociaż ostateczna decyzja w tej sprawie ma zapaść już wkrótce, zdaniem wielu organizacji społecznych, zarówno naukowcy, decydenci jak i obywatele nie mają wystarczającej wiedzy na temat tej wciąż nie do końca przebadanej technologii.

Sprzeciw obywateli i aktywistów

W lutym tego roku europejskie organizacje pozarządowe przekazały zarówno decydentom europejskim jak i krajowym petycję w sprawie utrzymania ścisłej regulacji i etykietowania nowych GMO. Zbiórka podpisów pod europejską inicjatywą trwała od kwietnia do listopada 2022 r. i zgromadziła

ponad 420 000 podpisów obywateli Unii Europejskiej zaniepokojonych potencjalną deregulacją nowych GMO. Petycja wspierana była przez ponad 50 organizacji z 17 różnych krajów w całej UE (w tym Instytut Spraw Obywatelskich) i wzywała europejskich decydentów do utrzymania obecnych ram prawnych w odniesieniu do wszystkich GMO, także tych pozyskanych nowymi metodami.

Blisko pół miliona podpisów zebranych w kilka miesięcy, jedynie małymi środkami, nie zrobiło jednak wrażenia na politykach i urzędnikach, którzy postanowili kontynuować swoje prace nad deregulacją nowych GMO w Unii. I co warto podkreślić, są to prace nad tak poważnym aspektem, który jednocześnie nie pojawia się niemal w ogóle w debacie publicznej. A to kluczowy zarzut w tej sprawie.

Zdaniem organizacji społecznych, podjęcie decyzji o tak radykalnych zmianach w prawie w odniesieniu do GMO sprawi między innymi, że Europejczycy, w tym rolnicy, producenci, właściciele sklepów, czy zwykli konsumenci zostaną pozbawieni podstawowego prawa do informacji, czyli mówiąc prościej nie będą już wiedzieć, co trafia do ich gospodarstwa, do przetwórni, na półki sklepowe, czy ostatecznie na talerze. A oczywiście to tylko jeden z problemów (poza kwestiami związanymi ze środowiskiem, czy bezpieczeństwem), które odgrywają kluczową rolę w tym temacie.

Setki NGOsów mówią jednym głosem

Widząc obojętność Komisji Europejskiej wobec głosu zaniepokojonych obywateli, 16 maja 2023 r. 340 organizacji obywatelskich, ekologicznych, środowiskowych i rolniczych wystosowało list do Przewodniczącego Komisji Europejskiej – Fransa Timmermansa, podkreślając raz jeszcze jedność społeczeństwa obywatelskiego w tym ważnym temacie.

W liście organizacje społeczne demaskują argument dotyczący potencjalnego wykorzystania nowych GMO do walki z ociepleniem klimatu. Organizacje podkreślają również, że fałszywe intencje zwolenników modyfikacji genetycznych w rzeczywistości mogą oddalić nas nie tylko od celów klimatycznych, ale także od promowanej od kilku lat w Unii Europejskiej strategii „Od pola do stołu”, która ma uzdrowić europejskie rolnictwo i dać szanse małym rolnikom.

Skoro Komisja Europejska chwali się szerokim poparciem ze strony organizacji ekologicznych, które rzekomo mają dostrzegać realną szansę z wykorzystania nowych GMO do walki z ociepleniem klimatu, a list sprzeciwiający się takiej narracji podpisuje ponad 300 chyba najbardziej liczących się organizacji w tym temacie na świecie… to z kim przy stole w takim razie siedzi Komisja Europejska?

Polski głos w sprawie nowych GMO

Chociaż ten wyjątkowo trudny i techniczny temat, jakim niewątpliwie są nowe GMO, z problemami przebijał się do dyskusji publicznej w Polsce, z pewnością został poczyniony postęp w tej sprawie. I co jeszcze nam milej podkreślić, w dużej mierze zawdzięczamy to m.in. konsekwentnej pracy Instytutu Spraw Obywatelskich, ale nie udałoby się to bez Waszego wsparcia.

Instytut Spraw Obywatelskich, który od lat podejmuje temat GMO pod kątem praw obywatelskich i konsumenckich, od 2020 roku włączył się także w działania edukacyjne, mające na celu rozwinięcie debaty publicznej w Polsce na temat nowych GMO. A temat jest wyjątkowo ważny, bo, jak wspomnieliśmy, pierwszy raz od ponad 20 lat pojawiło się ryzyko diametralnych zmian w prawie Unii Europejskiej na temat modyfikacji genetycznych, a społeczeństwo nie zostało odpowiednio przygotowane do podjęcia tak daleko idącej decyzji. 

W związku z tym od kilku lat pytamy polski rząd, jakie stanowisko w sprawie GMO mają obecnie nasi rządzący. Czy Polska wciąż jest i będzie krajem „wolnym od GMO” wspierającym rodzime i tradycyjne rolnictwo? A pytanie nie wydaje się pozbawione sensu, zwłaszcza biorąc pod uwagę ostatnie decyzje i wypowiedzi polskich decydentów.

