fbpx

Wykorzystaj strażnictwo w działaniach na rzecz dobra wspólnego

lupa
fot. Davie Bicker z Pixabay

Działalność na rzecz dobra wspólnego może przejawiać się na wiele sposobów. Przez pomoc charytatywną, gdy bezpośrednio pomaga się konkretnym osobom, których potrzeby nie są zauważane przez instytucje publiczne lub kiedy łamane są ich prawa. Przez świadczenie potrzebnych społecznie usług. A także przez przedstawianie głosu społeczeństwa decydentom i wpływanie na ich decyzje.

Strażnictwo w przykładach

Strażnictwo to jedna z odmian tego ostatniego typu działań społecznych. Taka, która łączy gruntowne zbadanie problemu ze strategią na rzecz zmiany. Jednak wiele działań strażniczych wynika z wiedzy i doświadczenia nabytych dzięki bezpośredniej pomocy, czyli w ramach pomocy charytatywnej lub nawet usługowej. Są to bowiem źródła wiedzy o tym, co w państwie nie działa.

A to właśnie główne zadanie strażników – poprawić mechanizm, który się zepsuł lub nie działa najlepiej.

Oczywiście wiedza o problemie może pochodzić także z obserwacji lub przewidywania konsekwencji podejmowanych przez władzę decyzji, np. na podstawie tego, co jest znane z badań naukowych i doświadczeń ludzkości.

Te abstrakcyjne rozważania staną się może bardziej zrozumiałe, jeśli przeanalizujemy trzy przykłady.

Zacznijmy od Fundacji Rodzić po Ludzku, która wykorzystuje działania strażnicze w swoich wysiłkach na rzecz zapewnienia wysokiego standardu opieki okołoporodowej. Jej działania rozpoczęły się od akcji społecznej, w której kobiety masowo opisywały traumatyczne przeżycia związane z porodem. Chodziło o sposób traktowania przez personel medyczny, brak informacji i brak kontaktu z dzieckiem. Fundacja powstała po to, by sytuacje opisywane przez kobiety nie miały miejsca. By to się wydarzyło, organizacja doprowadziła do powstania „standardów opieki okołoporodowej”.

Jak można przeczytać na stronie internetowej: „Standard to nic innego jak pewien wzorzec, przyjęta norma. Dotyczy to także modelu organizacji i jakości opieki medycznej, którą otrzymujemy w szpitalu podczas ciąży, porodu fizjologicznego, połogu oraz opieki nad naszym nowo narodzonym dzieckiem”[1]. Ale samo stworzenie standardu nie zmienia rzeczywistości. Musi on zostać przyjęty przez szpitale położnicze i przychodnie. Dlatego organizacja zaangażowała w sprawę Ministerstwo Zdrowia, by to przekazało wytyczne szpitalom. Co więcej, nieustannie sprawdza, jak standardy są spełniane, i upublicznia o nich informacje. To dodatkowo motywuje szpitale do spełniania norm.

Ale można też spojrzeć na przykład Fundacji Panoptykon, która powstała po to, byśmy mieli gwarancję naszych praw w cyfrowym świecie. Zanim Fundacja się pojawiła, zarówno społeczeństwo, jak i decydenci nie mieli szerszego wyobrażenia o tym, że świat cyfrowy to będzie rodzaj alternatywy dla świata rzeczywistego i że także w nim nasze prawa muszą być chronione. Wieloletnie działania Fundacji Panoptykon wprowadziły ten temat do debaty publicznej. Wiele razy organizacja sprawdzała praktykę funkcjonowania cyfrowego świata i informowała nas np. o tym, że algorytmy używane przez instytucje publiczne dzielą społeczeństwo na różne grupy odbiorców i oferują nam ścieżki zgodne z dokonaną klasyfikacją. Często nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. A czasem silnie odczuwamy, jak jest to krzywdzące. Przykładem może być klasyfikowanie osób bezrobotnych. Fundacja podjęła działania na rzecz zmiany tej konkretnej sytuacji[2]. Ale przede wszystkim stara się, by algorytmy były przejrzyste i byśmy my wszyscy mieli świadomość, że one istnieją i umieli zauważać ich konsekwencje. Celem Fundacji Panoptykon jest pilnowanie dobrych regulacji w cyfrowym świecie. Dlatego rozwiązanie pojedynczej sprawy nie wystarcza do realizacji tego, co organizacja zamierzyła. Pracuje nad tym, by szybkość i łatwość podejmowania decyzji nie przesłaniała państwu zadania dbania o jednostkę. I to już są działania systematyczne i systemowe podejmowane na co dzień.

Są jednak takie przykłady, że organizacje powstały, gdy odpowiednie prawo już istniało, ale nie stosowały go instytucje publiczne lub prywatne. Z jednej strony dlatego, że same go nie znały. Z drugiej dlatego, że nie chciały go stosować. Z trzeciej – że wiedza o tym, jak je stosować, dopiero się rozwijała. Przykładem takiej organizacji jest Sieć Obywatelska Watchdog Polska, która powstała po to, by pilnować prawa do informacji. Gdy w 2003 roku organizacja powstawała, była już uchwalona Konstytucja RP z 1997 roku, która to prawo gwarantowała w art. 61. Działała też ustawa o dostępie do informacji publicznej z 2001 roku. Jednak trzeba było przypilnować, by te gwarancje chroniły prawo do informacji. Organizacja sprawdzała zatem, jak wygląda realizacja poszczególnych przepisów w praktyce – w różnych instytucjach. Udzielała też porad prawnych obywatelkom i obywatelom. W wyniku tysięcy udzielonych porad oraz własnych badań i analiz doszła do wniosku, że obecne gwarancje prawa do informacji są niewystarczające i trzeba zmian systemowych. W przekonaniu organizacji powinna takim działaniem być nowelizacja ustawy o dostępie do informacji publicznej oraz szeroka świadomość społeczna na temat tego, czego zabraknie każdemu i każdej z nas, jeśli prawo do informacji zniknie.

Istota strażnictwa

Jak widać, drogi do strażnictwa są różnorodne. Tym, co je łączy, jest działanie na rzecz jakiegoś wspólnego dobra – praw człowieka, praworządności, przestrzegania prawa, przejrzystości, etyki życia publicznego, zapobiegania korupcji oraz chęć wprowadzenia gwarancji prawnych lub społecznych, które za niedopuszczalne uznają praktyki sprzeciwiające się przestrzeganiu tych wartości.

Te wymienione obszary mogą dotyczyć zarówno sektora publicznego, jak i prywatnego. Co do zasady, od sektora publicznego obywatelki i obywatele mogą wymagać więcej. Łatwiej też jest sprawdzić ten sektor i go rozliczyć. Ale strażnicy bardzo mocno kontrolują także sektor prywatny, np. Fundacja Panoptykon wspiera Społeczną Inicjatywę Narkopolityki w złożeniu pozwu przeciw Facebookowi[3]. Profil tej ostatniej został usunięty z platformy na podstawie uznaniowej decyzji, podjętej wedle nieprzejrzystych reguł. Sam fakt, że taka sprawa ma miejsce, pozwala pokazać opinii publicznej, jakim problemem jest władza wielkich platform. Jeśli sprawa zostanie wygrana, stworzy się precedens, który pozwoli wygrywać kolejnym podmiotom. Ale i tak organizacja zabiera głos w ważnej debacie o regulacji praw człowieka wobec gigantów cyfrowych zwanych GAFA (Google, Amazon, Facebook, Apple). Z kolei Fundacja Rodzić po Ludzku, wprowadzając standardy opieki okołoporodowej, wpływa także na funkcjonowanie podmiotów prywatnych świadczących odpowiednie usługi.

Helsińska Fundacja Praw Człowieka stworzyła definicję organizacji strażniczej, która dobrze opisuje to, co zostało właśnie przedstawione[4].
„Nazywa się tak organizacje pozarządowe, których celem jest obywatelska kontrola działań władz publicznych (np. organizacje zajmujące się prawami człowieka, ekologią) lub obywatelska kontrola etyki działań wielkiego biznesu.

Podobne funkcje pełnią często organizacje reprezentujące mniejszości, poszczególne grupy zawodowe czy konsumenckie, choć z reguły nie jest to ich jedyne ani główne zadanie.

Większość organizacji typu watch-dog [strażniczych – przyp. aut.] dąży do systemowych zmian w funkcjonowaniu instytucji państwa”.

Jak widać, działania strażnicze są bardzo wymagające. Strażnictwo to proces, w którym przez wiele lat wędruje się w wyznaczonym kierunku.

I choć przedstawiam przykłady organizacji strażniczych z długim stażem i sporym doświadczeniem, to każda z nich zaczynała od prób i błędów. Każda chciała się jednak nauczyć, jak działać lepiej, i szukała dróg rozwoju. Oczywiście nie wszystkie inicjatywy strażnicze są tak rozbudowane. Większość to niewielkie inicjatywy pojedynczych osób działających lokalnie. Ale także one muszą się rozwijać i dbać o standardy, jeśli faktycznie chcą być wiarygodne w swoich twierdzeniach dotyczących działania na rzecz dobra wspólnego. Dlatego teraz, patrząc przez pryzmat standardów, przyjrzymy się temu, co czyni strażnika strażnikiem.

Standardy etyczne

Po pierwsze rzetelność

Pisząc o długiej drodze strażnika, mam na myśli głównie to wszystko, czego trzeba się nauczyć.

Większość organizacji prowadzących działania strażnicze nie powstała dzięki prawnikom i badaczom, ale dzięki obywatelkom i obywatelom, którzy zawodowo nie zajmowali się lub nie zajmują działalnością społeczną.

Musieli zatem nauczyć się, jak korzystać z prawa.

Prawo jest strażnikowi / strażniczce niezbędne. Gdy zajmujemy się jakimś tematem, musimy wiedzieć, czy w ogóle istnieją jakiekolwiek regulacje prawne go dotyczące – nie możemy bowiem ignorować tego faktu.

Mogą one być wadliwe i nasze badania będą tego dowodzić. Ale musimy je znać. Prawo to nie tylko pojedyncza ustawa, to także Konstytucja, regulacje międzynarodowe, tzw. miękkie prawo – wytyczne oraz zapisy dyskusji międzynarodowych i krajowych. Oczywiście moc tych regulacji jest różna, ale warto je znać i ich szukać.

Szukając informacji o prawie, można korzystać z publicznych baz prawa. Na przykład na stronie Sejmu można znaleźć transkrypcję dyskusji[5] nad poszczególnymi ustawami, a także opinie prawne składane w procesie legislacyjnym[6]. To bardzo przydatne źródło informacji. Często sporo można dowiedzieć się z portalu Rządowego Centrum Legislacji[7]. Jest to przydatne, gdy chcemy zapoznać się lepiej z konkretną ustawą. Ważnym źródłem informacji jest też orzecznictwo sądowe – o ile istnieje. Polecam portal saos. org.pl zbierający orzecznictwo[8] oraz osobno bazę orzeczeń sądów administracyjnych[9], które nie są zintegrowane z innymi bazami. Orzecznictwa międzynarodowego można szukać na portalach z orzeczeniami, np. na portalu Europejskiego Trybunału Praw Człowieka[10]. Warto także czytać opracowania instytucji międzynarodowych, np. OBWE i OECD.

Ważne, żeby interesować się prawem, szukać informacji i rozumieć, że prawo to pewien system. I jeżeli czytamy przepis, że mamy do czegoś prawo, warto zapoznać się także z przepisem wprowadzającym wyjątki od tego prawa. Opłaca się to w dwójnasób. Po pierwsze wizerunkowo, gdyż nie zostaniemy uznani za niekompetentnych. Po drugie pozwoli nam sprawdzić, czy ograniczenie naszych praw było słuszne. Druga sprawa, o której warto pamiętać, to hierarchia źródeł prawa. Jeśli nasza gmina wprowadza przepisy miejscowe niezgodne z ustawą, to wyższość ma oczywiście ustawa. Więcej o tym, jak korzystać z prawa, można znaleźć w prezentacji[11].

Drugi element rzetelności to porządne zebranie zweryfikowanych faktów. Jeśli pozyskaliśmy jakąś informację na wniosek, to na początek mamy informację. Tylko tyle. Niedopuszczalne jest wyciąganie z tej informacji wniosków, których w niej nie ma. Jeśli ta informacja powoduje, że nabraliśmy podejrzeń, iż istnieje jakaś nieprawidłowość, to musimy szukać informacji weryfikującej, czy jest tak, jak nam się wydaje.

Dlatego organizacje strażnicze zazwyczaj prowadzą monitoringi i zaplanowane działania służące zebraniu informacji. Weryfikują je w wielu źródłach i zbierają różnymi sposobami – za pomocą obserwacji, wywiadów, wiadomości uzyskanych na wniosek o informację, eksperymentów. Każdy wniosek strażnika / strażniczki jest udokumentowany.

Po drugie obiektywizm

Żeby zbudować wiarygodność działań strażniczych, osoby je prowadzące muszą eliminować konflikt interesów.

Każdy i każda z nas może popaść w konflikt interesów, kiedy przyjdzie nam wybrać między różnymi wartościami, np. dobrem naszej rodziny i dobrem publicznym. Warto taką sprawę mieć wcześniej przemyślaną: „W jakich warunkach nie ulegnę naciskom, by przestać działać?”, ale też „Jak zostanie oceniona moja działalność, jeśli w świadomości odbiorców mogę mieć interes w tym, by krytykować istniejący stan rzeczy?”. W praktyce Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska wiele razy okazywało się, że trzeba było tłumaczyć, dlaczego nie przyjmujemy do Szkoły Inicjatyw Strażniczych osób, które kandydowały w wyborach. Powodem było właśnie to, że nawet jeśli bardzo starałyby się zachować obiektywizm, społeczność lokalna postrzegałaby ich jako osoby nieobiektywne, zainteresowane odegraniem się na tych, którzy sprawują władzę. Oczywiście te osoby często są świetnie przygotowane do sprawowania funkcji strażnika, umieją korzystać z prawa i słusznie to robią, mają grono zwolenników, ale nie jesteśmy skłonni nazywać ich strażnikami. Staramy się bowiem wydzielić tę funkcję społeczną jako w pełni niezależną.

Zdarzało nam się jednak, że ktoś rozpoczynał działania w przekonaniu, że ma tak silną pozycję w swojej społeczności, że może sobie na to pozwolić, a następnie okazywało się, że grożono zwolnieniem z pracy małżonkowi czy skontrolowaniem spraw prywatnych. I ktoś się wycofywał w połowie drogi. Dlatego zanim podejmie się takie starania, warto przemyśleć, czy nasze własne działania są etyczne, czy sami działamy zgodnie z prawem i czy naszą słabością nie są silne zależności naszej rodziny lub nasze od kontrolowanych podmiotów.

Wszystko to może wpływać na obiektywizm naszych wniosków i opinii lub na postrzeganie ich obiektywizmu. Dlatego trzeba dobrze przemyśleć tę kwestię. Inną, równie ważną sprawą jest przedstawianie zarówno dobrych, jak i złych działań kontrolowanego podmiotu, a nie działanie pod tezę czy przyznawanie się do tego, że zebrane dane nie potwierdziły naszych hipotez.

Po trzecie jawność

Trzecim standardem działalności strażniczej jest jawność działania. Dotyczy ona zarówno informowania, kim jesteśmy, jak i tego, dlaczego podjęliśmy działania, co chcemy zmienić, jakich metod weryfikowania informacji używamy.

To także służy naszej wiarygodności. Daje potencjalnym zwolennikom i przeciwnikom wiedzę, która pozwala zbudować obraz naszych intencji i ocenić, czy działamy na rzecz dobra wspólnego. Nasze metody mogą być przedmiotem słusznej krytyki i powinniśmy przemyśleć, czy na pewno prowadzą nas do wiarygodnych wniosków. Mogą zaangażować innych ludzi w debatę o temacie. Jawność to deklaracja otwartości na krytykę i czystości intencji. W końcu zaś to „ogłoszenie rekrutacyjne” dla tych wszystkich, którzy chcą się do nas przyłączyć, a także edukacja dla tych, którzy chcą o nas opowiadać.

Strategie zmieniania świata

Świat można zmieniać na wiele sposobów. Wiele organizacji przyjmuje w pewnym momencie metody strażnicze, gdyż po prostu chce coś dokładnie sprawdzić. Wtedy prowadzi monitoring, który z takimi działaniami jest kojarzony. Albo składa wniosek o informację, a to także jest postrzegane jako działanie strażnicze.

W rzeczywistości jednak strażnictwo to nie tylko sprawdzanie władzy, lecz także strategia jej sprawdzania i wierność zasadom.

Wykorzystuje dostępne demokratyczne metody, używane także przez osoby i organizacje, które nie czują się strażnikami. Oprócz monitoringu i wniosku o informację to także lobbing, protesty, pikiety, spotkania w ciałach dialogu, petycje, strategiczne postępowania sądowe, koalicje, sztuka. Wszystko, co może doprowadzić do zmiany.

Helsińska Fundacja Praw Człowieka w swojej publikacji „Monitoring praw człowieka”[12] opisała koncepcję takiego działania strażniczego. Każdy z wymienionych elementów znajduje tam swoje miejsce i opis. To, co w tej publikacji jest ważne, wedle subiektywnego doświadczenia zdobywanego przez prawie 20 lat, starałam się uwypuklić i nazwać. Nie piszę o sprawach, które jednoznacznie z tej publikacji wynikają. To o tyle ważne, że ma ona wiele treści nieoczywistych. Stopniowo się je odkrywa. I w tym znaczeniu, o ile książka Fundacji to instrukcja działania strażniczego, to ten tekst jest instrukcją, jak założyć właściwe okulary do czytania tej pozycji, co z niej wychwycić i do których części szczególnie się przyłożyć.

Poradnik-Wykorzystaj-prawo

Tekst pochodzi z poradnika „Wykorzystaj prawo. Akademia Instytutu Spraw Obywatelskich”, Fundacja Instytut Spraw Obywatelskich, Łódź, 2021


Przypisy:

[1] Fundacja Rodzić po Ludzku, Standard organizacyjny opieki okołoporodowej, [online:] https://www.rodzicpoludzku.pl/standard-opieki-okoloporodowej.html [dostęp: 1.06.2021].
[2] J. Niklas, Co zawiera algorytm służący do profilowania w urzędach pracy?, [online:] https://panoptykon.org/wiadomosc/co-zawiera-algorytm-sluzacy-do-profilowania-w-urzedach-pracy [dostęp: 1.06.2021].
[3] Fundacja Panoptykon, [online:] https://panoptykon.org/sinvsfacebook [dostęp: 1.06.2021].
[4] M. Nowicki, Z. Fialova, Monitoring praw człowieka, [online:] https://www.hfhr.pl/wpcontent/uploads/2016/02/HFPC_monitoring_praw_czlowieka.pdf [dostęp: 1.06.2021].
[5] Pełne zapisy przebiegu posiedzeń komisji i podkomisji, [online:] https://sejm.gov.pl/Sejm9.nsf/biuletyny.xsp [dostęp: 1.06.2021].
[6] Przebieg procesu legislacyjnego, [online:] https://sejm.gov.pl/Sejm9.nsf/proces.xsp?view=4 [dostęp: 1.06.2021].
[7] Rządowy Proces Legislacyjny, [online:] https://legislacja.gov.pl/ [dostęp: 1.06.2021].
[8] Czym jest System Analizy Orzeczeń Sądowych?, [online:] https://siecobywatelska.pl/wpcontent/uploads/2016/06/krok-po-kroku.pdf [dostęp: 1.06.2021].
[9] Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych, [online:] https://orzeczenia.nsa.gov.pl/cbo/query [dostęp: 1.06.2021].
[10] European Court of Human Rights, [online:] https://hudoc.echr.coe.int/eng#{%22documentcollectionid2%22:[%22GRANDCHAMBER%22,%22CHAMBER%22]} [dostęp: 1.06.2021].
[11] Sieć Obywatelska Watchdog Polska, Jak szukać informacji o prawie? System Analizy Orzeczeń Sądowych, [online:] https://siecobywatelska.pl/wp-content/uploads/2016/06/prezentacja-bez-quizu.pdf [dostęp: 1.06.2021].
[12] M. Nowicki, Z. Fialova, Monitoring praw człowieka…, dz. cyt.

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 139 / (35) 2022

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Społeczeństwo i kultura Akademia Instytutu Spraw Obywatelskich Instytut Spraw Obywatelskich

Przejdź na podstronę inicjatywy:

Co robimy / Akademia Instytutu Spraw Obywatelskich”

Być może zainteresują Cię również: