Felieton

GMO NGT – nowe techniki genomowe na Twoim talerzu. Nadchodzi zima dla konsumentów

widok-z-gory-na-las-z-wysokimi-drzewami-pokrytymi-sniegiem-w-zimie (1)
fot. Obraz autorstwa wirestock na Freepik

Czy wiesz, że globaliści spod znaku Klausa Schwaba szykują dla Ciebie nową żywność GMO NGT? Chcą nas karmić genetycznie modyfikowanymi roślinami i zwierzętami. A na zapleczu kuchni już modyfikują człowieka. Gdy o tym myślę przypomina mi się serial „Gra o tron” i jego pierwszy odcinek pt. „Nadchodzi zima” (ang. „Winter is coming”). Nadchodzi zima dla nas, obywateli i konsumentów…

5 lipca 2023 roku Komisja Europejska przedstawiła projekt Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady dotyczący nowych technik genomowych (New Genomic Technique – NGT), które mają służyć do modyfikacji roślin. Wielokrotnie pisaliśmy już o tym na łamach Tygodnika Spraw Obywatelskich, m.in.: „Czy wiesz, co jesz? GMO NGT, Jan Paweł II i Franciszek”, „Nowe GMO. Wątpliwości i pytania, które trzeba zadawa攄Zabawa w Boga coraz łatwiejsza”.

Czas na nowe wieści z frontu kampanii obywatelskiej „STOP GMO NGT!”.

Polska przeciwko

„Polska sceptycznie ocenia projekt Komisji Europejskiej. Nie widzimy uzasadnienia, aby tworzyć specjalne regulacje dla roślin kategorii NGT 2, które są faktycznie roślinami GMO” – powiedział były już minister rolnictwa i rozwoju wsi Robert Telus 20 listopada 2023 roku podczas posiedzenia Rady ds. Rolnictwa i Rybołówstwa w Brukseli.

Minister podkreślił, że najważniejszymi sprawami dla Polski są: możliwość wprowadzania zakazu uprawy NGT na terenie państwa członkowskiego oraz wpływ modyfikowanych roślin na rolnictwo ekologiczne.

Robert Telus domagał się oznaczania wszystkich nowych GMO, aby zagwarantować konsumentom pełną informację.

Dodatkowo zwrócił uwagę, że bardzo intensywne tempo pracy nad projektem nie służy do głębnej analizy jego przepisów. „Nie kwestionujemy potrzeby unowocześnienia rolnictwa, jednak mamy wątpliwości, czy NGT będą innowacją, czy drogą do monopolizacji” – zaznaczył polski minister rolnictwa.

Co na to inne państwa?

Austria ostrzega, że zrezygnowanie z oceny ryzyka dla roślin NGT jest niezgodne z zasadą ostrożności. Przypomnę, że według Komisji Europejskiej zasadę ostrożności można przywołać, w przypadku gdy zjawisko, produkt lub działanie może stanowić potencjalne zagrożenie, zidentyfikowane w ramach naukowej i obiektywnej oceny, jeżeli taka ocena nie pozwala na określenie z wystarczającą pewnością tego zagrożenia.

Austriacy podkreślają też, że trzeba zachować prawo konsumenta do wyboru, co oznacza, że oznakowanie produktów z roślinami NGT powinno być obowiązkowe.

Z kolei Niemcy uważają, że ważniejsza jest jakość procedowanego prawa niż prędkość w jego uchwalaniu. Postulują przeprowadzenie szerokiej, europejskiej dyskusji, w celu wypracowania projektu kompromisowego, który będzie do przyjęcia przez wszystkie państwa członkowskie.

Rumunia zauważa, że bardzo ważne jest to, żeby powstała specjalistyczna laboratoria finansowane przez Unię Europejską pozwalające na badanie i oznakowanie roślin bez GMO NGT. Konsument powinien mieć prawo do informacji i do wyboru.

Cypr obawia się, że korporacje zaczną patentować rośliny NGT, które występują w przyrodzie naturalnie. Będzie to stanowić zagrożenie dla konsumentów oraz dla małych i średnich firm. Austria dodaje też zagrożenie monopoli dla bioróżnorodności.

