Książka

Bartosiak, Budzisz, Świdziński: Armia nowego wzoru

Tygodnik Spraw Obywatelskich – logo

Nr 127 / (23) 2022

Długo oczekiwany raport przygotowany przez think tank geopolityczny Strategy&Future. Dzięki tej publikacji poznasz zasady prowadzenia wojny nowej generacji, dowiesz się, jaki jest potencjał NATO w starciu z Rosją i czy wojsko USA jest gotowe wspierać europejskie państwa podczas prowadzonych konfliktów.

Wydawnictwu Zona Zero dziękujemy za udostępnienie fragmentu do publikacji. Zachęcamy do lektury całej książki.

Chmury na horyzoncie

Po 30 latach niepodległości przed państwem polskim znacznie trudniejsze czasy. Sytuacja międzynarodowa uległa pogorszeniu. Siły strukturalne, które powodują obecne napięcia, ulegną jeszcze wzmożeniu. Siła zbrojna, groźba użycia siły oraz samo użycie siły w rozlicznych zresztą domenach ludzkiej aktywności w trzeciej dekadzie XXI wieku znów stały się instrumentami polityki zagranicznej. Dla Rzeczypospolitej Polskiej polityka zagraniczna tożsama jest z polityką bezpieczeństwa. Po 1989 roku wydawało się, że istnieje szansa na zmianę tego przeklętego równania. W roku 2022 nie powinniśmy mieć już więcej złudzeń: potrzebujemy sprawnego instrumentu polityki państwa, jakim są nowoczesne i sprawne siły zbrojne. Zważywszy na charakter relacji i wielopoziomowej współzależności między państwami w XXI wieku, właściwie należałoby ten instrument nazwać całościowym „systemem odporności państwa”, w którym tradycyjne siły zbrojne odgrywają istotną, ale nie wyłączną rolę.

Jacek Bartosiak
Część ogólna

W zabiegach ludzkich jest przypływ i odpływ.
Pora przypływu stosownie schwytana
Wiedzie do szczęścia; kto oną opuszcza,
Ten podróż życia po mieliznach z biedą
Musi odbywać. Myśmy teraz właśnie
Na tak wezbrane wypłynęli morze:
Trzeba nam z fali przyjaznej korzystać.
Inaczej okręt nasz zatonie.

William Szekspir, „Juliusz Cezar”

Dwudziesta Wojna

W Strategy&Future zajmujemy się rozeznaniem sił strukturalnych, które wpływają na stan ładu międzynarodowego, w tym na sytuację bezpieczeństwa Rzeczypospolitej. W związku z kryzysem białoruskim i wyraźnymi symptomami kruszenia się ładu międzynarodowego w sierpniu 2020 roku rozpoczęliśmy w S&F (we współdziałaniu z szerokim gronem współpracowników) projekt Dwudziestej Wojny (mieliśmy do tej pory 19 wojen w Rosją – w zależności oczywiście od tego, jak liczyć nasze kolejne starcia ze wschodnim imperium), w którego ramach podjęliśmy próbę zmierzenia się z rosyjskim parciem przeciwko interesom Rzeczypospolitej, odpowiadając tym samym na potrzebę nadchodzących coraz bardziej niespokojnych czasów.

Zajęliśmy się odczytaniem zamierzeń rosyjskiej wielkiej strategii, a następnie szerokim spektrum instrumentów rosyjskiej wojny nowej generacji z punktu widzenia strategicznego, by potem przejść do poziomu operacyjnego, w tym stricte wojskowego. Robiliśmy to oczywiście, wychodząc od interesów Polski, ale biorąc pod uwagę istniejące sojusze i relacje międzynarodowe czy struktury jak NATO lub UE. Jednocześnie założyliśmy, że następne 10 lat może poważnie zachwiać obecnym ładem międzynarodowym, a my musimy być podmiotem tej gry, a nie jej przedmiotem – jak to jest obecnie.

Zgodnie z tym zresztą, co napisał wynoszony na piedestały w Polsce, acz chyba rozumiany tylko powierzchownie Jerzy Giedroyć w „Przesłaniu”. Oto jego słowa:

„Powinniśmy sobie uświadomić, że im mocniejsza będzie nasza pozycja na wschodzie, tym bardziej będziemy się liczyli w Europie Zachodniej”

i dalej: „(…) szansą może być nasza polityka wschodnia; nie wpadając w megalomanię narodową, musimy prowadzić samodzielną politykę, a nie być klientem Stanów Zjednoczonych czy jakiegokolwiek innego mocarstwa”.

Jaka armia?

Nasze społeczeństwo poddane modernizacji ostatnich 30 lat wykonało wielki skok w nowoczesność. Jednakże wojsko i system bezpieczeństwa państwa pomimo udziału w licznych misjach ekspedycyjnych nie zmodernizowały się w stopniu równie imponującym. Czas wyrównać tę różnicę i taka jest również rola Armii Nowego Wzoru.

Posługujemy się taką wbijającą się w pamięć nazwą, by społeczeństwo poczuło, że zmiana ma się dokonać na poważnie, że nie jest to jedynie pudrowanie tu i ówdzie. Ma to być głęboka transformacja całego systemu i struktury oraz sposobu myślenia o wojsku na miarę XXI wieku, naszego położenia geopolitycznego i naszych możliwości ekonomicznych, wcale już niemałych w porównaniu z 1989 rokiem czy innymi okresami.

Pamiętajmy, że innowacja wojskowa to zmiana, dzięki której wojsko tak się przygotowuje i walczy, że wygrywa wojnę. Wynika ona ze zmian koncepcyjnych, kulturowych, organizacyjnych i technologicznych. W tej kolejności. To bardzo ważne, byśmy to zrozumieli.

Poniżej kilka uwag zbiorczych na temat Armii Nowego Wzoru (w części szczegółowej będzie rozwinięcie).

  • Należy zachować w armii obecną (planowaną) strukturę jednostek operacyjnych (ewentualnie z dodaniem jednej brygady do 18. Dywizji rozlokowanej na wschód od Wisły; więcej w części szczegółowej raportu), ale stałe wojsko ma skokowo zwiększyć zdolności bojowe (tak się współcześnie mierzy siłę wojska), co wymaga pełnego ukompletowania i maksymalnie wysokiej gotowości bojowej pododdziałów.
  • W Armii Nowego Wzoru ma być przede wszystkim komponent bojowy i służby bezpośrednio związane z komponentem bojowym.
  • Armia Nowego Wzoru to ma być świetnie opłacane wojsko na poziomie porównywalnym z wybranymi armiami zachodnimi, ma być też świetnie wyposażone technicznie, zwłaszcza na poziomie taktycznym i konkretnych pododdziałów, by zbudować prestiż służby i wysokie morale oficerów i żołnierzy, polegające m.in. na przekonaniu o niepodlegającej dyskusji własnej wyższości bojowej i organizacyjnej nad przeciwnikiem w starciach taktycznych.
  • Konieczne jest wyrobienie przekonania w żołnierzu i społeczeństwie, że Armia Nowego Wzoru oznacza głęboką transformację systemu odporności państwa i nie jest dawnym „paździerzem”.
  • Armia Nowego Wzoru powinna być organizacją działającą w oparciu o własną, sprawną i autonomiczną (w tym autonomiczną od sojuszników) pętlą decyzyjną.
  • Dodatkowo trzeba rozlokować jednostki wojskowe na wschód od Wisły, w szczególności nowe eksperymentalne brygady dronowe 6 i 25, a główny odwód całej 11 Dywizji Kawalerii Pancernej podciągnąć na stałe między Warszawę a Łódź, by elastycznie i błyskawicznie reagować na zagrożenia ze wschodu. Dzisiejsza wojna przebiega błyskawicznie i zagrożenia powstają nagle. Nie możemy sobie pozwolić na trwające zbyt długo przerzuty wojska przez terytorium Polski z zachodu na wschód dopiero w trakcie kryzysu czy konfrontacji. W szczegółowej części mamy zamiar przedstawić założenia koncepcji operacyjnej dla wojny manewrowej na wschód od Wisły. Tak samo zrobimy z bitwą powietrzną, dronowym polem walki, domeną morską, cyberdomeną i pomysłem na zarządzenie elementem groźby eskalacji nuklearnej. Celem Armii Nowego Wzoru jest wygrywanie z przeciwnikiem. Nie mamy zamiaru już więcej imitować cudzych całościowych rozwiązań. Armia Nowego Wzoru nie ma zadania opóźniać, zwalniać czy osłaniać. Armia Nowego Wzoru ma zostać powołana, by wygrywać.
  • Wojska Obrony Terytorialnej winny być siłami pomocniczymi dla armii stałej. Będą w nich obowiązywać te same zasady promocji z uwzględnieniem specyfiki wojska czasowego, jakim jest WOT. Więcej w części szczegółowej.
  • Zmiany należy wprowadzać stopniowo, acz stanowczo, począwszy od wojsk specjalnych, które staną się inkubatorem zmian. Od nich zaczyna się przegląd kadr i procesów szkoleniowych. Powinno to pójść szybko, bo siły te są nieduże, za to sprawne; to one były w ostatnich latach inkubatorem nowoczesności w wojsku polskim, i to inkubatorem wysoko ocenianym przez sojuszników. Chcemy, by one najszybciej zaczęły spełniać założenia Armii Nowego Wzoru i promieniowały na resztę wojska.
  • Potem reforma winna objąć 6 Brygadę i 25 Brygadę, które zmienią swoją formułę operacyjną i staną się jednostkami eksperymentalnymi nowego rodzaju lekkiej piechoty wyposażonej w robotykę i drony różnego rodzaju. Następnie reforma obejmie samodzielne pułki rozpoznawcze, potem wprowadzony zostanie nowy sposób działania całej 18 Dywizji, następnie wszystkich pododdziałów rozpoznawczych począwszy od tych na wschód od Wisły, by dotknąć kolejno 16 i 12 Dywizji, ich wyposażenia i logistyki; na końcu reforma obejmie 11 Dywizję Kawalerii Pancernej. Przy jednoczesnym reformowaniu pozo stałych formacji, w tym w szczególności artylerii i jej współdziałania z pododdziałami rozpoznania i siłami specjalnymi.

Józef Piłsudski pisał w „Roku 1920”, że „Polacy walczą tylko ci, co chcą, lub głupcy”.

Trzymając się wskazania Marszałka, uważamy, że zdolności Armii Nowego Wzoru wynikają z prawidłowego jej ukształtowania oraz z wolności autonomicznej wytwarzającej etos profesjonalizmu kadry. Nie należy Polaków zmuszać do służby wojskowej. Na szczęście współcześnie nie ma takiej potrzeby, niezależnie od słabnących zdolności demograficznych. Tendencja rozwoju pola walki sprzyja krajom takim jak Polska oraz wojsku wysoce profesjonalnemu, mniejszemu i bez takiego ciężaru służb tyłowych jak w XX wieku – za to bardzo nowoczesnemu i nasyconemu techniką wojskową.

Armia Nowego Wzoru ma być znacznie potężniejsza dzięki wystawianiu realnych zdolności. Nie potrzebujemy armii bardzo licznej, ale armii w pełni ukompletowanej i w pełnej gotowości bojowej, armii składającej się jedynie z komponentu bojowego i wyłącznie ze służb ściśle z tym komponentem związanych. Inne elementy wojska zostaną przeniesione do komponentu cywilnego obsługującego system wojskowy. Koniec z rozbudowanymi nadmiernie służbami tyłowymi, gryzipiórkami, niepotrzebnymi etatami niezwiązanymi bezpośrednio z polem walki, ale generującymi wydatki personalne i emerytalne, które są dla budżetu wojskowego niczym kula u nogi. System odporności państwa w XXI wieku coraz bardziej będzie wymuszał fuzje zdolności cywilnych i wojskowych dla swojej skuteczności.
Wychodzimy temu naprzeciw.

Oznaczać to będzie rewolucję w logistyce i służbach tyłowych poprzez odchudzenie nadmiernie rozbudowanych struktur wojska.

Proces ten należy zacząć od zbędnego i nieperspektywicznego postsowieckiego sprzętu na trakcji gąsienicowej, którego utrzymanie i walka generują koszty w znaczeniu finansowym i logistycznym.

„Na papierze” mamy sprzęt, ale nie przedstawia on istotnej wartości bojowej, a generuje koszty i upośledza moralnie postawę wojska. Należy rozważyć wprowadzenie cywilnych sposobów zarządzania logistyką, naprawami i konserwacją i zlecanie tego cywilnym firmom. Wojsko ma się skupić na wojowaniu. Należy skończyć z wojskiem jako organizacją społeczną o funkcji socjalnej, gdzie otrzymuje się emerytury i uposażenia za robienie rzeczy niezwiązanych z ryzykowaniem życia dla ojczyzny.

Jednocześnie należy zwiększyć jednak wydatki na obronę (procent PKB), co da skokowy wzrost uposażenia żołnierzy i oficerów, którzy przejdą pozytywnie przegląd osobowy do Armii Nowego Wzoru. Stawiać powinniśmy na wysokie morale, etyczną stronę kadry i innowacyjność myślenia oficerów, podoficerów i żołnierzy. Warto skończyć ze starymi nawykami, rozrośniętymi służbami zaplecza, brakiem rotacji kadry, wygodnymi posadami i synekurami.

To ludzie będą punktem ciężkości reformy i będą w centrum systemu Armii Nowego Wzoru. Będą się liczyły morale i dyscyplina, wiara w skuteczność Armii Nowego Wzoru i w jej wartość dla naszego państwa. Służba ma być prestiżowa.

Członek tej armii po zakończeniu służby ma znaleźć łatwo zatrudnienie w gospodarce, bo będzie posiadał wysokie zdolności interpersonalne, dobre nawyki samodyscypliny i umiejętność działania w nowoczesnym i dynamicznym środowisku. Są takie kraje na świecie, gdzie tak to działa. Tak powinno być nad Wisłą.

Przy produkcji wojskowej i dostawach powinniśmy ściślej niż do tej pory współpracować z państwami, które dzielą z nami los państw średnich, jak Korea Południowa, Australia, Turcja i inne. Kraje te wiedzą, jakie zdolności własne muszą rozwijać, jak kształtować swoje wojsko i współdziałać z własnym przemysłem, by nie być obezwładnionymi wolą wielkich mocarstw.

Dlatego musimy uważać, by nie popaść w zależność od mocarstw, które mogą poświęcać nasze interesy w celu obrony swoich. Mocarstwa te mogą również nie być zainteresowane dzieleniem się technologiami zaawansowanymi, jak nowoczesna broń rakietowa, amunicja precyzyjna czy nowoczesne drony.

Naszymi partnerami coraz częściej powinny być państwa średnie, które nie mają sprzecznych interesów, a państwa mające (lub mogące mieć) sprzeczne interesy z Polską nie będą mogły wywrzeć na nie skutecznego nacisku, by te zerwały lub sabotowały współpracę wojskowo-zbrojeniowo-technologiczną z Polską.

Współczesne wojsko jest jeszcze bardziej zależne niż kiedyś od systemu certyfikacji, konserwacji i napraw. Powyższe uwagi odnoszą się także do naszych wyborów w tym zakresie.

Należy publicznie i uroczyście ogłosić koniec z zakupami niezgodnymi z modelem i celami Armii Nowego Wzoru. Wszelkie zakupy powinny być realizowane zgodnie z planem całego rządu, a nie być już jedynie w gestii ministra obrony narodowej, co generuje strukturalny rozziew interesów między potrzebą wzmacniania zdolności a ambicjami politycznymi ministrów dysponujących zbyt dużym polem władzy i pieniędzmi publicznymi. Zakupy te będą podlegały planom koalicyjnym i rządowym.

Dokonana powinna być zmiana systemu zakupów, czyli zmiana ustawy o zamówieniach dla wojska. Wprowadzić należy cywilne i błyskawiczne metody zakupów, zwłaszcza nowinek technicznych wymaganych na nowoczesnym polu walki. Armia Nowego Wzoru oznacza znaczą rozbudowę zdolności do rywalizacji pozakinetycznej, czy to poprzez operacje specjalne, czy cyberrywalizację, czy działania nieszablonowe. Nie powinna się bać operacji ofensywnych, wystawiania listów żelaznych, tzw. listów kaperskich, w nowych domenach rywalizacji, na przykład w cyberprzestrzeni. Rzeczpospolita stać musi twardo na nogach i bronić swoich interesów.

Są pieniądze na Armię Nowego Wzoru. Ważne jest jednak to, jak się te pieniądze wyda. Zmniejszenie liczby etatów i wyższy procent wydatków z budżetu nie wystarczą. Ważna jest zmiana mentalna. Znakiem firmowym ma być promowanie kompetencji, a nie protekcji, nepotyzmu i feudalnych zależności, tudzież lenistwa, braku rozwoju i niechęci wobec nowoczesności. W Armii Nowego Wzoru nie ma miejsca dla osób niekompetentnych. Szczególnie należy zadbać, by społeczeństwo poczuło, że Armia Nowego Wzoru oznacza „nowe”, by uwierzyło w zmianę na poważnie. Służba w Armii Nowego Wzoru ma budzić respekt Polaków.

Innowacja

Powtórzmy: innowacja wojskowa (trudno o ogólnie akceptowaną definicję) to zmiana, dzięki której wojsko tak się przygotowuje i walczy, że wygrywa wojnę. Wynika ona ze zmian koncepcyjnych, kulturowych, organizacyjnych i technologicznych. W tej kolejności.
Reformy i innowacje wojskowe to proces, a nie stan ani nawet wynik. Zawsze znajdą się przeciwnicy reform. Relacja między technologią a innowacją wojskową to konstrukt społeczny.

To rozbudza grę statusową przeciw zmianie, bo godzi we wpływy tzw. ludzi Saula z opowieści starotestamentowej o Dawidzie i Goliacie, czyli w tych, którzy bronią swojej pozycji statusowej oraz prestiżu w społeczeństwie i w systemie powiązań finansowo-gospodarczych.

Poza tym może pojawić się imitacja, która niszczy innowację – jak na przykład gonienie Rosjan pod względem liczby czołgów albo kupowanie sprzętu od Amerykanów, „bo u nich się sprawdził”, i grzeczne pełnienie funkcji wojska „uzupełniającego” armię mocarstwa dominującego. To błąd. Rozumienie asymetryczności i dynamiczne zarządzanie asymetrycznością jest źródłem innowacji, a w rezultacie wygranej i transgresji w kierunku „nowego sposobu wojowania”. Przede wszystkim kiedy mamy do czynienia z realną innowacją, nigdy nie dotyczy ona samej technologii, ale zawsze nowego sposobu organizacji i dzięki temu nowego sposobu użycia siły.

Na sposób reformowania wpływa kultura strategiczna, na którą składają się ocena aktualnego zagrożenia, wielka strategia państwa, kultura ogólna (w tym materialna) społeczeństwa, doświadczenie bojowe, zasoby, moce produkcyjne i wytwórcze, technologia oraz kompetencje organizacyjne. Sam sposób wojowania może wynikać z ambicji i otoczenia geopolitycznego – wojna może być ofensywna, morska, defensywna, prewencyjna, może to być obrona aktywna itd.

Reformy uruchamiane są wskutek zmian w aktualnym środowisku bezpieczeństwa. Środowisko bezpieczeństwa wynika ze zmiany w równowadze sił w regionie. Na przykład w S&F widzimy potrzebę szykowania się na wojnę nowej generacji z Rosją, bo widzimy strukturalne słabnięcie USA w naszej części świata, erozję spójności politycznej oraz zdolności wojskowych NATO, a także rozwój sztuki wojennej faworyzującej siły kontynentalne w relacji do potęgi amerykańskiej. To wszystko skutkować będzie turbulencjami.

Bardzo ważny jest kontekst socjopolityczny. Chodzi o to, by odpowiedzieć sobie na pytanie, czy społeczeństwo zgadza się na reformy. Zgoda potrzebna była na wojsko kwarciane, na piechotę wybraniecką, na wojsko Sejmu Wielkiego czy na potężne re formy Batoriańskie. Niestety, wieczne niedofinansowanie wojska stanowiło przez wieki stały element kultury strategicznej Rzeczypospolitej. Wyjątkiem była II RP i dlatego tym większym szokiem dla społeczeństwa był tak negatywny przebieg wojny wrześniowej 1939 roku.

Często nowego paradygmatu nie chce zaakceptować samo wojsko. Na przykład w 2021 roku z jakiegoś powodu nie można wprowadzić dużej liczby tanich dronów dla sekcji bojowych obu istniejących brygad lekkiej piechoty (6 i 25) zamiast bezcelowego zrzucania słabo uzbrojonych żołnierzy na spadochronach czy w desancie. Taka prosta zmiana rewolucyjnie zwiększyłaby zasięg oddziaływania i skokowo poprawiłaby siłę bojową lekkiej piechoty. Byłoby to wykorzystanie asymetrii, o czym w szczegółowej części niniejszego raportu. Żołnierz lekkiej piechoty ma nikłą sygnaturę emisyjną, nie używa ciężkiego sprzętu. Po proponowanej zmianie organizacyjnej i koncepcyjnej rozproszone sekcje z relatywnie tanimi i licznymi dronami rozpoznawczymi lub stanowiącymi amunicję krążącą miałyby ogromne oddziaływanie na przeciwnika, także psychologiczne. Mogłyby nasycić ogromny teren lub kanalizować ruch przeciwnika. Taka stosunkowo niewielka i wcale nie kosztowna zmiana ogromnie zwiększyłaby skuteczność tego samego żołnierza, z tym samym uposażeniem. Nowa technologia nie może być używana w stary sposób, więc trzeba przełamać stare przyzwyczajenia i zmienić koncepcję użycia lekkiej piechoty. Słabość zamienić w siłę. To, o czym tutaj napisaliśmy, nadaje się do zmiany od razu, dzisiaj.

Zatem prawdziwa zmiana i reforma nie jest łatwa do imitowania, bo nie wynika z samej technologii, jest raczej splotem kultury i organizacji. I dlatego zazwyczaj pojawiają się tzw. inkubatory nowoczesności, gdzie testuje się nowy sposób działania.

W Polsce Wojska Specjalne mogłyby być świetnym miejscem testowania nowej pętli decyzyjnej Armii Nowego Wzoru, w tym w ramach działań wojny nowej generacji czy wobec zagrożeń poniżej art. 5. NATO.

Jacek Bartosiak, Marek Budzisz, Albert Świdziński, Armia nowego wzoru, Wydawnictwo Zona Zero, 2022

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 127 / (23) 2022

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Polityka # Świat

Być może zainteresują Cię również: