fbpx

Zachód w ostrzale chińsko-rosyjskiej propagandy. Globalizacja – między ujednolicaniem a różnicowaniem się świata

kula ziemska i flagi
fot. Gerd Altmann z Pixabay

Andrzej Paradysz

Tygodnik Spraw Obywatelskich – logo

Nr 149 / (45) 2022

Nie ma jednej „wizji” globalizacji. Od kilkudziesięciu lat globalizacja jest przedmiotem manipulacji różnych polityków największych państw świata. Multiprocesy globalizacyjne w ujęciu politycznym były przedmiotem propagandowym polityków Stanów Zjednoczonych, a w ostatnich latach najważniejszych polityków Chińskiej Republiki Ludowej.

Przy czym globalizacja posiada „janusowe oblicze”, stąd jej skutki są zróżnicowane. Z jednej strony prowadzi do homogenizacji i integracji a z drugiej strony do przeciwnych procesów heterogenizacji i dezintegracji świata w kilku wymiarach: politycznym, społecznym oraz kulturowym. Jednak obecnie architekturę świata w większej mierze kształtuje polityka siły i rywalizujące ze sobą na wielu poziomach mocarstwa.

O różnych wymiarach globalizacji

W literaturze przedmiotu globalizacja jest ujmowana z trzech odmiennych i przeciwstawnych perspektyw.

Pierwsza wskazuje, że globalizacja prowadzi na wszystkich poziomach i płaszczyznach do zwiększenia współzależności państw, regionów i społeczności lokalnych. Dochodzi do uwypuklenia w skali światowej rozmaitych różnic kulturowych, religijnych itp. Znaczenia nabiera zatem wielokulturowość, fragmentaryzacja, różnicowanie i heterogenizacja społeczeństw, które zyskują równoprawny status w społeczności światowej.

Pluralizm kulturowy, jak chcą jego apologeci, którymi są antropolodzy kultury i socjolodzy kultury powinien się opierać na równorzędnym dialogu międzykulturowym, do czego dochodzić ma za sprawą fuzji poprzez wzbogacanie metropolii w różnice i pochodzące z peryferii lokalne tradycje. Społeczności niemal na całym świecie ulegają procesom hybrydyzacji, bo nie są wolne od zewnętrznych wpływów. Niewątpliwie to wielomilionowe migracje ludności powodują tworzenie się tak rozumianej globalizacji, która ma również swoje ciemne strony pod postacią np. wzrostu przestępczości i rozprzestrzeniania się różnych form terroryzmu.

Druga perspektywa wskazuje, że globalizacja ma formę ekspansji zachodnich wartości i wzorców kulturowych na cały świat. Dochodzi do podporządkowania peryferii zachodniemu centrum, a tym samym do homogenizacji świata w wymiarze politycznym, społecznym i kulturowym. Mamy do czynienia w tym kontekście z procesami unifikacji i standaryzacji według narzuconych zachodnich norm, co nazywane bywa: westernizacją, mcdonaldyzacją, amerykanizacją itd.

Przykładami takiej ekspansji jest choćby dominacja dolara na świecie, czy też powszechność języka angielskiego docierającego niemal do każdego zakątka świata za sprawą np. CNN i MTV, ale także social mediów, takich jak Facebook, Instagram, TikTok. Choć oczywiście mamy też konkurencyjne telewizje o zasięgu globalnym, a mowa tu np. o chińskiej CCTV z 7 kanałami międzynarodowymi i koreańskiej KCTV. Warto też wspomnieć, że z końcem 2021 roku ruszył całodobowy kanał TVP Word prezentujący polski punkt widzenia w świecie. Póki, co kanał ten ma na YouTube 70 tys. subskrybentów, a wszystkie materiały zamieszczone przez TVP Word obejrzano 16, 5 mln razy (dane z 09.08.2022 – przyp. red.).

Jednak należy podkreślić, że powszechność i ekspansja na niemal całym globie sieci McDonald’s uruchomiła oddolny ruch „przeciwników” pod nazwą „slow food” promujący tradycyjne potrawy.

Dochodzi zatem jednocześnie do procesów glokalizacji, rozumianej jako promowanie na zunifikowanej globalnej arenie lokalnych wzorców konsumpcyjnych i szerzej kulturowych.

