Sylwester bez fajerwerków?! Wielu ludziom i zwierzętom oszczędzisz cierpienia. Wysłuchaj ich historii

Stana Tilesova-Rychlewska i koń wspomagający terapie
Stana Tilesova-Rychlewska i koń wspomagający terapie

Drogi Czytelniku! Masz tę moc. Możesz odmienić czyjś los. Zapraszam Cię do ważnej lektury. Dowiedz się, jak wiele może zdziałać dobra wola. Zamiast petardy możesz kupić cegiełkę w postaci: posiłku dla biednego, leku dla chorego dziecka lub karmę dla zwierzaka... Zwracam się do Ciebie z apelem o pochylenie się nad tematyką petard i fajerwerków w kontekście wpływu na człowieka, środowisko oraz o wsparcie naszej kampanii „Cegiełka zamiast petardy”.

Kiedy byłam dzieckiem, z mamą i siostrą bardzo nie lubiłyśmy wystrzałów z fajerwerków i petard. Kojarzyły nam się z wojną. Czułyśmy chaos i zagrożenie. Wszędzie wokół wybuchały niekontrolowane petardy i fajerwerki, obawiałyśmy się wychodzić na ulice. Sąsiadka straciła oko przez rzuconą w jej kierunku petardę.

Moja mama często powtarzała, że gdyby tak te środki przekazać na jakikolwiek dobroczynny cel, to nie byłoby jednej osoby na świecie, która by umarła z głodu, lub zabrakłoby jej środków na leczenie.

Ludzie wrzucają nam petardy na podwórko, do stajni. Dlaczego?

W czerwcu 2011 roku przeprowadziliśmy się z końmi z Bełchatowa na wieś do Korczewa. Do głowy by nam nie przyszło, że ludzie będą tak bezwzględni, że będą na nasze podwórko, prosto do koni, psów, a także do nas rzucać petardy. Że będą urządzać tak pokazowe fajerwerki, że nawet goście z miasta stwierdzili, że miasto nie ma najmniejszych szans konkurować z pokazami, które urządzają niektórzy nasi sąsiedzi.  

Zanim zdecydowaliśmy się kupić działkę, rozmawialiśmy z przyszłymi sąsiadami, czy nasza działalność ze zwierzętami nie będzie im przeszkadzać, jak również chore dzieci, które przychodzić miały do nas na zajęcia terapeutyczne.

Nie dosyć, że petardy były wrzucane o każdej porze dnia i nocy na nasze podwórko, to nawet w trakcie zajęć dzieci z końmi. To poważnie narażało nas i naszych podopiecznych na niebezpieczeństwo.

Każdy Sylwester jest dla mnie dramatem, walką o zapobieganie jakiejś tragedii, gdyż konie są zwierzętami silnymi, dużymi i o nabawienie się poważnej kontuzji nietrudno. W tych momentach musimy spędzać czas z nimi, starając się o zapewnienie im bezpieczeństwa. Fajerwerki są tak blisko i tak intensywne, że odłamki spadają na nasz dach i podwórko. Dobrej woli tu nie ma, sytuacja w 2015 roku została zgłoszona do prokuratury. Policjantka zakwalifikowała omawiane sytuacje jako „zaśmiecanie podwórka”… Według naczelnika wydziału dochodzeniowo-śledczego miała to być wybitna specjalistka w sprawach tyczących się nękania (bo to właśnie miało miejsce ze strony naszego otoczenia).

Na szczęście są też osoby, które nas wspierają.

Postanowiłam działać, by dać głos cierpiącym

Zrujnowana psychicznie postanowiłam działać. Pomimo, a raczej tym bardziej, że skończyło się u mnie orzeczeniem o niepełnosprawności drugiego stopnia z ciężką depresją, zaczęłam zgłębiać temat wpływu petard i fajerwerków na człowieka, jego zdrowie, środowisko oraz na zwierzęta i mówić o tym głośno, uświadamiać ludzi. Bałam się, że kiedy poruszę temat, moja sytuacja tylko się pogorszy. Tak się też stało, ale nie można dać za wygraną i poddać się takiemu szykanowaniu.

To wszystko zmotywowało mnie do działania, by został usłyszany głos cierpiących, którzy nie mogą sobie sami pomóc. By umożliwić ludziom zobaczenie, że ich zabawa stanowi okrutne cierpienie dla wielu ludzi, szczególnie dzieci, zwierząt, a także jest szkodliwa dla środowiska.

Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że do socjopatów to nie przemówi. Jednak jak się okazuje, mnóstwo ludzi podchodzi do tematu wyłącznie na zasadzie zabawy, świętowania i nie mają świadomości, co może dziać się za ścianą. Z roku na rok coraz więcej osób rezygnuje ze strzelania petardami i pokazów fajerwerkowych, choć hejtu nie brakuje. Ważne, że krok za kroczkiem udaje nam się zwrócić uwagę na problemy, które powodują wystrzały.

Sylwester i dobra zabawa noworoczna bez huku są w zasięgu ręki

Coraz więcej miast, nie tylko w Polsce, ale także zagranicą rezygnuje z pokazów przy użyciu fajerwerków podczas Nocy Sylwestrowej.

Czasy się zmieniają, nasza wiedza i świadomość również. Zachęcamy i apelujemy o współpracę w naszej kampanii „Cegiełka zamiast petardy”, żeby pokazać, iż można się bawić inaczej – zdrowiej, taniej i ekologicznie. Duże środki finansowe przeznaczane każdego roku na fajerwerki, można wydać na pożyteczne działania np. na rzecz ochrony i promocji zdrowia lub jakikolwiek szlachetny cel.

To co przez jednych odbierane jest jako zabawa, dla innych stanowić może potężne cierpienie, szczególnie dla wielu tych, którzy nie są w stanie pomóc sobie sami i pozostają skazani na reagowanie odpowiednich instytucji, a także każdego z nas.

Twoje wsparcie tej akcji może przynieść wiele korzyści. Mamy nadzieję, że nasza kampania znajdzie pozytywne odzwierciedlenie w Twoich działaniach. Liczymy, że będziesz się kierować dobrem ogółu.

Terapeuci potwierdzają, że fajerwerki szkodzą zdrowiu

Jako ośrodek terapeutyczny nie tylko pomagamy potrzebującym, ale w dziedzinie terapii jesteśmy także organizacją reprezentującą Polskę na polu międzynarodowym, prowadzimy międzynarodowe szkolenia, wymianę doświadczeń z zakresu naszej działalności.

Odpoczywający koń i przytulone do niego dziecko
Wspólny odpoczynek w ciszy i słońcu. Jak widać, czworonożni terapeuci lubią spokój i przytulanie, fot. Mirosława Stańczyk

Dzięki temu, że się nie poddajemy, na skalę ogólnopolską zaczęło się mówić o wpływie pirotechniki na osoby (w tym większość dzieci) z dolegliwościami natury neuropsychologicznej.

Coraz więcej fachowców zabiera głos w tej sprawie i angażuje się w promowanie idei, żeby zrezygnować z fajerwerków nie tylko ze względu na zwierzęta, środowisko, ale także ochronę zdrowia ludzi (np. dzieci z zaburzeniami integracji sensorycznej, z zaburzeniami ze spektrum autyzmu, z chorobami psychicznymi, lękami, itd.), dla których zabawa fajerwerkowa równa się potężnemu cierpieniu.

Szczególnym problemem jest nie tylko nieświadomość ludzi, ale także celowe dokuczanie cierpiącym. Mimo kampanii spotykamy się ze specjalnym zaognianiem, zwiększaniem intensywności rzucania petard, coraz większą siłą huków powodowanych przez pirotechnikę.

W tym roku mamy także do czynienia z mnóstwem przebywających obecnie na terenie Polski imigrantów z Ukrainy, dla których doświadczenia połączone z używaniem pirotechniki kojarzą się szczególnie boleśnie i są skrajnie traumatyczne.

Mam nadzieję, że ten materiał odmieni Twoje spojrzenie na tematykę pirotechniki w kontekście jej wpływu na człowieka, jego zdrowie, zwierzęta i środowisko.

Analiza wpływu używania petard i fajerwerków na człowieka i środowisko

Główne zagrożenia wynikające z użytkowania petard i fajerwerków:

1. Zagrożenie dla zdrowia i życia

Z informacji przedstawianych przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wynika, że każdego roku wzrasta liczba poszkodowanych użytkowników petard i fajerwerków.

W wyniku niewłaściwego stosowania tych materiałów dochodzi do poparzeń, zranień, wywołania pożarów, a nawet do śmiertelnych wypadków. Warto również wspomnieć o chorobach układu oddechowego oraz krążeniowego tj. narażenie na ataki astmy, problemy z nadciśnieniem, zawał serca mięśniowego, a nawet wylew. Co szczególnie istotne, zagrożenie to nie występuje tylko u osób w starszym wieku czy pod wpływem silnych emocji. Występuje w wyniku wpływu toksycznych substancji, które petardy i fajerwerki zawierają.

