Zybała: Partie rozszarpują państwo polskie. Jak uzdrowić sytuację?

Hieny rozszarpujące mięso

Z profesorem Andrzejem Zybałą, autorem książki „Polski umysł na rozdrożu”, rozmawia Rafał Górski, redaktor naczelny Tygodnika Spraw Obywatelskich.

Urzędy potrzebują kaftana bezpieczeństwa, który chroniłby nas przed najgorszymi praktykami decydentów.
Andrzej Zybała

Nie szuka się rozwiązań systemowych, służących całej wspólnocie narodowej, całej gospodarce czy branży. Gramy tak, jakby rządzenie było grą o sumie zerowej, a jedyną strategią byłoby przeciąganie kołdry.
Konrad Hennig, „Wszyscy grają na krótko”

Wszystko jest ustawione. Państwo nas niby chroni. Gówno prawda! Chronimy siebie my. Nikt inny. Nie korporacje. Nie nauka. Nie władze. My! Mówił mi to farmer po podstawówce. Wiedział od początku, a ja go brałem za wariata. Czy to nie obłęd?
Rob Bilott, „Mroczne wody”

  1. Na co choruje państwo polskie?
  2. Czy państwo jest dobrem wspólnym?
  3. Jak wyleczyć nasze państwo?
  4. Jakie okoliczności mogłyby skłonić partie polityczne – pomimo obecnej wrogości – do wypracowania porozumienia na rzecz państwa jako dobra wspólnego?
  1. Czy jest nam potrzebny Instytut Przyszłości Narodowej?
  2. Co jako obywatele możemy dziś zrobić, żeby mieć lepsze państwo?
  3. Jakiego pytania nikt Ci jeszcze nie zadał w temacie, o którym rozmawiamy? I jaka jest na nie odpowiedź?
Pobierz mp3

Działamy bez cenzury. Nie puszczamy reklam, nie pobieramy opłat za teksty. Potrzebujemy Twojego wsparcia. Dorzuć się do mediów obywatelskich.

Muzyka „Also Sprach Zarathustra – Einleitung” – Kevin MacLeod, CC BY 3.0

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

NR 206 / (50) 2023

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Polityka Czy masz świadomość?

Być może zainteresują Cię również:

Opinia / Pseudopolityka buksuje w miejscu. Czas na politykę po stronie obywateli

Rafał Górski

"Czytając tekst Ta polityka prowadzi donikąd Eryka Mistewicza i przysłuchując się różnym debatom politycznym, odnoszę wrażenie, że większość uczestników życia publicznego definiuje politykę jako walkę o władzę lub grę partyjną. Niestety, taka definicja sprzyja odbieraniu polityki jako walki dla samej walki – władzy dla władzy. A to już prosta droga do promocji myślenia typu „polityka to bagno” i postawy „trzymam się z dala od polityki”. Efektem jest zabetonowanie i degeneracja sceny politycznej. Najwięcej tracą zwykli obywatele, bo to oni muszą w konsekwencji płacić za słabą jakość elity politycznej.

Budynek Auschwitz i logo IBM

IBM, the Holocaust and technology

We talk with Edwin Black about IBM’s business with the Nazis, the company’s profit from genocide and the use of technology…