Trzecie spojrzenie na globalizację wskazuje na wyłanianie się nowej cywilizacji i kultury globalnej. Poprzez wzrost współzależności świata i przenikanie się rozmaitych kultur powoli dochodzi do kształtowania się cech, składających się na globalną cywilizację. Przejawia się to w powstawaniu całkowicie nowych sposobów zarządzania przedsiębiorstwami i biznesem mającymi na uwadze odpowiedzialność za kształt przyszłego świata. Zarazem pojawiają się nowe ruchy kulturowego oporu ufundowane przez społeczeństwo obywatelskie. Należą do nich instytucje non-profit i ponadnarodowe ruchy ekologiczne, które za pomocą bojkotu wywierają presję i zmieniają kierunek oraz charakter procesów globalizacji.

Przykładem tworzenia się cywilizacji globalnej jest społeczeństwo sieci opisane przez M. Castellsa. Mając to na uwadze, podkreśla się, że np. system operacyjny Windows dotarł niemal do wszystkich krajów świata.

Mimo silnych tendencji do globalizacji, rozumianej jako zmierzanie do światowego systemu społeczno-ekonomicznego, obserwujemy obecnie, jak słusznie zauważył choćby T. Kowalik, być może nawet silniejszy trend do systemowego różnicowania się zarówno świata, jak i UE.

Dochodzi zatem coraz częściej do procesów dezintegracji i dywergencji. W związku z tym procesy globalizacyjne zwolniły tempo, a nawet więcej, bo unifikacja systemów uległa zatrzymaniu z racji erozji amerykańskiego mitu oraz działania sił przeciwstawnych, takich jak: terroryzm, alterglobalizm i inne przejawy oporu kulturowego. Dlatego teza o śmierci państwa narodowego jest przedwczesna. Choć z drugiej strony mógł mieć rację U. Beck, dowodząc, że opór wobec globalizacji przyspiesza ją i legitymizuje. I tak naprawdę ci, którzy protestują przeciw globalizacji, nie są jej „przeciwnikami”, ale zwolennikami innej konkurencyjnej koncepcji globalizacji.

Niemniej słusznie pisał A. Toffler, że nie spełni się wizja M. McLuhana o powstaniu homogenicznej „globalnej wioski”. Toffler przekonywał, że nadal będziemy żyli w wielu odmiennych wioskach. „Wszystkie wioseczki będą wprawdzie połączone kablem z nowym systemem mediów, ale wszystkie też będą starały się zachować lub wręcz wzmocnić swój indywidualny charakter kulturowy, etniczny, narodowy, czy polityczny”.

Ponadto do wyhamowania globalizacji, szczególnie w ostatnim czasie, przyczynił się w niebagatelnym stopniu wybuch pandemii koronawirusa, który spowodował błyskawicznie ponowne „uszczelnienie” granic i powrót do gospodarek narodowych, a zarazem wskazał na liczne niedoskonałości dotychczasowej globalizacji (np. nadmierne uzależnienie Zachodu od Chin, brak spójnej polityki w kwestii zdrowia i strategii radzenia sobie z epidemią, a zatem decyzyjności na szczeblu globalnym).

Odtąd ogromnego znaczenia nabrała glokalizacja. A zatem to, co jest globalne, stało się lokalne i zależne od procesów mikrospołecznych.

Choć z drugiej strony pandemia pokazała, że globalne problemy domagają się rozwiązań w skali całego globu, co może paradoksalnie przyspieszyć procesy unifikacyjne dokonujące się w świecie. Jednocześnie doszło do pogłębienia kryzysu zaufania w stosunkach międzynarodowych. Zachód oskarżał Chiny i Rosję o dezinformacje, natomiast Rosja produkowała fake newsy obciążające m.in. USA i Wielką Brytanię (np. teoria spiskowa mówiąca, o tym, że koronawirus rozpowszechnia się za pomocą technologii 5G, lub, że epidemia została stworzona w celu przykrycia negatywnych skutków 5G, co spowodowało podpalenie kilku masztów w Wielkiej Brytanii).

Zapewne za swego rodzaju utopijną dezinformację należy uznać postulat wprowadzenia „nowego komunizmu”, który miałby powołać do życia ponadnarodowe społeczeństwo, o czym pisał w związku z pandemią S. Žižek, ponoć jeden z najczęściej cytowanych filozofów politycznych w XXI wieku. Taki postulat jest mrzonką, której nikt w świecie akademickim chyba nie bierze na poważnie. To wszak postulat z pogranicza fantastyki. Niemniej są naukowcy, którzy próbują dowodzić, że już dziś „komunistyczne Chiny” przejmują kontrolę nad światem, zaś na Zachodzie rzekomo od lat dominuje neomarksizm zwany marksizmem kulturowym. Wydaje się, że teza ta jest naciągana.