Nie jest tajemnicą, że toksyny mogą mieć swój udział w powstaniu chorób nowotworowych. Stany chorobowe oraz te, w grupie ryzyka, mogą nasilić się poprzez wystawienie na toksyny/zatruwanie organizmu (badania Georg Steinhauser, wiedeński Uniwersytetu Technologii). Niezaprzeczalnie istotne jest również, że badania (Judith Bluestone, The Fabric of Autism 2012) potwierdziły, że substancje toksyczne, które także zawierają petardy i fajerwerki, mogą mieć wpływ na powstanie zaburzeń u osób ze spektrum autyzmu. (Występowanie zaburzeń ze spektrum autyzmu jest coraz częstsze.) lub wzmocnić przebieg zaburzenia.  

Zwrócić należy uwagę na fakt, że zawartość toksyn w organizmie łączy się niejednokrotnie z występowaniem oraz pogłębieniem dysfunkcji w postaci dysleksji, dysgrafii, dysortografii, zaburzeń koncentracji, nadpobudliwości oraz mnożącej się depresji (Nedley Neil, 2004, Fontana David, 2006). Według Kongresu Zdrowia Psychicznego co czwarta osoba w Polsce doświadcza kryzysu psychicznego. W dodatku, na przykład, średnio w każdej polskiej klasie jest 3-4 dzieci dyslektycznych.

Wybuchy petard mogą powodować nieodwracalne uszkodzenia słuchu, gdyż wywołany przez nie hałas znacznie przekracza normy określone w obowiązujących przepisach prawnych jako najwyższe dopuszczalne natężenie dźwięków mierzone w decybelach.

2. Krzywdzenie zwierząt, których po każdej Nocy Sylwestrowej gwałtownie przybywa w schroniskach dla bezdomnych zwierząt.

Odpalanie petard to koszmar dla wszystkich zwierząt. Temat znany jest niemal każdemu w Polsce, bowiem blisko połowa Polek i Polaków ma psa. Psy są zwierzętami o bardzo wrażliwym słuchu. Zatem wybuch petard i fajerwerków odczytują jako zagrożenie, nie wiedzą, co się dzieje, są przerażone i zdezorientowane, niejednokrotnie uciekają, tracą dom i już nigdy go nie odzyskują.

Poza krzywdzeniem zwierząt, to również generowanie dodatkowych kosztów w schroniskach. Zwierzęta same sobie nie mogą pomóc są uzależnione od naszej empatii oraz odpowiedzialności. Jest to bardzo ważny aspekt, ponieważ około 7 mln psów w Polsce nieustannie boryka się z ogromnym stresem i brakiem zrozumienia ze strony człowieka. Zgodnie z informacjami od Fundacji AST weterynarze zalecają na ten czas psom środki, które unieruchamiają psa fizycznie, jednocześnie w żaden sposób nie zmniejszając poziomu lęku. Pies jest na pozór spokojny, bowiem jest unieruchomiony a jednocześnie przeżywa podwójny strach, bo ma poczucie zagrożenia i nie może reagować. To dla psów podwójna trauma. Prawdziwych środków, które uspokajają, weterynarze nie mogą wydawać właścicielom zwierząt do domu. Mogą być podane jedynie w lecznicy pod obserwacją weterynarza.

Nie tylko zwierząt dotyczy ten drastyczny stres, przerażenie.

3. Duże obciążenie psychofizyczne związane z potężnym stresem oraz poczuciem realnego zagrożenia dla ludzi starszych, dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu, osób z zaburzeniami integracji sensorycznej z nadwrażliwością słuchu, osób wysoko wrażliwych według podejścia neuroróżnorodności, ludzi chorych psychicznie, osób które doświadczyły wojny z zespołem stresu pourazowego. Osoby te nie są w stanie pomóc sobie same i są skazane na reagowanie odpowiednich instytucji.

Huczne „zabawy” z fajerwerkami i petardami dla dziecka z zaburzeniem ze spektrum autyzmu (tylko niewielki procent takich osób nie cierpi z powodu podwrażliwości) to jedne z najgorszych doznań, powodujących prawdziwy fizyczny ból nie do wytrzymania. To ból i chaos nie do zniesienia, a nie przyjemne doznanie. Tak silne i nagłe bodźce są dla osób z zaburzeniami ze spektrum autyzmu prawdziwym koszmarem, ponieważ ich system nerwowy odbiera to inaczej niż u zdrowego człowieka (Judith Bluestone, 2012). Natomiast u osób starszych, które doświadczyły wojny, każdy dźwięk strzelania jest koszmarem, który przypomina im masowe zabijanie i najgorsze doświadczenia, jakie może przynieść wojna.