Przypomnijmy, że jeszcze w maju 2021 roku, przedstawiciel Polski podczas posiedzenia Rady ds. Rolnictwa i Rybołówstwa stwierdził, że Polska widzi duży potencjał w wykorzystaniu nowych technik modyfikacji genetycznych. I podkreślmy tu wyraźnie, w tym wypadku chodziło o możliwe wykorzystanie ich w rolnictwie i środowisku, a nie tylko w medycynie w celu opracowania skuteczniejszych metod leczenia.

Niewątpliwie było to zaskakujące wystąpienie, które, jak się wydaje, nie współgra z dotychczasowym stanowiskiem polskiego rządu w sprawie GMO i ochrony polskiego tradycyjnego rolnictwa. Warto zauważyć, że jeszcze w 2019 roku świętowaliśmy w Polsce wprowadzenie oficjalnego znakowania „wolne od GMO”, a sam postulat walki z modyfikacjami genetycznymi pojawiał się przez wiele lat na sztandarach partii rządzącej. Czy w takim razie coś się zmieniło?

Pierwszy raz postanowiliśmy to sprawdzić podczas posiedzenia zespołu parlamentarnego w listopadzie 2022 roku, gdzie do dyskusji o przyszłości GMO w Polsce zaprosiliśmy Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a także specjalistów z dziedziny ochrony środowiska, rolnictwa oraz genetyki. Niestety pomimo zainteresowania spotkaniem w polskim parlamencie ze stron ministerstw, żadne z nich nie zaszczyciło nas swoją obecnością, a także nie przesłało żadnego stanowiska polskiego rządu w tej sprawie. Po raz kolejny, co charakterystyczne dla polskiej polityki, zmuszeni byliśmy do dyskutowania bez udziału decydentów.

Kolejna szansa na poznanie polskiego stanowiska w sprawie ewentualnej propozycji deregulacji nowych GMO pojawiła się w kwietniu tego roku, podczas debaty zorganizowanej przez Euractiv.pl. Wówczas to, według wstępnych ustaleń, jednym z uczestników dyskusji na temat organizmów modyfikowanych genetycznie miał być przedstawiciel Ministerstwa Środowiska – w praktyce ze względu na kompetencje najbardziej zainteresowanego tym zagadnieniem. Niestety i tym razem nie udało się uzyskać od polskich decydentów odpowiedzi na temat punktu widzenia polskiego rządu.

W związku z tym Instytut Spraw Obywatelskich zwrócił się z uprzejmą prośbą do przewodniczącego Podkomisji stałej do spraw biogospodarki i innowacyjności w rolnictwie (która jest odpowiedzialna także za temat GMO) o zwołanie posiedzenia w sprawie stanowiska polskiego rządu w kwestii zbliżającej się propozycji Komisji Europejskiej deregulacji GMO.

Propozycja ta ze względu na duży dorobek Instytutu w kwestiach związanych z GMO spotkała się z aprobatą i 27 kwietnia 2023 roku mieliśmy w końcu okazję poznać odpowiedzi polskich ministerstw na temat tzw. nowych GMO.

Podkomisja_GMO
Podkomisja stała do spraw biogospodarki i innowacyjności w rolnictwie. 27.04.2023

Polski rząd o GMO

Przed posiedzeniem podkomisji w sprawie informacji na temat regulacji dotyczących roślin uprawianych z wykorzystaniem technologii edycji genów, przygotowaliśmy kilka pytań do ministerstw, które naszym zdaniem są kluczowe w dyskusji o ewentualnej deregulacji GMO w Europie:

