fbpx

Pamiętaj, że twoje życie zależy od pszczół!

pszczoła miodna
fot. "Honey bee" by daveograve@ is licensed under CC BY-NC 2.0

Człowiek, czy tego chce, czy nie, nie może żyć bez natury. To ona go stworzyła i ukształtowała. To ona pomogła mu wyewoluować i to ona także pozwoliła mu rozwinąć przemysł. Jak? Ano między innymi dzięki pszczołom. Dlatego 20 maja obchodzimy Światowy Dzień Pszczoły. Jego celem jest zwiększenie społecznej świadomości na temat zagrożeń dla życia i zdrowia tych owadów oraz znaczenia pszczół zarówno dla środowiska naturalnego, jak i człowieka.

Pszczoła to jeden z gatunków owadów, których codzienne czynności, wynikające z potrzeby przemieszczania się i żerowania, przyczyniają się do zapylania roślin. I nie mówimy tutaj tylko o kwiatach, ale o wszelkich rodzajach flory, jak chociażby owocach, warzywach, a nawet drzewach nieowocowych.

Według raportu „Biznes na rzecz bioróżnorodności” opublikowanego w 2018 roku ponad 300 000 gatunków roślin (87,5% ich ogółu) na świecie jest zapylanych w większości przez pszczoły. Zapylają one między innymi: jabłka, maliny, czereśnie i gruszki, wszelkiego rodzaju zboża oraz inne rośliny uprawiane przez człowieka, jak chociażby czosnek, cebulę, ogórki, pomidory czy marchew, a co za tym idzie również bawełnę. Bez nich i innych owadów, które się tym zajmują, nie mielibyśmy dostępu do wielu dóbr, na jakich oparte jest nasze życie i niektóre z naszych przemysłów. Dlatego też powinniśmy wspierać naszych „małych naturalnych współpracowników”, zamiast im szkodzić.

Pszczeli ekosystem – czyli jak ważne dla życia człowieka jest zapylanie

Przetrwanie wielu gatunków flory uzależnione jest od tego, czy będą w stanie rozmnożyć się i przedłużyć swój gatunek. Jedną z form ich rozrodu jest, chociażby zapylenie, czyli przeniesienie pyłku jednej rośliny na znamię słupka drugiej rośliny. To właśnie w ten sposób dochodzi do wytworzenia nasion i owoców. Pszczoły i inne gatunki owadów zapylających pomagają roślinom w tym procesie poprzez tzw. latanie z kwiatka na kwiatek. Można powiedzieć, że to one są kluczowym składnikiem każdego ekosystemu, ponieważ pomagają w rozmnażaniu się wielu gatunkom roślin. Te zaś, wbrew powszechnej opinii na temat wyższości mięsa nad innymi formami pożywienia, są głównym składnikiem diety człowieka. Zgodnie ze słowami profesora Piotra Skubały z Uniwersytetu Śląskiego, 20 z obecnie uprawianych 180 gatunków roślin stanowi 90% światowej żywności. Co więcej, ponad 90% roślin hodowlanych na świecie jest odwiedzanych głównie przez pszczoły, przy czym skala upraw zależnych od zapylaczy wzrosła w ciągu ostatnich 50 lat aż o 300%, sprawiając, że jesteśmy uzależnieni od pracy tych owadów.

Nawet w przypadku, gdybyśmy nagle uznali, że dieta roślinna nie jest nam potrzebna do życia, zapylanie dostarcza żywności także wielu gatunkom zwierząt. Jeżeli to jeszcze nie przekonuje, że powinniśmy się przejmować losem pszczół, to może warto również zaznaczyć, że część z nich to zwierzęta hodowlane, bez których nie byłoby przemysłu mięsnego. Innymi słowy, jeżeli zapylacze pewnego dnia nagle przestaliby istnieć, człowiek stanąłby przed ogromnym wyzwaniem, jakim jest przetrwanie w świecie ubogim w mięso i rośliny.

Rola zapylaczy jest istotna dla wielu środowisk. Dotyczy nie tylko flory, będącej składnikiem diety ludzi i zwierząt, ale również tych roślin i substancji pochodzenia pszczelego, które wykorzystywane są w przemysłach, takich jak tekstylny, chemiczny, czy farmaceutyczny.

Przykładem może być, chociażby propolis, inaczej zwany także kitem pszczelim, stosowany zwykle w maściach i nalewkach na odleżyny. Duża liczba lekarstw, niezależnie od tego, czy wytwarzanych chemicznie, czy naturalnie, pozyskiwana jest z roślin. Zmniejszenie ich populacji w wyniku zniknięcia pszczół przyczyniłoby się, więc jeżeli nie do zniknięcia, to przynajmniej do ograniczenia produkcji leków. To natomiast doprowadziłoby do ograniczenia zasobów. Niewielka liczba lekarstw oraz prawdopodobny wzrost ich cen sprawiłyby więc, że niektórzy ludzie byliby w stanie je nabyć, podczas gdy inni musieliby cierpieć lub nawet umarliby z powodu ich niedoboru.

Nieco mniej przerażający wydaje się wzrost cen bawełny i innych tekstyliów uzyskiwanych z roślin zapylanych przez pszczoły. Trzeba jednak pamiętać, że zniknięcie taniej odzieży uderzyłoby w ogromną grupę ludzi, których codzienne wydatki już wzrosłyby z innych powodów. Wielu z nas zostałoby zmuszonych do rezygnowania z pewnych produktów, aby móc nabyć inne, co w przypadku ograniczonej ich ilości byłoby o wiele trudniejsze i doprowadziłoby do walki o zasoby oraz wykluczenia osób, które ją przegrały.

Człowiek i inne zagrożenia dla życia i zdrowia pszczół

Jednym z pierwszych zagrożeń, które przychodzi na myśl, są opryski. Najbardziej niebezpieczne są one w okresie wiosennym, ponieważ to właśnie wtedy kwitną kwiaty oraz dlatego, że środki zawarte w pestycydach stosowanych w celu ochrony roślin mogą szkodzić pszczołom.

Jedną z takich substancji jest opisywany przez nas wcześniej na łamach Tygodnika Spraw Obywatelskich glifosat – składnik Roudupu. Według jednego z badań, opisanego w publikacji „Proceedings of the National Academy of Sciences” z 2018 roku, środek ten może przyczyniać się do zmiany flory jelitowej pszczół, zmniejszając populację aż czterech gatunków dobrych bakterii. To natomiast osłabia odporność tych owadów, tym samym wystawiając je na zagrożenie ze strony różnych chorób.

Glifosat, co prawda nie jest w tym przypadku jedynym winnym zachorowań wśród pszczół, jednak jest niezwykle szkodliwy, ze względu na powszechne stosowanie (m.in. pola uprawne, przestrzeń miejska, ogródki prywatne).

Innym zagrożeniem dla pszczół są choroby – takie jak warroza, choroby bakteryjne i grzybowe – grzybica kamienna czy zgnilec złośliwy, oraz zatrucie nektarem, które w połączeniu z pestycydami doprowadzają do zwiększenia zachorowalności i umieralności pszczół.

Jak widać, jednym z największych zagrożeń dla zapylaczy jest człowiek, a konkretniej jego działania. Poza nadmiernym lub nieprawidłowym wykonywaniem przez niego oprysków roślin odwiedzanych przez pszczoły doprowadza on między innymi do zaniku zarówno pokarmu, jak i baz lęgowych tych owadów.

Czasem robi to bezpośrednio, jak chociażby wtedy, kiedy łąki i lasy są adaptowane jako powierzchnie do rozrostu miast i pól uprawnych, czy poprzez zanieczyszczanie środowiska. Innym razem przyczynia się do tego pośrednio jak chociażby w wyniku sukcesywnego wpływania na klimat naszej planety.

Dla każdego jest chyba jasne, że rozrost powierzchni miast doprowadza do tego, że pszczoły tracą zarówno pokarm, jak i miejsca, gdzie mogą się rozmnażać. Co jednak jest złego w pojawianiu się nowych pól uprawnych lub zwiększaniu powierzchni istniejących, skoro wcześniej wspominaliśmy, iż owady te zapylają również rośliny uprawne? Problem wynika z ich monokulturowości, czyli braku różnorodności.