Węgry zaznaczyły, że państwa członkowskie powinny móc same zdecydować, które technologie chcą wykorzystać na swoim terytorium.

Słowacja zwróciła wagę na fakt, że Słowacy negatywnie zapatrują się na żywność GMO i dlatego rząd chce zastosowania zasady ostrożności dla NGT.

Działamy bez cenzury. Nie puszczamy reklam, nie pobieramy opłat za teksty. Potrzebujemy Twojego wsparcia. Dorzuć się do mediów obywatelskich.

Rolnicy i NGT

Niezależny Samodzielny Związek Zawodowy „Solidarność” Rolników Indywidualnych wystosował specjalny apel, w którym czytamy m.in.: „W kontekście konsumentów, pragniemy zwrócić uwagę na naruszenie praw do informacji. Proponowane przepisy, które wyłączają większość nowych technik genomowych z obowiązku etykietowania, utrudniają świadome wybory konsumentów i stwarzają ryzyko wprowadzenia na rynek żywności zawierającej modyfikacje bez ich wiedzy. Ograniczenie dostępu do informacji jest sprzeczne z traktatami europejskimi i stanowi naruszenie praw konsumentów do decydowania o tym, co spożywają.

W odniesieniu do ochrony środowiska i bioróżnorodności, pragniemy podkreślić, że proponowane wyłączenie większości nowych technik genomowych z kontroli bezpieczeństwa, etykietowania i monitorowania stanowi również dodatkowe niebezpieczeństwo. Deregulacja oparta na arbitralnych kryteriach i niejasnych definicjach może skutkować wprowadzeniem na rynek nieprzetestowanych GMO, co niesie ze sobą potencjalne zagrożenia dla zdrowia ludzi, interakcji z ekosystemami i bioróżnorodności”.

To się samo komentuje…

Gra o tron

„Kończymy naszą sesję publiczną. Proszę wszystkich techników o wyłączenie kamer” – to słowa prowadzącego wspomniane wyżej posiedzenie Rady ds. Rolnictwa i Rybołówstwa.

O czym delegacje państw członkowskich rozmawiały po wyłączeniu kamer, tego nie wiem. Kto i z kim rozmawiał przed posiedzeniem też nie wiem. Mogę się tylko domyślać, że lobby korporacji, które chcą zarabiać na żywności GMO NGT, skutecznie zadziałało w takich krajach, jak Holandia, Finlandia, Szwecja czy Hiszpania. Przedstawiciele tych państw otwarcie deklarowały w Brukseli swoje poparcie dla karmienia nas żywnością GMO NGT.

„Ludzie nie powinni wiedzieć, jak się robi kiełbasę i politykę” – twierdził kanclerz Bismarck.

O czym się nam nie mówi przy okazji rozmów o nowych technikach genomicznych? O tym, że gra toczy się o tron biotechnologiczny. Dziś o to, kto będzie miał władzę nad tym, co jemy. Jutro o to, kto będzie miał władzę nad produkcją dzieci GMO. A pojutrze o to, kto będzie miał władzę dzięki nowym wspaniałym żołnierzom GMO.

Bo jak pisał John Gray w książce „Herezje. Przeciwko postępowi i innym iluzjom”: „Nowe technologie mogą złagodzić niedobory, umożliwiając coraz efektywniejsze wydobywanie i wykorzystywanie surowców. Służyć jednak będą przede wszystkim utrzymywaniu kontroli nad wyczerpującymi się zasobami ropy, gazu ziemnego, wody i innych niezbędnych industrialnemu społeczeństwu surowców”.

I jeszcze raz oddajmy głos brytyjskiemu filozofowi, jednemu z najbardziej znanych i wpływowych współczesnych teoretyków polityki i społeczeństwa. Tym razem fragment z książki „Słomiane psy. Myśli o ludziach i innych zwierzętach”: „Nie da się wymusić kontrolowania technologii. Niektóre kraje mogą zakazać genetycznego modyfikowania zbóż, zwierząt i ludzi, inne państwa podejmą jednak te praktyki. Światowe potęgi mogą twierdzić, że inżynieria genetyczna zostanie użyta jedynie do dobrych celów, jednakże zastosowanie jej do celów militarnych może się okazać jedynie kwestią czasu. Niewykluczone, że uda się powstrzymać najbardziej niestabilne państwa przed zdobyciem broni jądrowej. Cóż jednak mielibyśmy zrobić, by broń biologiczna nie wpadła w ręce sił, których nie kontroluje żaden rząd?

Spośród przewidywań dotyczących obecnego stulecia, pewna jest chyba tylko następująca prognoza: potęga, którą ludzkość zdobywa dzięki nowym technologiom, zostanie użyta w celu popełnienia okrutnych zbrodni przeciwko ludzkości. Jeśli będziemy mogli klonować istoty ludzkie, to wyhodujemy żołnierzy, w których stłumimy lub wyeliminujemy normalne, ludzkie uczucia. Inżynieria genetyczna może doprowadzić do wyplenienia starych chorób. Najprawdopodobniej jednak jest to zarazem idealna technologia dla potrzeb przyszłego ludobójstwa.

Ci, którzy ignorują destrukcyjny potencjał nowych technologii, ignorują historię. Pogromy są równie stare jak chrześcijaństwo, jednakże bez kolei, telegraf i gazów trujących nie mogłoby dojść holokaustu. Zawsze istniały tyranie, ale bez nowoczesnych środków transportu i komunikacji Stalin i Mao nie mogliby zorganizować swoich gułagów. Najgorsze zbrodnie ludzkości umożliwiła tylko nowoczesna technologia”.

Tyle i aż tyle John Gray.

Postęp ma miejsce, ale tylko w obszarze technologii. W obszarze etyki i moralności postępu brak.

Najdobitniej udowodnił do Artur Schopenhauer i od jego czasów nic się nie zmieniło. Jest nawet gorzej niż było.

Wygrana bitwa, walka trwa

Cieszymy się, że minister rolnictwa i rozwoju wsi Robert Telus przedstawił, takie a nie inne stanowisko Polski w sprawie GMO NGT. To sukces naszej kampanii obywatelskiej prowadzonej pod hasłem „STOP GMO NGT!”.

Dziś walka z lobby globalistów zainteresowanych modyfikowaniem naszej żywności jest dużo większym wyzwaniem niż 10 czy 20 lat temu. Potrzebujemy Twojego wsparcia. Jak możesz pomóc? Polecam uwadze zakładkę „Chcę pomóc!” na stronie internetowej Instytutu Spraw Obywatelskich.

Co możesz zrobić już dziś?

Napisz do nowej minister rolnictwa i rozwoju wsi Anny Gembickiej. Możesz wykorzystać konto minister na platformach: X (Twitter), Facebook, Instagram. Spytaj minister o jej stanowisko w sprawie GMO NGT. Zachęć minister do powiedzenia STOP nowych technikom genetycznym. Doceń aktualne stanowisko rządu polskiego w sprawie GMO NGT.

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 205 / (49) 2023

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Górski prowokuje Chcę wiedzieć

Przejdź na podstronę inicjatywy:

Co robimy / Chcę wiedzieć

Być może zainteresują Cię również:

Chcę wiedzieć
# Zdrowie

Komisja Europejska nałoży 50 mln € kary na Polskę?

28 sierpnia o godzinie 11:00 przy ul. Brackiej 20a w Warszawie odbyła się konferencja prasowa Instytutu Spraw Obywatelskich, poświęcona reakcji Komisji Europejskiej na naruszanie przez Polskę dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady UE w sprawie zamierzonego uwalniania do środowiska organizmów modyfikowanych genetycznie. Po skardze INSPRO Komisja wystąpiła na drogę prawną przeciwko Polsce, która w przypadku dalszego ignorowania dyrektywy może zostać ukarana nawet 50 mln € kary.