fbpx

Felieton

Pół tysiąca Łodzian żąda: STOP patodeweloperce!

Przed Urzędem Miasta Łodzi z zebranymi podpisami od Łodzian, fot. Kuźnia Kampanierów
Przed Urzędem Miasta Łodzi z zebranymi podpisami od Łodzian, fot. Kuźnia Kampanierów

Kocham Łódź – to hasło Prezydent Hanny Zdanowskiej. „Pani Prezydent kocha pieniądze. Sprzedałaby nas kawałek po kawałku” – to usłyszałem od mieszkanki Łodzi, która podpisała nam obywatelską inicjatywę uchwałodawczą „Łodzianie decydują”.

Czy wyobrażasz sobie prawo, które pozwala władzy na sprzedanie kilku metrów Twojego mieszkania deweloperowi, bez pytania cię o zdanie? Deweloper przychodzi następnie do ciebie, burzy ci ścianę, stawia inną i sprzedaje ten kawałek na wolnym rynku. Sytuacja nie do pomyślenia.

Tak się jednak dzieje w temacie nieruchomości miejskich w Łodzi. Przykładem jest głośna sprawa sprzedaży deweloperowi szkoły, boiska i drzew przy ul. Harcerskiej.

Pani Prezydent Hanna Zdanowska zrobiła to bez konsultacji z mieszkańcami okolicznych bloków i domów. Po prostu za śmieszne pieniądze sprzedała dobro wspólne Łodzian deweloperowi. Ten zrobił najazd na osiedle. Zburzył szkołę, boisko zaorał i chce stawiać wieżowce w środku osiedla. Jak komentują to mieszkańcy – „skandaliczna patodeweloperka”.

Jan Śpiewak przy nagrywaniu „Sprawy dla reportera” Elżbiety Jaworowicz powiedział, że to symbol 4 RP patodeweloperskiej.

Tak się dzieje w całej Łodzi. Od wielu, wielu lat. Przykłady mogę sypać jak z rękawa. Zabudowa Parku Promienistych (Szarych Szeregów), osiedla im. Józefa Montwiłła-Mireckiego, Osiedla Retkinia przy ul. Maratońskiej.

Stop patodeweloperce

Mieszkańcy walczą z patodeweloperką i patosamorządem od blisko dziesięciu miesięcy. Ostatnie kilkanaście dni spędziliśmy na zbieraniu podpisów pod zmianą w prawie lokalnym. Chcemy, żeby władze miasta pytały o zdanie mieszkańców przed sprzedażą nieruchomości deweloperowi.

„Prezydent Miasta Łodzi co najmniej na 60 dni przed dniem sesji Rady Miejskiej, na której uchwała w sprawie wyrażenia zgody na zbycie nieruchomości będzie głosowana, informuje mieszkańców o zamiarze uzyskania takiej zgody poprzez wywieszenie tablic informacyjnych na nieruchomości, której dotyczy uchwała oraz za pomocą druku bezadresowego doręczonego do skrzynek pocztowych budynków mieszkalnych położonych w odległości do 300 m od granicy sprzedawanej nieruchomości” – to nasza propozycja zmiany w prawie.

Dziś władza nie informuje bezpośrednio mieszkańców o sprzedawaniu ziemi i nieruchomości. Ziemi i nieruchomości, których właścicielami jesteśmy my, mieszkańcy. Bo Łódź jest nasza, mieszkańców. A nie władz miasta czy deweloperów.

Jedna z Łodzianek, kiedy poprosiłem o podpis, skomentowała tę sytuację tak: „Grozą wieje. W głowie się nie mieści, że musimy o tym rozmawiać”.

Łodzianie komentują

„To straszne, co oni tutaj zrobili”, „Barbarzyństwo”, „To skurwysyństwo”, „Kto ma pieniądze, ten rządzi”, „Wszyscy się cieszą. Miasto zgarnia hajs, deweloper zgarnia hajs” – to kilka głosów od mieszkańców, kiedy chodziliśmy od drzwi do drzwi lub staliśmy na ulicy, zbierając podpisy. Generalnie większość zapytanych zgadzała się z nami i podpisywała naszą petycję do władz. W sumie poparło nas ponad pół tysiąca osób. Gdybyśmy mieli więcej czasu i ludzi, zebralibyśmy i 100 tysięcy podpisów.

Byli też tacy, którzy nie wpuszczali nas do domów i nie chcieli złożyć podpisów. Na szczęście to mniejszość. Wśród tej grupy mieszkańców spotykaliśmy się z takimi komentarzami: „Czy to coś da?”, „Nie mam czasu”, „I tak zrobią, co chcą”, „Bardzo chętnie podpiszę, ale mam duży brak zaufania do wpisywania numeru PESEL”, „Mnie to nie interesuje”.

Największą radość sprawiali nam ci mieszkańcy, którzy popierali nasze propozycje zmian w prawie i doceniali naszą walkę: „Jestem z wami całym sercem. Popieram waszą inicjatywę”, „Ja was podziwiam, że wam się chce”, „Trzeba walczyć, bo inaczej nas zjedzą”.

Dziękujemy

Dziękuję wszystkim osobom, które wsparły naszą zbiórkę podpisów czynem, słowem i myślą. Szczególnie tym, którzy zakasali rękawy i zebrali podpisy wśród rodziny, sąsiadów i znajomych. Dziękujemy!

Podpisy przygotowane do złożenia w UMŁ, fot. Kuźnia Kampanierów
Rozmowy z mediami, fot. Kuźnia Kampanierów
Rozmowy z mediami, fot. Kuźnia Kampanierów
Na dziedzińcu UMŁ, fot. Kuźnia Kampanierów
Składanie podpisów, fot. Kuźnia Kampanierów
Iceland, Liechtenstein, Norawy – Active citizens fund – logo

Projekt „Łodzianie decydują” finansowany przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię z Funduszy EOG w ramach Programu Aktywni Obywatele – Fundusz Regionalny

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 122 / (18) 2022

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

Kuźnia kampanierów Łodzianie decydują

Być może zainteresują Cię również: