Analiza

Zmiany demograficzne – jak wojna w Ukrainie wpływa na demografię Polski?

fot. Gerd Altmann z Pixabay

Na przestrzeni ostatnich trzech dekad w Polsce zachodziło wiele przemian demograficznych. Zderzyliśmy się z widmem szybko starzejącego się społeczeństwa. Obecnie, po raz pierwszy w historii, w Polsce mieszka ponad 41 mln osób. 7% z nich to imigranci z Ukrainy, którzy przybyli do naszego kraju na skutek wojny. W ciągu kilku miesięcy stali się największą mniejszością narodową w Polsce (drugą w kolejności są Niemcy, lecz różnica między ich liczebnością jest ogromna – 3,2 miliony kontra niecałe 150 tysięcy). Z jakimi wyzwaniami demograficznymi muszą zmierzyć się Polacy? Jak nowi współmieszkańcy zmieniają demografię w naszym kraju?

Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań odbył się w pierwszym kwartale 2021, zaledwie rok przed inwazją na Ukrainę. Jego wstępne wyniki udostępniono w styczniu 2022 roku. Dane okazały się zatrważające – w ciągu dekady liczba ludności Polski zmniejszyła się o ponad 300 tys. Z badań wynika, że już co piąty mieszkaniec Polski przekroczył 60. rok życia, a społeczeństwo wyraźnie się starzeje. W porównaniu do danych z 2011 roku znacząco zmniejszyła się liczba ludności w wieku przedprodukcyjnym (do 17 roku życia) i produkcyjnym (od rozpoczęcia pełnoletności do emerytury). Warto dodać, że wiek produkcyjny dzieli się na mobilny (do 44 roku życia, czyli wtedy, kiedy człowiek jest narażony na mniej chorób wieku średniego) oraz niemobilny (od 45 roku życia do emerytury). W zeszłorocznym spisie widać wyraźny spadek obywateli mobilnych – znacznie większy niż wśród osób w wieku 45 lat i więcej.

Omawiając obecną sytuację demograficzną, nie możemy pominąć wpływu, jaki wywiera na nią wojna w Ukrainie.

Masowa migracja Ukraińców spowodowała znaczne zwiększenie liczby ludności w Polsce –  obecnie o 3,2 mln.

Większość migrantów to ludzie młodzi, w wieku produkcyjnym lub nawet przedprodukcyjnym. Udział ludzi młodych (w szczególności kobiet) w polskim społeczeństwie będzie dziś większy niż 10 lat temu (o 4%).

Problem starzejącego się społeczeństwa

Polska, podobnie jak inne zachodnie (i nie tylko) kraje, boryka się ze zjawiskiem tzw. starzenia się społeczeństwa. Już od 2013 roku utrzymuje się przewaga liczby zgonów nad liczbą urodzeń. Jednocześnie postęp medycyny i technologii powoduje, że rośnie liczba osób starszych w populacji.

Badacze mówią już nawet o „podwójnym starzeniu” – a więc sytuacji, w której wzrasta nie tylko liczba osób powyżej 65 roku życia, ale również tych, którzy przekroczyli 80 lat.

W 2021 roku Fundacja im. Stefana Batorego stworzyła raport (pt. „Zmiany demograficzne w Polsce – jakie wyzwania rozwojowe przyniosą”), w którym analizuje sytuację demograficzną w Polsce, skupiając się na tym problemie.

Według badaczy kierunek nadchodzących zmian jest nieodwracalny. Polska staje przed poważnym wyzwaniem rozwojowym. Sytuacja krajów Europy Środkowo-Wschodniej jest wyjątkowa. Owe państwa, choć zaliczane do relatywnie młodych demograficznie, za kilkadziesiąt lat będą miały jedne z najstarszych społeczeństw na świecie (duże znaczenie mają cykliczne fale emigracji młodych ludzi z tych rejonów). Wśród krajów Europy Wschodniej zmiany te najszybciej zachodzą w Polsce.

Skąd bierze się spadek liczby urodzeń w Polsce?

Spadek urodzeń wynika z problemu bezpłodności (trwała niezdolność do posiadania potomstwa, niepodlegająca leczeniu) i niepłodności (również niezdolność do posiadania dzieci, ale możliwa do wyleczenia) u par w wieku reprodukcyjnym. Coraz więcej potencjalnych matek decyduje się na urodzenie pierwszego (często jedynego) dziecka po 30 roku życia. Macierzyństwo staje się zatem domeną średniego wieku. To sytuacja odmienna od życia naszych babć i prababć, które zostawały matkami w bardzo młodym wieku. Obecnie rodziny wielodzietne odchodzą w niepamięć.

Płodność i struktura urodzeń wiążą się, co może być zaskoczeniem, z wysokim odsetkiem kobiet z wykształceniem wyższym. Dzietność kobiet, które ukończyły uniwersytety i politechniki, jest niższa – w porównaniu do kobiet z wykształceniem średnim, zasadniczym zawodowym i niższym.

Spadek umieralności – jak to się wiąże z demografią?

Analizując kwestię umieralności i trwania życia przeciętnego Polaka, warto grubą kreską oddzielić stan przed i po pandemii COVID-19. Od lat 90. XX wieku trwał ten sam trend – następował wyraźny, systematyczny spadek umieralności wśród ludności Polski. Wynikało to z poprawy jakości życia, lepszego dostępu do lekarzy, a także postępu w medycynie. COVID-19 wiąże się z nowymi problemami: wzrostem umieralności, pogorszeniem stanu zdrowia (w szczególności seniorów), pogłębionym kryzysem systemu ochrony zdrowia. Na skutek pandemii zmienią się także przyszłe szacunki dotyczące przeciętnego trwania życia oraz czasu bez przebytych chorób.

Twórcy raportu Fundacji im. Stefana Batorego są zdania, że Polska należy do grona państw, które najmocniej doświadczają skutków demograficznych pandemii.

Gorszy stan zdrowia Polaków – w porównaniu do ludzi z innych krajów – może wynikać właśnie z kryzysu systemu ochrony zdrowia (objawiającego się niskimi wydatkami na ochronę zdrowia i profilaktykę – w porównaniu z innymi krajami unijnymi). Należy to uznać za zjawisko niepokojące. Według danych z raportu Fundacji odsetek Polaków z problemami zdrowotnymi wzrasta szybciej niż w innych państwach. Im starsza wiekiem ludność, tym więcej chorób, zaburzeń. Badacze twierdzą, że dzięki profilaktyce i szybkiej interwencji medycznej dałoby się uniknąć wielu zgonów.

Migracje zagraniczne a sytuacja demograficzna

Od lat 90. ubiegłego wieku następowały po sobie systematyczne fale emigracji zarobkowych z Polski (spora część wyjeżdżających to kobiety i osoby młode). Skalę emigracji można ocenić na podstawie danych z kolejnych spisów powszechnych i roczników statystycznych. Przystąpienie Polski do Unii Europejskiej było nowym wyzwaniem dla wielu rodaków – już w 2005 odnotowano, że do różnych krajów Unii Europejskiej wyemigrował 1 mln 170 tys. Polaków. Liczba ta rosła w następnych latach.

Dopiero ostatnia dekada przyniosła delikatne zmniejszenie fali emigracji. Wynika to z poprawy i uatrakcyjnienia sytuacji na polskim rynku pracy oraz zmniejszenia różnic wynagrodzeń między Polską i innymi krajami Unii Europejskiej.

Masowe emigracje młodszego pokolenia wraz z niską dzietnością mogą doprowadzić – za kilkadziesiąt lat – do wyraźnych problemów w działaniu systemu emerytalnego.

Dynamiczna sytuacja demograficzna

Zarówno raport Fundacji Batorego, jak i dane z Narodowego Spisu Powszechnego dowodzą, że jako społeczeństwo polskie musimy zderzyć się z nowymi problemami – takimi, z którymi nie mieliśmy do czynienia wcześniej. Spadek wzrostu demograficznego w społeczeństwach powoduje m.in. problemy z naliczeniem i długością emerytur. Osoby, które przekroczyły 60 rok życia, potrzebują więcej opieki i wsparcia – jak mają sobie poradzić, jeżeli młodych, silnych i zdrowych osób jest znacznie mniej niż ich samych?

W ostatnich miesiącach i latach sytuacja stała się jednak znacznie bardziej dynamiczna niż było to przewidywane. W wyniku pandemii COVID-19 zmarło ponad pół miliona osób – w większości starszych – a młodzi ludzie nie decydowali się w większym stopniu niż wcześniej na dzieci. Urodzeń było ponad 40 tys. mniej niż przed wybuchem koronawirusa.

A potem wybuchła wojna.

Jak dziś wygląda sytuacja demograficzna w Polsce?

Inwazja na Ukrainę wywołała niespotykaną do tej pory falę migracji do Polski. W ciągu kilku tygodni przyjechało do nas ponad 3,2 mln uchodźców, poniekąd „wchłaniając” zaobserwowaną przez demografów stratę w liczbie ludności.

W 2022 roku po raz pierwszy w historii nowoczesnej Polska odnotowała 41 mln mieszkańców.

Dziś  ludności w Polsce jest ponad 2,9 mln więcej niż w czasie poprzedniego spisu, w 2011 roku. Prawie wszyscy migranci to ludzie młodzi, w wieku produkcyjnym lub przedprodukcyjnym. Udział ludzi młodych w polskim społeczeństwie będzie większy nie tylko niż obecnie, ale nawet niż 10 lat temu, o około 4%.

670 tys. nowych mieszkańców Polski to dzieci poniżej 15 roku życia – można więc szacować, że grupa „przedprodukcyjna” (poniżej 18 lat) wśród uchodźców to ok. 700 tys. osób. Biorąc jednak pod uwagę zwiększoną liczbę ludności, udział najmłodszych w ich ogólnej liczbie zwiększy się zaledwie o niecałe pół procenta, i będzie wynosił 18,6%.

Zmienia się demografia Polski – pracujący tu wcześniej młodzi Ukraińcy wrócili do swojego kraju, a zastąpiły ich kobiety z dziećmi. Pod wpływem migracji z Ukrainy zwiększy się więc w społeczeństwie udział kobiet, których już wcześniej było w Polsce nieco więcej niż mężczyzn. Różnica ta będzie miała duże znaczenie na rynku pracy i musi być wzięta pod uwagę w polityce ludnościowej Polski.

Jakie zmiany może przynieść masowa migracja obywateli Ukrainy?

Choć udział dzieci i młodzieży w polskim społeczeństwie niemal się nie zmienił, napływ ludności z Ukrainy może znacząco zmienić sytuację seniorów w Polsce.

Migranci, którzy otrzymają prawo i możliwość zarobkowej pracy, mogą przyczynić się do większej liczby płaconych podatków, a to wpłynie na stan polskiego budżetu emerytalnego.

Jak już wspomniałam, większość ukraińskich migrantów to kobiety. Wiele z nich będzie szukało nie tylko zatrudnienia, ale potencjalnie też nowego zawodu. O ile migrujący młodzi mężczyźni najczęściej szukają pracy w branży budowlanej i transportowej, kobiety zwykle skłaniają się ku zajęciom usługowym i opiekuńczym. Przy odpowiedniej polityce państwa (szkoleniach, pomocy w znalezieniu zatrudnienia, dodatkach do pensji) Polska ma szansę zyskać kilkaset tysięcy opiekunów osób starszych i innych pracowników wspierających tę grupę społeczną.

W ciągu kilku lat świat zmienił się nie do poznania – już nic nie będzie takie jak wcześniej. Wojna w Ukrainie i pandemia niosą ze sobą śmierć niewinnych ludzi, powodując także zmiany na polu demograficznym. Nie możemy przewidzieć przyszłości. Mamy jednak wpływ na to, co dzieje się teraz. Proces starzenia się społeczeństwa polskiego da się – choć trochę – odwrócić. Przypadek Polski i Ukrainy pokazuje, że napływ migrantów i uchodźców, choć stanowi wielkie wyzwanie, jest jednocześnie szansą na nowy początek – dla obu stron.

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 133 / (29) 2022

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Polityka # Rynek pracy # Społeczeństwo i kultura

Być może zainteresują Cię również: