fbpx

Felieton

Złota jesień i dmuchawy do liści

fot. Rafał Górski

Hanna Nadolska

Tygodnik Spraw Obywatelskich – logo

Nr 98 / (46) 2021

Budzisz się o poranku, słońce świeci, na zewnątrz jedynie rozmowy przechodniów i śpiew ptaków. Piękna wizja, ale niestety nie w Łodzi. Tu mieszkańców osiedli budzą dmuchawy do liści i smród spalin.

Mamy jesień, a co za tym idzie mnóstwo spadających liści. Leżą na trawnikach, ulicach i chodnikach. Każdego dnia od początku zaczyna się sprzątanie. Czasem służą do tego grabie, ale w dużej mierze dmuchawy – elektryczne i spalinowe. W niektórych miastach w Polsce są zakazane. U nas w Łodzi tylko na terenach należących do miasta. Spółdzielnie mieszkaniowe i prywatni właściciele posesji nadal mogą ich używać. A to właśnie tam mieszka najwięcej ludzi.

Dlaczego dmuchawy są szkodliwe?

Dmuchawy do liści unoszą pył, który powoduje tzw. wtórną emisję. Wersje spalinowe również same produkują zanieczyszczenia, wydzielane podczas spalania mieszanki paliwa i oleju. Starsze modele przemysłowe przez pół godziny mogą produkować tyle dwutlenku węgla, co samochód, który przejedzie ponad 700 km.

Więcej o negatywnych skutkach dmuchaw opowiedział Marek Kwiatkowski z inicjatywy „Łódź Bez Smogu”: – Dmuchawy do liści szkodzą jakości powietrza na dwa sposoby. Pierwszy, bardziej oczywisty choć mniej szkodliwy, to emisja zanieczyszczeń ze spalania paliwa w trakcie pracy urządzenia. W skali całego miasta emisja nawet z kilkudziesięciu takich dmuchaw nie ma praktycznie żadnego znaczenia w porównaniu ze skalą emisji z sektora komunalno-bytowego w okresie jesienno-zimowym. Drugim, o wiele bardziej szkodliwym efektem korzystania z dmuchaw jest wzbijanie w powietrze pyłu wtórnego, który po wylocie z kominów, rur wydechowych, startych opon i klocków samochodowych osiadł na powierzchni ziemi, chodników i placów. Pyły wtórne wznoszone przez prąd powietrza z dmuchaw unosi się na wysokość 1-2 metrów, na której to wysokości znajdują się drogi oddechowe przechodniów, dzieci, kierowców, rowerzystów. Szczególnie niebezpieczne jest to zjawisko w suche wiosenne dni, kiedy po sezonie grzewczym i stopieniu śniegu rozpoczynają się prace porządkowe. Niska wilgotność powietrza zapewnia wzbijanie dużych ilości pyłów, które nagromadziły się przez całą zimę, dlatego tak ważne jest, aby jezdnie i chodniki czyścić na mokro. Niestety w naszym mieście na mokro czyszczona jest głównie ul. Piotrkowska.

Nie można także zapomnieć o hałasie, który tak bardzo przeszkadza mieszkańcom miast.

– Dmuchawy do liści generują hałas o natężeniu 90-110 dB. To tyle co młot pneumatyczny! Przy tak dużym natężeniu hałasu dochodzi już do nieodwracalnych uszkodzeń słuchu. Nie wspominając już o uciążliwości dla mieszkańców i dzikich, miejskich zwierząt zamieszkujących parki i skwery – dodaje Marek Kwiatkowski.

Nie ma wątpliwości, że korzystanie z dmuchaw do liści jest szkodliwe dla środowiska, pracowników, którzy je obsługują i mieszkańców, którzy żyją w pobliżu uprzątanych terenów. Pozostaje jednak pytanie czy liście z terenów zielonych trzeba usunąć czy lepiej pozostawić je na zimę? Zdaniem profesora Uniwersytetu Łódzkiego Jakuba Kronenberga: – Nie trzeba być specjalistą od ochrony przyrody, żeby stwierdzić, że usuwanie liści z parków jest szkodliwe dla przyrody, ponieważ to właśnie z nich powstaje nawóz i gleba, pomagają utrzymać wilgoć i środowisko życia mikroorganizmów, ale zapewniają też schronienie dla innych mniejszych zwierząt…

