fbpx

Felieton

Pamięć na wagę przetrwania

na kajakach
na kajakach fot. archiwum domowe

Rafał Górski

Nr 36 (2020)

„Tej nocy spali w Santa Fe. Hotel był znakomity – nieporównanie lepszy niż na przykład ten straszny Pałac Bory Polarnej, w którym Lenina tyle się wycierpiała poprzedniego lata. W każdym pokoju skroplone powietrze, telewizja, aparaty do masażu, radio, gotujący się roztwór kofeiny, gorące środki antykoncepcyjne i osiem różnych rodzajów perfum. Rośliny muzyczne w hallu wydzielały muzykę syntetyczną, niczego już do szczęścia nie brakowało. Wywieszona w windzie informacja podawała, że hotel dysponuje sześćdziesięcioma kortami do tenisa przesuwanego i że w parku można grać w golfa z przeszkodami i w golfa elektromagnetycznego. – Nie, to wszystko jest zbyt piękne – wołała Lenina. – Wręcz chciałabym tu zostać dłużej. Sześćdziesiąt kortów do tenisa przesuwanego!”.

Ten fragment „Nowego Wspaniałego Świata” Aldousa Huxleya przypomniałem sobie podczas spływu kajakiem, jaki mieliśmy przyjemność odbyć w sierpniu z Magdą, moją żoną. 270 kilometrów Wierzycą, kawałkami Wisły, Nogatem, Szkarpawą i Martwą Wisłą. 13 dni pod namiotem na „dziko”, z posiłkami gotowanymi na ognisku i w kontakcie z Ziemią, często boso. W towarzystwie słońca, wiatru i wody. Bez hotelu, klimatyzacji i 60 kortów do tenisa przesuwanego. To wszystko sprzyjało wspomnieniom i refleksji.

Pamięć niepoprawna politycznie

Dla technopolu i wyznawców religii ślepego postępu technologicznego, którzy dziś rządzą światem, największym zagrożeniem jest pamięć. Ale nie pamięć historyczna, o której często słyszymy w ramach prowadzonej przez władzę polityki historycznej. Mam na myśli pamięć biologiczną.

Pamięć żywności, która jest bez chemii. Pamięć ciszy, której nie towarzyszy hałas drogowy. Pamięć świata, w którym w debatach politycznych politycy zamiast 30 sekund na odpowiedź mieli 3 godziny (kto by dzisiaj tego słuchał, skoro z przyswojeniem pięciominutowej wypowiedzi już jest duży problem?).

Pamiętam jabłka, które smakowały jak jabłka, bo nie były pryskane 36 razy pestycydami. Pamiętam kury, które chodziły po wiejskim podwórku, na którym się wychowałem. Pamiętam miejsca do grania w piłkę przed blokiem, które dzisiaj zamieniono na parkingi.

Pamiętam, jak zbierałem ręcznie stonkę z liści ziemniaków na polu, bo dało się bez pestycydów. Pamiętam, jak szukałem w krzakach butelek zwrotnych, bo system odzyskiwania działał. Pamiętam lody, które były lodami, a nie produktami lodopodobnymi.

Pamiętam czasy, kiedy ludzie rozmawiali ze sobą bezpośrednio, a nie za pośrednictwem maszyn. Pamiętam czasy, kiedy do życia nie były potrzebne Wi-Fi i Facebook. Pamiętam czasy, kiedy byliśmy mniej połączeni, a bardziej ze sobą związani.

Walka o przetrwanie

A co będą pamiętać obecne dzieci, kiedy dorosną? Że w piłkę można grać tylko z głową w komputerze. Że życie jest niemożliwe bez smartfona, internetu i komputera. Że zepsutych rzeczy się nie naprawia, tylko wyrzuca.

Intuicja podpowiada mi, że sztuczna inteligencja i maszyny zadbają w przyszłości o to, żeby wykasować pamięć biologiczną u tych z nas, którzy będą ją jeszcze posiadać (prześmiewczo zwanymi dzisiaj boomerami). 

Z nowymi pokoleniami nie będzie już tego problemu. Wystarczy warunkowanie w żłobku, przedszkolu i szkole takie, o którym pisał wspomniany Huxley.

A prawda jest taka, że żeby walczyć o coś, żeby czegoś bronić, potrzebna jest pamięć tego czegoś. A zapamiętujemy to, czego doświadczamy wzrokiem, dotykiem, smakiem. Żeby bronić lasu (lasu, a nie plantacji desek) przed wycinką, to trzeba ten las poznać, dotknąć, poczuć. Żeby walczyć o ciszę, trzeba tej ciszy w życiu zaznać. Żeby stanąć w obronie jabłek bez pestycydów, trzeba pamiętać smak jabłka z robakiem. I tak dalej, i tym podobne.

A Państwo co pamiętacie?

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 36 (2020)

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Społeczeństwo i kultura

Być może zainteresują Cię również:

Facebook i inne korporacje cenzurują treści! Zapisz się na Tygodnik Instytutu Spraw Obywatelskich. W każdej chwili masz prawo do wypisania się. Patrz, czytaj, działaj bez cenzury.

Administratorem danych osobowych jest Fundacja Instytut Spraw Obywatelskich z siedzibą w Łodzi, przy ul. Pomorskiej 40. Dane będą przetwarzane w celu informowania o działaniach Instytutu. Pełna informacja dotycząca ochrony danych osobowych.