fbpx

Rozmowa

Tworzenie więzi międzysektorowych istotą świadomego społeczeństwa obywatelskiego

fot. Adina Voicu z Pixabay

Michał Jarosławski

Nr 47 (2020)

Z Pavlem Hricą i Fedorem Blascakiem – słowackimi ekspertami – rozmawiamy na temat genezy wprowadzenia mechanizmu procentowego odpisu CIT na Słowacji, wpływu tego rozwiązania na filantropię, budowaniu więzi między sektorem prywatnym, a organizacjami pozarządowymi.

Michał Jarosławski: Zacznijmy naszą rozmowę od pytania o genezę. Co spowodowało, że Słowacja zdecydowała się wprowadzić do swojego porządku prawnego mechanizm procentowego odpisu podatku?

Pavel Hrica: Wszystko zaczęło się od słowa „kompromis”. Początek historii sięga lat dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku. System jednoprocentowego odpisu miał być sposobem na wsparcie NGO-sów. Ówczesny rząd, który sprzyjał organizacjom pozarządowym, był przychylny reformom w tym zakresie. Został wprowadzony jeden, główny podatek na poziomie 19%. Jednak przychód z tego rozwiązania dla NGO-sów był znikomy. Przedstawiciele organizacji pozarządowych rozpoczęli rozmowy z rządem, odnośnie wprowadzenia mechanizmu jednoprocentowego odpisu. Osiągnięto kompromis. Rządzący dali się przekonać, że będzie to dobry mechanizm, wspierający działalność trzeciego sektora. W opracowywaniu wstępnego kształtu propozycji korzystaliśmy z gotowych wzorców węgierskich, o ile dobrze pamiętam także polskich. Początkowo mechanizm obejmował jedynie osoby fizyczne, tak jak obecnie jest to w Polsce. Tak to się wszystko zaczęło. Duża w tym zasługa sprzyjającego rządu. Fedor możesz coś dopowiedzieć w tej kwestii?

Fedor Blascak: Michale, zapoznałeś się może z publikacją dotyczącą mechanizmów odpisu jednoprocentowego w poszczególnych państwach Europy? Jest dostępna w intrenecie. Napisałem rozdział dotyczący Słowacji (Assessment of the Impact of the Percentage Tax Designations: Past, Present, Future – przyp. autora). Możesz zacytować twierdzenia tam występujące. Wracając do opowieści o początkach, o tworzeniu się tego mechanizmu to rzeczywiście był to kompromis między rządem a organizacjami pozarządowymi.

Doświadczenia węgierskie okazały się kluczowe. Na Węgrzech system jednoprocentowego odpisu początkowo miał jedynie na celu finansowe wsparcie kościołów.

Na Słowacji system ten został wprowadzony w 2002 r. i z początku odnosił się tylko do osób fizycznych. Jednak wpływy dla NGO-sów w pierwszym roku funkcjonowania tego rozwiązania były znikome. Była to kwota rzędu 3 mln. euro. Pojawiło się zatem pytanie, jak wygenerować w ramach tego systemu większe środki. Dzięki woli politycznej, ale też dzięki dobrej sytuacji ekonomicznej Słowacji ówczesny Minister Finansów – Ivan Miklos zgodził się na rozszerzenie tego rozwiązania i objęcie nim również przedsiębiorców.

Nastąpił przełom, zarówno pod względem finansowym jak i koncepcyjnym. Słowacja stała się pierwszym krajem z możliwością procentowego odpisu CIT. Umożliwiło to przedsiębiorcom udział w budżecie partycypacyjnym, co w jakimś sensie zdefiniowało ten mechanizm. Oczywiście rozpatrując również aspekt finansowy, rozwiązanie to przyniosło pokaźny zastrzyk funduszy dla trzeciego sektora.

Dochody organizacji pozarządowych raptownie wzrosły. Proces ten trwał do 2007, 2008 roku. To był czas bardzo dynamicznego rozwoju Słowacji pod względem ekonomicznym. Krajowe PKB w 2008 r. było bodaj na pierwszym miejscu na świecie pod względem dynamiki wzrostu. Dochody z odpisów podatkowych również rosły w tempie wykładniczym.

Wtedy jednak pojawiły się kłopoty. Rząd zaczął się wszystkiemu baczniej przyglądać. Rządzącym nie podobało się, że tak duża suma pieniędzy wymyka się im spod kontroli. Pojawiły się pierwsze pomysły wprowadzenia zmian w systemie. Chciano wyłączyć przedsiębiorstwa z tego mechanizmu. Uruchomiono reklamy w obronie status quo. Koniec końców udało się. Rząd odpuścił.

Obecnie system działa całkiem dobrze. W zeszłym roku rozwiązanie to przyniosło słowackim organizacjom pozarządowym ok. 70 mln euro dochodu. Kwota ta rozłożyła się w ujęciu pół na pół – odpisy od osób fizycznych i osób prawnych (bliżej 45% wpływu z odpisów od osób fizycznych, do 55% wpływu z odpisów od osób prawnych). Tak w skrócie wyglądała historia tworzenia się mechanizmu jednoprocentowego odpisu podatku na Słowacji.  

Dziękuję za odpowiedzi. To musiał być trudny proces. Będąc pionierem przecieraliście szlaki, co pewnie łatwe nie było.

