fbpx

Zbieramy „Markowe śmieci”. Przyłącz się do akcji!

butelki w lesie fot. Jacek Kiełbasiński
butelki w lesie fot. Jacek Kiełbasiński

Jacek Kiełbasiński

Tygodnik Spraw Obywatelskich – logo

Nr 52 (2020)

Do widoku śmieci w lesie, w parku, czy nad rzeką, po prostu się przyzwyczailiśmy. O istnieniu tych, które zalegają głęboko w krzakach, czy dzikich ostępach nawet nie wiemy. Są smutną rzeczywistością współczesnego świata. Na moich leśnych wycieczkach znajdowałem je, dosłownie wszędzie. Ale skąd się biorą?

Najpewniej większość z Was odpowie, że biorą się z winy bezmyślnych ludzi. Tych którzy wyrzucili puszkę po wypitym piwie, plastikową butelkę po słodkim napoju, czy papierek po batoniku. I tak od lat zamykamy temat. Niby nas to martwi, trochę wkurza, ale nie szukamy rozwiązania tej sytuacji.

Jesienią 2019 roku brałem udział w sprzątaniu terenów zielonych w moim rodzinnym miasteczku Luboniu. Razem z kilkunastoma wolontariuszami przez kilka godzin nazbieraliśmy stertę śmieci. Większość z nich to były porzucone opakowania. Jakie to absurdalne. Przecież wyrzucenie ich do kosza nie wymagało żadnego wysiłku, a my naprawdę tego dnia napracowaliśmy się, sprzątając ten bałagan. Dużo o tym myślałem i doszedłem do wniosku, że zawsze znajdą się Ci, którzy śmiecą. Tego raczej nie da się zmienić. Ale jest też ciche przyzwolenie na takie działanie ze strony wytwórców i handlowców.

Cały komercyjny system trzyma się z dala od tematu zaśmiecających naturę opakowań i niewinnie odpowiada, że to nie jego wina. Jednak winę ponosi – i to znaczną.

Pewnie niejedna i niejeden z Was pomyśleli w tej chwili: „Jak można winić producenta za to, co konsument zrobi po zakupie z jego towarem?”. Można, a nawet trzeba. Bo inaczej nie doczekamy się zmian. Z obserwacji wiem, że niezwykle rzadko wśród zaśmiecających naturę odpadków, są opakowania objęte systemem kaucji zwrotnej. Bo gdy chodzi o pieniądze, myślenie ludzi się zmienia. Nawet ta niewielka kwota 35, czy 50 groszy, ma wpływ na podejście konsumenta do tego, co zrobi z opakowaniem po jego zużyciu.

Producencie. Bądź odpowiedzialny!

Producent liczy na zysk, a po drodze do odbiorcy na zysk liczy sprzedawca. Trwa walka o klienta i cięcie kosztów. To niemal dwie podstawowe doktryny dzisiejszego biznesu. Klienta zdobywa się reklamą. Piwo najlepiej wypić na łące w towarzystwie dzikich zwierząt, kolorowy napój to przednia zabawa, batoniki są zdrowe i pożywne, bo produkuje się je z naturalnych składników. A wszyscy tak bardzo troszczą się o środowisko. Są tacy eko! Nie wpadli tylko na to, że ich opakowania mogłyby zostać objęte kaucją zwrotną. Dziwne, prawda? Myślę, że oni doskonale wiedzą, jaki wpływ mają na środowisko. Po prostu tutaj w życie wchodzi druga doktryna – cięcie kosztów. Są nieliczne firmy, sprzedające napoje w butelkach zwrotnych. I chwała im za to! Ale jest to niszowe zachowanie.

Sam system obrotu opakowaniami zwrotnymi jest jednak wyjątkowo źle skonstruowany. Puste szklane butelki po napojach, bo w Polsce tylko takie bywają objęte kaucją, jest trudno zwrócić. Najczęściej sprzedawca wymaga udokumentowania paragonem, że butelki wcześniej były u niego zakupione. A wszyscy wiemy, jak to jest z małym świstkiem papieru, który lubi się zgubić już chwilę po dokonaniu transakcji. W handlu na ogół panuje niechęć wobec opakowań zwrotnych.

Na przykład w sieci „Lidl” nie ma wcale w obiegu opakowań zwrotnych, „Biedronka” od niedawna przyjmuje dwa rodzaje, bo tylko dwa rodzaje napojów są sprzedawane przez tę sieć. Niewiele lepiej jest w innych sklepach. I to się nie zmieni. Dopóki polskie prawo nie zacznie wymagać od producenta zagospodarowania opakowań po jego produktach, dopóty producenci przed taką odpowiedzialnością będą uciekać. Mało tego – nie będą też przywiązywać wagi w procesie projektowania, czy opakowanie po zużyciu da się sprawnie poddać recyklingowi, czy też nie.

Konsumencie. Do dzieła!

