Felieton

#Górski_prowokuje: Idzie rak nieborak

rak
rak fot. RKPhoto Pixabay

Rafał Górski

Rakotwórczy glifosat stosowany jest w Polsce na polach uprawnych ziemniaka, marchwi, pietruszki, cebuli, pora, kukurydzy, buraka cukrowego, pszenicy, żyta, jęczmienia, rzepaku, łubinu, bobiku, grochu, fasoli oraz w uprawie jabłoni, czarnej porzeczki, orzecha włoskiego i orzecha laskowego. Słomy zbóż, które miały kontakt z glifosatem można używać jako paszy lub podściółki dla zwierząt. Ponadto, glifosat można stosować między płytami i kostką chodnikową, w parkach i ogrodach publicznych, na terenach sportowych, rekreacyjnych, szkół, przedszkoli, żłobków oraz szpitali. A także na cmentarzach.

Skąd to wiem? Ze strony internetowej Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, na której każdy z nas może przeczytać listę „środków ochrony roślin” dopuszczonych do stosowania i opis ich przeznaczenia. Cudzysłów dodałem sam, bo nie mieści mi się w głowie, jak chwastobójczy herbicyd zawierający rakotwórczy glifosat może chronić ziemniaka lub jabłko.

Kupowanie nauki

Przypomnę, że glifosat został wprowadzony do obrotu jako składnik środka Roundup przez korporację biotechnologiczną Monsanto. Tak, to ta firma od modyfikacji genetycznych (technologia GMO). Monsanto zostało przejęte za 63 mld dolarów przez korporację chemiczno-farmaceutyczną Bayer. Tak, to ta firma od popularnej aspiryny.

W marcu 2015 roku podległa Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) uznała, że glifosat „prawdopodobnie jest szkodliwy i rakotwórczy”.

W europejskim sporze o dopuszczanie glifosatu do użycia w Unii Europejskiej dużą rolę odgrywają też tzw. Papiery Monsanto. Materiały te zawierają tajne, wewnętrzne dokumenty Monsanto, które dokumentują historię manipulacji naukowych, zmowy z Agencją Ochrony Środowiska oraz wcześniej nieujawnionych informacji o wpływie herbicydu na ludzi. Papiery Monsanto udostępnia na swojej stronie internetowej kancelaria Baum Hedlund Aristei & Goldman, która jest jedną z wiodących firm prawniczych reprezentujących ludzi w procesach przeciwko Monsanto.

Polecam przy okazji raport „Glifosat i rak: kupowanie nauki” (Monsanto Papers), który opublikowaliśmy w ramach kampanii obywatelskiej „Wolne do GMO? Chcę wiedzieć!”.

Dziękujemy, że czytasz nasz portal. Nie puszczamy reklam i nie pobieramy opłat za teksty. Istniejemy m.in. dzięki Waszemu 1% podatku. Dalsza część tekstu poniżej.

Dzień walki

O glifosacie przypomniał mi XX Światowy Dzień Walki z Rakiem, który obchodziliśmy 4 lutego. Święto zostało ustanowione na Światowym Szczycie Walki z Rakiem w 2000 roku.

Z okazji tego dnia polski rząd przyjął Narodową Strategię Onkologiczną. Po raz pierwszy mamy swoją strategię onkologiczną – podkreślił Minister Zdrowia Łukasz Szumowski. Co roku na choroby nowotworowe zapada ponad 160 tysięcy Polaków, a blisko 100 tysięcy rak zabija. W 2017 roku liczba osób żyjących z chorobą nowotworową wyniosła ponad 999 tysięcy. Prognozy wskazują, że w ciągu najbliższych 5 lat liczba pacjentów chorych na raka może wzrosnąć o 15 proc., zaś w perspektywie 10 lat o 28 proc. Rząd słusznie zauważa, że z tego powodu bardzo istotne są kwestie profilaktyki i prewencji.