  • Czy polski rząd opowiada się za pełnym stosowaniem orzeczenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z 25 lipca 2018 r. dotyczącego kwalifikacji nowych technik genomicznych w zakres stosowania unijnej dyrektywy w sprawie GMO i podleganiem obowiązkom ustanowionym w tej dyrektywie?
  • Czy Polska opowiada się za znakowaniem produktów wyprodukowanych w ramach tzw. nowych technik genomicznych, w przypadku kiedy takie produkty zostałyby dopuszczone do obrotu w przyszłości? Czy ministerstwo opowiada się za utrzymaniem obowiązku etykietowania GMO dla wszystkich produktów „nowych technik genomicznych”? Czy konsumenci nadal będą mogli wybierać żywność wolną od GMO?
  • W jaki sposób polscy decydenci zamierzają zmniejszyć ryzyko szkód społeczno-gospodarczych spowodowanych zanieczyszczeniem produktów ekologicznych i konwencjonalnych tzw. nowym GMO? Czy Ministerstwo dostrzega ryzyko, że wyłączenie niektórych GMO z prawodawstwa UE dotyczącego GMO może podważyć cel UE dotyczący zwiększenia udziału rolnictwa ekologicznego?
  • Czy polski rząd popiera postulat objęcia patentami roślin pochodzących z hodowli w ramach tzw. nowych technik genomicznych? Czy w takich przypadkach będzie miała zastosowanie ustawa z dnia 23 czerwca 2003 r. o ochronie odmian roślin? W przypadku podjęcia decyzji o wyłączeniu nowych technik genomicznych z dyrektywy unijnej, jak polski rząd zamierza uregulować nowe techniki genomiczne i zapewnić ochronię tradycyjnego polskiego rolnictwa i  interesy polskich rolników?
  • Czy Polska dysponuje wystarczającą wiedzą i odpowiednimi technologiami, by były w stanie wykryć te modyfikacje genetyczne, które przeprowadzone będą w ramach tzw. nowych technik genomicznych? Czy rozpoczęliśmy jakiekolwiek badania nad strategiami i metodami wykrywania tych produktów?
  • Jak rząd planuje wspierać rolników ekologicznych i konwencjonalnych, którzy chcieliby dalej produkować żywność „wolną od GMO”? Czy w przypadku decyzji KE o wyłączeniu nowych technik genomicznych z dyrektywy unijnej dotyczącej GMO, polski rząd zapewni ochronę tych producentów i rolników? Jeśli tak, w jaki sposób?
  • Czy polscy decydenci uważają, że branża biotechnologiczna i producenci GMO zaproponują coś, co sprawi, że nasz system żywnościowy będzie bardziej zrównoważony i mniej zależny od pestycydów? Na jakich przesłankach rząd opiera swoje zaufanie do  nowych technik genomicznych?

To głównie pytania, które skierowaliśmy do polskich ministerstw odpowiedzialnych za temat GMO w naszym kraju. Ze względu na wiążący charakter posiedzeń podkomisji, tym razem jednak polski rząd był zmuszony udzielić nam odpowiedzi. Niestety odpowiedzi okazały się wymijające.

Podkomisja_Then
Prezentacja dr. Christopha Thena podczas posiedzenia Podkomisji stałej do spraw biogospodarki i innowacyjności w rolnictwie. 27.04.2023
Górski podkomisja
Prezes Instytutu Spraw Obywatelskich, Rafał Górski podczas posiedzenia Podkomisji stałej do spraw biogospodarki i innowacyjności w rolnictwie. 27.04.2023
Podkomisja_Sachajko
Przewodniczący Podkomisji stałej do spraw biogospodarki i innowacyjności w rolnictwie Jarosław Sachajko. 27.04.2023

Zdaniem polskiego rządu, w Polsce stanowisko w sprawie GMO zostało wyrażone w 2008 roku. Na jego podstawie rząd kieruje się przesłankami, że GMO nie będą wykorzystywane zarówno w rolnictwie jak i w środowisku naturalnym. Jak podkreślił również polski rząd, Polska WCIĄŻ jest krajem „wolnym od GMO”. I tutaj „wciąż” jest wyjątkowo ważne. Jak wskazały również ministerstwa, w toku rozwoju nowych technik modyfikacji genetycznych, w Europie pojawiła się dyskusja na temat wyłączenia nowych technik modyfikacji z dyrektywy unijnej dotyczącej GMO. Propozycja dotycząca deregulacji była wynikiem wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 2018 roku, który nakazał klasyfikować nowe techniki genomiczne jako GMO.

I chociaż obecne stanowisko polskiego rządu w sprawie GMO „wciąż” pozostaje niezmienne, to jak podkreślili przedstawiciele ministerstw obecni na kwietniowym posiedzeniu podkomisji, pozycja Polski może się zmienić po opublikowaniu oficjalnej propozycji zmian w prawie Unii Europejskiej. A wszystkie znaki na Ziemi mówią, że stanie się to już niedługo.

Chociaż początkowym terminem propozycji wyłączenia nowych GMO z dyrektywy unijnej miał być 7 czerwca 2023 roku, to obecne przecieki medialne wskazują na pierwszą połowę lipca tego roku. Bez względu na to, niewątpliwie czekają nas lata dyskusji w sprawie, która na zawsze może zmienić Polskę, Europę, świat. My, obywatele, patrzmy naszym rządzącym na ręce.

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 177 / (21) 2023

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Ekologia # Polityka # Zdrowie Chcę wiedzieć

Przejdź na podstronę inicjatywy:

Co robimy / Chcę wiedzieć

Być może zainteresują Cię również:

ocieplenie klimatu

# Ekologia
# Świat

Felieton / Mniej więcej

Joanna Suciu

Znajoma wysłała mi link do programu BBC, w którym gospodarz Andrew Neil Show rozmawia z aktywistką organizacji Extinction Rebellion. Przedstawiciele tej organizacji alarmują, że w ciągu najbliższych 10-20…