fbpx

Rozmowa

Za każdym T-shirtem stoi kobieta, która go uszyła…

szycie
fot. Céline Martin z Pixabay

Z Grażyną Latos rozmawiamy o wyzyskiwaniu szwaczek w Polsce, łamaniu praw pracowniczych i odpowiedzialnych zakupach.

Magdalena Boroń: Problem wyzysku szwaczek to temat niezwykle ważny, jednak bardzo rzadko poruszany. Zwłaszcza że z reguły zjawisko to przypisuje się krajom uboższym, a jak się okazuje, występuje ono także i u nas. Zdaje się, że jedynie niewielka część społeczeństwa zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo ta sprawa jest istotna. Proszę przybliżyć działania Fundacji, a szczególnie te, związane z problemem wyzysku szwaczek.

Grażyna Latos: Fundacja Kupuj Odpowiedzialnie jest ogólnopolską organizacją działającą na rzecz zrównoważonego rozwoju, ochrony środowiska, odpowiedzialnej konsumpcji i produkcji oraz przestrzegania praw człowieka.

Naszym celem jest podniesienie świadomości polskich konsumentów, zwiększenie wpływu konsumentów na politykę firm oraz poprawa standardów działania marek, m.in. właśnie w kontekście przestrzegania praw człowieka. By ten cel zrealizować, mówimy o tym, kto i w jakich warunkach wytwarza produkty, które na co dzień kupujemy.

Pokazujemy, że za najzwyklejszym T-shirtem, który leży w naszej szafie, stoi kobieta, która go uszyła, prawdopodobnie pracując w nadgodzinach i za bardzo niskie wynagrodzenie. Sytuacja zawodowa polskich szwaczek jest właśnie tym, na czym skupiamy się obecnie.

Aktualnie zbieramy fundusze na akcję społeczną „Zysk nie wyzysk”. Autorką hasła jest Monika Drożyńska – artystka sztuk wizualnych i aktywistka społeczna. Pojawi się ono na hafcie, który chcemy pokazać w przestrzeni publicznej, inicjując debatę na temat wyzysku szwaczek w polskim przemyśle odzieżowym. Więcej o naszych działaniach w tym zakresie można znaleźć na stronie www.zyskniewyzysk.pl.

Dlaczego dochodzi do wyzysku?

Wyzysk jest konsekwencją niepohamowanej chęci firm do ciągłego bogacenia się – często bez względu na konsekwencje. Wiadomo, im niższe będą koszty, tym większe będą zyski. Problem polega na tym, że cięcia odbywają się kosztem tych, którzy i tak już zarabiają najmniej – zdecydowanie szybciej szwaczek niż agencji reklamowych czy prezesów.

Czy zjawisko to postępuje?

Dziś sytuacja z pewnością została skomplikowana przez pandemię. Zamknięcie galerii handlowych i inne czynniki, które przełożyły się na niższe dochody marek, sprawiły, że producenci, by stracić jak najmniej, wybierali nieraz bardzo nieetyczne rozwiązania, na przykład odwoływanie zamówień czy niepłacenie za te, które zostały już zrealizowane. Generalnie jednak tendencja jest inna. Obserwujemy wzrost świadomości, organizacje pozarządowe walczą także o zmiany na poziomie legislacji. Również sami pracownicy coraz częściej mówią: Dość!

Działamy bez cenzury. Nie puszczamy reklam, nie pobieramy opłat za teksty. Potrzebujemy Twojego wsparcia. Dorzuć się do mediów obywatelskich.

Ilu pracownic może dotyczyć wyzysk?

Jeśli chodzi o Polskę, niestety wciąż nie mamy pełnego obrazu sytuacji. Wynika to m.in. z tego, że pracownice boją się rozmawiać, a marki nie są transparentne – nie ujawniają, gdzie i w jakich warunkach są szyte ich ubrania.

Czy mogłaby pani przybliżyć kilka historii szwaczek?

Wszystkie historie szwaczek, które słyszałam, są do siebie bardzo podobne. Część z nich po prostu kończy się wcześniej – gdy kobiety decydują się na odejście z fabryki. Do tego czasu są nadgodziny, duża presja na jak największą wydajność, niskie wynagrodzenia, duża kontrola – m.in. jeśli chodzi o wyjścia do toalety, ale też na przykład picie wody.

Niestety występuje tu również przemoc. Niektóre z pań przyznawały, że wyzwiska są na porządku dziennym. Dlatego część tego nie wytrzymuje i odchodzi. Dzieje się tak zwłaszcza wśród młodszych kobiet. Te starsze zaciskają zęby i starają się wytrzymać do emerytury.

Czy istnieją szanse na ukrócenie tego procederu?

Oczywiście! Przede wszystkim o tym problemie należy jak najwięcej mówić. To nie mogą być dramaty, które rozgrywają się w czterech ścianach fabryki. Zwłaszcza że wielu konsumentów, którzy kupują dziś rzeczy szyte w Polsce, oczekuje ubrań uszytych w godnych warunkach. Jeśli więc warunki nie są godne, również sprzedaż nie powinna być dla marek zadowalająca. My już od dłuższego czasu zachęcamy konsumentów do pytania marek o warunki pracy szwaczek. Marki muszą wiedzieć, że jest to dla nas coś ważnego. Oczywiście odpowiedzialność nie może spoczywać wyłącznie po stronie kupujących. Zdecydowanie potrzebujemy też odpowiednich przepisów, które będą chronić pracowników.

W tej sytuacji mamy do czynienia z wyzyskiem w wynagrodzeniach, łamaniem praw pracy, naruszeniem godności ludzkiej. Czy wiadomo, co na to wszystko instytucje kontrolne, takie jak np. Państwowa Inspekcja Pracy?

Z tego co wiemy, wynika, że inspekcje są często przeprowadzane po uprzednim poinformowaniu o kontroli, co sprawia, że fabryki odpowiednio się do nich przygotowują.

To raz. Dwa, że nawet jeżeli pracodawca za łamanie przepisów musi później zapłacić karę, często jest ona dla niego bardziej opłacalna niż zmiana praktyki i na przykład ograniczenie liczby nadgodzin.

Czy w innych branżach może występować taka sama lub podobna sytuacja pracownicza?

W bardzo wielu, jeśli nie w większości. Po naszych artykułach dostawałyśmy czasem wiadomości od pracowników innych branż, skarżących się na to, że u nich też jest źle. Niestety.

Jeśli już zdajemy sobie sprawę z obecności tego problemu i jego powagi, czy my, konsumenci, możemy wpłynąć na poprawę sytuacji szwaczek?

Możemy dopytywać marki o to, w jakich warunkach produkują i wybierać te, które dbają o prawa pracowników. Możemy kupować odpowiedzialnie, czyli wtedy, kiedy naprawdę czegoś potrzebujemy, nie wspierając nadprodukcji. Wybierać rzeczy dobrej jakości, które starczają na dłużej. I wreszcie – podpisywać petycje, kiedy powstają w obronie praw pracowniczych.    

Zobacz też:

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 62 / (10) 2021

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Rynek pracy # Społeczeństwo i kultura Centrum Wspierania Rad Pracowników

Być może zainteresują Cię również:

Dom to praca

Rozmowa / Sylwia Chutnik

Na początek: W jaki sposób zdefiniowałaby Pani „pracę domową kobiet”? Praca domowa kobiet to praca niestety niezarobkowa, ale praca, która polega na ogarnianiu przestrzeni domowej, zarówno…

Facebook i inne korporacje cenzurują treści! Zapisz się na Tygodnik Instytutu Spraw Obywatelskich. W każdej chwili masz prawo do wypisania się. Patrz, czytaj, działaj bez cenzury.

Administratorem danych osobowych jest Fundacja Instytut Spraw Obywatelskich z siedzibą w Łodzi, przy ul. Pomorskiej 40. Dane będą przetwarzane w celu informowania o działaniach Instytutu. Pełna informacja dotycząca ochrony danych osobowych.