Reguły: Kto stoi za największym, wielkoskalowym centrum danych w Polsce?

widok z góry na miejscowość i graficznie wstawiona fabrykę na mapę

Tomasz Ciechomski

Tygodnik Spraw Obywatelskich – logo

Nr 308 / (46) 2025

W Regułach pod Warszawą, 30 metrów od osiedla domów, amerykański gigant chce zbudować ogromne centrum przetwarzania danych. Mieszkańcy powiedzieli „nie”. Bo tak duża inwestycja zrujnuje im życie, bo koncern działa nie oglądając się na reguły prawa, bo dzieją się rzeczy, do których nie powinno dojść…

Historia z Reguł to opowieść o zderzeniu lokalnej społeczności, walczącej o swój dom i prawdę, ze światem wielkiego biznesu, który mimo szumnych deklaracji, poświęca społeczną odpowiedzialność na ołtarzu zysku. To, co dzieje się w podwarszawskiej miejscowości, nie jest odosobnionym przypadkiem. To polski front w cichej, globalnej wojnie, która toczy się od Urugwaju, przez Holandię po Arizonę. To pomijana w mediach wojna między ciągle rosnącym apetytem big techów na ziemię, wodęenergię a lokalnymi społecznościami, które mówią: „STOP”.

Historia z Polski jest jednak wyjątkowa, ponieważ my pierwsi, dzięki obywatelskiej determinacji, odsłaniamy zakulisowe metody, jakimi ta wojna jest prowadzona.

Niniejszy tekst opowiada o dwóch obliczach korporacji: tym z folderów „przyjaznym i ekologicznym” oraz tym, widocznym w zaciszach gabinetów.

Czy rozgrywająca się batalia pokazuje nowe „standardy” demokracji w Polsce, a zwłaszcza w samorządach?

Największa serwerownia w Polsce i jej tajemniczy klient

Centrum przetwarzania danych (ang. data center) to specjalistyczny obiekt z tysiącami serwerów przechowujących i przetwarzających dane cyfrowe — swoista „fabryka Internetu”. W Polsce istnieje około 100 serwerowni i zdecydowana większość takich inwestycji zlokalizowana jest w aglomeracji warszawskiej, zwłaszcza w gminie Ożarów Mazowiecki.

Planowane centrum danych w Regułach (gmina Michałowice koło Warszawy) o mocy ok. 130 MW byłoby jednym z największych w kraju, znacznie przewyższając skalą typowe obiekty 10–40 MW… Miałoby powstać tuż przy granicy stolicy, mimo że w jego bezpośrednim sąsiedztwie toczy się życie zwykłych ludzi w ich domach. Inwestorem jest amerykańska firma Hillwood, specjalizująca się w budowie hal magazynowo-produkcyjnych, a od pewnego czasu upatrująca nowych źródeł dochodu w budownictwie data center. Tak się składa, że inwestycje tej skali, z uwagi na specyficzne wymagania, buduje się dla konkretnego „big techu”. Oczywiście Hillwood od początku konsekwentnie odmawia ujawnienia docelowego użytkownika data center, zasłaniając się klauzulą poufności. To powszechna praktyka wśród „hiperskalowych” gigantów technologicznych, takich jak Google, Amazon czy Microsoft. Doskonale opisała to w swojej książce „Bóg Techy” Sylwia Czubkowska.

Doktor Jekyll i Pan Hyde, czyli dwa oblicza inwestora

Mimo że jest to jeden campus, inwestor na etapie projektowym podzielił go na cztery odrębne inwestycje, dla których prowadzone są oddzielne postępowania środowiskowe. W ten sposób „rozdrabnia” się rzeczywiste, skumulowane negatywne oddziaływania na środowisko całej inwestycji i pomija stosowanie niektórych z przepisów. Hillwood twierdzi, że ma już ustalone wszelkie kwestie logistyczne: Mazowecki Zarząd Dróg Wojewódzkich w Warszawie (MZDW) przebuduje Aleje Jerozolimskie, Wodociągi Warszawskie dostarczą wodę, a elektrownia prąd. Słowem, układ doskonały w doskonałej lokalizacji.

Na jednym z pierwszych spotkań w Urzędzie Gminy Michałowice, zorganizowanym na wniosek inwestora, Hillwood przedstawił trzy koncepcje. Jedną – straszącą mieszkańców, że może powstać centrum logistyczno-produkcyjne (nazwane „zespołem wielofunkcyjnym” lub „parkiem technologicznym”) i alternatywę w postaci data center, przedstawianym jako „niezwykle korzystne podatkowo” dla gminy i „atrakcyjne wizualnie”. Szybko jednak wyszło na jaw, że te „wielkie dochody” dla gminy to jedynie podatek od nieruchomości, a wizualnie to po prostu wielkoskalowe budynki, czyli ten sam pakiet „korzyści” co przy wielkich halach.

Mieszkańcy w kontrze

Kolejne spotkanie, nazwane „konsultacjami społecznymi”, przyciągnęło rekordową liczbę mieszkańców i ekspertów gotowych zadać niewygodne pytania. Poruszono kluczowe kwestie:

  • spalin i hałasu z generatorów prądotwórczych i urządzeń chłodniczych,
  • zanieczyszczenia światłem,
  • ogromnego zużycia wody do chłodzenia,
  • zagrożenia związanego z magazynowaniem kolosalnych ilości oleju napędowego w bliskim sąsiedztwie gazociągu.

Rychło okazało się, że inwestycja ma charakter przemysłowy, a jej negatywny wpływ będzie tak duży, że w sąsiedztwie może spaść również wartość nieruchomości.

Michałowice, zdjęcie z drona
Michałowice, zdjęcie z drona, fot. źródło SAS

Inwestor wyraził zdumienie, że do najbliższych zabudowań jest zaledwie 30 metrów, ale nie widział w tym żadnego problemu.

Taka postawa dewelopera wzbudziła uzasadnione obawy, co do rzeczywistych intencji i planów dotyczących tego obszaru. Ponadto inwestor odmiennie od mieszkańców interpretuje zapisy w planie miejscowym, które przewidują maksymalną długość elewacji budynku 100 metrów. W swoim projekcie przewiduje odpowiednio 55, 140, 145 i 232 metrów dla poszczególnych serwerowni.

Co więcej, choć spotkanie było rejestrowane przez Urząd Gminy, to dziwnym trafem nagranie „przepadło”. Przypadek?

Zmiękczanie mieszkańców, czyli machina propagandowa w ruch

Pewnego dnia w skrzynkach pocztowych mieszkańców pojawiła się gazetka „Nasze Reguły”. Miesięcznik w nachalny sposób promował inwestycję i jednocześnie szkalował mieszkańców sprzeciwiających się projektowi. Artykuły zawierały liczne przekłamania i nieprawdy, których nie można było sprostować, ponieważ gazeta nie miała stopki redakcyjnej ani numeru ISSN. Brak tych informacji wskazuje, że była wydawana nielegalnie. To elementy wymagane przepisami prawa prasowego dla każdego wydawcy. Kto opłacał jej wydawanie? Zapewne żaden filantrop.

Schemat działania okazał się analogiczny do „akcji” w Malinie (gmina Wisznia Mała koło Wrocławia), gdzie ukazała się bliźniaczo podobna nielegalna gazetka „Nasze jutro”.

Tam również gazetka promowała planowane jedno z największych centrów logistycznych w Polsce, firm Hillwood i Develia. Jednocześnie deprecjonowała przeciwników tej inwestycji.

Dopiero po otwartym liście od Stowarzyszenia Aktywnych Sąsiadów, radnych i sołectw, gazeta nabrała wymogów legalności (pojawiły się ISSN i stopka), a zarazem była dostępna w Urzędzie Gminy. Był to jednak jej ostatni numer, a ze stopki wynikało, że redaktorem naczelnym był Robert Wyrostkiewicz, który ma zarzuty prokuratorskie za zlecenie podpalenia i poderżnięcia gardeł lamie i alpakom, wspomagającym terapie dzieci z autyzmem. Za to przestępstwo grozi mu 5 lat więzienia.

Dodatkowo, podobne artykuły sponsorowane ukazały się w mediach takich jak „Do Rzeczy” i „Fronda”, gdzie mieszkańców porównano do „agentów KGB”. Tezy te miały sugerować, że planowana inwestycja może służyć celom strategicznym obronności kraju, gdy tymczasem to ona sama może być celem, w przypadku ewentualnego konfliktu bądź sabotażu. Równocześnie Ministerstwo Obrony Narodowej nie potwierdziło tych informacji i stwierdziło, że nie ma z tą inwestycją nic wspólnego, gdyż to przedsięwzięcie ma charakter prywatny i komercyjny. Tuż przed wyborami samorządowymi pojawił się również artykuł atakujący lokalną radną – Joannę Chilarską, kandydatkę na radną kolejnej kadencji z opozycji, która otwarcie sprzeciwiała się budowie data center.

Naciski zintegrowane, czyli wielopoziomowe urabianie

W tym samym czasie domy mieszkańców odwiedzają ankieterzy wynajęci przez firmę Hillwood. Ankiety nie można sfotografować. Sondaż w opinii mieszkańców jest tendencyjny. Pojawia się pytanie alternatywne odnośnie preferowanego sposobu zagospodarowania obszaru inwestora: hale magazynowo-produkcyjne (większe zło?) czy wielkopowierzchniowe data center (mniejsze zło?).

Wisienką na torcie była zorganizowana akcja astroturfinguw mediach społecznościowych, czyli uruchomienie siatki fałszywych kont, mająca stworzyć iluzję masowego poparcia dla projektu.

Inwestor organizował także spotkania z radnymi w „dziwnych konfiguracjach”, dzieląc ich na mniejsze grupy.

Równocześnie na kolejnych spotkaniach z mieszkańcami Hillwood nie zbliżał się do oczekiwań społeczności, prezentując za to sielskie wizje otwartych, zielonych przestrzeni z placami zabaw i ścieżkami rowerowymi między budynkami data center, sugerując publiczny dostęp. Mieszkańcy słusznie pytali, czy faktyczny klient (którego ponoć jeszcze nie ma lub jest tajemnicą handlową) zaakceptuje takie rozwiązania, wiedząc, że obiekty tego typu są ściśle strzeżone?

Uruchomiono również specjalnie dedykowaną stronę internetową promującą wielkoskalowe centrum danych www.dcreguly.pl, ale po pewnym czasie witryna przestała działać.

Polityka, a gry wokół planów zagospodarowania

Równolegle, od 13 lat, mieszkańcy walczą o aktualizację miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (MPZP), zgodnego ze Studium z 2011r. Ten kompromisowy plan zakładał na przedmiotowym obszarze teren usługowy od Alej Jerozolimskich (z możliwością budowy data center w skali adekwatnej do sąsiedztwa domów) oraz zabudowę jednorodzinną od strony Warszawskiej Kolei Dojazdowej (WKD).

Kalendarz wyborczy sprzyjał mieszkańcom – wójt pozytywnie rozpatrzyła większość uwag Stowarzyszenia Aktywnych Sąsiadów, podpisanych przez 786 mieszkańców, obiecując szybkie przedłożenie projektu MPZP pod głosowanie. Wygrała wybory i… plan schowała do głębokiej szuflady. Mimo to, pani wójt w artykule dla „Rzeczpospolitej” podkreślała znaczenie rozwoju zgodnego z potrzebami mieszkańców.

Chwila prawdy, czyli liczby, które mówią same za siebie

Po wyborach inwestor uruchomił proces środowiskowy, a Karty Informacyjne Przedsięwzięcia (KIP) odsłoniły prawdziwą skalę „Cyfrowej Twierdzy”:

  • Zużycie energii: 1 465 700 MWh/rok. To tyle, ile zużywa Bydgoszcz z 340 tysiącami mieszkańców! Gmina Michałowice ma poniżej 20 tysięcy.
  • Zużycie wody: 334 000 m3/rok odpowiednik 134 basenów olimpijskich na chłodzenie adiabatyczne. Jest to ilość, która pozwala na zaspokojenie potrzeb 7 700 mieszkańców.
  • Magazynowanie oleju napędowego: 3600 m3 – odpowiednik 1.4 basenu olimpijskiego(2900 ton). Ilość składowanego paliwa siedmiokrotnie przekracza łączną pojemność zbiorników na stacjach benzynowych (500 m³). Podzielenie inwestycji na cztery części pozwoliło uniknąć klasyfikacji przedsięwzięcia jako Zakładu Zwiększonego Ryzyka, co nie zwróciło uwagi Urzędu Gminy i Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO).

Zatem dane z dokumentów jednoznacznie wskazują, że „sympatyczne data center” to de facto obiekt przemysłowy z dużą bazą paliwową,który ma powstać zaledwie 30 metrów od zabudowań jednorodzinnych. W dokumentacji „zapomniano” też wspomnieć o sąsiadującym z inwestycją gazociągu średniego ciśnienia, co może mieć znaczenie w połączeniu z nasilającymi się prowokacjami rosyjskimi. Mimo iż trzy z czterech serwerowni przekraczają dozwolone długości boków określone planem miejscowym, wnioski są dalej procedowane przez Urząd Gminy. SKO także nie reaguje na te informacje…

Globalny kontekst i braki w polskim prawie

Problem Reguł nie jest odosobniony. Na całym świecie rośnie zaangażowanie społeczne przeciwko inwestycjom typu data center. Są one określane „uciążliwym sąsiedztwem” ze względu na:

Przykłady protestów z całego świata to m.in.:

Inwestycja w Regułach jest także niezgodna z wizją Strategii Rozwoju Gminy Michałowice na lata 2023-2040, która zakłada „kameralne miejsce zamieszkania świadomej, aktywnej społeczności lokalnej” o „najwyższych standardach cywilizacyjnych i środowiskowych”.