Zespół stresu pourazowego występuje u około 30% osób, które przeżyły II wojnę światową w Polsce (Maja Lis-Turlejska, Aleksandra Łuszczyńska, Szymon Szumiał, 2016). Jest to zaburzenie tak ciężkie, że osoby z tą chorobą niejednokrotnie odbierają sobie życie w wyniku obciążenia koszmarnymi objawami i bezradnością w radzeniu sobie z nimi.

Badanie „Życie w dobie pandemii”, przeprowadzone przez Instytut Psychologii Uniwersytetu Łódzkiego wskazuje że:

  • u 53% badanych występuje wysoki lub bardzo wysoki poziom odczuwanego stresu powodujący pogorszenie stanu zdrowia, występowanie lęków,
  • około 26% badanych stanowią osoby, których stan zdrowia psychicznego można uznać za zły, z uwagi na fakt pojawiania się u nich myśli samobójczych i innych objawów depresyjnych, a wielu z nich zwiększyło spożywanie alkoholu w okresie pandemii.

Osoby ze skłonnościami lękowymi odczuwają realne zagrożenie wojną, gdy w Noc Sylwestrową wszędzie wokół niekontrolowanie strzelają petardy i fajerwerki. Takie chwile mogą przerodzić się w choroby psychiczne, w koszmar do końca życia z nieodwracalnymi skutkami.

Ekspozycja na szkodliwe działanie petard i fajerwerków, to nie tylko potężny fizyczny i psychiczny stres dla zwierząt, osłabionych ludzi, ale obciążenie dla każdego zdrowego organizmu, które może mieć poważne konsekwencje.

Jak wiadomo, stres to najgorszy czynnik, który ma swoje odbicie w powstawaniu oraz pogłębianiu stanów chorobowych.

Eksperci z amerykańskiego Kansas State University szacują, że nawet 85 proc. wizyt u lekarzy jest spowodowanych dolegliwościami, do których przyczynił się stres. Niepodważalnym faktem jest, że hałas spowodowany petardami i fajerwerkami przekracza wielokrotnie normy dźwiękowe oraz poziom wdychanych substancji toksycznych. Na uwagę zasługuje, że coraz więcej osób jest nie tylko starszych społeczeństwo się starzeje, ale także coraz więcej osób choruje. Pod uwagę trzeba również brać fakt, że na terenie Polski przebywa aktualnie wielu imigrantów z Ukrainy, dla których wybuchy i strzały są bezgranicznym koszmarem. Ten problem dotyczy również Polaków mieszkających przy granicy z Ukrainą.

4. Toksyny, które przedostają się do środowiska i organizmu, podczas eksplozji materiałów pirotechnicznych to emisje, których poziom w ciągu kilku godzin w ostatni dzień roku jest ekstremalnie wysoki.

Co gorsza, to zimą, gdy jest wysoki poziom smogu, powietrze zanieczyszczamy dwa razy bardziej. Podkreślić należy, że w trakcie eksplozji fajerwerków powstają tlenki siarki, azotu, węgla, które są uważane za substancje odpowiedzialne m.in. za efekt cieplarniany. Ponadto wytworzony dym, jak również szkodliwe pyły współtworzą smog i stanowią zagrożenie m.in. dla osób cierpiących na astmę.

Zwrócić należy uwagę, że fajerwerki i petardy zawierają jeszcze substancje wybuchowe, takie jak azotan potasu, siarka i węgiel drzewny oraz związki strontu, miedzi i baru, które zapewniają wrażenia dźwiękowe i wizualne podczas wybuchów. Wskazać należy, że wybuchy fajerwerków uwalniają do środowiska wiele toksycznych substancji. Szkodliwe chlorany i azotany baru mogą prowadzić do chorób dróg oddechowych i problemów z układem krążenia.

Smog zimą jest w Polsce szczególnym problemem i realnym zagrożeniem dla każdego zdrowego organizmu, nie tylko tego narażonego na powstanie chorób, bądź pogorszenie stanu. W wyniku spalania wszystkie te substancje łączą się w szkodliwe, toksyczne związki i zdecydowanie wzrasta natężenie pyłów. Cząsteczki o średnicy mniejszej niż 10 mikrometrów (PM10) wnikają do jamy nosowej i tchawicy, a jeszcze mniejsze (PM2,5) mogą osadzać się nawet w oskrzelach i oskrzelikach.

5. Generowanie dużych kosztów związanych ze zorganizowaniem pokazów fajerwerkowych, które to stanowią duże obciążenie dla ludzi, zwierząt oraz środowiska.

Warto rozważyć tańsze i przede wszystkim ekologiczne formy zabawy.

6. Z moralnego punktu widzenia, nie możemy mówić o zabawie, podczas gdy komuś dzieje się krzywda w czasie strzelania petardami i fajerwerkami.

Niestety, mnóstwo wystrzałów łączy się nie tylko z nieświadomością, ale z dużą brawurą, złośliwością, brakiem zapewnienia bezpieczeństwa. Intensywność huków jest coraz większa.

W tym roku w ramach kampanii „Cegiełka zamiast petardy” wspieramy Julkę.

Dziewczynka 22 grudnia 2023 roku kończy 5 lat. W sierpniu wykryto u niej Guz Wilmsa, inaczej nerczak płodowy z przerzutami w płucach. Julka przebyła operację, usunięto jej całą nerkę wraz z guzem i obecnie jest w trakcie chemioterapii dzielnie przechodząc przez kolejne jej cykle. Mieszka w Sulejowie – ok. 80 km od szpitala przy ulicy Spornej w Łodzi, w którym się leczy.

Zebrane środki finansowe przeznaczone będą na bieżące wydatki związane z leczeniem, wizyty u specjalistów oraz na rehabilitację. Pomyśl, że rezygnując z petard i fajerwerków możesz komuś uratować życie.

Wspieraj potrzebujących, nie przemysł, przez który cierpi m.in. mnóstwo dzieci. Pomóż, nie niszcz, nie zadawaj ciosów. Dołącz do grona świadomych. Nie kupuj, zrezygnuj, wesprzyj, bądź wyrozumiały! Pomóż, zamiast zadawać cierpienie. Tak, fajerwerki są piękne, ale czy są dobre? Czy to „zabawa” czy okrucieństwo? Bądź z tymi, którzy nie mogą pomóc sobie sami. W przypadku pytań jesteśmy do dyspozycji.

Kampania objęta patronatem Wójta Gminy Bełchatów Konrada Koca oraz wsparciem przez Instytut Spraw Obywatelskich.

Empatia i rozsądek. Tak niewiele wystarczy. I Ty masz tę moc. Wierzę, że okażesz otwartość i zrozumienie. Masz wybór. Należy on tylko do Ciebie! Możesz nawet odmienić czyjś los! Liczę na Ciebie!

Z okazji Nowego Roku życzę Ci zdrowia, szczęścia, pomyślności, radości oraz dobrych ludzi wokół siebie.

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 207-208 / (51-52) 2023

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Społeczeństwo i kultura # Zdrowie Kuźnia kampanierów

Przejdź na podstronę inicjatywy:

Co robimy / Kuźnia kampanierów

Być może zainteresują Cię również:

Chcę wiedzieć
# Zdrowie

Instytut Spraw Obywatelskich jest przeciwny najnowszym próbom legalizacji upraw GMO w Polsce

W 2008 roku Instytut Spraw Obywatelskich wraz z innymi polskimi organizacjami społecznymi, które zajmują się bezpieczeństwem żywności, wysoko ocenił przyjęcie przez rząd PO-PSL Ramowego Stanowiska dotyczącego organizmów genetycznie zmodyfikowanych (GMO). Rząd we wspomnianym stanowisku wyraźnie określił swój bardzo krytyczny stosunek do GMO, deklarując w poniższych słowach, że nie dopuści do wysiewu zmienionych genetycznie roślin na terytorium RP: Rząd Polski opowiada się przeciwko wprowadzeniu do obrotu z możliwością uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych. Według dokumentu Polska ma być krajem wolnym od GMO, a rząd na forum Unii Europejskiej wesprze wszystkie inicjatywy, które będą ograniczać zarówno uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych, jak i produkty GMO.

Dom to praca

„Doceńmy pracę kobiet”

Ile może być warta praca gospodyni domowej? Z danych statystycznych wynika, że jest to od 1.300 do ponad 2,5 tys. złotych. Niestety, żadna kobieta pracująca…