Od ponad 30 lat na Zachodzie mamy do czynienia z (neo)liberalnym porządkiem międzynarodowym, zaś nawet w sferze (pop)kultury narracje lewicowe i neomarksistowskie nie stanowią „siły przewodniej”. Są obecne, bo mamy do czynienia z liberalnym pluralizmem wartości, który przecież dopuszcza też narracje konserwatywne i inne (choć zdarzają się różne negatywne incydenty np. usuwanie materiałów z Internetu w imię poprawności politycznej).

„Polityczny projekt chińskiej globalizacji”

Współczesny świat staje się wielobiegunowy i o ile Stany Zjednoczone nadal stoją na straży zachodniej globalizacji, o tyle mamy do czynienia z konkurencyjnym projektem globalizacji pod przewodnictwem Chin, sprzymierzonych m.in. z Rosją (BRICS – grupa państw wschodzących (rozwijających się): Brazylia, Rosja, Chiny, Indie i Republika Południowej Afryki oraz SOW – Szanghajska Organizacja Współpracy: Rosja, Chiny, Kazachstan, Kirgistan, Tadżykistan i Indie, Pakistan, Uzbekistan oraz Iran.). Jednak projekt ten może się okazać pozbawiony ludzkiej twarzy i mieć postać „totalitaryzmu cyfrowego”.

Dominujące „państwo środka” traktuje bowiem inne państwa jako podrzędne, a wręcz barbarzyńskie. Choć oczywiście Chiny oficjalnie odwołują się do Pięciu Zasad Pokojowego Współistnienia (wzajemnego poszanowania suwerenności i integralności terytorialnej, wzajemnej nieagresji, wzajemnej nieingerencji w sprawy wewnętrzne innych państw, równości i wzajemnych korzyści oraz pokojowego współistnienia).

Obecny przywódca Chin Xi Jinping pochwala wielokulturowość, dążenie do zrównoważonego rozwoju i pokoju na świecie realizowanego za sprawą niepohamowanego rozwoju najnowszych technologii. Chiński wódz zaproponował już na konferencji Światowego Forum Ekonomicznego w 2017 roku przebudowę gospodarki światowej. Podkreślił, że należy uporać się z trzema wyzwaniami stojącymi przed światem: niestabilnym wzrostem gospodarki światowej, nieodpowiednim zarządzaniem gospodarką światową i zwiększającym się nierównościom rozwojowym w skali świata.

W rozwiązaniu tych problemów ma pomóc czwarta rewolucja przemysłowa opisana przez K. Schwaba. Jednak trzeba ponad podziałami stworzyć nową filozofię rozwoju uwzględniającą wyzwania ekologiczne, technologiczne, ale także społeczne (bezrobocie i starzenie się społeczeństw). Po drugie należy rozpocząć skoordynowaną współpracę między wszystkimi równoprawnymi narodami świata. Ma temu sprzyjać przede wszystkim całkowite otwarcie się światowej gospodarki i liberalizacja wolnego handlu odrzucająca rywalizację i protekcjonizm. Kolejnym postulatem jest stworzenie sprawiedliwego systemu zarządzania gospodarczego. Do tego Chiny optują za światem wielobiegunowym i multilateralnym.

Ostatnie z proponowanych rozwiązań jest związane z realizacją globalnego projektu BRI – „jednego pasa i drogi”. Zakłada ono opracowanie zrównoważonego, sprawiedliwego i inkluzyjnego rozwoju zapewniającego równy dostęp wszystkich ludzi do owoców płynących z postępu, co jest zbieżne z Agendą na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju 2030. W związku z tym Grzegorz W. Kołodko, wbrew propagandzie wielu zachodnich mediów, pisał w 2018 roku: „Chin nie trzeba się bać, trzeba na nie liczyć. Świata wprawdzie nie zbawią, ale pomóc w tym, by się nie wywrócił, mogą”.