Profesor dodaje także, że dmuchawy stanowią typowy przykład rozwiązania, które przynosi więcej szkody niż pożytku, ale jednocześnie przyczynia się do wzrostu gospodarczego – ponieważ dużo kosztuje, wymaga utrzymania i paliw kopalnych do działania, a także powoduje szkody w środowisku, konieczność dodatkowego nawożenia itp., co również wiąże się z koniecznością ponoszenia dodatkowych wydatków. Jednocześnie jest to idealny przykład na to, jak rozwiązania oparte na naturze – przywracanie naturalnego charakteru terenu zieleni, a przynajmniej jego części – sprzyjałoby ochronie przyrody i jakości życia w mieście, w sposób bezkosztowy, albo z minimalnymi kosztami, gdyby robić to w sposób przyjazny dla środowiska.

Profesor Jakub Kronenberg jest współtwórcą poradnika „Międzysektorowa współpraca na rzecz zieleni w mieście”, wydanego przez Fundację Sendzimira. „Podawaliśmy [w nim] przykłady miast, w których odchodzi się od stosowania spalinowych dmuchaw, a nawet w ogóle od jesiennego grabienia liści, przynajmniej w niektórych terenach zieleni lub ich fragmentach. Można to regulować nawet na poziomie tzw. zielonych zamówień publicznych”.

Jak to wygląda w innych miastach w Polsce?

W kilku miastach Polski wprowadzone zostały już zakazy, jednak mocno się one różnią miedzy sobą. Jedyną instytucją, która może wprowadzić zakaz obowiązujący w całym województwie jest sejmik wojewódzki. Rada miasta może jedynie wydać rozporządzenia i ograniczyć używanie dmuchaw na terenach miejskich. W Łodzi od maja 2021 r. funkcjonuje zarządzenie pani prezydent Hanny Zdanowskiej, zakazujące używania dmuchaw do liści na terenach należących do miasta bądź zarządzanych przez miasto. Pozostawia ono jednak dowolność w przypadku spółdzielni mieszkaniowych czy właścicieli prywatnych posesji, dopóki poziom zagrożenia PM10 nie osiągnie 3. stopnia.

W Małopolsce w ramach Programu Ochrony Powietrza wprowadzono 3 stopnie zagrożenia smogiem. Zakaz używania dmuchaw obowiązuje podczas 2. i 3. stopnia zagrożenia na terenie całego województwa. Wcześniej jedynie zalecano zaprzestanie używania sprzętu w dni z wysokim poziomem smogu. Zakaz obowiązuje już nieco ponad rok, a nad jego wykonywaniem pieczę sprawuje Straż Miejska. Za złamanie można dostać pouczenie lub mandat.

Sejmik województwa opolskiego niedawno cofnął wprowadzone w 2018 roku regulacje. Poprzednio zakaz obowiązywał na Opolszczyźnie cały rok po przekroczeniu dopuszczalnych norm pyłu PM10 i alarmie 1. lub 2. stopnia. Aktualnie wprowadzono 3 poziomy zagrożenia. Po osiągnięciu 2. stopnia zaprzestanie używania dmuchaw jest jedynie zalecane. Dopiero przy trzecim stopniu zagrożenia trzeba się liczyć z zakazem.

Poznań zakaz wprowadził w sierpniu 2020 roku. Wydano osobne zarządzenia na aglomerację poznańską i strefę wielkopolską, ale w obu przypadkach zakaz obowiązuje cały rok, bez względu na stężenie pyłu PM10 jak w przypadku innych województw. Można jednak używać odkurzaczy do liści. Zakaz dotyczy terenów miejskich, terenów spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych oraz terenów prywatnych.

Warszawa nowe regulacje wprowadziła od początku tego roku. Uchwała Sejmiku Województwa Mazowieckiego wprowadza całkowity zakaz używania dmuchaw do liści, zarówno spalinowych jaki i elektrycznych. Jest on niezależny od poziomu pyłu PM10 i obowiązuje na terenie całego województwa. Mandat za nieprzestrzeganie zakazu może wynosić od 500 do 5000 zł.

Ile miejsc i rządzących tyle regulacji. Obecnie całkowity zakaz używania dmuchaw obowiązuje w niewielu miejscach. Jeśli również masz dość hałasów za oknem, unoszącego się dookoła pyłu i zanieczyszczeń wyjdź z inicjatywą i przekaż apel do swojej spółdzielni mieszkaniowej. Napisaliśmy go dla Ciebie jako propozycję do wykorzystania w działaniu! Wystarczy pobrać, uzupełnić danymi i wysłać.  A może następnej jesieni, zamiast tumanów kurzu i hałasu godnego młota pneumatycznego, obudzi Cię błoga cisza.

Proponowana treść Apelu

(Dane apelującego)

Miejscowość, (data)

Szanowna Pani/Szanowny Panie

(Dane Spółdzielni Mieszkaniowej)

Apel o zakaz dmuchaw do liści

Szanowna Pani Prezes/Panie Prezesie,

apeluję o całkowite zaprzestanie używania dmuchaw do sprzątania liści z chodników i trawników na terenie zarządzanym przez Spółdzielnie Mieszkaniową (nazwa spółdzielni).

Dmuchawy przyczyniają się do nasilenia problemu hałasu na naszym osiedlu. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), zanieczyszczenie hałasem to drugie największe zagrożenie środowiskowe, zaraz po zanieczyszczeniu powietrza. To także druga przyczyna przedwczesnych zgonów w Unii Europejskiej.

Dodatkowo dmuchawy wznoszą pył, który powoduje tzw. wtórną emisję. Najmniejsze cząstki pyłów są niebezpieczne dla zdrowia. Przedostając wraz z wdychanym powietrzem do krwiobiegu wywołują stan zapalny w organizmie. Powodują nasilenie objawów chorób układu oddechowego oraz zmniejszają wydolność układu krążenia. Na działanie pyłów narażeni są szczególnie seniorzy oraz kobiety w ciąży. Badania wskazują, że zanieczyszczenie powietrza pyłami powoduje niższą masę niemowląt oraz wolniejszy rozwój intelektualny dzieci.

Dmuchawy spalinowe także same przyczyniają się do emisji zanieczyszczeń. Większość urządzeń posiada silniki dwusuwowe, które funkcjonują spalając mieszankę paliwa i oleju. Powodują tym wydzielanie toksycznych spalin do atmosfery. Według Kalifornijskiej Agencji Ochrony Środowiska starsze modele przemysłowe przez pół godziny mogą produkować tyle dwutlenku węgla, co samochód, który przejedzie ponad 700 km.

  1. Zakaz użytkowania dmuchaw, http://www.powietrze.mazovia.pl/aktualnosci/wszystkie/zakaz-uzytkowania-dmuchaw–wszystko-o-tym-dlaczego-gdzie-i-kiedy [dostęp 16.11.2021]
  2. Hałas szkodliwy jak smog, https://instytutsprawobywatelskich.pl/halas-szkodliwy-jak-smog/ [dostęp 16.11.2021]
  3. Hałas niszczy nas, tak jak smog i korki, https://zdrowie.radiozet.pl/Psychologia/Lek-i-nerwice/Halas-niszczy-nas-tak-jak-smog-i-korki.-Jak-uniknac-nerwicy [dostęp 16.11.2021]
  4. Samorządy: zakaz używania dmuchaw do liści, https://regiony.rp.pl/z-regionow/art17683391-samorzady-zakaz-uzywania-dmuchaw-do-lisci-ale-nie-wszedzie [dostęp 16.11.2021]
  5. Koniec dmuchaw do liści. Od 1 stycznia obowiązuje całkowity zakaz ich używania, https://tvn24.pl/tvnwarszawa/najnowsze/dmuchawy-do-lisci-czy-sa-legalne-zmiany-w-prawie-od-2021-4753802 [dostęp 16.11.2021]

Podjęcie przez Panią Prezes/Pana Prezesa decyzji o zaprzestaniu korzystania z dmuchaw będzie krokiem w stronę podniesienia jakości życia na naszym osiedlu. Jednocześnie będzie to wyraz dojrzałej troski o stan środowiska oraz zdrowie członków Spółdzielni Mieszkaniowej (nazwa spółdzielni).

Apeluję o pozytywną decyzję w tej kwestii.

Z wyrazami szacunku

(podpis apelującego)

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 98 / (46) 2021

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Ekologia # Zdrowie

Być może zainteresują Cię również:

Facebook i inne korporacje cenzurują treści! Zapisz się na Tygodnik Instytutu Spraw Obywatelskich. W każdej chwili masz prawo do wypisania się. Patrz, czytaj, działaj bez cenzury.

Administratorem danych osobowych jest Fundacja Instytut Spraw Obywatelskich z siedzibą w Łodzi, przy ul. Pomorskiej 40. Dane będą przetwarzane w celu informowania o działaniach Instytutu. Pełna informacja dotycząca ochrony danych osobowych.