fbpx

Analiza

Plastikowi truciciele

plastik
fot. Hans Braxmeier z Pixabay

Anna Walter

Tygodnik Spraw Obywatelskich – logo

Nr 56 / (4) 2021

Zaledwie 9 procent wyprodukowanych dotychczas tworzyw sztucznych poddanych zostało recyklingowi. Od lat opinia publiczna kształtuje pogląd, że to my – konsumenci, wpływamy na brak racjonalnej gospodarki odpadami. Zostajemy obarczeni winą za opieszałość w ich segregowaniu, o zaśmiecanie wspólnej przestrzeni oraz nadmierną konsumpcję. I choć od tej odpowiedzialności nie możemy się uchylać, w debacie o ochronie środowiska zbyt często pomija się wpływ odpowiedniej strategii produkcji na proces redukcji odpadów. Opublikowany przez Break Free From Plastic raport rozlicza koncerny z ich niechlubnego udziału w światowej produkcji śmieci.  

Ruch Break Free From Plastic (BFFP) powstał w 2016 roku na Filipinach. Jego członkowie oraz 11 tysięcy zrzeszonych w nim organizacji propagują ekologiczne rozwiązania, zwracając uwagę na każdy z etapów obiegu plastiku. Ich celem jest stworzenie strategii prowadzącej do przyszłości wolnej od tworzyw sztucznych. W swoich kampaniach podkreślają szkodliwy wpływ plastiku zarówno na nasze zdrowie, jak i cały dobrostan planety.  

Przeciw plastikowi   

Jednym z cyklicznych działań ruchu jest obywatelska inicjatywa audytu marek, który polega na zbieraniu i oznaczaniu plastikowych odpadów. Pomaga to w zidentyfikowaniu koncernów, które odpowiedzialne są za produkcję największej ilości tworzyw sztucznych zanieczyszczających planetę. Działanie takie pozwala aktywistom z Break Free From Plastic zobrazować skalę problemu oraz wpływać na korporacje i urzędników.

W roku 2020, mimo wyzwań związanych z pandemią, wolontariusze i członkowie ruchu zebrali i oznaczyli więcej odpadów niż w poprzednich dwóch badaniach. Podczas trzeciej edycji audytu 14 734 wolontariuszy z 55 krajów zgromadziło łącznie 346 494 sztuk plastikowych śmieci. Około 63% z nich oznakowane zostało marką firmy odpowiedzialnej za ich produkcję. 

Warto podkreślić, że epidemiczne warunki skłoniły nie tylko do zastosowania wzmożonych zasad ostrożności, zapewniających bezpieczeństwo wolontariuszom, ale także do zaangażowania w inicjatywę osób, które na co dzień utrzymują się ze zbierania odpadów. W ramach specjalnej współpracy w badaniu udział wzięło ponad 300 zbieraczy.

Przebieg badania  

Miniony rok podyktował wiele zmian w przebiegu samego audytu. Plastikowe śmieci były zbierane i oznaczane na dwa sposoby. W pierwszym, tradycyjnym zbieracze oraz członkowie ruchu sprzątali je w wybranym przez siebie miejscu w przestrzeni wspólnej (mogły być to lasy, ulice, plaże lub parki). Z powodu restrykcji dotyczących zgromadzeń w miejscach publicznych, uczestnicy projektu mogli także prowadzić wewnętrzne, domowe audyty. W drugim wariancie domownicy wyznaczali pojemnik na odpady, do którego trafiały tworzywa sztuczne. Zgromadzony w koszu plastik po siedmiu dniach był kontrolowany i oznaczany. 

Jak przeczytać możemy w raporcie, dzięki dwóm sposobom zbierania odpadów, badanie ujawnia szersze spektrum problemu zanieczyszczeń sztucznymi odpadami. Dotyczy ono nie tylko śmieci, które trafiły do przestrzeni publicznej, ale także tych produkowanych przez gospodarstwa domowe. Taki plastik nawet prawidłowo posegregowany i zutylizowany może stanowić zagrożenie dla środowiska naturalnego. Zdarza się, że odpady takie są palone lub eksportowane do innych, mniej zamożnych regionów, które muszą sobie poradzić z ich zagospodarowaniem.

Ranking „10 Global Polluters”

Dzięki audytowiBreak Free From Plastic stworzyło już po raz trzeci ranking Top Global Polluters (Najwięksi Światowi Truciciele – przyp. aut.). Tytuł ten przypada korporacjom odpowiedzialnym za produkcję największej ilości plastikowych odpadów. Wyniki uzyskane na podstawie działań w 55 krajach, uszeregowane zostały według powszechności globalnej dystrybucji, czyli liczby państw, w których badanie wykazało obecność opakowań konkretnej firmy.   

Wśród 10 Global Polluters znaleźli się tacy giganci jak: The Coca-Cola Company, PepsiCo, Nestlé, Mondelez International, Procter and Gamble czy Colgate-Palmolive.

Warto zaznaczyć, że w statystykach badania starano się ujawnić firmę macierzystą – korporację produkującą różnorodne marki i produkty. Nie zawsze jednak identyfikacja „koncernu matki” była możliwa. Co znamienne ranking Top Global Polluters od roku 2018 (rok pierwszego globalnego badania) pozostaje niezmienny. Od trzech lat w jego czołówce znaleźć możemy The Coca-Cola Company, Nestlé i PepsiCo. 

Niechlubny tytuł Top Global Polluter przypadł po raz kolejny koncernowi Coca Cola. Oprócz flagowej coli, produkuje i dystrybuuje on napoje takie jak: Dasani, Fanta, Sprite, Minute Maid oraz Powerade. Podczas tegorocznego audytu plastikowe opakowania „największego światowego truciciela” znaleziono w 51 krajach. Uczestnicy badania uzbierali ich prawie 14 tysięcy. Wynik ten oznacza wzrost w stosunku do wcześniejszych badań i przewyższa łączną sumę odpadów firm zajmujących w rankingu miejsce drugie i trzecie. Nie powinno nas to jednak dziwić, zważywszy na fakt, że koncern Coca Cola produkuje około 4 tysięcy butelek napojów na sekundę.

Ludzkie oblicze recyklingu  

Problem zanieczyszczeń tworzywami sztucznymi ma dwa oblicza. Z jednej strony możemy dostrzec gigantyczne koncerny produkujące codziennie tysiące towarów, z drugiej najbiedniejszych utrzymujących się ze sprzedaży opakowań po tych produktach. Według Women in Informal Employment zbieracz odpadów to ktoś, kto zarabia na życie „zbierając, sortując, poddając recyklingowi i sprzedając materiały, które ktoś inny wyrzucił “. Zrzeszeni w spółdzielnie bądź związki lub pracujący nieformalnie, wykonują stygmatyzowane społecznie zajęcie, jednocześnie odgrywając kluczową rolę w zwalczaniu kryzysu związanego z zanieczyszczeniem tworzywami sztucznymi. Zbieracze z całego świata (gromadzący i odsprzedający zarówno plastik, jak i papier, metal czy szkło) wraz z przedsiębiorstwami skupującymi i przetwarzającymi te odpady, stanowią podstawę obiegu surowców wtórnych. Wynikiem ich pracy jest 50 % globalnego recyklingu.   

Do przeprowadzonego przez Break Free From Plasticbadania zaangażowanych zostało 332 zbieraczy z siedmiu krajów (między innymi: Brazylii, Chile, Filipin, RPA i Wietnamu). Inicjatywa ta wiązała się ze wsparciem finansowym osób utrzymujących się ze sprzedaży odpadów, które za swoją pracę otrzymały dodatkowe wynagrodzenie. Czas pandemii, spowodował drastyczny spadek cen surowców wtórnych, tym samym uszczuplając i tak niskie dochody zbieraczy. 

Warto w tym miejscu wspomnieć, że firmy z rankingu Top Global Polluters od lat prowadzą wiele małych projektów angażujących zbieraczy. Do inicjatyw takich należą projekty Unilever w Indiach, Danone w Ghanie, czy Coca Coli na Filipinach. Skala podjętych przez koncerny działań nie dorównuje jednak generowanym przez ich produkty zanieczyszczeniom. Ruchy podobne do Break Free From Plastic starają się skłonić je do globalnych zmian w strategiach gospodarowania wytworzonymi odpadami.  

Nowe wyzwania…

Pandemia wpłynęła nie tylko na ekonomiczną sytuację osób związanych ze zbieraniem i przetwarzaniem surowców wtórnych, ale także na wytwarzaną globalnie ilość odpadów (w tym jednorazowych opakowań i środków higieny). Uczestnicy badania zebrali aż 419 sztuk rękawiczek oraz 770 maseczek jednorazowego użytku. Są to materiały dotychczas odnotowywane w śladowych ilościach. W roku 2020 ich utylizacja stanowi jednak nowe wyzwanie.  

Na ilość produkowanych odpadów wpłynęły także nowe nawyki konsumenckie. Wprowadzone restrykcje wymusiły i wzmogły naszą aktywność w sklepach internetowych. Zakupy dokonywane online, choć zapewniają nam bezpieczeństwo, generują także dodatkową ilość jednorazowych opakowań. 

(Nie)Wielki problem  

Niezwykle problematycznym przykładem niskowartościowych odpadów produkowanych z tworzyw sztucznych są jednorazowe saszetki. Niewielkie opakowania sprzedawane, aby wydzielić małą porcję produktu, stanowią wielki problem dla środowiska naturalnego. Z pozoru niegroźne, poprzez swoją ilość oraz niską wartość na rynku zbytu surowców wtórnych, zanieczyszczają zbiorniki wodne oraz tereny zielone. Wolontariusze z całego świata zgromadzili ich aż 63 972 sztuk. Aby jednak wyobrazić sobie skalę tego globalnego problemu, można nadmienić za raportem, że na samych Filipinach codziennie zużywa się około 64 miliony takich opakowań. 

Powszechna produkcja i wykorzystanie jednorazowych saszetek związane są przede wszystkim z łatwością w ich transporcie oraz sprzedaży. Problem jednak jest ich powtórne przetworzenie. Przeważnie wielowarstwowe są trudnym produktem do recyklingu. Co więcej, saszetki nie są atrakcyjnym materiałem dla zbieraczy. Utrzymują się oni głównie ze sprzedaży wysokiej jakości tworzyw sztucznych, gdyż to za nie otrzymują więcej pieniędzy.

Kolejną z wad saszetek jest ich różnorodność. Brak standaryzacji w tym zakresie prowadzi do niemożności opracowania spójnego systemu ich ponownego użycia. Jednym z rozwiązań, obok redukcji ilości tego rodzaju opakowań, jest rezygnacja z indywidualnego procesu ich produkcji. Firmy powinny wspólnie przygotować znormalizowaną formę saszetki, która umożliwiałaby jednorodny sposób ponownego wykorzystania.   

Postulaty Break Free From Plastic  

W opublikowanym raporcie ruch Break Free From Plastic wzywa „największych światowych trucicieli” do wprowadzania strategii, mających na celu redukcję jednorazowych opakowań z tworzyw sztucznych. W ramach wspólnej walki o lepszą przyszłość organizacja namawia do ujawnienia ilości produkowanego przez koncerny plastiku oraz wyznaczenia stopniowych celów jej zmniejszenia. Ma to pomóc zarówno firmom produkcyjnym w opracowaniu nowych efektywniejszych strategii, jak i urzędnikom w opracowaniu przepisów z tym związanych. 

Ostatecznym celem organizacji podobnych do BFFP jest zastąpienie jednorazowych opakowań z tworzyw sztucznych innymi – wielokrotnego użytku. Rozwiązaniem w tym duchu jest np. inicjatywa ponownego napełniania produktem opakowań (drogeria Rossmann wprowadziła takie rozwiązanie w łódzkiej Manufakturze). Coraz żywiej także w ostatnich latach dyskutowany jest pomysł powrotu do systemu kaucyjnej sprzedaży napojów.

Gospodarka odpadami sztucznymi musi ulec modyfikacji. Audyt Break Free From Plastic wskazuje, że zmiany takie muszą się dokonać nie tylko w przyzwyczajeniach konsumentów, lecz także – a może przede wszystkim – w strategiach producentów. 


Źródła:
1. Brand Audit 2020, Break Free From Plastic, vol. III
2. S. Rigaud, „Operacja Plastyczna: ukryta prawda o Coca-Coli”, film dostępny na vod.greenfestival.pl [dostęp:12.12.2020]
3. J.C, „Rossmann otworzył w Łodzi flagowy, por-ekologiczny sklep”, artykuł z internetowego magazynu Label Magazine [dostęp: 17.12.2020]

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 56 / (4) 2021

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Ekologia # Świat # Zdrowie Obywatele KOntrolują

Być może zainteresują Cię również:

Facebook i inne korporacje cenzurują treści! Zapisz się na Tygodnik Instytutu Spraw Obywatelskich. W każdej chwili masz prawo do wypisania się. Patrz, czytaj, działaj bez cenzury.

Administratorem danych osobowych jest Fundacja Instytut Spraw Obywatelskich z siedzibą w Łodzi, przy ul. Pomorskiej 40. Dane będą przetwarzane w celu informowania o działaniach Instytutu. Pełna informacja dotycząca ochrony danych osobowych.