FB: Nie powiedziałbym, że to była ciężka walka. Po prostu skorzystaliśmy z okazji, swoistego zbiegu okoliczności. Możliwość jednoprocentowego odpisu CIT została na Słowacji wprowadzona w 2004 r. Trzeba brać pod uwagę nastroje polityczne, jakie w tamtym czasie w naszym kraju panowały. Rząd popierał reformy. Wkraczaliśmy do UE. Panowała bardzo dobra atmosfera w społeczeństwie. Wszyscy byli optymistycznie nastawieni do zmian.

PH: Zgodziłbym się z tym twierdzeniem tylko połowicznie. Dodałbym do tego, co Fedor powiedział, ciągły nacisk organizacji pozarządowych na rządzących, by wprowadzić ten mechanizm. Fedor, pewnie pamiętasz, jaką w tym wszystkim pozytywną rolę odegrały media.

W tamtym czasie większość dziennikarzy była nastwiona bardzo przychylnie do zmiany, do NGO-sów. W prasie pojawiało się wiele artykułów o trzecim sektorze, o tym mechanizmie. Media kreowały pozytywną atmosferę. W publicznym dyskursie NGO-sy jawiły się jedynie w pozytywnym świetle. Myślę, że wykreowanie sprzyjającej atmosfery ułatwiło Ministrowi Finansów podjęcie decyzji, popierającej wprowadzenie mechanizmu procentowego odpisu podatku CIT do porządku prawnego.

FB: Pamiętajcie, że nic nie dzieje się samoistnie (śmiech). Szczęściu trzeba było pomóc. Przedstawiciele organizacji pozarządowych uprawiali dość mocny lobbing. Jednak najbardziej pragmatyczny i jednocześnie praktyczny argument, jaki organizacje miały w ręku, to niskie dochody generowane przez system w swojej pierwotnej postaci. Pojawiło się uczucie niedosytu. System generował ok. 3-4 mln euro w pierwszych dwóch latach istnienia. Zdano sobie sprawę, że to nie było to, czego wszyscy oczekiwali. Przyczyna ekonomiczna zmiany była więc bardzo silna.  

Wynika z tego, że słowackie NGO-sy były zjednoczone w dążeniu do rozszerzenia mechanizmu jednoprocentowego odpisu także na przedsiębiorstwa i podatek CIT. W Polsce wygenerowanie takiego wspólnego stanowiska będzie o tyle trudne, że trzeci sektor jest u nas mocno podzielony. Istnieją różne opinie co do pomysłu wprowadzenia tej zmiany do polskiego systemu podatkowego.

FB: To jest kompletnie inna sytuacja. Do mojego dotychczasowego wywodu dodam jeszcze jeden ważny szczegół.

Zmiana w systemie musiała zaistnieć, ponieważ amerykańscy darczyńcy, bardzo aktywnie w latach dziewięćdziesiątych wspierający organizacje pozarządowe w Europie Środkowej, zmienili swoją strategię. W pewnym momencie podmioty – Fundacja Forda, Fundacja Rockefellera, Fundacja Open Society, Fundacja Sorosa ogłosiły wycofanie swojego zaangażowania w tej części Europy i przekierowanie zainteresowania na Kaukaz, Bałkany itp. Pojawiły się zatem obawy o przerwanie ciągłości finansowego wsparcia. Te, na tamten czas tradycyjne formy wsparcia miały się definitywnie skończyć. Nastała ogromna potrzeba znalezienia substytutu.

Powstał pomysł, by te zagraniczne źródła finansowania zastąpić lokalnymi tj. osobami fizycznymi i prawnymi płacącymi, rozliczającymi podatki. Prowadzono przez długi czas dyskusję, czy to rozwiązanie można rozpatrywać w kategoriach filantropii. Wniosek był taki, że procentowy mechanizm odpisu podatkowego nie wpływa na filantropię. Nie oddziałuje na nią.

Mechanizm był rozpatrywany w kategoriach neutralnego sposobu zwiększenia dochodu, wpływów finansowych w trzecim sektorze. Jako tak rozumiane rozwiązanie, mechanizm ten funkcjonuje do dzisiaj bardzo dobrze, sprawdza się. Jest to coś na kształt specjalnej formy budżetu partycypacyjnego.

PH: W czasie wykuwania się tego mechanizmu mieliśmy do czynienia z kadencjami kilku rządów. Pojawiała się wtedy opinia, że pełne uzależnienie od środków zewnętrznych – zgoda na finansowanie organizacji pozarządowych przez fundacje, podmioty typu Fundacja Sorosa nie oddziałuje pozytywnie na organizacje pozarządowe. Wtedy właśnie narodził się pomysł tzw. lokalnych funduszy od ludzi czy przedsiębiorstw, jako swoista przeciwwaga. Lokalni przedsiębiorcy zwierzali mi się w tamtym czasie, że o wiele bardziej byliby skłonni przeznaczać środki na lokalne organizacje, coś związanego z ich krajem, a nie z zagranicą. Stąd mieli nadzieję, że zostanie stworzony tzw. lokalny fundusz i będzie to z większym pożytkiem dla kraju niż te zagraniczne fundusze wsparcia. Taki był wtedy tok rozumowania – lepiej wspierać lokalnie.

FB: Można też na to spojrzeć, z takiej bardziej staromodnej perspektywy, w kontekście protekcjonistycznym: „To są w końcu „nasze” – „słowackie pieniądze” i powinny być spożytkowane na wsparcie krajowe”. Takie wtedy opinie przeważały.

PH: Mieliśmy do czynienia z nacechowaniem tego mechanizmu wydźwiękiem protekcjonistycznym. Być może obecnie sposób rozumowania się zmienił. W końcu opisuję wydarzenia sprzed dwudziestu lat. 

W Polsce pojawia się coraz częściej obawa, że beneficjentami odpisu 1% CIT będą jedynie największe NGO-sy, te które mają dobrze rozwinięty dział PR. Czy wiecie panowie, jaki procent przedsiębiorstw, firm przekazuje część swoich funduszy na wsparcie trzeciego sektora? Czy waszym zdaniem jest tu miejsce na poprawę?

PH: Chodzi o procent przedsiębiorstw, które przekazują swoje dwa procent podatku CIT?

Tak

PH: Prawie wszystkie, powiedzmy, że 90%. Z tych największych firm prawie wszystkie przekazują. Jeśli chodzi o mniejsze firmy, to nie jest tak dobrze. Wszystko oczywiście zależy od tego, czy przedsiębiorstwo wykazuje w danym roku dochody, czy ma z czego odliczyć tę procentową część. Dla podmiotów, które nie wykazują dochodu, bądź wykazują bardzo niski rozwiązanie, o którym dyskutujemy, nie jest interesujące. Przedsiębiorstwa z dużymi dochodami, wysokimi podatkami są zmotywowane, by korzystać z mechanizmu. Fedor dysponujesz dokładniejszymi danymi liczbowymi?

FB: Tak, oczywiście. W opracowaniu, o którym wspomniałem na początku naszej rozmowy, zwracamy uwagę na pewien interesujący koncept, nazwany „mechanizmem efektywnego procenta”. Ma to na celu efektywniejsze przypisanie potencjalnej wysokości dochodu przedsiębiorstwa tak, by dokładnie wiedzieć, jaką wartość ten procentowy odpis stanowi w całej strukturze dochodów firmy. Podmioty mogą łatwo dowiedzieć się, ile zebrały w rzeczywistości i to jest właśnie ten efektywny procent, który na Słowacji jest wykorzystywany przez 90 % podmiotów. Przedsiębiorstwa używają tego rozwiązania, pomimo że tylko ok. 60 -70% w ogóle korzysta z procentowego odpisu. To jednak wynika ze struktury słowackiej gospodarki. Kiedy państwo ma już, powiedzmy, 200 – 300 głównych, największych przedsiębiorstw płacą one tak naprawdę większą część podatków od firm. Kiedy oni się włączają do tego efektywnego mechanizmu, wtedy potencjał wzrasta do poziomu 90-95%. Tak wygląda sytuacja na Słowacji.

Pięć lat temu do systemu został dodany bardzo ciekawy mechanizm motywujący. Polega on na tym, że przedsiębiorstwa są zachęcane do podwajania funduszy na organizacje pozarządowe. Jeśli przekażą na NGO-sy połowę procenta sumy, którą chcą odpisać, wtedy uzyskują prawo do przekazania dwóch procent. Stanowi to taki swoisty bonus. Jeśli przedsiębiorstwo płaci organizacjom pozarządowym do pewnego stopnia z własnej kieszeni, ma prawo do podwojenia procentowego odpisu. Przez to tworzy się w systemie nową jakość. Zauważyliśmy gwałtowny wzrost liczby tych przedsiębiorstw, które wyrównują fundusze z odpisu procentowego przeznaczane na organizacje pozarządowe swoimi własnymi.

W przeszłości dotyczyło to powiedzmy 2 tys. przedsiębiorstw. Obecnie liczba ta wzrosła do ok. 8 tys. System stał się innowacyjny. Zostały do niego wtłoczone pewne filantropijne wartości. Pojawił się  woluntarystyczny, filantropijny akt dawania z własnej kieszeni i w zamian za to uzyskiwania możliwości odpisu dwukrotnie większej sumy niż normalnie. Warto na to zwrócić baczniejszą uwagę. Jeśli miałbym cokolwiek doradzać, to właśnie adaptację na gruncie polskim tego rozwiązania, które udało się nam wypracować, i które tak dobrze się na Słowacji przyjęło.

PH: W przeszłości najmocniejszym argumentem przeciwko możliwości odpisu na poziomie dwuprocentowym dla przedsiębiorstw było to, że takie rozwiązanie zniszczy prawdziwą filantropię. Organizacje będą mieć fundusze z tych dwóch procent, więc przedsiębiorcy będą uważać, że spełnili już swój obowiązek. Nie będą wspierać filantropii jako takiej. Nic bardziej mylnego. To był bardziej argument osób pozytywnie nastawionych do NGO-sów. Stali na stanowisku, że trzeba wspierać prawdziwą filantropię, a nie jakiś drugorzędny, specjalny model, o którym wspominał Fedor. Wszelkie wątpliwości nie miały odzwierciedlenia w rzeczywistości. Obserwujemy stały wzrost zainteresowania tym rozwiązaniem. Szczególnie firmy z największym kapitałem przekalkulowały sobie, że będzie im się to bardziej opłacać. Kalkuluje im się posiadanie własnych fundacji i budżetu na poziomie 200 000 lub 500 000 euro. O to toczy się gra. Kiedy przeznaczają 100 000 euro na cel dobroczynny, mogą odpisać dwa razy tyle. Jest to dobra motywacja. Wiele przedsiębiorstw korzysta z tego rozwiązania.

FB: Organizacje pozarządowe mogą liczyć na 2,5 raza więcej wpływów niż normalnie. Przedsiębiorcy uczestniczą w aspekcie filantropijnym całego systemu. Dzięki temu przyczyniają się do podniesienia wartości procentowego odpisu, na czym zyskują organizacje trzeciego sektora.

To bardzo interesujące tym bardziej, że w opracowaniach branżowych można się natknąć na stwierdzenia, że ten mechanizm przyczynia się do powolnego zabijania filantropii.

PH: W przeszłości pojawiała się taka opinia w dyskursie publicznym na Słowacji. Obecnie jednak jest to fałszywa teza. To jest tylko jedno ze źródeł finansowania organizacji pozarządowych i z pewnością nie zabija filantropii. Obecnie przewodzę małej organizacji. Zaczęliśmy kilka lat temu. Korzystamy zarówno z funduszy z jednoprocentowego odpisu, jak i z darowizn w ramach filantropii.

FB: Odnoszę wrażenie, że debata na ten temat, przetaczająca się przez Słowację była bezcelowa. Nie przyniosła żadnych nowych pomysłów, jedynie samo krytykanctwo – „to rozwiązanie zabija filantropię”. Wcale tak nie jest. Mechanizm procentowego odpisu podatku przynosi organizacjom pozarządowym realne, rzeczywiste pieniądze. Ważne jest w tym wszystkim, by nie zagubić kontekstu kulturowego, historycznego. Przez pryzmat tego rozwiązania widzimy, jak na przestrzeni kilkudziesięciu lat ewoluowało wsparcie słowackiego społeczeństwa obywatelskiego.

Mechanizm ten dobrze jest rozpatrywać w kategoriach neutralnego źródła publicznych funduszy, które są kierowane do organizacji pozarządowych. W przypadku Słowacji, rozpatrując  aspekt historyczny procesów przemian polityczno-ekonomicznych, ten system wpłynął na finansową stabilizację trzeciego sektora.

Trzeba sobie zdawać sprawę, że obecna sytuacja w Polsce jest zupełnie inna. Polska jest w o wiele lepszym położeniu ekonomicznym niż Słowacja w okresie implementacji tego mechanizmu. Nie możecie użyć tych samych argumentów, których używaliśmy my w procesie lobbowania za zmianami w systemie podatkowym. Musicie mieć bardzo mocno, jasno i klarownie sprecyzowany cel kampanii i szczerze do niego przekonywać. Cel powinien być prosty w przekazie. Skłaniałbym się do takiego postawienia sprawy, że społeczeństwo obywatelskie potrzebuje zdefiniowania silniejszej więzi z rządzącymi, ale też z sektorem prywatnym. Tworzenie tej więzi to jak tworzenie mostów między sektorami – prywatnym i pozarządowym. Może to właśnie jest dla was najlepszy sposób na argumentację zmiany? Warto się nad tym zastanowić i wziąć pod uwagę. 

Porozmawiajmy o zjawisku tworzenia tzw. fundacji korporacyjnych. Jak Słowacja poradziła sobie z niebezpieczeństwem tzw. retencji pieniędzy z odpisu w przedsiębiorstwach? Największe przedsiębiorstwa tworzą fundacje i tylko one na tym korzystają. Czy ta opinia jest prawdziwa? Czy tworzenie fundacji przez przedsiębiorstwa rzeczywiście może być problemem?

PH: To stwierdzenie jest tylko w połowie zgodne z prawdą. Niewątpliwie system procentowego odpisu podatku wspierał powstawanie tzw. fundacji korporacyjnych. Motywacją dla powstawania tych fundacji jest możliwość większego procentowego odpisu podatku (dwóch procent), który trafia do tychże fundacji. Trzeba sobie jednak zdawać sprawę, że te pieniądze zgodnie z przepisami prawa muszą być dystrybuowane do trzeciego sektora na tzw. specjalnie zdefiniowane ustawowo potrzeby, jak np. ochrona środowiska, prawa człowieka, usługi społeczne itp. Pieniądze nie mogą być przeznaczane na cokolwiek, według własnego uznania.

Obowiązkiem tych fundacji jest dystrybuowanie funduszy do całego trzeciego sektora. To nie tak, że te przedsiębiorstwa-założyciele zyskują z tego środki finansowe dla siebie. To pieniądze dla całego sektora. Wiele osób pracujących w organizacjach pozarządowych zgłaszało obawy, że system wykreuje nowe, niezależne podmioty. Obawy nie były do końca zasadne. Rzeczywiście tzw. fundacje korporacyjne zaczęły powstawać. Ich liczba rosła. Jednak co w tym złego?