Wygumkowane korporacje

Temat ważny, więc strategię przeczytałem. Już pierwszy akapit wprawił mnie w osłupienie: „Choroby nowotworowe stanowią jedną z najczęstszych przyczyn zgonów Polaków. Bezwzględna liczba nowotworów złośliwych w kraju stale wzrasta, czego przyczyną jest zarówno proces starzenia się społeczeństwa, jak i wzrost narażenia na czynniki związane ze stylem życia.”

Dlaczego nic tu nie ma o tym, że przyczyną raka jest działalność korporacji? Przykładowo korporacji tytoniowych (papierosy), farmaceutycznych (leki na nadciśnienie), motoryzacyjnych i węglowych (smog), telekomunikacyjnych (elektrosmog), biotechnologicznych (glifosat) czy spożywczych (cukier).

Wychodzi na to, że Ministerstwo Zdrowia uważa, że 100 tysięcy osób, które rocznie rak zabija, same są sobie winne z uwagi na swój styl życia. A na ten styl nie mają wpływu korporacje, które co roku wydają olbrzymie budżety na reklamę, która jest w rzeczywistości ogłupianiem nas, konsumentów. Przykładowo, w branży farmaceutycznej wydatki na reklamę osiągnęły w Polsce w 2018 roku 4,2 mld złotych, motoryzacyjnej 1,2 mld, a telekomunikacyjnej 1,1 mld. Pamiętacie Państwo pytanie z filmu Patryka Vegi „Botoks”: „Jaka jest różnica między mafią a koncernem farmaceutycznym? Mafia ma mniejszy budżet.”

Oczywiście to nie jest tak, że tylko korporacje są winne. My, konsumenci, też mamy dużo za uszami. Nasze lenistwo, brak myślenia i dbania o własne ciała ułatwiają korporacjom robotę.

Powtórka z USA?

Polska Narodowa Strategia Onkologiczna przypomina trochę „National Cancer Act of 1971”, czyli amerykańską wojnę przeciw rakowi. Rozpoczął ją prezydent Nixon w latach siedemdziesiątych XX wieku. Przez 50 lat jej funkcjonowania rosły koszty leczenia i… rosły też statystyki osób, które rak zabił. Amerykańska medycyna poczyniła wprawdzie postępy w zwalczaniu konkretnego rodzaju nowotworu lub łagodzenia przebiegu choroby. Niestety, wysiłki skoncentrowano przede wszystkim na walce ze skutkami. Znacznie mniej uwagi poświęcono badaniu przyczyn i profilaktyce, np. wzmacnianiu naturalnego układu odpornościowego. Tak, jakby chodziło o leczenie, a nie o wyleczenie. Wszak zarabia się przede wszystkim na chorych, a nie na zdrowych. Przykładowo, truizmem jest fakt, że utrzymanie prawidłowej masy ciała pozwala w znacznym stopniu ograniczyć ryzyko zachorowania na raka. Jest to drugi, po paleniu tytoniu, najważniejszy czynnik ryzyka nowotworów. Od pięciu dekad liczba osób z nadwagą wzrasta w Stanach Zjednoczonych. To m.in. efekt synergii śmieciowego jedzenia i braku ruchu. Czy czeka nas powtórka z USA?

Apel bez odpowiedzi

Wracając do glifosatu. W 2017 roku Instytut Spraw Obywatelskich wystosował apel do ówczesnego Ministra Zdrowia – Konstantego Radziwiłła, w którym domagaliśmy się ograniczenia stosowania glifosatu. Proponowaliśmy wprowadzenie zakazu używania glifosatu w miejscach użyteczności publicznej takich, jak ciągi piesze (chodniki), parki, place zabaw i tereny rekreacyjne. Ponadto, apelowaliśmy o wprowadzenie zakazu tzw. desykacji zbóż, czyli dosuszania zbóż tuż przed zbiorem. Przykładowo rolnicy dosuszają grykę, która następnie trafia na nasze talerze w postaci kaszy gryczanej. Do dzisiaj nie otrzymaliśmy odpowiedzi z Ministerstwa Zdrowia.

Skazani za raka

Mam też dobre wiadomości. W 2019 roku sąd w Kalifornii zadecydował, że Monsanto ma zapłacić 86,7 mln dolarów małżeństwu chorych na raka. Alberta i Alva Pilliodowie chorują na złośliwego chłoniaka nieziarniczego. 76-letni mężczyzna choruje od 2011 r., 74-letnia kobieta od 2015 r. Oboje przez ponad 30 lat stosowali w swoim gospodarstwie Roundup. Dla ławy przysięgłych przekonujące okazały się wyniki badań krytycznych wobec glifosatu.

Żałujemy, że Monsato nie ostrzegło nas przed skutkami stosowania środka Roundup i że nie umieścili na etykiecie napisu: „Uwaga! Może powodować raka”. Byliśmy przekonani, że jest on bardzo bezpieczny. Tak wynikało z reklam – mówiła dziennikarzom po ogłoszeniu wyroku Alberta Pilliod.

To już trzeci wyrok wobec Monsanto o odszkodowanie za szkody na zdrowiu ludzi wywołane glifosatem. W sierpniu 2018 r. śmiertelnie chory 46-letni ogrodnik z Kalifornii wygrał 289 mln dolarów (kwotę tę zmniejszono po rozprawie apelacyjnej o 78 mln dolarów). W marcu 2019 roku inny walczący z rakiem mężczyzna wygrał przed sądem w San Francisco 80,3 mln dolarów.   

Ale to dopiero początek. Przeciwko Bayerowi toczy się obecnie 42 700 podobnych postępowań. I to jest bardzo dobra wiadomość dla nas, konsumentów.

Jak ochronić siebie i swoją rodzinę?

W Narodowej Strategii Onkologicznej możemy przeczytać Kodeks Walki z Rakiem. Kodeks zawiera wiele trafnych zaleceń, np. o niepaleniu papierosów, byciu aktywnym fizycznie czy ograniczeniu spożycia alkoholu. Niestety Kodeks nie zachęca do sprawdzania czy nasze jedzenie miało kontakt z glifosatem.

W takim razie ja zachęcam do lektury naszego tekstu „Glifosat a sprawa Polska”, do którego Czytelnicy bardzo często zaglądają. Do podpisania petycji #NIEdlaGlifosatu! Możesz także kierować bezpośrednio pytania do Ministra Zdrowia, który utrzymywany z naszych podatków, pracuje dla nas, a nie dla rządu czy korporacji i ich lobbystów. Zachęcam do obywatelskiego oporu, bo „idzie rak nieborak, jak uszczypnie będzie znak.”

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Zdrowie Chcę wiedzieć

Być może zainteresują Cię również:

Chcę wiedzieć

Sukces INSPRO ws. GMO!

Z nieukrywaną satysfakcją informujemy, że za sprawą naszej Trybunał Sprawiedliwości UE nakazał Polsce usunięcie naruszeń związanych z uprawami GMO. Pomimo dyrektywy unijnej Polska do tej pory nie ustanowiła systemu powiadamiania o lokalizacjach upraw GMO, nie poinformowała o nich również społeczeństwa. 


Notice: Undefined index: without_styling in /www/instytutsprawob_www/www/instytutsprawobywatelskich.pl/wp-content/plugins/freshmail-integration/src/Plugin/Newsletter/Freshmail.php on line 500
Facebook i inne korporacje cenzurują treści! Zapisz się na Tygodnik Instytutu Spraw Obywatelskich. W każdej chwili masz prawo do wypisania się. Patrz, czytaj, działaj bez cenzury.

Administratorem danych osobowych jest Fundacja Instytut Spraw Obywatelskich z siedzibą w Łodzi, przy ul. Pomorskiej 40. Dane będą przetwarzane w celu informowania o działaniach Instytutu. Pełna informacja dotycząca ochrony danych osobowych.