A gdyby tak…, no właśnie, a może naszym działaniem możemy nakłonić ich do zmiany? To, co chcę Wam dzisiaj zaproponować, nie wymaga wysiłku, może być nawet zabawne jak łapanie pokemonów! A jeżeli zadziała, przyniesie ulgę środowisku i satysfakcję nam wszystkim.

Wyznaczyłem sobie jako cel doprowadzenie do powstania w Polsce prawa zobowiązującego producentów napoi do używania pojemników zwrotnych. Do wprowadzenia sprawnego i powszechnego systemu przetwarzania tych opakowań.

Zamysł nie jest nowością, sam pamiętam czasy, gdy każda butelka była warta kilka złotych. Jako dziecko, oddając butelki do skupu, miałem szansę dorobić sobie do kieszonkowego. I wierzcie mi, w tamtych czasach znalezienie butelki po piwie leżącej w trawie było wyjątkowo trudnym zadaniem!

Aby udało się osiągnąć cel, potrzebuję waszej pomocy! Tak jak obiecywałem wcześniej, nie będzie to nic trudnego. Wystarczy, że następnym razem, gdy zobaczycie stare opakowanie, porzucone przy drodze zatrzymacie się. Zrobicie mu zdjęcie, takie na którym będzie widać logo producenta. Ja już to robię. Potem podniesiecie śmiecia i wyrzucicie go tam, gdzie jego miejsce, do kosza.

Z łatwością odnajdziecie stronę producenta na platformach social mediów. O tak, będzie tam dużo kolorowych zdjęć i reklam. Większość firm będzie też miała w swoich reklamach zapewnienie, że troska o środowisko jest dla nich ważna. W komentarzu lub poście dodajcie zrobioną fotę i zadajcie pytanie wytwórcy, dlaczego nie prowadzi systemu kaucji zwrotnych? Czy nie martwi go to, że opakowanie po jego produkcie zaśmieca naszą planetę? Akcje tę nazwałem „Markowe śmieci”. I ma charakter darmowej reklamy, tylko nie takiej o jakiej marzą korporacje. To pokazanie tej ciemniejszej strony rzeczywistości, nie pasującej do kolorowego przekazu, który wciskają nam marketingowcy.

Markowe śmieci

Akcja „Markowe śmieci” ma na celu wprowadzenie w Polsce prawnego obowiązku sprzedaży napoi w opakowaniach zwrotnych oraz uczynienie producenta odpowiedzialnym za recykling tychże opakowań. Kaucją zwrotną powinny być objęte: butelki szklane, plastikowe, tetra pak, aluminiowe puszki, kubeczki na napoje. Każda jednostka handlowa, która ma w sprzedaży choćby jeden produkt danej marki, powinna być zobowiązana do odbioru wszystkich opakowań, w jakich ta marka sprzedaje swoje produkty. I to bezwarunkowo!

Niektórzy zauważą, że wprowadzenie takich regulacji odbije się wzrostem cen. Oczywiście, że tak będzie. Ale czy na pewno, już dzisiaj, nie płacimy za utylizację ekstra pieniędzy? Każdy z nas ma obowiązek wniesienia do gminy opłaty za utylizację śmieci. A stawki od lat lawinowo wzrastają.

Nie ma znaczenia, jak dużo śmieci produkujesz, płacimy wszyscy solidarnie. Tymczasem producenci nadal chętnie szastają plastikiem, aby atrakcyjnie zapakować swój towar! Bo ostatecznie to ja i Ty, zapłacimy za jego utylizację. Oni umywają od tego ręce. Ale najważniejsze, że wokół nas może zapanować choć trochę większy porządek, że możemy osiągnąć wymierną korzyść dla środowiska!

Jeżeli zainteresowała Cię akcja, odwiedź na Facebooku stronę „Markowe śmieci”. Podziel się swoim doświadczeniem, napisz, jak na zdjęcie które zrobiłaś/-eś i komentarz zareagował producent. Można ignorować 10 czy nawet 1000 takich komentarzy, ale jeżeli będzie nas wielokrotnie więcej, to nie da się już nas zignorować. Jeżeli chcesz dodatkowo wspomóc akcję, skontaktuj się ze mną. Przyda się pomoc przy administrowaniu strony internetowej, koordynacji akcji. Również pomysły, jak zwiększyć jej skuteczność, są pożądane. To jak? Pomożecie?
Kontakt mailowy: lubon@wp.pl            

        

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 52 (2020)

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Ekologia Kuźnia kampanierów Obywatele decydują

Być może zainteresują Cię również:

Facebook i inne korporacje cenzurują treści! Zapisz się na Tygodnik Instytutu Spraw Obywatelskich. W każdej chwili masz prawo do wypisania się. Patrz, czytaj, działaj bez cenzury.

Administratorem danych osobowych jest Fundacja Instytut Spraw Obywatelskich z siedzibą w Łodzi, przy ul. Pomorskiej 40. Dane będą przetwarzane w celu informowania o działaniach Instytutu. Pełna informacja dotycząca ochrony danych osobowych.