Zakaz smartfonów w szkołach. Rząd przyjął projekt ustawy – co dalej?
Stało się. Rząd przyjął projekt ustawy wprowadzającej ogólnopolski zakaz używania smartfonów w szkołach podstawowych – na lekcjach i w czasie przerw. To jedna z najważniejszych decyzji dotyczących polskiej szkoły od lat. Przepisy mają wejść w życie od 1 września 2026 roku.
To nie jest „techniczna regulacja”. To zmiana cywilizacyjna.
Przez lata pozwoliliśmy, by ekran telefonu wszedł do miejsca, które powinno chronić koncentrację, relacje i rozwój dziecka. Efekt jest znany:
- rozproszenie,
- problemy z uwagą,
- uzależnienie od bodźców,
- spadek jakości relacji rówieśniczych.
W jednym z naszych wywiadów z prof. Jagodą Cieszyńską-Rożek, opublikowanym w Tygodniku Spraw Obywatelskich, padły słowa, które dobrze oddają fundament problemu: „Powinniśmy pomóc dzieciom rozwijać procesy uwagi i nauczyć je czytać, zanim dostaną smartfon i komputer”.
Naturalna kolejność rozwoju to: najpierw zabawa i myślenie, potem technologia – a nie odwrotnie. Szkoła bez ekranów to nie zakaz. To odzyskanie kontroli.
O sensie tej zmiany mówi wprost Daniel Dziewit: „Zakaz to nie jest cel sam w sobie. Celem jest odzyskanie szkoły jako miejsca kontaktu człowieka z człowiekiem”.
Bo dziś szkoła coraz częściej przegrywa z telefonem – urządzeniem zaprojektowanym tak, by przyciągać uwagę silniej niż lekcja, nauczyciel czy rówieśnicy.
„Dziecko nie potrzebuje smartfona jak najszybciej. Potrzebuje najpierw nauczyć się świata realnego – dopiero potem cyfrowego” – przypominał w rozmowie dla Tygodnika Spraw Obywatelskich Manfred Spitzer. To zdanie powinno być punktem wyjścia każdej polityki edukacyjnej. Przez lata było odwrotnie.
Nasz głos – i nasze działania
Instytut Spraw Obywatelskich od 2020 roku zwraca uwagę na potrzebę ochrony dzieci przed negatywnymi skutkami nadmiernej cyfryzacji życia szkolnego i społecznego.
Wcześniej apelowaliśmy o wprowadzenie jasnych zasad korzystania z telefonów w szkołach podstawowych oraz wspieraliśmy rozwiązania, które wzmacniają rolę szkoły jako przestrzeni relacji, a nie ekranów.
Obecna decyzja rządu to efekt wieloletniej debaty publicznej, w której uczestniczyli rodzice, nauczyciele, eksperci i organizacje społeczne. To także dowód, że presja społeczna ma znaczenie.
To decyzja, która powinna była zapaść lata temu. Lepiej późno niż wcale – ale teraz liczy się jedno:
czy państwo naprawdę odbierze szkołę ekranom, czy tylko ogłosi, że to robi.
Teraz zaczynają się prace w parlamencie i to właśnie w tym momencie najbardziej potrzebne jest niezależne zaplecze społeczne, które będzie pilnować jakości prawa i interesu dzieci.
Będziemy to monitorować. Zostańcie z nami!
Projekt „SZKOŁA WYLOGOWANA” sfinansowano ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich NOWEFIO na lata 2021-2030
Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:
Przejdź do archiwum tekstów na temat:
# Nowe technologie # Społeczeństwo i kultura # Zdrowie Ratuj dzieci