Dochodzi zatem do paru paradoksów. Otóż, co ciekawe, to Chiny jako przedstawiciele całkowicie odmiennej cywilizacji sprzężonej w „jedno” z systemem komunistycznym bronią globalizacji postrzeganej częściowo przez pryzmat zachodnich wartości (bez aprobaty dla demokracji) i chcą przemodelowania jej neoliberalnego charakteru w bardziej sprawiedliwy i inkluzyjny. Z kolei to właśnie Stany Zjednoczone będące dotychczas motorem napędowym globalizacji popadają w swego rodzaju izolacjonizm i protekcjonizm. Przy czym od kilku lat toczy się i nasila w wielu wymiarach (handlowym, ekonomicznym, technologicznym i propagandowym) zimna wojna między USA i Chinami.

Jak pisałem w książce „Śladami wojny polsko-(nie)polskiej 1989-2021” szefowa KE Ursula von der Leyen w „Orędziu o stanie Unii” (2021) wprost przyznała, że UE będzie konkurować z „nowym jedwabnym szlakiem” i będzie bronić zachodnich wartości oraz potępiać pracę przymusową, poprzez zakaz obrotu towarami powstałymi w wyniku takiej pracy m.in. w Chinach.

Z drugiej strony G.W. Kołodko pisał, że jeśli Chiny chcą wejść do Europy ze swoimi projektami, to „należy temu przyklasnąć, ale bez przesady”. Z taką perspektywą zgodził się również znawca problematyki chińskiej politolog, sinolog B. Góralczyk i podkreślał, że wstrzemięźliwość Polski wobec geopolitycznych i geoekonomicznych projektów wysuwanych przez Chiny, takich jak: inicjatywa 16+1 (inicjatywa gospodarcza z jaką wyszły Chiny w 2012 roku do 16 państw Europy Środkowo-Wschodniej. Mimo jej niepowodzenia Chiny nadal próbują kontynuować współpracę), czy BRI (inicjatywa Jednego Pasa i Drogi „One Belt and Road” przedstawiona w 2013 roku przez Xi Jinpinga ) jest ogromnym mankamentem ze strony polskie­go rządu, który w relacjach z „Czerwonym Smokiem” osiągnął jedynie parę sukcesów politycznych, ale nie gospodarczych. A powinno być odwrotnie. Zarazem wskazywał na sporą niechęć UE do Chin np. z racji sprzecznych projektów modernizacyjnych, mimo to dość pozytywnie nastawione były np. Czechy, Węgry, Rumunia, a ostatnio Niemcy przeforsowując CAI, czyli porozumienie inwestycyjne UE i Chin. Przy czym niewątpliwie relacje poszczególnych państw z Chinami mają charakter dynamiczny i zmienny, na co wpływ miała również chińska propaganda w trakcie pandemii.

A jednak wojna!

Wydaje się, także z uwagi na wojnę rosyjsko-ukraińską, że konflikty między Chinami a USA będą się potęgować i mogą doprowadzić do wybuchu III wojny światowej. Wszak nie przypadkiem powstał sojusz na Pacyfiku (AUKUS) między USA, Wielką Brytanią i Australią mający na celu powstrzymanie rozprzestrzeniania się potęgi Chin. Co ciekawe zawiązanie AUKUS spotkało się z ostrą krytyką ze strony Niemiec i Francji, które obwiniły J. Bidena o kontynuowanie polityki D. Trumpa względem Chin, co ich zdaniem prowadzi do osłabienia NATO i UE.

Rację miał J.M. Fiszer, że w ostatnich latach mocno rozeszły się drogi między USA a Europą. „To zwiększa szanse Chin na przejęcie kontroli nad światem w połowie XXI wieku”. Taki cel przyświeca Chinom, bowiem na 1 października 2049 roku przypada stulecie powstania ChRL. W związku z tym radykalizuje się rywalizacja pomiędzy Chinami a USA m.in. w wymiarze nowych technologii. Xi Jinping, wprowadził m.in. projekt „Made in China 2025″, który przewiduje zdobycie supremacji do 2025 roku przez Chiny w takich dziedzinach jak robotyka, sztuczna inteligencja, technologie lotnicze i kosmiczne.

Jednak w nadchodzących dwudziestu pięciu latach eksperci przewidują powstanie multipolarnego świata z wieloma centrami zarządzania głównie USA, Chinami, Indiami i Rosją.

Gwarantem bezpieczeństwa na Zachodzie nadal mają być Stany Zjednoczone, Unia Europejska i NATO. Mimo że USA nadal będą światową potęgą, to przewiduje się dalsze powolne osłabianie tego supermocarstwa. Co więcej, w takim układzie także i UE będzie spychana na margines świata, tym bardziej że Rosja podejmuje szereg działań na rzecz destabilizacji UE, a zarazem dąży do sojuszu z Chinami, wymierzonego przeciw Zachodowi, co unaoczniło się również w trakcie wojny w Ukrainie.

Przy czym stanowisko Chin jest niejednoznaczne i ambiwalentne. W 2021 roku Chiny po raz pierwszy od momentu zakończenia wojny koreańskiej wpuściły rosyjską armię na swoje terytorium w celu przeprowadzenia wspólnych manewrów. Z kolei „South China Morning Post” informował, że 7 września 2022 roku we Władywostoku Putin przemawiał na Wschodnim Forum Ekonomicznym i „słodził” Chinom. Wskazywał na wzrastającą „rolę krajów regionu Azji i Pacyfiku”, podkreślał, że partnerstwo z nimi stwarza „kolosalne nowe możliwości dla naszych ludzi”. W ocenie politologa A. Małkiewicza Chiny są dziś najważniejszym sojusznikiem Rosji, której udzielają wsparcia politycznego[1].

Niemniej to właśnie Chiny poniosły ogromne straty w związku z agresją Rosji w Ukrainie. Doszło do zablokowania części „nowego jedwabnego szlaku” przebiegającego przez Rosję i Ukrainę. Do tego z rosyjskiego rynku powoli wycofuje się np. chiński Huawei. Współpracę zarówno z Rosją i Ukrainą zawiesiła największa chińska firma produkująca drony DJI Technology, co w zasadzie uderzyło głównie w Moskwę.

Jednocześnie Chiny zacieśniają relacje z sojusznikami Rosji w Azji i Afryce. Na razie nie jest jasne, czy chcą ich przejąć. Miał więc wiele racji S. Berlusconi mówiąc, że atak Rosji na Ukrainę „rzucił ją w ramiona Chin”[2]. Co ciekawe B. Góralczyk i J. Bartosiak nie mają złudzeń, że „Chiny są wściekłe na Rosję”, ponieważ wojna w Ukrainie trwa już zbyt długo[3].

Góralczyk wskazywał, że Chiny liczyły na to, iż Rosja szybko pokona Ukrainę i osłabi Zachód. Jednak ten ostatni pokazał, że ma ogromne zdolności do konsolidacji i skutecznie odparł atak Rosji. Z jednej strony zatem Chiny chciały mieć obok siebie silnego partnera w walce z Zachodem, z drugiej jednak strony Chinom jest także na rękę (podobnie jak USA) osłabianie Rosji, bo wówczas stanie się ona dla nich „junior partnerem”. Zarazem Chiny nie mogą pozwolić na to, by doszło w Rosji do anarchii i chaosu.

Reasumując Chiny i Rosja są skazane na sojusz wymierzony w Zachód. W związku z tym niezbędne jest przywrócenie dobrych relacji między UE a USA.

Konkluzja: Czołowa rola mocarstw

Widać wyraźnie, że mimo ogłaszania różnych „politycznych projektów globalizacji” to nie one kształtują nowy układ sił na „globalnej szachownicy”. Nadal czołową rolę w kreowaniu porządku międzynarodowego pełnią rywalizujące ze sobą państwa mocarstwowe.

Przy czym trzeba wyraźnie odróżnić procesy globalizacji, które zachodzą w świecie w sposób „naturalny” od niemal narodzin ludzkości, od „globalizacji politycznej” pojawiającej się w ostatnich kilku dziesięcioleciach pod postacią propagandy, czego przykładem jest projekt Xi Jinpinga.

„Chiński Wódz” powoływał się na „Pięć Zasad Pokojowego Współistnienia”, które znalazły też swoje odzwierciedlenie w nowej socjalistycznej strategii modernizacyjnej z 16 października 2022 roku, a zarazem poparł Rosję w wojnie w Ukrainie i przyzwalał na bardzo agresywną tzw. dyplomację wilczych wojowników, czyli używanie propagandy, jako kontrnarracji w stosunkach z innymi państwami.

O podziale na globalizację w ujęciu historycznym i politycznym (propagandowym) nieco szerzej napiszę w innym artykule.


Przypisy:

[1] Według eksperta ds. Rosji M. Menkiszaka: „Mimo ostrożnego politycznego i propagandowego wsparcia dla Rosji Chiny pozostawały pod rosnącą presją USA, aby zachować neutralność wobec Moskwy i nie udzielać jej wsparcia wojskowego (według Waszyngtonu Rosja poprosiła Pekin o dostawy niektórych rodzajów sprzętu i wyposażenia wojskowego) i gospodarczego (Moskwa bardzo potrzebowała dostępu do chińskich systemów płatniczych, rozliczania transakcji i ewentualnie kredytów)”. M. Menkiszak, Rosja: od ZSRR do Rosji i z powrotem?, [w:] Rocznik Strategiczny 2021/2022, s. 322.

[2] A. Małkiewicz, Podsumowanie Cz.1 artykuł w archiwum autora.

[3] Dr Bartosiak: Chiny są wściekłe na Rosję o przedłużającą się wojnę. Rosja oczekuje od Chin wsparcia, https://www.youtube.com/watch?v=UHW9_tehBYc, (dostęp: 22.10.2022).

Źródła:

https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/tvp-world-youtube-jak-odbierac, (dostęp: 21.10.2022).

Por. W. Misiak, Globalizacja więcej niż podręcznik. Wyd. 2 zaktualizowane, Warszawa 2009, s. 110-114. Z. Melosik, Teoria i praktyka edukacji wielokulturowej, Kraków 2007, s. 11.

T. Kowalik, www.polskatransformacja.pl, … op. cit., s. 227-232.

U. Beck, Władza i przeciwwładza… op. cit. s. 352 i n.

A. Toffler, Zmiana władzy… op. cit., s. 465.

Por. https://www.gov.pl/web/sluzby-specjalne/polska-na-celowniku-dezinformacji, (dostęp: 21.10.2022). A. D. Rotfeld, Porządek międzynarodowy w czasach pandemii, [w:] Rocznik Strategiczny 2020/21, 21-39.

S. Žižek, Pandemia! Covid-19 trzęsie światem, Warszawa 2020.

Np. R. J. Kruszyński, Czerwone morze, czyli dominacja komunizmu we współczesnym świecie, Przegląd Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ABW, nr13, 2021, s 120-145.

Kai Strittmatter, System kredytu społecznego – chiński projekt stworzenia Nowego Człowieka, https://nowakonfederacja.pl/system-kredytu-spolecznego-chinski-projekt-stworzenia-nowego-czlowieka/, (dostęp: 04.11.2022).

G.W. Kołodko, Czy Chiny zbawią świat?, Warszawa 2018, s. 185.

Por. T. Dranicki, Chińska wizja globalizacji, Colloquium 1(41)/2021, s. 39-47. Z B. Góralczykiem rozmawiała N. Kołdyńska-Magdziarz, Świat narodów zagubionych, Warszawa 2021.

Por. np. A. Bachulska, Pewnego razu w Chinach. Jak Sputnik i Chińskie Radio Międzynarodowe przedstawiają pandemię i Chiny polskiemu odbiorcy, analiza luty 2022, s. 19 i n.

Por. R. J. Kruszyński, USA-CHRL: konflikt konieczny?, „Przegląd Bezpieczeństwa Wewnętrznego” 2020, tom 12,
nr 23, s. 48-68.

Por. J.M. Fiszer, Czy Chiny przejmą kontrolę nad światem w połowie XXI wieku?, Biuletyn Analiz i Opinii, Nr 03, (44) 2021. R. Kuźniar, Zmierzch liberalnego porządku międzynarodowego 2011-2021, Warszawa 2021, s. 85-129, 218-252, 159-187.

A. Małkiewicz, „Chiński blok” artykuł w archiwum autora.

CHINY WŚCIEKŁE NA PUTINA! Zmuszą go do ZAKOŃCZENIA WOJNY?!, https://www.youtube.com/watch?v=SuPc_Lov-Wc&t=1s, (22.10.2022).

Por. Chinese path gives world 'new choice’, (dostęp:30.01.2022)

R. Pyffel, Dyplomacja Wilczych Wojowników. Nowy typ chińskiej dyplomacji czy tradycyjna opera pekińska dla gawiedzi?, https://sobieski.org.pl/dyplomacja-wilczych-wojownikow-nowy-typ-chinskiej-dyplomacji-czy-tradycyjna-opera-pekinska-dla-gawiedzi/, (dostęp: 30.10.2022)

Sprawdź inne artykuły z tego wydania tygodnika:

Nr 149 / (45) 2022

Przejdź do archiwum tekstów na temat:

# Polityka # Świat

Być może zainteresują Cię również: