fbpx

Felieton

Topola – wróg czy przyjaciel?

łódzkie topole
Łódzkie topole, fot. Małgorzata Godlewska

Drzewa uliczne nie mają łatwego życia. Zmiany klimatu, miejska wyspa ciepła, susze, wahania poziomu wód gruntowych, zanieczyszczenie środowiska osłabiają ich odporność i zwiększają podatność na rozmaite choroby. Już w drugiej połowie lata wiele drzew prezentuje się żałośnie: liście chorują, żółkną, zasychają, przedwcześnie opadają.

Klasycznym przykładem są kasztanowce, ale nawet wśród klonów jesionolistnych – inwazyjnych i zdawałoby się niezniszczalnych – ostatnio widać masowe chlorozy i nekrozy. Drzewa schorowane nie wyglądają estetycznie ani nie dostarczają usług ekosystemowych, czyli całego szeregu korzyści dla człowieka. Obecnie warunki w miejskim środowisku są na tyle trudne, że większość sadzonek przesadzanych ze szkółek zamiera niedługo po posadzeniu, szczególnie jeśli są pozostawione same sobie i pozbawione opieki. Nawet jeśli żyją dłużej, to zaledwie wegetują i nie osiągają dużych rozmiarów.

Z prowadzonych badań wynika, że średnia długość życia drzew w centrach dużych miast nie przekracza na ogół 10 lat. W tych warunkach sadzenie drzew długowiecznych i wolno rosnących mija się z celem.

Zszargana opinia

Które więc drzewa w specyficznych wielkomiejskich warunkach będą rosły zdrowo i chętnie? W dzisiejszych czasach, kiedy nawet gatunki z żelaznego repertuaru, jak dęby szypułkowe, lipy drobnolistne czy klony zwyczajne, przestają sobie radzić w mieście, wybór nie jest duży.

Do łask wracają topole jako drzewa szybko rosnące, zdrowe i tolerancyjne na trudne warunki siedliskowe. Właśnie topole, w powszechnej opinii uważane za drzewa gorszej kategorii, wręcz chwasty.

Narosło wokół nich wiele krzywdzących stereotypów: uchodzą za byle jakie, krótkowieczne, kruche, zbyt duże na ulice, zagrażające bezpieczeństwu, niszczące nawierzchnie, tworzące odrosty, śmiecące puchem. Z powodu takich negatywnych skojarzeń w Łodzi praktycznie nie sadzi się nowych topól, a stare  wycina, nawet jeśli są zdrowe, pod pozorem zagrożenia bezpieczeństwa. Nawet w nadrzecznych parkach sadzone są kolumnowe buki i dęby zamiast kojarzonych z terenami wilgotnymi topól, wierzb czy jesionów – jak na przykład w łódzkim parku nad Sokołówką. Topole nie są drzewami idealnymi i nie wszystkie oskarżenia pod ich adresem są pozbawione podstaw, ale przy rozważnym doborze gatunkowym oraz odpowiedniej pielęgnacji mogą być stosowane nawet w tak nieprzyjaznym środowisku jak centra miast i  pasy drogowe. Dzięki topolom jest bardziej zielono i mniej betonowo. A na wady trzeba przymknąć oko.

Komunistyczne drzewa?

Najwięcej topól sadzono w polskich miastach w pierwszych dziesięcioleciach drugiej połowy ubiegłego wieku. Z tego powodu kojarzą się z minionym ustrojem i bylejakością.

Ale już w okresie międzywojennym dostrzeżono zalety sadzenia topól w miastach. Stefan Rogowicz, zasłużony dla łódzkiej zieleni przedwojenny naczelnik Wydziału Plantacji Miejskich, w wygłoszonym w 1936 r. odczycie pt. „Plantacje miejskie w Łodzi”, zauważył: „Drzewami natomiast dobrze rosnącemi w warunkach Łodzi nawet w śródmieściu okazały się przede wszystkiem topole: topola włoska tworząca piękne c. zielone kolumny (Populus nigra fastigiata), topola kanadyjska (Populus canadensis recta) i topola chińska (Populus Simoni). Drzewa te niezwykle szybko rosną i zupełnie są odporne na szkodliwe wpływy dymów i atmosferę miasta; mogą więc być uważane za drzewa uniwersalne dla Łodzi; mają tylko jedną dość kłopotliwą wadę – muszą być stale utrzymywane w karbach, t.j. często przycinane, gdyż tworzą b. szybko zbyt wielkie korony nie odpowiednie na ulice miasta”. Po II wojnie światowej następcy Rogowicza posadzili w mieście wiele topól, obok innych gatunków – i było to działanie rozsądne, bo prowadzące do szybkiego zazielenienia ulic oraz  nowo powstających parków, osiedli, terenów fabrycznych. Błyskawicznie rosnące topole miały za zadanie poprawiać warunki życia w mieście oraz stanowić „przedplon” i osłonę dla innych, bardziej długowiecznych, ale i bardziej wrażliwych drzew. Wiele z sadzonych wówczas topól żyje w Łodzi do dziś. Masowego sadzenia topól zaprzestano pod koniec XX wieku.

Zagrożenie

W odpowiednich warunkach siedliskowych krajowa topola biała i topola czarna osiągają wiek nawet 200-300 lat. Większość innych topól zaczyna się starzeć w wieku 60-100 lat. W porównaniu do najstarszych dębów czy lip topole są drzewami krótko żyjącymi, lecz długowieczne gatunki rosną znacznie wolniej, a obecnie w środowisku miejskim rzadko są w stanie osiągnąć właściwy sobie maksymalny wiek i wymiary. W dzisiejszych czasach, kiedy ludzie są niecierpliwi i nie chcą długo czekać, aby drzewo urosło, szybkość wzrostu jest niezwykle cenną zaletą przy rosnącej potrzebie zazieleniania miast. Z szalonym tempem wzrostu wiążą się właściwości drewna topól. Ma ono niewielką gęstość, jest miękkie, lekkie, łatwo łupliwe. Zdarza się, że konary starszych topól, zwłaszcza źle pielęgnowanych, ulegają wyłamaniu, co może stwarzać zagrożenie dla ludzi, pojazdów, budynków i infrastruktury. Warto zauważyć, że łamią się konary topól, lecz rzadko całe pnie. W ostatnich latach silne wichury powaliły w Łodzi mnóstwo drzew, w tym zaskakująco niewiele topól. Pnie topól są silne i elastyczne.

Drzewa te od dawna były sadzone dla ochrony przed wiatrem, w otoczeniu domostw oraz w pasach wiatrochronnych na polach i przy drogach.

Jako dowód warto przytoczyć cytat z „Pana Tadeusza”:

„(…) Stał dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany;
świeciły się z daleka pobielane ściany,
Tym bielsze, że odbite od ciemnej zieleni
Topoli, co go bronią od wiatrów jesieni”.

Krótka rotacja

Topole osiągają docelowo duże rozmiary. Gdy drzewa rosną w miejscach uczęszczanych lub przy budynkach, budzi to w ludziach coraz częściej uczucie zagrożenia. Rozwiązaniem problemu nadmiernie rozrośniętych koron oraz kruchości konarów może być częste przycinanie topól rosnących w miastach, o czym wspominał Rogowicz. Po prostu trzeba o nie konsekwentnie dbać i doglądać. Prawidłowe przycinanie nie ma nic wspólnego ze stosowanym powszechnie dotychczas ogławianiem i usuwaniem grubych konarów raz na kilkadziesiąt lat. Duże rany wówczas nie są w stanie się zagoić, dochodzi do rozkładu drewna i powstają wypróchnienia (dziuple). W miejscach po takich cięciach pojawiają się silnie rosnące pędy, których masa wzrasta z upływem czasu. Wskutek słabego połączenia gałęzi z konarem i postępującego rozkładu w ranie prowadzi to do jej wyłamania. Zwykle właśnie tego typu wyłamania spowodowane nieprawidłową pielęgnacją mają wpływ na złą opinię o topolach. Prawidłowe regularne przycinanie topole znoszą stosunkowo dobrze, jednak nie zawsze jest ono możliwe wskutek ograniczonego budżetu jednostek zajmujących się zielenią miejską. Innym rozwiązaniem, stosowanym powszechnie na przykład w Holandii i Niemczech, jest konsekwentna wymiana topól co kilkadziesiąt lat. W miejsce punktowo wyciętych starszych drzew sadzi się nowe, które w ciągu krótkiego czasu osiągają wielkość poprzedniczek. Zwykle na danym stanowisku nie wycina się jednocześnie wszystkich drzew, lecz wymienia tylko część z nich. Topole wymieniane zanim się zestarzeją nie osiągają ogromnych rozmiarów i nie stanowią zagrożenia w mieście. Do takiej rotacji drzew trzeba jednak zawczasu przygotować i uświadamiać społeczność, aby nie dochodziło do protestów.

Kłopotliwy puch

Topole to rośliny dwupienne, co oznacza, że kwiaty męskie i żeńskie powstają na oddzielnych osobnikach. Znane są odmiany płci męskiej i płci żeńskiej. Kotkowate kwiatostany męskie mają barwę czerwonawą, a żeńskie zielonkawożółtą. Pyłek osobników męskich w praktyce rzadko jest alergenem, a jeśli uczula to tylko przez krótki czas wczesną wiosną. Z kolei na przełomie maja i czerwca na żeńskich okazach topól dojrzewają owoce z nasionami opatrzonymi aparatem lotnym w postaci pęczka białych włosków, czyli dobrze znanego puchu roznoszonego przez wiatr. W tym samym czasie, kiedy owocują topole, zaczyna się pylenie traw. Osoby uczulone na alergeny pyłku traw często mylnie kojarzą  wystąpienie objawów uczuleniowych z widoczną gołym okiem topolową „watą”.

Puch topól nie ma właściwości uczulających, choć uważa się, że może podrażniać drogi oddechowe.

Unikanie sadzenia odmian płci żeńskiej to najprostsza recepta na brak puchu. Puch jest kłopotliwy, fruwa w powietrzu, zbiera się na ulicach, wlatuje do mieszkań. Jednak „puszenie” trwa krótko, zazwyczaj 2-3 tygodnie. Po innych drzewach też trzeba sprzątać, jednak obecność drzew w mieście nie podlega dyskusji.

Zmiana nastawienia

Topole rosną najszybciej spośród drzew w naszym klimacie i dają szybki efekt w zazielenianiu. Tempo wzrostu wielu z nich wynosi w początkowym okresie życia nawet 1,5-2,5 m na rok. Dzięki nim bezdrzewne tereny w ciągu zaledwie kilku lat stają się bardziej zielone, bardziej funkcjonalne i atrakcyjne. Tworzą zwykle duże korony dające gęsty cień. Niektóre gatunki i odmiany topól rozwijają się bardzo wcześnie na wiosnę, niektóre często jeszcze w listopadzie mają zdrowe ulistnienie, ciesząc zielenią przez cały sezon. Wpływa to na redukcję smogu przez zdecydowaną większość roku.

Dla szybkiego wzrostu potrzebują szczególnie dużo dwutlenku węgla, który emitujemy w nadmiarze. Produkują przy tym tlen i fitoncydy o działaniu odkażającym otoczenie, ochładzają i nawilżają przesuszone miejskie powietrze. To im, a nie paulowni zwanej oxytree o nierozpoznanym wpływie na ekosystem, powinien należeć się tytuł drzew tlenowych.

Należą do nielicznej grupy gatunków, którym nie szkodzą toksyczne gazy i pyły, przy czym szczególnie wytrzymałe są niektóre topole balsamiczne (topola chińska, topola berlińska). Jest to szczególnie ważne w Łodzi – mieście, które wprawdzie przestało dymić setkami fabrycznych kominów, ale w dalszym ciągu truje fatalnym powietrzem – w tym również letnią wersją smogu, czyli smogiem fotochemicznym. Topole są stosowane w fitoremediacji, czyli technologii wykorzystującej rośliny wyższe w procesie oczyszczania środowiska (gleby, wód gruntowych i powierzchniowych, osadów ściekowych, powietrza). Wiele topól  przyjemnie pachnie (szczególnie balsamiczne) i wytwarza uspokajający szum, tłumiący miejskie hałasy. Wiele z nich służy zwierzętom – pszczoły wytwarzają z wydzielanej przez nie substancji najlepszy kit, a remizy wiją gniazda z puchu nasiennego. Wraz ze zwiększeniem świadomości ekologicznej zmienia się powoli nastawienie do topól, które doskonale wpisują się w trend adaptacji miast do zmian klimatu.

Dobór

Rodzaj topola liczy według najnowszych ujęć około 30 gatunków o rozmaitym pokroju, sile wzrostu, wymaganiach, biologii.

Wyselekcjonowano również wiele mieszańców i odmian uprawnych, czyli kultywarów. W Łodzi przy ulicach często spotyka się topole włoskie oraz inne formy topoli czarnej o piramidalnym pokroju, topole carskie, topole kanadyjskie, topole szare (mieszańce topoli białej i osiki), kultywary topól balsamicznych. Dekoracyjna może być sylwetka topól, zwłaszcza gdy jest odrębna (np. kolumnowa topola włoska, topola biała ‘Bolleana’ czy ‘Raket’, polska odmiana ‘Zbigniew Stecki’, albo „płacząca” topola chińska), kora (gładka i jasna np. w przypadku topoli białej, topoli szarej, osiki), liście czerwone (topola amerykańska ‘Purple Tower’) lub pstre (topola Jacka ‘Aurora’), czerwonobrązowe młode liście u mieszańców kanadyjskich albo żółte liście u odmiany ‘Serotina Aurea’. W polskich szkółkach wybór topól jest mizerny, lecz ze względu na rosnący popyt jest nadzieja, że zaczynają pojawiać się w ofercie ciekawsze gatunki i odmiany. W architekturze krajobrazu topole z zasady sadzi się tam, gdzie szybko potrzebne są zadrzewienia lub trzeba zasłonić nieestetyczne obiekty. Mogą być stosowane w nasadzeniach rzędowych (na ulicach, placach, bulwarach),  nasadzeniach alejowych, grupami i pojedynczo w ogrodach i parkach, w nasadzeniach ochronnych wokół osiedli, terenów przemysłowych i magazynów, centrów handlowych, wokół upraw, na brzegach rzek, strumieni, kanałów. Przy ograniczonej ilości miejsca w centrach miast wybór musi być przemyślany. Sadząc topole, szczególnie w pobliżu budynków i przy ulicach, należy je od młodości odpowiednio prowadzić.

Więcej informacji o roślinach w mieście znajdziecie na stronie Zielnik Łódzki.

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 91 / (39) 2021

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Ekologia # Zdrowie

Być może zainteresują Cię również:

Facebook i inne korporacje cenzurują treści! Zapisz się na Tygodnik Instytutu Spraw Obywatelskich. W każdej chwili masz prawo do wypisania się. Patrz, czytaj, działaj bez cenzury.

Administratorem danych osobowych jest Fundacja Instytut Spraw Obywatelskich z siedzibą w Łodzi, przy ul. Pomorskiej 40. Dane będą przetwarzane w celu informowania o działaniach Instytutu. Pełna informacja dotycząca ochrony danych osobowych.