fbpx

Chcemy sami decydować o sobie w naszym państwie – relacja z debaty

debata Obywatelska Inicjatywa Ustawodawcza

Czy jest szansa, by wzmocnić głos obywateli w Polsce? Kluczem do zmian może być nowelizacja Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej. Wszystko po to, żeby obywatele mogli wnosić projekty własnych ustaw, które w końcu byłyby poważnie traktowane przez władze.

O zmianach, jakie należałoby wprowadzić, rozmawiano podczas debaty „Obywatele decydują – demokracja w czasach koronawirusa” 22 listopada 2021 roku. W debacie wzięli udział: Monika Falej – posłanka Nowej Lewicy, Krzysztof Kwiatkowski – senator RP, Paweł Kukiz – poseł i lider Kukiz’15, Rafał Górski – prezes Instytutu Spraw Obywatelskich i prowadzący dyskusję redaktor dziennika „Rzeczpospolita” – Marcin Piasecki.

Jakie zmiany proponuje Instytut Spraw Obywatelskich i czy mają one szansę wejść w życie, a co za tym idzie – czy głos obywateli będzie słyszalny? Dotychczasowa ustawa o Obywatelskiej Inicjatywie Ustawodawczej praktycznie przekreśla szanse obywateli na jakiekolwiek zmiany, które chcieliby zaproponować i wprowadzić w życie.

Rafał Górski, prezes Instytutu Spraw Obywatelskich przytacza trzy najważniejsze problemy dotyczące prac nad obywatelskimi inicjatywami ustawodawczymi. Są to ,,kosz’’, „zamrażarka’’ i ,,pralka sejmowa’’. Co one tak naprawdę oznaczają?

Mianem „kosza” określa się sytuację, w której projekty ustaw zazwyczaj nie mają nawet szansy na rzetelną debatę, ponieważ są odrzucane przez większość sejmową podczas pierwszego czytania.

„Zamrażarka” – projekt ustawy jest w sejmie, ale nie jest procedowany. Po upływie pierwszej kadencji przechodzi on na drugą i później – znika.

„Pralka” to z kolei sytuacja, w której projekt jest tak ,,przerobiony’’ przez komisje sejmowe, że często nie przypomina swojej pierwotnej wersji.

Już od 2012 roku Instytut pracuje nad nowelizacją projektu ustawy o Obywatelskiej Inicjatywie Ustawodawczej. Trzeba przyznać, że niezależnie od tego, który obóz rządzący jest u władzy, zmiany w tym obszarze nie są mile widziane. Czy może to znaczyć, że politykom nie zależy na wzmocnieniu pozycji obywateli w państwie?

Jakie zmiany i udogodnienia dla obywateli wprowadza nowy projekt ustawy o OIU?

  1. Zbiórkę podpisów przez internet;
  2. Wydłużenie czasu na zbieranie podpisów z 3 do 6 miesięcy;
  3. Zakaz odrzucenia projektu ustawy po pierwszym czytaniu;
  4. Określone terminy na kolejne dwa czytania;
  5. Możliwość wycofania projektu ustawy w przypadku, gdyby projekt ten został zbyt mocno ,,przerobiony’’;
  6. Pomoc prawną dla obywateli przy przygotowaniach projektu ustawy;
  7. Możliwość zbiórki funduszy w trakcie kampanii;
  8. W przypadku zebrania 50.000 podpisów – możliwość prezentowania inicjatywy w mediach publicznych – radiu i telewizji.

Podczas debaty zostały też przytoczone liczby, które pokazują, że aktywność obywateli w ramach obywatelskich inicjatyw jest dosyć niska. – Może to jest tak, że rozmawiamy o rzeczy stosunkowo abstrakcyjnej… Może to po prostu ludzi nie interesuje? – zastanawiał się redaktor Marcin Piasecki.

Według posłanki Moniki Falej aktywność obywateli jest tak mała z powodu problemów, z jakimi muszą się mierzyć. Wymienia ona m.in.: brak informacji na temat przebiegu całego procesu, czy niespójność z przepisami prawa. Zaznacza również, że bardzo ważna jest pomoc prawna przy przygotowywaniu projektu (to jedna ze zmian, którą proponuje Instytut Spraw Obywatelskich): – Jako posłowie, senatorowie, rząd, mamy do tego całe biura legislacyjne, żeby przygotować taki dokument. A jeżeli ktoś nie ma na to pieniędzy, to trudno, żeby takie rzeczy zostały zrobione – mówi.

Podkreśla również, że wydłużenie czasu na zbieranie 100.000 podpisów zdecydowanie ułatwiłoby pracę organizacjom pozarządowym.

Paweł Kukiz, lider Kukiz’15 popiera całą inicjatywę Instytutu o OIU. Jednocześnie stwierdza, że ciężko mówić o sile przebicia w przypadku, gdy ,,inicjatywy, które mają na celu upodmiotowienie obywatela, spotykają się z totalnym hejtem mediów i polityków’’. Jako przyczynę podaje osłabienie demokracji partyjnej.

Poseł przytacza też przykład zbierania podpisów przez internet. Jak mówi – zawsze było to jego marzeniem, jednak wydaje mu się, że są nikłe szanse na wdrożenie tego w życie z prostej przyczyny – opozycyjne partie polityczne chcąc ,,uprzykrzyć życie partii władzy’’ mogą wykorzystywać łatwiejszy sposób zbierania podpisów przez internet do składania własnych projektów ustaw inną drogą niż poselska inicjatywa ustawodawcza.

Paweł Kukiz dodaje również, że same inicjatywy obywatelskie są postrzegane negatywnie, bo ,,każda partia polityczna obawia się wpływu obywateli na ich decyzje’’.

Krzysztof Kwiatkowski, senator niezależny, również popiera projekt proponowany przez Instytut Spraw Obywatelskich. Uważa, że np. pomysł zbierania podpisów przez internet jest jak najbardziej uzasadniony, chociażby z tego względu, że istnieją platformy, które weryfikują tożsamość obywateli (ePUAP, Profil Zaufany). Przytacza też sytuację z 2019 roku, w której przy okazji wyborów parlamentarnych fałszowano podpisy przy rejestracji kandydatów: Dochodziło tam do licznych nieprawidłowości ze słynnymi „martwymi duszami’’ osób, które dawno zmarły, a okazało się, że podpisały się na przykład pod danym kandydatem.

Z aprobatą senatora spotykają się również postulaty wydłużenia okresu na zebranie podpisów, pomocy legislacyjnej oraz niemożności odrzucenia projektu ustawy w pierwszym czytaniu Sejmu. – Przecież odrzucenie w pierwszym czytaniu powoduje, że autorzy inicjatywy i ci obywatele, którzy się pod nią podpisali, nie będą mieli nawet szansy, żeby ich argumenty były przedstawione – mówi.

Również propozycja możliwości wycofania projektu przez komitet wydaje się senatorowi jak najbardziej uzasadniona. Tłumaczy, że już nie raz spotkano się z sytuacją, w której projekt ustawy został tak diametralnie zmieniony, że cała jego idea stała się praktycznie odmienna od zamierzonej.

Jeśli chodzi o zbiórkę funduszy, senator Kwiatkowski również jest na tak, natomiast zaznacza, że kwestia ta wymaga ,,bardzo precyzyjnego nadzoru’’ po to, by nie było zarzutów sugerujących, że komitet może zbierać pieniądze w celu innym, niż wspomaganie kampanii.

Postulat proponujący możliwość zaprezentowania inicjatywy komitetu w mediach publicznych komentuje następująco: – Pomysł wydaje mi się dobry, ale już sama myśl, że prezes Kurski ma czuwać nad prezentowaniem poglądów niezależnych obywateli, wychodzących z inicjatywami brzmi tak egzotycznie, że zastanowiłbym się, jak to rzeczywiście doprecyzować.

Na pytanie Marcina Piaseckiego dotyczące działań, które mają uprawdopodobnić projekty i zwiększyć szanse na ich przegłosowanie, prezes Górski odpowiada tak:Podczas kolejnych rozmów z przedstawicielami rządu, z samym prezydentem, przestawiamy kolejne wersje tej ustawy. Namawiamy i prosimy o to, by uwzględnić głos tych ponad 220.000 tysięcy osób, które podpisały się pod tym, by projekt nowelizacji ustawy był procedowany w sejmie… W czerwcu, po wielu wymianach maili, wielu wersjach i uwagach, dostaliśmy informację od Rządowego Centrum Legislacji, że ten projekt, który w tej chwili mamy, jest zaaprobowany przez RCL.

Rafał Górski zastanawia się: – Co my możemy jako organizacja społeczna jeszcze zrobić?

Zaznacza, że Instytut rozważa scenariusz, w którym trzeba byłoby zebrać 100.000 podpisów pod projektem nowelizacji, by wpłynął on bezpośrednio do sejmu, w trybie obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej.

Czy jest szansa, by wzmocnić pozycję obywatela w państwie? Czy podzieloną Polskę da się jeszcze skleić? Projekt nowelizacji ustawy o Obywatelskiej Inicjatywie Ustawodawczej proponowany przez Instytut Spraw Obywatelskich jasno pokazuje, że istnieje taka możliwość. Potrzebna do tego jest jednak współpraca ponad podziałami.

Od 1997 roku przez sześć ostatnich kadencji sejmu procedowanych było 7000 ustaw, z czego tylko 70 było inicjatywami obywatelskimi. Jedenaście  z nich przeszło przez cały proces legislacyjny i zostało uchwalonych. – Te liczby dobrze pokazują, jaki mamy stan demokracji w Polsce – mówi Rafał Górski. – Silna Polska to Polska, w której obywatele współuczestniczą w rządzeniu. W dojrzałych demokracjach tak to się dzieje. Inicjatywy i referenda są traktowane poważnie.

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 103 / (51) 2021

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Polityka Obywatele decydują

Być może zainteresują Cię również:

Facebook i inne korporacje cenzurują treści! Zapisz się na Tygodnik Instytutu Spraw Obywatelskich. W każdej chwili masz prawo do wypisania się. Patrz, czytaj, działaj bez cenzury.

Administratorem danych osobowych jest Fundacja Instytut Spraw Obywatelskich z siedzibą w Łodzi, przy ul. Pomorskiej 40. Dane będą przetwarzane w celu informowania o działaniach Instytutu. Pełna informacja dotycząca ochrony danych osobowych.