Eksperci międzynarodowej kancelarii prawnej CMS wskazują, że „niedoregulowanie data centers w MPZP jest korzystne dla inwestorów”.

W Polsce lokowanie centrów danych nie jest uregulowane ustawowo,

za wyjątkiem inwestycji publicznych, których dotyczy ustawa o Krajowym Centrum Przetwarzania Danych. Centra danych traktowane są jak obiekty produkcyjne lub logistyczne, co daje im zbyt dużą elastyczność i brak ograniczeń dotyczących m.in. zużycia energii, wody, hałasu czy wpływu na krajobraz. Na bardziej rozwiniętych rynkach, takich jak USA, Wielka Brytania, Holandia czy Niemcy, pojawiają się już ograniczenia.

Poniżej przedstawiono regulacje i podejście do wielkopowierzchniowych data center w wybranych krajach:

Kraj / RegionPowód regulacji data centerMechanizm prawny / podejście
HolandiaOchrona krajobrazu, ziemi rolnej, zasobów wodysieci energetycznych przed hyperscalerami (Meta, Google).Bbl, Art. 5.161bazakaz budowy >70 MW poza wyznaczonymi strefami (Zeewolde, Hollands Kroon).
NiemcyRedukcja zużycia energii przez DC, integracja z transformacją energetyczną.Energy Efficiency Act (EnEfG, 2023) – PUE ≤ 1,2 dla nowych, obowiązek odzysku ciepła odpadowego.
IrlandiaPrzeciążenie sieci w rejonie Dublina, ryzyko blackoutów i brak mocy dla innych odbiorców.Moratorium na nowe DC w Dublinie do 2028
Unia EuropejskaHarmonizacja standardów raportowania, ograniczenie emisji, integracja z celami klimatycznymi 2030/2050.EED (2023/1791) – raportowanie PUE, WUE, udziału OZE, odzysk ciepła; Dyrektywa CER o infrastrukturze krytycznej.
RosjaPostrzeganie DC jako strategicznej infrastruktury krytycznej, wymóg lokalizacji danych w kraju.Ustawa o lokalizacji danych (2015) + przepisy o ochronie infrastruktury krytycznej.
ChinyHyperscalery częścią „new infrastructure” – strategiczne wsparcie państwa.Plan 5-letni + regulacje rządowe – DC lokalizowane w strefach przemysłowych, obowiązek optymalizacji energii i integracji z OZE.
USAFederalne DC = critical infrastructure; prywatne hyperscalery (AWS, Google, Microsoft) coraz częściej uznawane za kluczowe dla gospodarki i obronności.CISA – Critical Infrastructure dla rządowych; prywatne → regulacje pośrednie (FedRAMP, FITARA). Zarządzenie prezydenta w sprawie AI.

Mając na uwadze doświadczenia państw, które wprowadziły już ustawodawstwo krajowe regulujące tego rodzaju inwestycje, również w Polsce pilną sprawą jest rozpoczęcie prac nad takimi przepisami. Uzasadnieniem dla takiej potrzeby są chociażby niżej wymienione przyczyny:

  1. Zły stan techniczny sieci energetycznej, przy jednocześnie dużym prognozowanym zapotrzebowaniem na prąd.
  2. Cele klimatyczne UE – konieczność ograniczenia emisji CO₂ i wprowadzenia obowiązku OZE oraz efektywności (PUE, odzysk ciepła).
  3. Bezpieczeństwo i strefy buforowe – potrzeba ochrony mieszkańców przed hałasem, emisjami i ryzykiem przemysłowym.
  4. Racjonalne zarządzanie zasobami wodnymi (zwłaszcza wody pitnej) – hyperscalery mogą zużywać setki tysięcy m3 wody rocznie.
  5. Planowanie przestrzenne – zapobieganie „salami slicing” i konfliktom społecznym.
  6. Eskalacja zagrożeń geopolitycznych – Rosja wykorzystuje dronycyberataki na infrastrukturę; centra danych mogą być potencjalnym celem.

