Rozszerzona odpowiedzialność producenta. Kiedy zapłacą korporacje?
Bartosz Malowaniec, członek zarządu Polskiego Stowarzyszenia Zero Waste, odpowiada na pytania Rafała Górskiego, redaktora naczelnego Tygodnika Spraw Obywatelskich.
Koszty selektywnej zbiórki wciąż w dużej mierze ponoszą mieszkańcy, a nie producenci.
Bartosz Malowaniec
Badając rynek odpadów, ze zdumieniem odkryłem, że jedynymi, którym zależy w Polsce na walce z szarą strefą, są firmy zajmujące się zbieraniem surowców wtórnych. To biznes, który może się opłacać, jednak wyłącznie pod warunkiem, że cały system działa legalnie. W sytuacji gdy funkcjonuje on niezgodnie z prawem, a dokumenty, recykling i utylizacja odpadów są fikcyjne, legalnie działającym podmiotom zagląda w oczy widmo bankructwa.
Bertold Kittel, „System. Jak mafia zarabia na śmieciach”
Jedyny sensowny kierunek, to wywieranie presji społecznej i prawnej na przemysł, aby wziął pełną odpowiedzialność za to, co i jak wytwarza, a po naszej stronie świadoma i odpowiedzialna konsumpcja oraz poprawna segregacja odpadów u źródła.
Paweł Głuszyński, „Spalarniom mówimy NIE”
- Dlaczego to my płacimy za wywóz opakowań, które producenci wprowadzają na rynek, i czy Rozszerzona Odpowiedzialność Producenta (ROP) ma to wreszcie zmienić?
- Czy po wprowadzeniu ROP nasze rachunki za śmieci rzeczywiście powinny spaść?
- Czy producenci nie przerzucą po prostu kosztów ROP na ceny produktów w sklepach?
- W swoich analizach pisze pan o „papierowym recyklingu” – skąd możemy wiedzieć, że śmieci, które segregujemy, naprawdę są poddawane recyklingowi?
- Czy ROP sprawi, że producenci zaczną używać mniej plastiku i znikną absurdalne, nadmierne opakowania?
- Czy jest w Europie kraj, w którym ROP rzeczywiście obniżył koszty mieszkańców i zmusił producentów do ograniczenia opakowań?
- Jakiego ważnego pytania nikt panu jeszcze nie zadał w temacie, o którym rozmawiamy? I jaka jest na nie odpowiedź?