Zapylacze, tak samo, jak ludzie, mają różne wymagania żywieniowe. Jedne wolą dietę jednostajną, a inne potrzebują diety bogatej w różnego rodzaju pożywienie. Pszczoły miodne są zazwyczaj tymi drugimi. W ich przypadku niezwykle istotna jest więc różnorodność pożywienia, przede wszystkim kwiatów. Wiele innych gatunków pszczół ma jednak dietę opartą na konkretnych gatunkach roślin, dlatego też w zależności od sytuacji monokulturowość może im zarówno służyć, jak i szkodzić.

Globalne ocieplenie wpływa natomiast na wszystkie gatunki roślin i zwierząt. Zmiany nim wywołane doprowadzić mogą, chociażby do zmiany pór kwitnięcia kwiatów, a co za tym idzie do zaburzenia rytmu życiowego pszczół. Zapylacze są uzależnieni od zmian pór roku do tego stopnia, że cała ich praca jest na nich oparta. Podobnie jest w przypadku wielu innych gatunków zwierząt, ale to pszczoły najbardziej cierpią, kiedy wylatują na żerowanie, a rośliny, które zazwyczaj w tym celu odwiedzały, jeszcze nie zakwitły, tym samym odcinając im dostęp do pyłku i nektaru.

Wiele z wymienionych powyżej zagrożeń może pojawiać się w danym środowisku jednocześnie, tym samym wzmacniając negatywne skutki ich oddziaływania na pszczoły oraz na cały ekosystem.

Bioróżnorodność i zrównoważony rozwój, czyli jak pomóc pszczołom?

Biorąc pod uwagę, iż największym zagrożeniem ekologicznym jest obecnie utrata różnorodności biologicznej zarówno zwierząt, jak i roślin, naszym priorytetem powinno być zatrzymanie tego procesu.

Jednym ze sposobów przeciwdziałania zanikowi bioróżnorodności jest pomoc pszczołom, ponieważ to, w jaki sposób pomożemy im, wpłynie też na wiele innych stworzeń, w tym także na człowieka. Z tego powodu warto się w to zaangażować, jeżeli nie dla natury, to chociaż dla siebie i swoich przyszłych krewnych, którzy dopiero pojawią się na świecie. Nie przystoi nam bowiem jako najliczniejszemu gatunkowi ssaka na planecie, by zostawić świat gorszym, niż go zastaliśmy.

Jednym z bardziej ogólnych i szerzej zakrojonych sposobów, w jaki możemy pomóc pszczołom, jest przyjęcie i życie w zgodzie z zasadą zrównoważonego rozwoju. „Działaj lokalnie – myśl globalnie” jest ideą, która właśnie temu przyświeca. Co jednak rozumiemy poprzez zrównoważony rozwój? W kilku słowach można to określić jako takie gospodarowanie zasobami, aby zaspokojenie potrzeb naszego pokolenia nie odbiło się negatywnie na szansach spełnienia oczekiwań przyszłych ludzi, czyli naszych dzieci i wnuków.

Zbigniew Karaczun ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego twierdzi, że aż 80% ludności zamieszkuje kraje, gdzie zużywa się więcej zasobów naturalnych, niż te kraje są w stanie odtworzyć. Oznacza to, że człowiek musi nauczyć się bilansować te nierówności. Jednym ze sposobów jest właśnie nauczenie się, jak na nowo korzystać z różnorodności biologicznej, aby doprowadzić do zrównoważenia zużycia zasobów. To proces, który wymaga wielu zmian w obecnym systemie konsumpcji, korzystania z dóbr oraz recyklingu towarów, tak byśmy korzystali z nich dłużej, a zużywali mniej.

Ważną rzeczą jest ochrona i tworzenie baz lęgowych dla pszczół. Możemy to robić na kilka sposobów. Pierwszym jest pozostawienie pewnych dzikich obszarów nietkniętymi przez rękę człowieka, tym samym udostępniając je do życia zapylaczom i innym gatunkom zwierząt i roślin. Następnym tworzenie specjalnych domków czy hoteli dla owadów, aby miały one gdzie się schronić i rozmnażać. Ostatnim natomiast jest unikanie niszczenia tych miejsc lęgowych, które już istnieją – rezygnacja z palenia liści i wypalania traw, stanowiących kryjówkę wielu owadów.

Poza tym powinniśmy również ograniczyć ilość wykorzystywanych środków chemicznych, a jeżeli już musimy dokonywać oprysków, to robić je w godzinach przedwieczornych lub po godzinie 20:00, ponieważ pszczoły nie wykonują wtedy lotów w poszukiwaniu pokarmu. Jest to ważne nie tylko ze względu na ich szkodliwość dla zdrowia pszczół, ale również dlatego, iż zmieniają one ich zapach, tym samym wystawiając je na atak ze strony innych pszczół.

Możemy również sadzić na naszych balkonach kwiaty z odpowiednią ilością nektaru i pyłku, czy zakładać kwietne łąki. Te działania wydają się niepozorne, jednak posadzenie odpowiedniej liczby gatunków roślin, którymi żywią się pszczoły, przy jednoczesnym zapewnieniu, że będą one kwitły w różnych okresach w ciągu roku, zapewni tym owadom ciągły dostęp do pożywienia. Powinniśmy też zadbać o to, aby latem pszczoły miały dostęp do naczynia z wodą, wypełnionego kamykami i patykami, by mogły one na nich przysiąść i się napić. Owady te bowiem tak samo jak ludzie mogą ucierpieć z powodu przegrzania organizmu w cieplejszych okresach roku. Te i inne porady, jak pomóc populacji pszczół wymienia Karolina Prange, edukatorka leśna z Nadleśnictwa Łopuchowo.

Nasza przyszłość i nasze życie zależy w dużej mierze od pszczół. Dlatego naszym obowiązkiem, jako ludzi dzielących jedną planetę z innymi organizmami i czerpiących z jej zasobów, jest zapewnienie tym stworzeniom warunków do życia i przetrwania. Możemy to robić na różne sposoby, lecz naszym priorytetem zawsze powinny być przede wszystkim ochrona i zgodne współistnienie.

Żeby o tym pamiętać, ONZ ustanowiła Światowy Dzień Pszczoły, który ma nam przypominać o ważności tych owadów dla życia człowieka oraz innych gatunków zwierząt i roślin, o czyhających na nie zagrożeniach, a także o sposobach niesienia im pomocy. To właśnie dzięki takim inicjatywom poprawia się sytuacja pszczół w Polsce i na świecie. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy przestać się kiedykolwiek angażować w takie działania. Jeśli je zaniechamy, problem wróci.


Źródła:

  1. Pomagamy Pszczołom, Raport Biznes na rzecz bioróżnorodności [dostęp: 18.05.2021]
  2. Strona Rządowa Lasy Łopuchowo Poznań, Światowy Dzień Pszczół [dostęp: 18.05.2021]
  3. Youtube, 2019 Pszczela Niedziela [dostęp: 18.05.2021]
  4. Nauka w Polsce, Popularny herbicyd powiązany ze zwiększoną śmiertelnością pszczół [dostęp: 18.05.2021]
  5. Portal Pasieki Michałów [dostęp: 18.05.2021]

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 72 / (20) 2021

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Ekologia # Świat Chcę wiedzieć

Być może zainteresują Cię również:

Instytut Spraw Obywatelskich

Co dalej po powodzi?

Organizacje pozarządowe i przedstawiciele środowisk naukowych zajmujący się gospodarką wodną przekazali dziś Ministrowi Środowiska apel do rządu o naprawę anachronicznego, nieskutecznego systemu ochrony przeciwpowodziowej w Polsce. Apel zawiera charakterystykę najważniejszych błędów ochrony przeciwpowodziowej oraz wskazuje środki naprawcze, których wdrożenie pozwoliłoby ograniczyć skalę strat.

Facebook i inne korporacje cenzurują treści! Zapisz się na Tygodnik Instytutu Spraw Obywatelskich. W każdej chwili masz prawo do wypisania się. Patrz, czytaj, działaj bez cenzury.

Administratorem danych osobowych jest Fundacja Instytut Spraw Obywatelskich z siedzibą w Łodzi, przy ul. Pomorskiej 40. Dane będą przetwarzane w celu informowania o działaniach Instytutu. Pełna informacja dotycząca ochrony danych osobowych.