fbpx

Felieton

NIK alarmuje! Polskie prawo nie chroni zieleni w miastach

fot. StockSnap z Pixabay

Aleksandra Mysłek

Tygodnik Spraw Obywatelskich – logo

Nr 144 / (40) 2022

Działania miast, choć na ogół rzetelne, nie zabezpieczają przed postępującą degradacją terenów zielonych – informuje Najwyższa Izba Kontroli. Pomimo sukcesywnego zwiększania powierzchni terenów zielonych, błędy planowania czy brak kontroli władz nad zagospodarowaniem zieleni w miastach to droga do jej postępującej degradacji.

„Tereny zielone, jako komponenty przestrzeni miejskich, spełniają bardzo istotną rolę i determinują jakość życia oraz warunki zdrowotne zamieszkiwania w miastach” – stwierdza NIK. Ocenia, że ich  powierzchnia – mająca w związku z postępującymi zmianami klimatu coraz większe znaczenie – powinna być nie tylko zachowana, lecz również rozszerzana.

Przeprowadzane w latach 2015-2020 kontrole w wybranych 19 urzędach miast oraz dwóch urzędach dzielnicowych m. st. Warszawy wskazały jednak na wiele nieodpowiednich działań. To z kolei powoduje, że racjonalne i prowadzące do pozytywnych efektów gospodarowanie zielonymi terenami jest utrudnione.

Wśród wskazanych przez NIK problemów znalazły się między innymi presja ze strony inwestorów, postępująca urbanizacja czy brak diagnozowania stanu zieleni, które mogłoby pozwolić organom miast na planowanie działań dostosowanych do ich potrzeb.

Ochrona środowiska w polskich miastach

Jak zaznacza NIK, przeprowadzona kontrola miała ocenić przede wszystkim rzetelność organów miast w działaniach administracyjnych zmierzających do zachowania i zwiększania terenów zielonych.

Według Najwyższej Izby Kontroli, działania te były na ogół prawidłowe i rzetelne. Niestety, obowiązujące przepisy prawa nie zabezpieczają zachowania wysokiej jakości terenów przyrodniczych w miastach, a same miasta – do momentu uchwalenia przez nie konkretnych planów zagospodarowania przestrzeni – nie zapewniają skutecznej ochrony przed zabudową terenów zielonych. Oznacza to, że ważne ekologicznie i rekreacyjnie tereny przyrodnicze są narażone na zabudowywanie, np. osiedlami mieszkaniowymi.

Wśród nieprawidłowości, prowadzących do stopniowej degradacji zieleni w miastach NIK wymienia także ustawę COVID-19 (tzw. ustawę kryzysową). Wyłączała ona stosowanie dotychczasowych regulacji prawnych na wszystkich etapach procesu inwestycyjnego, co wiązało się z pominięciem przepisów budowlanych i łatwiejszym dostępem do zabudowy terenów zielonych.

Sytuacji nie poprawia fakt, iż większość kontrolowanych miast nie dysponowała kompleksową diagnozą terenów zielonych, co znacznie utrudnia planowanie działań. Wyjątkiem jest jedynie Kraków, w którym wypracowano dokument określający kierunki rozwoju i zarządzania obszarami zieleni aż do 2030 roku.

Nieprawidłowości wykryto również w przypadku programów ochrony środowiska, które – zgodnie z prawem – powinny posiadać polskie miasta. Aż cztery z dziewiętnastu kontrolowanych miast  takiego programu nie posiadały lub posiadały nieaktualny (Lublin, Chorzów, Kutno oraz Wieliczka). Pozytywną wiadomością może być natomiast fakt, iż według NIK działania organów miast w kontrolowanych latach przyczyniały się na ogół do zachowania i zwiększania terenów zielonych.

Zagrożenia dla terenów przyrodniczych

Niemal wszystkie miasta – z wyjątkiem Katowic i Chorzowa – posiadały uchwalone strategie rozwoju, w których opisywano nie tylko cele i kierunki działań, lecz również zagrożenia dla zachowania i poszerzania terenów zielonych w miastach.

Wśród barier negatywnie wpływających na miejską zieleń wymieniano między innymi:

  • presję inwestorów na zabudowę terenów cennych przyrodniczo (Wieliczka, Kraków),
  • zabudowywanie fragmentów dolin rzecznych (Rzeszów), prowadzące do zakłóceń systemu wentylacyjno-klimatycznego miasta,
  • zbyt małą ilość planów zagospodarowania przestrzennego, uchwalanych przez rady gmin i określających przeznaczenie terenu (Warszawa). Są one o tyle istotne, że pozwalają zabezpieczyć tereny zielone przed pochodzącymi z zewnątrz decyzjami o ich zabudowie.

Konieczność ochrony przed powyższymi zagrożeniami uwzględniono w programach ochrony środowiska między innymi Łodzi czy Krakowa. W Katowicach podkreślono natomiast niebezpieczeństwa płynące z postępującej fragmentacji zasobów przyrodniczych miasta, co w przyszłości może doprowadzić do zmniejszenia jego zdolności adaptacyjnej do zmian klimatycznych.

Więcej tną niż sadzą

Pomimo problemów z diagnozą i aktualną inwentaryzacją zasobów przyrodniczych w miastach, NIK dotarła do informacji dotyczących zmian w ilości drzewostanu.

Aż w dziesięciu miastach liczba posadzonych drzew była niższa od liczby drzew usuniętych.

NIK podkreśliła, że dopiero odwrotna sytuacja przyniosłaby korzyści mieszkańcom.

Skontrolowano również powierzchnię terenów zielonych i ich pozyskiwanie przez miasta – jak wykazano, w latach 2015-2020 w osiemnastu miastach, na potrzeby tworzenia terenów zielonych, nabyto łącznie 221,5 hektarów (z czego niemal połowa tej powierzchni to tereny nabyte przez Kraków).

W Łodzi zrezygnowano ze sprzedaży aż 50,5 ha terenów zielonych [duża w tym zasługa łodzian, którzy sprzeciwiali się zabudowie wielu terenów zielonych – przyp. red.], co NIK oceniło pozytywnie. Pięć miast posiadało również programy rewitalizacji, jak jednak wykazała analiza, 37 przeprowadzanych w ich ramach przedsięwzięć nie przyczyniło się niestety do zwiększania terenów zielonych na obszarze miast.

W jakim kierunku chcą zmierzać miasta?

Wspomniane wyżej strategie rozwoju miast określają najważniejsze cele, mogące doprowadzić do poprawy stanu zieleni na ich terenach. Wśród nich można wymienić między innymi projektowanie przestrzeni zielonych w otoczeniu zabudowy miejskiej, zabezpieczanie dotychczas istniejących terenów zielonych przed zabudową, zwiększanie powierzchni terenów rekreacyjnych, zwiększenie zadrzewień i zakrzewień w miastach, odnawianie istniejących skwerów i zieleńców czy potrzebę prowadzenia inwentaryzacji przyrodniczej miasta.

Jak zaznacza NIK, w dokumentach tych ujmowano powyższe zagadnienia „z różnym stopniem szczegółowości”. W strategii Krakowa znalazło się między innymi ogólne stwierdzenie mówiące o potrzebie dbałości o stan środowiska naturalnego, w Łodzi natomiast o poprawie jakości życia mieszkańców poprzez wykorzystanie potencjału przyrodniczego miasta.

Jeszcze dużo do zrobienia

Jak zaznacza NIK, obowiązujące przepisy prawa dopuszczają do nieodwracalnego osłabiania systemów przyrodniczych polskich miast, co w konsekwencji prowadzi do zmniejszania się ich możliwości adaptacyjnych do postępujących zmian klimatu.

Konieczne jest podjęcie pilnych zmian prawnych, które będą w stanie zahamować postępującą degradację terenów zielonych i wpływać na ich rozwój, niezbędny dla prawidłowego funkcjonowania miast i ich mieszkańców.

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 144 / (40) 2022

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Ekologia # Polityka

Być może zainteresują Cię również: