Opinia

Prof. J. Barben, prof. T. Cerny: Opieka zdrowotna oparta na solidarności versus przemysł opieki zdrowotnej

lekarstwa
fot. Kendal / Unsplash

Nr 46 (2020)

System ochrony zdrowia jest częścią  naszego systemu społecznego. Inwestujemy w niego część naszego bogactwa, tak aby służyło wszystkim. Przemysł ochrony zdrowia jest natomiast częścią systemu gospodarczego. Jego właściciele inwestują w niego i w zamian spodziewają się zysków dla nielicznych. Nie da się pogodzić tych dwóch systemów, gdyż ich cele są zasadniczo sprzeczne – Giovanni Maio.

Autorzy:
Jürg Barben, profesor pediatrii (choroby płucne), szpital Szwajcarii Wschodniej w St. Gallen,
Thomas Cerny, profesor emeritus onkologii, przewodniczący Szwajcarskiego Komitetu Badań nad Rakiem.

Zanim jeszcze zostaliśmy zaatakowani przez kryzys wywołany koronawirusem, gazety pełne były nagłówków informujących o kosztach opieki zdrowotnej i o tym, jak je skutecznie okiełznać. Usprawiedliwienie kosztujących miliony eksperymentalnych terapii musi być przedmiotem debaty. Pandemia koronawirusa sprawiła, że ochrona zdrowia znalazła się w centrum uwagi i pokazała, jak ważne jest jej sprawne funkcjonowanie oraz, że wymaga ona nakładów.

Szukając „nowej normalności” w czasie pandemii koronawirusa wydaje się więcej niż wskazane przemyśleć na nowo koszty w systemie opieki zdrowotnej. Pytanie brzmi: czy da się uzasadnić etycznie miliardowe zyski kosztem chorych ludzi?

Nasze zdrowie jest jednym z najważniejszych dóbr, jakie posiadamy i wielu ludzi jest gotowych wydać na nie dużo pieniędzy. Globalny przemysł ochrony zdrowia gwałtownie się rozrasta i jest niezwykle zyskowny, a poziom zysków jest najwyższy w całej gospodarce.

Najważniejsze wątki:

Globalny rynek farmaceutyczny stale rośnie od wczesnych lat 80. XX wieku. Zyski firm farmaceutycznych przewyższają skumulowane zyski wszystkich innych gałęzi przemysłu na liście Forbesa.

Liczba podstawowych leków generycznych, które przestają być dostępne, stale wzrasta, a zaopatrzenie w nie społeczeństwa stoi pod znakiem zapytania.

Jako spółki akcyjne korporacje są związane wartościami akcji, które mają generować maksymalne zyski, nie mają natomiast zobowiązań wobec pacjentów, czy dobra wspólnego naszego społeczeństwa.

System opieki zdrowotnej oparty na solidarności nie może degenerować się w kierunku jednostronnie zorientowanego na maksymalizację zysków systemu rynkowego, który kieruje się jednostronną logiką maksymalizacji zysków.

Opieka zdrowotna versus przemysł zdrowotny

W swojej książce „Biznes zdrowotny – Jak rynek likwiduje sztukę leczenia” (Business Health – How the Market Abolishes the Art of Healing) Giovanni Maio – zajmujący się etyką w medycynie – opisuje konsekwencje ekonomizacji w opiece zdrowotnej. „System ochrony zdrowia jest częścią naszego systemu społecznego. Inwestujemy w niego  część naszego bogactwa, tak aby służyło wszystkim. Przemysł ochrony zdrowia jest natomiast częścią systemu gospodarczego. Jego właściciele inwestują w niego i w zamian spodziewają się zysków dla nielicznych. Nie da się pogodzić tych dwóch systemów, gdyż ich cele są zasadniczo sprzeczne”. W naszych czasach wiele korporacji dąży do maksymalizacji zysków, co jest zasadniczo nieprzystające do systemu opieki zdrowotnej opartej na solidarności.

Znaczenie przemysłu farmaceutycznego

Począwszy od lat 80. XX wieku globalny rynek farmaceutyczny stale rósł, osiągając zyski rzędu biliona dolarów. Połowa z tego rynku przypada na USA. Dziesięć największych firm farmaceutycznych generuje 2/3 sprzedaży (www.pmlive.com). Począwszy od czasów prezydentury R. Reagana wielkie firmy farmaceutyczne przyjęły tak zwany model blockbuster (model oparty na koncentrowaniu się na „medycznych przebojach” gwarantujących wielką sprzedaż i wielkie zyski – przyp.  tłumacza.) (leki o wartości rocznej sprzedaży ponad miliard dolarów) z maksymalizacją zysku w ramach, a często ponad legalne granice, często ponad 20% (1,2).

W 2003 roku zyski sektora farmaceutycznego przekroczyły skumulowane zyski wszystkich branż na liście Forbesa.

Jednak złote czasy modelu blockbuster zbliżają się do końca wraz z pojawieniem się na rynku licznych leków generycznych na wiele często występujących chorób, takich jak nadciśnienie, astma, depresja i nowotwory. Co więcej, ochrona patentowa wielu „przebojów” wygasa, a leki generyczne stają się znacząco tańsze.

Obecnie jako hasło dnia coraz częściej służy zwrot: „medycyna spersonalizowana” (1). Rozwój tak zwanych „leków sierocych” – na choroby rzadkie, takie jak np. mukowiscydoza, rdzeniowy zanik mięśni i nowotwory otworzył nowy, obiecujący rynek dla przemysłu farmaceutycznego. Prawne udogodnienia takie jak rozszerzenie ochrony patentowej sprawiły, że badania nad lekami sierocymi stały się atrakcyjne i doprowadziły do tego, że wydaje się na nie obecnie astronomiczne sumy.

Rekompensata za wysokie koszty?

Reprezentanci przemysłu farmaceutycznego usprawiedliwiają wysokie ceny leków wysokimi kosztami ich tworzenia. Jednak wiele odkryć i innowacji dokonywanych jest w instytucjach badawczych oraz uczelniach, które są finansowane z pieniędzy publicznych. Skutkuje to często wykupywaniem małych  startup-ów przez wielkie korporacje, co potem księguje się jako koszty tworzenia nowego leku.

Średni koszt stworzenia nowego leku był przedmiotem kontrowersji od wielu lat. Najczęściej cytowane studium autorstwa Di Masi i innych szacowało te koszty (zakładając 11% kosztów kredytu i sukcesu w badaniach klinicznych na 12%) na 1.1 – 2.8 miliarda dolarów (3). Ostatnie opracowanie, w którym zbadano 355 nowych leków dopuszczonych przez FDA (Federal Drug Agency – Federalna Agencja leków w USA) w latach 2009 – 2018  dowiodło, że są one znacząco niższe. Po uwzględnieniu kosztów nieudanych prób, mediana kosztów badań i tworzenia oraz inwestowania w nowy lek wprowadzony na rynek została oceniona na 985 milionów USD w przedziale od 684 do 1.229 milionów USD (4). Obecnie firmy farmaceutyczne inwestują znacznie więcej w marketing, produkcję i sprzedaż niż w badania i rozwój nowych leków(5). 

W poprzednich 20 latach przemysł produkujący leki i urządzenia dla ochrony zdrowia wydawał 230 milionów USD rocznie na lobbing tylko w jednym kraju (USA) i było to więcej niż w przypadku jakiegokolwiek innego przemysłu (6). Również ogromne wydatki na tworzenie infrastruktury sprzedażowej są wliczane w koszty tworzenia leku. Dlatego nie zaskakuje fakt, że firmy nie są zainteresowane dbaniem o rynek wysokiej jakości leków generycznych czy biopodobnych. Liczba podstawowych leków generycznych, które przestają być dostępne, rośnie z każdym dniem i w ten sposób coraz bardziej zagrożone są podstawowe dostawy dla naszej populacji.

Kto decyduje o cenie nowego leku?

Wielu z nas nie wie, w jaki sposób kreowane są ceny leków, i że w Stanach Zjednoczonych nie są one w żaden sposób regulowane, a o wszystkim decydują korporacje. Dlatego wszystkie firmy starają się, aby ich leki były dopuszczone do sprzedaży w USA, ponieważ rynek amerykański jest najbardziej dochodowy na świecie i przynosi największe zyski.

Jaką rolę odgrywają patenty?

„Patenty nie są ani złe ani dobre. Mogą przynosić społeczeństwu i jego gospodarce zarówno korzyści jak i szkody. Mają sens jedynie wtedy, gdy suma korzyści dla ogółu społeczeństwa jest większa niż straty. Tylko wtedy można politycznie usprawiedliwić, że państwo przyznaje monopol firmom lub jednostkom, które dzięki temu mogą nie obawiać się konkurencji. Obecnie patenty są często używane do maksymalizacji zysków bez jakichkolwiek społecznych korzyści. Patenty ograniczają także innowacje i opóźniają lub nawet uniemożliwiają rozwój i wprowadzenie na rynek leków generycznych i biopodobnych”.


Za: Why patents in oncology are harmful today or „It’s the economy stupid”, Swiss Cancer Bulletin 2020; 202:114-7

Kiedy tylko FDA dopuści jakiś lek do sprzedaży, wtedy korporacja ustanawia cenę według swojego uznania. Jako spółki akcyjne korporacje są związane wartościami akcji, które mają generować maksymalne zyski, nie mają natomiast zobowiązań wobec pacjentów czy dobra wspólnego naszego społeczeństwa. Kiedy już cena maksymalna zostanie ustanowiona, wtedy lek zaczyna być chroniony licznymi przepisami i patentami. W rezultacie nie podlega już zasadom wolnego rynku, a jego wysoka cena jest utrzymywana przez długi czas (2). W Europie pomimo istnienia systemów HTA (Health Technology Assessment – ocenianie technologii medycznych – przyp. tłum.) większość rządów dostosowuje się do amerykańskiej struktury cen. I dlatego przemysł farmaceutyczny jest jednym z najbardziej dochodowych.

W Szwajcarii patenty w sektorze chemicznym stosuje się od roku 1907, jednak dopiero wraz z uchwaleniem ustawy Bayh – Dole w 1980 roku instytucje publiczne zajmujące się badaniami uzyskały prawo do patentowania i licencji na rezultaty swoich prac, a to umożliwiło zakładanie i sprzedawanie startup-ów po atrakcyjnych cenach(7). W rezultacie firmy amerykańskie mogły stać się jednocześnie bardziej innowacyjne i produktywne oraz utrzymywać swoje zyski w USA. To zaskakujące, ale nie udowodniono, że patenty przyczyniają się do powstawania nowych wynalazków, nie mówiąc już o tym, jakoby były konieczne dla procesu innowacji(8).

Podsumowanie

Podsumowując, stopa zysku w przemyśle farmaceutycznym jest o wiele za wysoka w porównaniu do innych branż i nie odzwierciedla ani ryzyka inwestycyjnego ani kosztów tworzenia leków. Większość kosztów przedstawianych jako koszty tworzenia leków to w rzeczywistości koszty wykupu startup-ów, lobbingu i PR-u, a nie rzeczywistych badań nad lekami.

Zachodzi pilna potrzeba doprowadzenia do całkowitej transparentności i stworzenia przejrzystych modeli tworzenia cen. Tam, gdzie to konieczne należy zastosować obowiązkowe licencje i zakazy stosowania agresywnego marketingu w celu wprowadzenia na rynek drogich leków. Wymaga to politycznej woli dla stworzenia międzynarodowych i sprawiedliwych zasad. Zasada „business as usual” jest nie do utrzymania nawet w najbogatszych gospodarkach, szczególnie od czasu kryzysu związanego z koronawirusem. System opieki zdrowotnej oparty na solidarności nie może pójść w kierunku jednostronnie zorientowanego na maksymalizację zysków systemu rynkowego, gdzie wielkie korporacje mogą się niepomiernie bogacić kosztem chorych ludzi.

Tłumaczenie Olaf Swolkień
(zamieszczone za zgodą autorów na podstawie Current Concerns, 16 October 2020, No 22 (wersja niemiecka: Zeit Fragen) za zgodą redakcji).

źródło: Barben, J., Cerny, T. „Welche Lehren ziehen wir aus der Coronakrise?” (What can we learn from the coronavirus crisis?), Schweizerische Ärztezeitung SAeZ (Swiss Medical Journal) 2020;101(37);1152- 1154;


Przypisy:
1. Möhr P. Personalisierte Medizin und ihre Triebkräfte. SaeZ 2016; 97: 1018-20.

2. Cerny T. Warum Petente in der Onkologie heute schädlich sind. Schweizer Krebsbulletin 2020; 202:114-7.

3. DiMasi JA et al. Innovation in the pharmaceuthical industry. New estimates of R&D costs” in J Health Econ 2016;47;20-33.

4. Wouters OJ et al. „Estimated Research and Development Needed to Bring a New Medicine to Market”, in JAMA 2020; 323:844-53.

5. Tay-Teo K et al. „Comparison of Sales Income and Research and Development Costs for FDA Approved Cancer Drugs Sold by Originator Drug Companies”, in JAMA Netw Open 2019;2;el186875

6. Wouters OJ. „Lobbying Expenditures and Campaign Contributions by the Pharmaceuthical and Health Product Industry in the US”, in JAMA Intern Med 2020;180:688-97.

7. Markel H. „Patents, Profits, and the American People – the Bayh – Dole Act of 1980”, in N. Engl. J Med 2013;369:794-6.

8. Ridley M. „Rasender Fortschritt? Schön war’s”, in: Neue Zürcher Zeitung of 4 June 2020.

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 46 (2020)

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Ekonomia # Społeczeństwo i kultura # Zdrowie

Być może zainteresują Cię również:

Chcę wiedzieć
# Zdrowie

Skarga do Komisji Europejskiej

Skarga do Komisji Europejskiej o nieprzestrzeganie przez Polskę Prawa Wspólnotowego dotyczącego obowiązku monitorowania i kontrolowania uwolnionych i wprowadzanych do obrotu GMO Dnia 5 listopada 2010 r. Instytut Spraw Obywatelskich wniósł skargę do Komisji Europejskiej o nieprzestrzeganie Prawa Wspólnotowego przez Rzeczpospolitą Polską.

Facebook i inne korporacje cenzurują treści! Zapisz się na Tygodnik Instytutu Spraw Obywatelskich. W każdej chwili masz prawo do wypisania się. Patrz, czytaj, działaj bez cenzury.

Administratorem danych osobowych jest Fundacja Instytut Spraw Obywatelskich z siedzibą w Łodzi, przy ul. Pomorskiej 40. Dane będą przetwarzane w celu informowania o działaniach Instytutu. Pełna informacja dotycząca ochrony danych osobowych.