Największe fundacje tworzone przez przedsiębiorstwa, które są najbardziej widoczne, muszą być transparentne, musza grać fair. Jeśli nie grają fair podlegają krytyce opinii publicznej. To rzuca zły obraz na fundatorów tych podmiotów, na przedsiębiorców. Dlatego właśnie starają się postępować ostrożne, spełniać oczekiwania społeczeństwa. Zdarzają się mniejsze podmioty, które nie są aż tak widoczne. Ich działalność nie jest aż tak dobrze znana. W takim przypadku oczywistym jest, że może otwierać się droga do oszustw. Tak jak we wszystkim są ci dobrzy i ci źli. Wszędzie znajdą się czarne owce, które zechcą wykorzystać mechanizm niezgodnie z jego przeznaczeniem. Jednak to tak naprawdę margines i nie powinien wpływać na obraz całości. Na pewno nie powinno się z tego robić koronnego argumentu przeciwko wprowadzeniu omawianej zmiany do systemu podatkowego. Fundacje korporacyjne, tworzone przez przedsiębiorstwa, co do zasady nie są czymś złym. Niezbędnym jest odpowiednie uregulowanie prawne zakresu i charakteru ich działalności, by wspomniany margines do nadużyć był jak najmniejszy. Muszą istnieć granice prawne, w ramach których te fundacje będą się poruszać. Jest to niezbędne.

FB: Zgadzam się z Pavlem.

Co do zasady, nie ma nic złego w koncentracji funduszy. Na Słowacji tzw. fundacje korporacyjne kontrolują ok. 30 do 40 procent całego przychodu z mechanizmu odpisu CIT. Na Słowacji mamy 15-20 stałych firm-darczyńców, które przekazują rokrocznie ćwierć miliona euro w ramach omawianego mechanizmu procentowego odpisu.

Fundacje te mają tylko jednego darczyńcę – firmę matkę, przedsiębiorstwo-założyciela. To one dystrybuują te środki np. poprzez programy grantodawcze. Cztery lata temu robiliśmy badania, z których wynikało, że ok. 70%-80% środków jest redystrybuowanych w ramach programów grantowych. Dlatego właśnie dyskusja na temat tego kto jest największym beneficjentem, jest bezcelowa. Trudno o tym dyskutować, kiedy weźmiemy pod uwagę, że są to różne kwoty. W przypadku niektórych podmiotów będzie to np. ok. 200 000 – 500 000 tys. euro i musi zostać to rozdysponowane w ciągu 16 miesięcy. W tym czasie trzeba się pozbyć tych pieniędzy.  

Nie można ich sobie „odłożyć”. Cały system przypomina zatem coś na kształt rurociągu, do którego ludzie kierują pieniądze, które zaczynają krążyć. Muszą być użyte w trakcie szesnastu miesięcy. Rozpatrując system z takiej perspektywy, tzw. fundacje korporacyjne są tylko dystrybutorem. Są jedynie opiekunem „rurociągu”, przepływu pieniędzy.

PH: Dzięki możliwości dwuprocentowego odpisu podatku została stworzona cała nowa infrastruktura. Dla przedsiębiorstw bardziej interesujące jest powoływanie do życia fundacji. Powstają liczne programy grantowe, ekspertyzy, specjalistyczne zespoły. Organizują się wokół tego ludzie. Jeśli przedsiębiorcy są wystarczająco mocno zmotywowani, do systemu wpływa więcej pieniędzy. Firmy chętniej przeznaczają dla trzeciego sektora kwoty z tzw. własnej kieszeni. Na Słowacji zostało utworzone Stowarzyszenie Fundacji Korporacyjnych, które przyjęło własny kodeks etyczny, transparentne zasady działania. Organizacje są bardziej otwarte na rozwój, jeśli mają więcej pieniędzy. Omawiane rozwiązania podatkowe im to umożliwiają. System daje im możliwość generowania większych przychodów, a to przy okazji usprawnia infrastrukturę, z której wszyscy korzystają.

FB: Są jednak dwie rzeczy, które zaniedbaliśmy, jeszcze na wstępnym etapie kształtowania się mechanizmu procentowego odpisu. W Polsce można bardzo łatwo uniknąć ich negatywnych skutków. Pierwszą rzeczą, o której warto pamiętać, jest wprowadzenie zakazu tworzenia fundacji o takiej samej nazwie jak przedsiębiorstwo-matka. Przez współdzielenie tej samej nazwy napędza się całą machinę marketingową np. Fundacja Orange, czy Fundacja PKN Orlen. Marketing to główna siła istnienia tych fundacji. Trzeba się tego wystrzegać. Drugą ważną kwestią jest wprowadzenie wymogu, by fundacja była zlokalizowana jak najdalej od przedsiębiorstwa-matki.

PH: Niestety na Słowacji te zastrzeżenia nie zostały wprowadzone. W Polsce może być z tym o tyle łatwiej, że jesteście dopiero na początku kampanijnej drogi. U nas system już się przyjął. Trudno obecnie wprowadzać do niego jakiekolwiek zmiany.

FB: Wprowadzenie tych rozwiązań może być przez was uzasadniane chęcią zabezpieczenia się przed wykorzystywaniem mechanizmu niezgodnie z jego przeznaczeniem, ewoluowaniem w stronę ekspozycji marki przedsiębiorstwa-matki. W ten sposób da się przeciąć komercyjne powiązanie na linii przedsiębiorstwo – fundacja. Ograniczy się bazowanie na rozpoznawalności marki przedsiębiorstwa. Zniknie zarzut o skomercjalizowaniu systemu.

Czy według panów mechanizm procentowego odpisu podatku przyczynił się do rozwoju społeczeństwa obywatelskiego na Słowacji?

PH: Na pewno w tym procesie pomaga. Wspiera społeczeństwo obywatelskie. Mechanizm zapewnia dodatkowe źródło finansowania dla organizacji pozarządowych. Organizacje te pozyskują środki z wielu źródeł tj. z grantów, darowizn, Unii Europejskiej. Potrzebują jednak dodatkowych funduszy, by zbilansować budżet. Mechanizm dwuprocentowego odpisu pomaga im to osiągnąć.

FB: Cele wydatkowania tych pieniędzy są bardzo szeroko określone. Istnieją oczywiście prawne ramy, w których trzeba się poruszać. Są jednak bardzo elastyczne. Fundusze można przeznaczyć na inwestycje, na płatności wynagrodzeń pracowniczych itp. Jedyny wymóg to posiadanie wyodrębnionego konta do wpłat. Kiedy suma zgromadzonych pieniędzy przekroczy pewien poziom, który jest ustanowiony na kwotę 3 tys. euro wtedy rodzi się obowiązek zaraportowania przez organizację o sposobie wykorzystania pozyskanych funduszy.

Największe fundacje w przypadku przekroczenia trzydziestu tysięcy euro dochodów, są zobowiązane złożyć tzw. raport audytowy. Dochód z opodatkowania korporacji i osób fizycznych stanowi jedynie około sześć, siedem procent ogółu dochodów sektora NGO na Słowacji. Nie jest to zatem znacząca część ich finansowania. Wiele zależy od tego, co wliczamy do dochodu. Jednak niezależnie od różnych metod liczenia, nadal kwota wynosić będzie najwyżej siedem procent całości dochodów organizacji pozarządowych.  

Czy według panów ten mechanizm zwiększa zaufanie do organizacji pozarządowych?

FB: Oczywiście

PH: Organizacje są zmuszone do zachowania przejrzystej komunikacji ze społeczeństwem, darczyńcami. Są zobowiązane do sprawozdawania się z tego, co robią, zwiększania świadomości społecznej odnośnie swojej pracy. Muszą składać tzw. raporty kontrolne, sprawozdawać się ze swojej działalności, prowadzić strony internetowe dla lepszej interakcji z odbiorcami i prezentacji swojego zakresu działalności. Działania te na pewno zwiększają zaufanie społeczeństwa do podmiotów trzeciego sektora.

FB: Jedno trzeba podkreślić z całą mocą. Razem z rozwojem systemu procentowego odpisu podatku mogliśmy zaobserwować rozwój tzw. lokalnego patriotyzmu, wspierania organizacji, z którą darczyńca wchodzi na co dzień w jakąś postać interakcji. Procentowy odpis podatku jest np. przekazywany na działalność szkoły, lokalnego klubu sportowego, w którym uczy się, bądź uczestniczy w zajęciach sportowych dziecko osoby przekazującej odpis. Wspieramy tych, których znamy.

To jest siła napędzająca cały mechanizm, stanowiąca swoisty system motywacyjny. Decyzją o przekazaniu funduszy z procentowego odpisu możesz wpłynąć na polepszenie środowiska, w którym żyjesz. Nie chodzi o to, by tymi pieniędzmi wspierać głodujące dzieci w Afryce, czy obcych ludzi. Zyskuje się platformę, możliwość zainicjowania istotnych zmian w swoim najbliższym otoczeniu i to jest bardzo duży plus tego mechanizmu. Komunikacja organizacji ze społeczeństwem jest dzięki temu coraz lepsza. Staje się bardziej profesjonalna.  

Każdego roku, pod koniec marca, gdy na Słowacji zbliża się ostateczny termin rozliczeń podatkowych, obserwujemy wysyp profesjonalnych kampanii reklamowych. Obecnie łatwo stworzyć ciekawe i niedrogie filmiki reklamowe. Wiele organizacji korzysta z tej możliwości. Niektóre materiały są do tego stopnia profesjonalne, że zwracają na nie uwagę potencjalni darczyńcy. Czasami już na tym etapie dochodzi do nawiązania unikalnej, wyjątkowej więzi między darczyńcą a organizacją zachęcającą w ten sposób do przekazania jej funduszy. 

Cały system, choć co do meritum prosty, nieskomplikowany, to jednak stanowi kompleksowe rozwiązanie. Jeśli jesteś małą, rodzinną firmą, działasz w lokalnej szkole, tak naprawdę nie musisz nic robić. Ludzie będą przesyłać takiej organizacji pieniądze. Będą zainteresowani, by w szkole, w miejscu do którego uczęszczają ich dzieci, niczego nie brakowało. To sprzyja budowaniu mostów, zwiększaniu zaufania, budowaniu kapitału społecznego.

PH: Mechanizm procentowego odpisu podatku wspiera NGO-sy, by polepszały swój PR, udoskonalały go. Skutkiem ubocznym systemu jest zwiększenie profesjonalizacji organizacji pozarządowych. Podmioty te są zmuszone do lepszego komunikowania się ze społeczeństwem. Preferencje osób fizycznych i osób prawnych w przekazywaniu funduszy z procentowego odpisu podatku różnią się od siebie. Osoby fizyczne wspierają cały szereg spraw o wydźwięku społecznym np. walka z rakiem, walka z bezdomnością wśród zwierząt, wspieranie działalności domów dziecka itp. Odpis podatkowy przedsiębiorców jest przeznaczany na bardziej wyrafinowane projekty, jak np. ochrona praw człowieka, edukacja w zakresie ochrony środowiska itp.

Przedsiębiorstwa, które mogą pochwalić się większymi budżetami, są bardziej skłonne do pomocy i wsparcia mniej popularnych, jednak nie mniej ważnych problemów. Uważam, że w praktyce ten lekki rozdźwięk między preferencjami odpisowymi osób fizycznych i prawnych sprawdza się bardzo dobrze. Przedmiotowy zakres pomocy jest dzięki temu o wiele szerszy. 

Chciałbym zapytać o tzw. cel szczegółowy, który w Polsce został wprowadzony do mechanizmu procentowego odpisu w podatku dochodowym od osób fizycznych. Jest to możliwość wskazania przez podatnika szczegółowego celu, na który byłaby przeznaczana kwota z podatkowego odpisu. Czy na Słowacji też istnieje podobny mechanizm? Jeśli tak, to jaką panowie mają opinię na temat tego rozwiązania? 

FB: Proszę, nie popełniajcie ponownie tego samego błędu.

PH: Tak, to ogromne niedopatrzenie.

FB: Właściwie jest to już praktycznie nie do naprawienia. Dyskutowałem o tym z Kubą Wygnańskim i doszliśmy do tego samego wniosku. Warto wystrzegać się tego błędu w kampanii procentowego odpisu CIT. 

Jak zachęcić polskich przedsiębiorców do wsparcia procentowego odpisu CIT? Dlaczego rządzący mieliby się zgodzić na alokację funduszy w trzecim sektorze, oddawać możliwość dysponowania tymi funduszami przedsiębiorcom?

FB: Rządzący w Polsce nie mają zbyt dobrej opinii na arenie międzynarodowej. Wprowadzenie tego rozwiązania wsparcia dla organizacji pozarządowych mogłoby pomóc im zbudować pozytywny PR. Coś na kształt: „Spójrzcie, czego dokonaliśmy dla trzeciego sektora. Jak możecie nam mówić, że litera prawa w Polsce nie jest przestrzegana?”. Mam nadzieję, że wyczuwasz sarkazm w mojej wypowiedzi. Żaden rząd nie lubi oddawać kontroli nad czymkolwiek, a już zwłaszcza nad pieniędzmi (śmiech). Zbudowanie pozytywnego PR mogłoby tu być jednak mocnym argumentem.

PH: Odpowiadając na to pytanie trzeba by zastanowić się najpierw, dlaczego organizacje pozarządowe są potrzebne społeczeństwu. Rząd jest w stanie rozwiązać tylko część problemów. Przedsiębiorcy również. Wiele kwestii umyka. Właśnie dlatego działalność organizacji pozarządowych jest tak ważna. Pozwala zasypać lukę. Dzieje się to dzięki energii, naturalnemu entuzjazmowi ludzi, kreatywnym pomysłom lokalnych działaczy, powoływaniu do życia lokalnych inicjatyw. Pojawia się tzw. wartość dodana, z której korzystamy wszyscy.

Organizacje pozarządowe są potrzebne. Ich działalność jest odpowiedzią na wiele problemów społeczeństwa. Podmioty te potrzebują dodatkowych źródeł finansowania, by realizować swoją misję. System procentowego odpisu jest bardzo dobrym i trwałym pomysłem na zapewnienie dodatkowych funduszy. Organizacje pozarządowe mogą dzięki swoim inicjatywom pomóc w obszarach, gdzie państwo, czy sektor prywatny, albo nie dociera, albo jest mało efektywny.

W Polsce jest z tym o tyle trudno, że organizacje pozarządowe nie mają dobrej prasy, nie czują pełnego wsparcia rządzących.

PH: To wsparcie jest bardzo ważne. Wcześniej w naszej rozmowie padło pytanie, czy lobbowanie za wprowadzeniem jednoprocentowego odpisu od CIT to rola przedsiębiorców. Nie jestem co do tego przekonany.

FB: Nie.

PH: To organizacje pozarządowe powinny przekonywać rządzących do wprowadzenia procentowego odpisu od CIT. Gdyby chęć zmiany wyszła od przedsiębiorców, można by było odnieść wrażenie, że działają oni w swoim własnym interesie. Mógłby pojawić się zarzut, że robią to dla własnych celów marketingowych, PR-owych. To bardzo niebezpieczna droga. Pozwólmy NGO-som zawalczyć o zmianę. Do osiągnięcia końcowego sukcesu potrzebne jest ciągłe wywieranie nacisku na rząd.

Niezbędne jest również dotarcie do właściwych ludzi, którzy są decyzyjni. Konieczne jest omawianie tego rozwiązania indywidualnie z poszczególnymi ministrami. Na Słowacji te rozmowy okazały się kluczowe dla ostatecznego powodzenia całej akcji. Rządzący przyjęli nasze argumenty. Minister Finansów był otwarty na zmiany. Warto mieszać sposoby nagłośnienia akcji. Jest wiele sposobów na osiągnięcie celu. Trzeba się tylko zdecydować na odpowiednią strategię.

FB: Wiele zależy od zastosowanej strategii negocjacyjnej. Na pewno konkretnym argumentem będzie mechanizm zwielokrotnienia stawki procentowego odpisu w zależności od wysokości darowizny przekazywanej do trzeciego sektora przez przedsiębiorstwo będące podatnikiem. To może być argument, który przekona przedsiębiorców, by poparli zmianę. Warto wokół tego rozwiązania budować narrację kampanii.   

Można z tego zrobić coś na kształt „systemowego biletu wstępu” na zasadzie: „jeśli przeznaczysz jakąś kwotę z własnych funduszy na organizacje pozarządowe, uzyskasz możliwość większego, procentowego odpisu CIT (o wartości dwóch, a nie jednego procenta, w formie tzw. bonusa). Użycie odpowiednich narzędzi negocjacyjnych zależy od obranej strategii. Należy się nad tym poważnie zastanowić i rozważyć różne opcje.

Dziękuję za te uwagi. Nie omieszkamy z nich skorzystać. Podsumowując naszą rozmowę chciałbym spytać, jaka według panów jest przyszłość tego mechanizmu, bazując na waszym doświadczeniu wyniesionym z codziennej pracy na rzecz organizacji pozarządowych? Jak oceniacie panowie wpływ tego mechanizmu na kondycję trzeciego sektora na Słowacji?

FB: Przez osiemnaście lat istnienia mechanizmu procentowego odpisu do trzeciego sektora na Słowacji wpłynęło już ok. pół miliarda euro. Te pieniądze pomogły organizacjom osiągnąć stabilność finansową. Pomiędzy wpływami z odpisów procentowych PIT i CIT istnieje swoisty parytet. Obecnie można powiedzieć, że wpływy rozkładają się w stosunku pół na pół.

Czy mechanizm wymaga obecnie jakichś korekt?

FB: Jak dotąd wszystko działa zgodnie z pierwotnym założeniem. Pojawiają się drobne nieścisłości odnośnie regulacji dotyczących ładu korporacyjnego. Nie wpływają one jednak na odbiór całości. 

Mechanizm działa już od wielu lat. Jak dotąd nie mieliśmy do czynienia z żadną polityczną kontrowersją. Jeśli pytasz mnie o przyszłość, myślę, że mechanizm ten będzie spełniać swoje zadanie jeszcze przez wiele lat, może nawet dekadę. Wszystko zależy od tego, jak szybko społeczeństwo będzie ewoluować gospodarczo. Być może nadejdzie taki dzień, kiedy rząd powie, że już wystarczy i zastąpi ten mechanizm jakimś innym rozwiązaniem. Myślę jednak, że przez najbliższą dekadę nic się nie zmieni. 

PH: Długo walczyliśmy, by wprowadzić ten mechanizm. Na pewno to rozwiązanie pomogło zjednoczyć ze sobą organizacje pozarządowe w walce o jeden, wspólny cel. Wszystkie nasze największe platformy, skupiające organizacje w ramach trzeciego sektora, mówiły jednym głosem. Wielu zależało na wprowadzeniu zmiany do porządku prawnego Słowacji. Myślę, że słowacki sektor pozarządowy jest usatysfakcjonowany końcowym rezultatem. Oczywiście każdy mechanizm potrzebuje czasu, by zacząć działać zgodnie z zamierzeniami, by się „dotrzeć” i pokazać satysfakcjonujące rezultaty.
Dlatego zgadzam się w pełni z Fedorem. Przynajmniej przez najbliższe dziesięć lat mechanizm jednoprocentowego odpisu powinien działać w niezmienionym kształcie. Zawsze można coś ulepszyć, poprawić, zmienić. Organizacje pozarządowe na Słowacji są jednak bardzo ostrożne w kwestii domagania się jakichkolwiek zmian w systemie. Trzeci sektor dla zmiany drobnego detalu nie będzie ryzykować. Może to bowiem pociągnąć za sobą zmiany na innych frontach, które nie oddziaływałyby pozytywnie na sektor pozarządowy. Politycy mają świadomość, że kwestia tego mechanizmu należy do bardzo wrażliwych i lepiej przy nim nie majstrować. Na Słowacji wszyscy są zadowoleni ze status quo. 

Panowie, bardzo dziękuję za poświęcony czas. Cieszę się, że udało nam się spotkać i porozmawiać. Trzymajcie się w zdrowiu, szczególnie w obecnych, ciężkich czasach. Zaczynamy długą batalię o implementację w Polsce rozwiązań w zakresie procentowego odpisu podatku CIT dla organizacji społecznych.

PH: Trzymamy kciuki za powodzenie kampanii.

FB: Jeśli byłaby potrzebna pomoc, chcielibyście o coś spytać, poradzić się, to zachęcamy do kontaktu mailowego. Postaramy się pomóc.

Dziękuję za rozmowę.

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 47 (2020)

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Ekonomia # Społeczeństwo i kultura Instytut Spraw Obywatelskich

Być może zainteresują Cię również:

Facebook i inne korporacje cenzurują treści! Zapisz się na Tygodnik Instytutu Spraw Obywatelskich. W każdej chwili masz prawo do wypisania się. Patrz, czytaj, działaj bez cenzury.

Administratorem danych osobowych jest Fundacja Instytut Spraw Obywatelskich z siedzibą w Łodzi, przy ul. Pomorskiej 40. Dane będą przetwarzane w celu informowania o działaniach Instytutu. Pełna informacja dotycząca ochrony danych osobowych.