Za najbardziej oczywiste kwestie wymagające uregulowania w ustawie należy wskazać przede wszystkim:

  1. Wyznaczenie stref lokalizacyjnych dla hyperscalerów (łączna moc większa niż 50 MW lub powierzchnia większa niż 10 ha) przy węzłach 400 kV i poza terenami mieszkalnymi.
  2. Wprowadzenie obowiązkowych progów średniorocznych: PUE ≤ 1,2, WUE ≤ 0,2 L/kWh IT, odzysk ciepła min. 20% zgodnych z EED 2023/1791
  3. Nowe przyłącza tylko przy równoległej budowie OZE i magazynów energii.
  4. Pełna przejrzystość środowiskowa.
  5. Stopniowe ograniczanie diesla, na rzecz np.: uwodornionego oleju roślinnego.
  6. Wykorzystania wody wyłącznie niepitnej do chłodzenia (zgodny z praktyką Hiszpanii i Irlandii).
  7. Chłodzenie wyłącznie w obiegu zamkniętym (zgodny z praktyką Hiszpanii i Irlandii)
  8. Traktowanie hyperscalerów jako obiektów infrastruktury krytycznej –  zgodnie z dyrektywą CER.
  9. Podczas rejestracji rząd (np. URE, upublicznione w BIP) powinien mieć możliwość odrzucenia wniosków np. dla działalności kryptowalutowej,
  10. Cyberbezpieczeństwo – wymóg certyfikacji NIS2/CER oraz regularne audyty.
  11. Specjalna stawka opłaty mocowej dla hyperscalerów, aby nie przerzucać w przyszłości kosztów na zwykłych odbiorców.

Epilog, czyli kto za tym stoi?

Kluczowe pytanie dotyczy relacji władza (samorządowa i centralna) – biznes. Brak przepisów ustawowych regulujących zasady lokowania wielkoskalowych data center to pole do nadużyć. Ogromne zapotrzebowanie na te inwestycje (rozwój AI, globalna konkurencja) może sugerować, że brak zainteresowania polityków ich wprowadzeniem jest celowy. Tymczasem kraje takie jak Holandia, Irlandia czy Niemcy już uznały konieczność uregulowania tych inwestycji na poziomie krajowym ze względu na koszty społeczne, środowiskowe i gospodarcze.

Sprawa jest w toku. Działaniami Roberta Wyrostkiewicza zajęła się prokuratura. Mieszkańcy, reprezentowani przez Stowarzyszenie Aktywnych Sąsiadów – SAS, nie składają broni.

Pytanie „Kto za tym stoi?” wciąż czeka na ostateczną odpowiedź.

Ta historia to przestroga dla każdej społeczności w Polsce, która pewnego dnia może odkryć, że w jej cichej okolicy ma powstać nowa, cyfrowa twierdza, która nie będzie sielską krainą, lecz przyniesie konkretne zagrożenia.

Apel Mieszkańców – razem mamy siłę!

Stowarzyszenie Aktywnych Sąsiadów – SAS apeluje do kluczowych interesariuszy, aby podjęli pilne i odpowiedzialne działania:

  1. Panią Wójt Małgorzatę Pachecką: wzywamy do niezwłocznego zakończenia prac i przedłożenia Radzie Gminy do głosowania projektu MPZP dla obszaru „Regulska”, zgodnie z wielokrotnymi obietnicami i w najlepiej pojętym interesie mieszkańców.
  2. Firmę Hillwood Polska: wzywamy do pełnego poszanowania woli społeczności lokalnej i procedur planistycznych poprzez dostosowanie skali planowanej inwestycji data center do zapisów procedowanego, kompromisowego projektu MPZP „Regulska”.
  3. Ustawodawcę i przedstawicieli rządu: wzywamy do pilnego rozpoczęcia prac legislacyjnych mających na celu stworzenie odpowiednich regulacji prawnych dla wielkoskalowych centrów danych, aby zapobiec powstawaniu podobnych konfliktów w Polsce.

Masz pytania lub chcesz dołączyć do walki o Reguły?

Zachęcamy do kontaktu: biuro@sas.info.pl

Odwiedź naszą stronę internetową Stowarzyszenie Aktywnych Sąsiadów lub profil na Facebooku.

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 308 / (46) 2025

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Nowe technologie # Społeczeństwo i kultura Obywatele decydują Obywatele KOntrolują

Przejdź na podstronę inicjatywy:

Co robimy / Obywatele decydują
Co robimy / Obywatele KOntrolują

Być może zainteresują Cię również: